Archiwa tagu: Zima Muminków

Ze śniegu

winter-night-laurxy-design-crush

„Zimowa noc” („Winter night”); Autor: Laurxy

Zima dała się we znaki… Wyczekiwana śnieżna zima, więc nie można zbyt dużo narzekać.

Ten śniegowy zwierzak jest trochę jak z „Zimy Muminków”. Np. wtedy gdy Muminek obudził się nagle ze snu zimowego i poszedł dziwić się światu. Grafika piękna, acz prosta i wyrazista, a jednocześnie niejednoznaczna – nie wiadomo, czy zwierzę nie narodziło się ze śniegu… 🙂

„Niebo było niemal czarne, lecz śnieg lśnił jasnoniebieskim blaskiem w świetle księżyca.
Morze spało pod lodem, a głęboko w ziemi, między korzeniami, wszystkie małe stworzonka śniły o wiośnie. Ale do wiosny było dość daleko, bowiem Nowy Rok minął dopiero co.
Właśnie w miejscu, gdzie dolina wznosiła się łagodnie ku górom, stał dom zasypany śniegiem. (…)
Wewnątrz domu było ciepło i przytulnie. Na dole w piwnicy tliły się wolno na ruszcie całe masy torfu. Księżyc zaglądał w okno oświetlając białe zimowe pokrowce na meblach i owinięty tiulem kryształowy żyrandol. A w salonie wokół największego kaflowego pieca rodzina Muminków spała długim zimowym snem. (…)
A potem zdarzyło się coś, co nie zdarzyło się nigdy, odkąd pierwszy troll* z rodziny Muminków zapadł w sen zimowy. Muminek obudził się i nie mógł już zasnąć.
Patrzył, jak świeci księżyc i kryształy lodu na szybie.
Słyszał buczenie pieca na dole w piwnicy i był coraz bardziej rozbudzony i zdumiony.”

/źródło: „Zima Muminków” (1957), tekst i ilustracje Tove Jansson, pierwsze polskie wydanie w 1969, tłumaczenie Irena Szuch-Wyszomirska/

Jedna z moich ulubionych książek dzieciństwa, i nastoletniości, w czasach gdy więcej czytano i bardziej żyło się książkami oraz całym światem w nich zawartym, bo bajeczek i filmów w telewizji było mało w tamtych czasach.

zima-muminkow

„Zima muminków” (1957), ilustracja – Tove Jansson

Reklamy

Zima i symbole

Grudzień był mroźny, ciemny, przytłaczający. Na trzy dni przed wigilią, przeglądając stare lektury, trafiłam na taki obraz.

„Grudzień. Zbliża się najciemniejsza noc roku, a jedynym wyjściem ze snu jest pójść za nim i zstąpić do jego wnętrza.
Drzewa umarły.
Dni są grotami strzał tkwiącymi w piersi trupa.
Blady apokaliptyczny śnieg oślepia mnie bladym płomieniem.
Strumienie skuł lód. Jeleniom sterczą żebra.
Widuję martwe wilki — spod śniegu wystaje łapa, poszarpany ogon. Drzewa umarły i tylko najgłębsza religia potrafi przebić się przez czas, uwierzyć, że odżyją. W śnieżnym pejzażu wyglądają jak czarne pręgi ran na bardzo białej ręce.”

(fragment powieści „Grendel”, John Gardner, przeł. Piotr Siemion)

Fragment bardzo współgrający z moim ówczesnym nastrojem. Natura nagle zamieniła grudzień w mroźną noc. Ja też starałam się zstąpić do wnętrza snu. Pokochać zimny, srogi świat.

Wróciły niegdysiejsze śniegi, nie wróciła chęć celebrowania radości Świąt Bożego Narodzenia. Najgłębsza religia, opiewająca cud Niedzieli Wielkanocnej, straciła dla mnie moc jakiś czas temu. Okres końca roku niósł uczucie wewnętrznej pustki. Na dodatek w tym samym rozdziale natknęłam się na ironiczny komentarz pod adresem wszelkich religii.

” — Religia też upada. Za moich czasów ofiarowywali dziewicę… „

Święta minęły, jakby ich nie było. Nowy Rok przyniósł trochę nadziei. Czas ucieka, ale życie biegnie do przodu. Gdzieś pomiędzy jestem ja.

Trzy dni temu zajrzałam do innej lektury sprzed lat. „Zimy Muminków”.

„Niebo było nieomal czarne, lecz śnieg lśnił jasnoniebieskim blaskiem w świetle księżyca.
Może spało pod lodem, a głęboko w ziemi, między korzeniami, wszystkie małe stworzonka śniły o wiośnie. Ale do wiosny było dość daleko, bowiem Nowy Rok minął dopiero co.”

(fragment „Zimy Muminków” Tove Jansson, przeł. Irena Szuch-Wyszomirska)

Inny rodzaj literatury, podobna metaforyczność. Zima jako tajemnica czy klucz do tajemnicy. Tajemnica związana ze śmiercią, którą zima symbolizuje przede wszystkim.

Zima jest przystankiem na drodze ku wieczności. Grudniowa pustka była momentem utraty wiary. Wiary w życie.

Zima Muminkow, ilustracja

„Zima Muminków” – Ilustracja z książki