Archiwa tagu: smutek

Koty na jesień

Koci wiersz na jesień oraz kocie obrazki niebanalnego twórcy. Autorzy to dwóch Franciszków – Franciszek Klimek i Franco Matticchio.

A jesień nadchodzi wielkim krokami… Właściwie już nadeszła; wbrew kalendarzowi, oczekiwaniom i chęciom. Cóż począć. Trzeba zwolnić obroty życia.

***
„Bo koty są dobre na wszystko:
na wszystko co życie nam niesie,
bo koty, to czułość i bliskość
na wiosnę, na lato, na jesień.

A zimą, gdy dzień już zbyt krótki
i chłodnym ogarnia nas cieniem,
to k o t – twój przyjaciel malutki
otuli cię ciepłym mruczeniem.”

— fragment piosenki „kociego poety” Franciszka Klimka, pt. „Koty, kotki, kocięta”

Franco Matticchio - Kot i kominek

Franco Matticchio / źródło: lindiceonline.blogspot.it

Franco Matticchio - Koty

Franco Matticchio

Franco Matticchio - Koci dom

Franco Matticchio

Tu jeszcze 20 innych grafik spośród wielu prac Włocha Franco Matticchio (ur. 1957):  50watts.com/Matticchio >>

Forbis i Tilby, artystyczna animacja kanadyjska

Jak sen i bajka. I nieistniejące wspomnienia.

***

„When the Day Breaks” (Gdy wstaje dzień) kanadyjski film animowany autorskiego duetu Amanda Forbis i Wendy Tilby, z roku 1999. Film, jak ja to nazywam, międzygatunkowy, czyli ukazuje zwierzęta jako ludzi, choć tu nie do końca, i staroświecki – przypomina lata 50-te i 60-te, ale piosenki są w stylu lat 30-tych lub 40-tych. Staroświeckość filmu została wzmocniona przez użycie specjalnej techniki animacji dającej wrażenie filmu ze „starego kina”, ponadto stworzone kredką i farbą.

Animacja dostała około 40 nagród, w tym Złotą Palmę i nominację do Oscara, niemniej dla mnie jest jakby nieskończona, niepełna, albo jej do końca nie rozumiem.

„Stings” (polski tytuł: To co łączy i dzieli) autorstwa Wendy Tilby, jednej z pań ze wspomnianego duetu autorskiego, film wcześniejszy, z roku 1991, podobnie staroświecki, ale z ludźmi jako ludźmi. Jest mniej nowatorski artystycznie, jednak przemawia do mnie o wiele bardziej, do tego przypomina mi trochę malarstwo Dudy-Gracza. Film ma moc oczarowywania. Również wielokrotnie nagradzany. Technika animacji – farba na szkle.

„Wild Life” z roku 2011. Jeszcze jeden film tej samej pary autorek, nominowany do Oscara i innych nagród. Ten jest z dialogami, bez tłumaczenia. Technika animacji – kadry malowane gwaszem.

Dodatek

Reklamy wody Suntory przygotowane przez artystki dla Japonii: Rain i Wind.

Krakatau, eksplozja bólu

„Krakatau”, 10-minutowa impresja-ekspresja filmowa Mariusza Grzegorzka z roku 1986, wielokrotnie nagradzana. Tzw. etiuda filmowa. Po raz pierwszy obejrzałam film w drugiej połowie lat 80-tych, jako młoda dziewczyna, w nocy. W późniejszych latach czasami powracał do mnie obraz cierpiącej kobiety, wybuchającego wulkanu Krakatau… i swoiście przygnębiające wrażenie jakie zrobił film. Nie miałam jednak zupełnej pewności, czy naprawdę to oglądałam. Może mi się śniło? Nie wiedziałam, gdzie znaleźć film. Potem jakby zapomniałam. A teraz po raz pierwszy od tamtego czasu zobaczyłam „Krakatau”, tydzień temu w nocy z soboty na niedzielę. Gdy zauważyłam tytuł w programie telewizyjnym, postanowiłam poczekać do nocy.

I co jeszcze stało się tym razem? Pojawiający się w filmie obraz samolotu oglądany przeze mnie w dwa dni po zestrzeleniu malezyjskiego boeinga nad Ukrainą.

