Archiwa tagu: wiosna

Samotność nieoswojona

Wybitny reporter Krzysztof Kąkolewski naliczył podobno 27 rodzajów samotności. Jako skromna i nieprofesjonalna obserwatorka życia, doszukałabym się może tylko kilku. Wystarczy.

Nadchodzi wiosna. Samotni poczują się jeszcze bardziej samotni. Niezmienne, jak rytm przyrody i jak radość ze znalezienia pierwszego przebiśniega. Kochający pokochają jeszcze mocniej albo się rozstaną. Labirynt emocji. Prostota świata.

Jacek Yerka "Wiosna"

Jacek Yerka (ur. 1952) – „Wiosna” / Foto: www.yerka.ovh.org

Zeszłego roku w Marienbadzie

„Zeszłego roku w Marienbadzie” (1961) – kadr z filmu

„Czy nie spotkaliśmy się w zeszłym roku w Marienbadzie?”

– cytat z filmu „Zeszłego roku w Marienbadzie” (reż. Alain Resnais, 1961)

zeszłego roku w marienbadzie

„Zeszłego roku w Marienbadzie” – kadr z filmu

„Dobroć jest bezbronna” R. Krynickiego

Dobroć jest bezbronna,
ale nie bezsilna.
Dobroci nie trzeba siły.
Dobroć sama jest siłą.

Dobroć nie musi zwyciężać:
dobroć jest

nieśmiertelna.

/ Ryszard Krynicki /

Ostrouchow, Wczesną wiosną

Ilja S. Ostrouchow – „Wczesną wiosną” (1887)

Zmęczenie wiosenne

Nadal nie jestem do końca zdrowa, ale się nie poddaję. Poza tym wygląda na to, że nastał okres zmęczenia wiosennego. Senność, brak chęci do czegokolwiek. Zastój.

***
To zdjęcie skojarzyło mi się z filmem „Myszy i ludzie” (z 1992 roku), nakręconym na podstawie powieści Johna Steinbecka. Film mnie nie zachwycił, ale zdołał poruszyć, powieści nie czytałam.

kotek

„bye bye bad man” by Rinksy (źródło)

Ten i inne śliczne koty są na moim Tumblr, który raz na jakiś czas aktualizuję.

Wiosenna udręka

„Wiosną ogarnia mnie jakaś dziwna tęsknota. Wciąż czegoś chcę, smutno mi, zastanawiam się nad przemijającym życiem, dużo śpię, wstaję osowiały i rozbity.”

(opowiadanie „Przeklęta Północ”, Jurij Kazakow, tłum. Witolda Jurkiewicz)

Przypomniał mi się ten fragment w związku z moim obecnym złym nastrojem, czy może raczej brakiem jakiegokolwiek nastroju. To, co mi ostatnio towarzyszy, nie jest w ogóle nastrojem, jest egzystencjalną męka. Świat taki piękny w te dni, a ja snuję się w nim niczym ubrana na czarno żałobnica w cudownym ogrodzie. Nie chcę się cieszyć tym pięknem, nie chcę ulegać powszechnej miłości. Nie chcę nawet zobaczyć krokusa, który pewnie wyrósł pod drzewem, jeśli już nie przekwitł. Skłonność do nielubienia życia ma ma teraz swoje mocne pięć minut.

kot i paragon sklepowy, lolcat
źródło (obrazek zmniejszony)
„Tak jak myślałem! Kupujesz tanie kocie jedzenie!”

Dziwni ludzie

Albo to zmęczenie wiosenne, albo zmęczenie siecią i sieciowymi lanserami. W każdym razie, nie mam siły niczego napisać, ani nawet przepisać.

kot i maskotka
more animals (obrazek zmniejszony)
„Co masz na myśli mówiąc, że on nie jest prawdziwy?”

Bez końca

Przybywa mi ostatnio rzeczy niedokończonych, spraw niezałatwionych, nawet drobiazgów, które kiedyś robiłam z przyjemnością. Początki zmęczenia wiosennego, zdaje się. A i ludzie mnie niektórzy zaczęli męczyć, i to tacy, dla których zwykle miałam dużo cierpliwości. Może właśnie zbyt cierpliwa byłam. To nic dobrego.

Zrobiłam skanowanie całego komputera, znalazłam trojana TR/Crypt.XPACK.Gen. Nie wiem, jaką drogą go otrzymałam, i jakie jest jego przeznaczenie. Nie pierwsze to takie znalezisko w moim komputerze.

koty przy oknie
more animals (obrazek zmniejszony)
„Miałeś pod górkę w obie strony, dziadku? – Tak, synu.”

Majowe urodziny

W maju przypada rocznica moich urodzin. Z wczesnego dzieciństwa pamiętam tylko piąte urodziny. Koniec maja, pogoda słoneczna, bardzo ciepła, gorąca, ale nie upalna. Nie ma już teraz takiego końca maja – albo lipcowy skwar, albo zimno i deszcz, albo inna nieciekawa aura. Z rana dostałam czekoladki w dość dużym, czerwonym pudełku. Bardzo się ucieszyłam, chyba nigdy wcześniej takich nie widziałam. Wyszłam przed dom i prawie każdej napotkanej osobie opowiedziałam, że to moje urodziny i prezent…

Claude_Monet

Claude Monet (1840-1926) – „Water Garden and the Japanese Footbridge”, 1900 / źródło

Zieleń

Wiosna nabiera mocy. Przypominają się letnie wieczory i całe to zielone coroczne „tu i teraz”, które mogłoby trwać wiecznie, jednak nie będzie, toteż kontemplacja piękna przyrody podszyta jest smutkiem. Może dlatego tak lubię zimę? Bo nie zawiera w sobie żadnej obietnicy piękna, które powróci za rok? A nawet bywa całkiem brzydka. Życie jest pełne paradoksów. Może to jeden z nich…

monet11
Kobieta w ogrodzie – Claude Monet

Klimaty za oknem

„O szyby deszcz dzwoni,
deszcz dzwoni jesienny…”

/Leopold Staff/

Nie dzwoni już niestety tak, jak dawniej… Pada trochę w ostatnich dniach, jednak tu, gdzie mieszkam od pewnego czasu, kocha się prawie każdą pogodę. Np. wiosenna zieleń ogrodowa przykryta świeżo spadłym śniegiem, oświetlona dziwnie ciemnoniebieskim niebem o zmierzchu. Takie były uroki trochę spóźnionej zimy. A swoją drogą, nie wiem, czy tu na północy niebo jest inne niż gdzie indziej. Chyba jest, ale mało znam się na tych zagadnieniach.

Nie kocha się silnych wichur…

Samotna w parku – Władysław Wankie