„Krakatau”, reż. Mariusz Grzegorzek (1986), muzyka Dad Can Dance – De Profundis

Napis kończący film „Krakatau”:

„28 VIII 1883 roku w wyniku najpotężniejszego z odnotowanych w historii wybuchu wulkanu wyspa Krakatau przestała istnieć. Powstała w wyniku wstrząsów fala morska wysokości trzydziestu ośmiu metrów, zabiła trzydzieści pięć tysięcy ludzi na Jawie i Sumatrze. Odgłosy katastrofy słyszano w Australii odległej o pięć tysięcy kilometrów. W wielu rejonach ziemi obniżyła się nagle temperatura. Przez kilka lat po wybuchu w Anglii i USA obserwowano wyjątkowo piękne zachody słońca (niebieskie) i księżyca (zielone)”.

Na marginesie, pewne sceny kojarzą mi się z powstałym dużo później amerykańskim filmem „The Ring”.

Na tej stronie znajduje się wyraźniejsza wersja filmu, oryginalna, w innej technice zapisu: http://filmpolski.pl/fp/index.php?etiuda=322363

Mandelsztam jesienny

***
Książki tylko dziecinne czytywać,
Myśli tylko dziecinne hołubić,
Wszystko wielkie gdzieś w dali pogubić,
Z głębin smutku się wciąż wydobywać.

Jestem życiem śmiertelnie zmęczony,
Ja od życia już nic nie przyjmuję,
Ale biedną tę ziemię miłuję,
Przecież na niej zostałem zrodzony.

Ja huśtałem się w parku przy stawie
Na zwyczajnej huśtawce drewnianej
I rozrosłe wyniosłe kasztany
Widzę – nie wiem czy w śnie, czy na jawie.

(1908)

jesienne liście

***
O niczym nie rozmawiajmy,
Nikogo nie pouczajmy,
O ileż bardziej nas wzrusza
Ta mroczna zwierzęca dusza:

Na niczym się nie rozumie
I wcale mówić nie umie,
I płynie jak delfin młody
Przez świata spienione wody.

(1909)

/napisał Osip Mandelsztam/
/tłum. Maria Leśniewska/

Włóczykij i dzieci

Ilustracja z książki o Muminkach (Włóczykij) – aut. Tove Jansson

Początek jesieni

Dziś na półkuli północnej równonoc jesienna (22 września). Początek astronomicznej jesieni. Dzień równy nocy. Dni maleją od czasu przesilenia letniego (21 czerwca) i będą się jeszcze skracać do przesilenia zimowego (21 grudnia).

Ciemniejsze wieczory są już od miesiąca. Tak nagle, dziwnie, niepodziewanie i niepostrzeżenie, jak co roku. Zaczęła się smutna droga do wielkiej ciemności listopada i grudnia.

Jesień. Dla jednym smutna, przygnębiająca, nawet bolesna. Dla innych uspokajająca, wyciszająca. Co roku uznaję, że najlepiej byłoby ją przespać. Ale zdarzają się momenty inspirujące i piękne. Albo nagle poznaje się kogoś kto kocha jesień.

***

Widnokrąg melancholii

Złość, gorycz i niechęć, zrzucisz
Zaufasz cichemu smutkowi
Muszla świata zacznie się zamykać
Szczelina przesączy resztki światła
Czerwień samotnego widnokręgu
Blask przeszłości
Zapomnisz
Uwierzysz
Zaśniesz

Muminki, Homek Toft, Ilustracja z książki
„Dolina Muminków w listopadzie”
– autorka ilustracji: Tove Jansson

Trzy wiersze Hanny O. Zbierzchowskiej

Świat mój pełen jest cieni
ciemności
wspomnień
zasmucających wieńców
chłodu
promieniującego z legend i mitów
ze snów i marzeń
fantazji
mój świat — strzępy wydarte śmierci

Tak niewiele zgromadziłam w życiu
wyszczerbioną filiżankę
w której pijałeś herbatę
parę starych biletów samolotowych
przepustek w świat
kilka pudełek po butach z listami od tych
którzy niegdyś uważali się za przyjaciół
trochę zasuszonych płatków róży i liści
świadectw miłości
talię kart
wygraną na szkolnej loterii
trochę drobiazgów
najdroższy skarb
smutne relikwie przeszłości
wygasłej

Najgorszy jest lęk przed
zapadnięciem w sen
osunięciem się przepaść
nieistnienia
Najgorszy jest lęk przed
przebudzeniem
do czarnej rozpaczy i
czarnej beznadziei

/napisała Hanna Olcha Zbierzchowska (1940-89)/
/pisane w jęz. angielskim, tłumaczył Krzysztof Zabłocki/

Sam Brown i samotne ludziki

Przypomnienie niesamowitego stylu Sama Browna. Po raz pierwszy pojawił się na tym blogu w marcu 2010 roku.

explodindog

Nigdy nie sądziłem, że do tego dojdzie. Ty i ja na mojej nowej kanapie w kosmosie.

explodingdog

Cieszę się, że wróciłeś. Ale wiem, że pies na orbicie tylko tędy przelatuje.

explodingdog

Nie wsiadam do tego samolotu. Miałem przeczucie.

Źródło: explodingdog.com

Per aspera ad astra

„To hope for nothing, to expect nothing, to demand nothing. This is analytical despair.”

— James Hillman (Suicide and the Soul)

Fragment artykułu Tomasza Stawiszyńskiego pt. Witaj Smutku”, opublikowanego w „Newsweeku”:

„Depresja konfrontuje heroiczne ego z całą iluzją jego mitu opartego na pragnieniu omnipotencji. Konfrontuje ego ze śmiercią, skończonością, poczuciem winy, rozbicia czy cierpienia. Przynosi świadomość ograniczenia, niemożliwości, a jednocześnie wprowadza bezruch tam, gdzie dominuje aktywność. W istocie, powiada Hillman, to raczej próby wyrwania się z depresji, odsunięcia od siebie głębokiego doświadczenia tragedii życia stanowią prawdziwe zagrożenie. Skutkują bowiem jednostronną, maniakalną postawą, która odżegnuje się od każdej formy słabości, fiksując się przy tym na sile i dążeniu do perfekcji. (…) „W depresji – pisze Hillman – wstępujemy w głębię, w głębi zaś odnajdujemy duszę. Depresja jest kluczowym doświadczeniem tragicznego wymiaru życia. Przynosi ucieczkę, ograniczenie, skupienie, powagę, ciężar i upokarzającą niemoc. Prawdziwa rewolucja zaczyna się tylko w kimś, kto gotów jest uczciwie przeżywać swoją depresję. Nie chodzi ani o wyrywanie się z niej – pozostawia nas to bowiem w zamkniętym kręgu nadziei i rozpaczy; ani o przeczekiwanie, aż przejdzie – chodzi o odkrywanie świadomości i głębi, których depresja się domaga. Tak zaczyna się rewolucja w imię duszy”.

Czy współczesny świat oszalał, dlatego że ludzie naużywają środków antydepresyjnych?

krajobraz zimowy

„Tyle jest smutku…” Sergiusza Jesienina

Tyle jest smutku w naszym wzroku,
Zbyt gorzko przyznać, zbyt boleśnie,
Że tylko iw miedziany spokój
Pozostał nam w tym późnym wrześniu.

Inny odebrał mi spłoszenie
I dreszcz, i ciepło twego ciała…
W sercu, jesiennym nieskończenie,
Cisza się deszczem rozszemrała.

To nic. Przywyknę. Jak pociecha
Zrodziła się ta prawda prosta,
Że nic mnie w życiu już nie czeka,
Tylko ten deszcz i żółty rozkład.

A przecie byłem też zrodzony
Do świeższych barw, do czystych dźwięków…
Jak mało widzę dróg schodzonych,
Jak wiele popełnionych błędów.

Życie… ból… szczęście — mija wszystko…
Śmieszny fatalizm doczesności.
Ogród, jak nieme cmentarzysko,
Usiały brzóz odarte kości.

I my zemrzemy, przeszumimy
Na podobieństwo drzew ogrodu.
Próżno więc pragnąć pośród zimy
Kwiatów, co giną z przyjściem chłodu.

/napisał Sergiej Jesienin (1923)/
/tłumaczył Tadeusz Mongird/

jesienna droga, obraz

Magda Kępka – „Jesienna droga” / źródło

Explodingdog

…czyli niesamowite poczucie humoru i liryzm w rysunkach Sama Browna. Inny, fascynujący świat.

explodingdog

Masz umówioną wizytę? Jeśli masz, twoje życie będzie naprawdę wspaniałe.

explodingdog.com

explodingdog

Cudowne Krzesło

explodingdog.tumblr.com