Archiwa tagu: Polska

Polska klasa polityczna?

Rdzeń współczesnej polskiej klasy politycznej?

„Pan jesteś karierowiczem o chłopskim sprycie i pożądaniu rzeczy drobnych.”

– mówi jeden z bohaterów powieści „Wspólny pokój” Zbigniewa Uniłowskiego z 1932 roku. https://youtu.be/quCqXJWmrMI?t=45m46s

A Rafał Kalukin w 2014 roku, po aferze taśmowej, napisał w „Newsweeku”:

„Starej inteligencji już nie ma, wymarła. A wraz z nią inteligencki etos bezinteresownej służby na rzecz dobra wspólnego. Jej miejsce zajęła długo wyczekiwana klasa średnia. Nieźle już wykształcona i całkiem kompetentna. Tyle że egoistyczna, krzątająca się wokół własnych interesów. To z niej rekrutują się przedstawiciele nowej elity politycznej. Obce są im zarówno stare inteligenckie etosy, jak i te całkiem niedawne, w których bogactwo bywało źródłem prestiżu, o ile nie pochodziło z działalności publicznej.”

– źródło: „Jak i dlaczego zdegenerowała się polska inteligencja”

polska_klasa_polityczna

Rys. Andrzej Krauze / źródło

Reklamy

Polska dla Polaków

Ilu obcych jest wśród nas? Sporo 😉

Liczba osób o nazwiskach Polak, Czech, Niemiec, Rusek, Włoch, Francuz, Węgier, zameldowanych w Polsce, na podstawie bazy danych portalu „MoiKrewni.pl”:

Polak – 21534
Czech – 14465
Niemiec – 13267
Rusek – 6210
Włoch – 5091
Francuz – 1220
Węgier – 676

Poniżej przedstawiam wszystkie (lub prawie wszystkie) polskie nazwiska pochodzące od miejsca lub grupy narodowej/etnicznej. Odpowiednimi kolorami zaznaczyłam nazwiska przedstawione powyżej oraz im pokrewne:

Amsterdamski, Arab, Arabik, Arabowicz, Arabski, Austrijak, Białoruski, Brandenburg, Brandenburger, Cygan, Chorwat, Czech, Czeski, Böhm, Duńczyk, Francuz, Gal, Galoch, Galicki, Halicki, Góral, Gorol, Hiszpan, Holender, Holenderski, Holland, Olęder, Olender, Kaszuba, Kaszub, Kijowski, Kurlandt, Kurlandzki, Kurlanda, Kurland, Kurlandczyk, Kuruc, Kuman, Koman, Litwin, Litwiniuk, Litwinowicz, Łotysz, Macedoński, Madziar, Madziara, Mazur, Mazurek, Mazurkiewicz, Moraw, Morawski, Moskal (dawniejsza nazwa Rosjan), Niemiec, Niemczyk, Norwecki, Petersburski, Podolak, Podolski, Podolec, Podolan, Polak, Polok, Poloczek, Polakowski, Polaczek, Poleszak, Polesiak, Poleski, Poleszczuk, Poleszuk, Pomorski, Pruski, Prus, Prusak, Prusek, Prusik, Pruś, Rosjan, Rus, Rusin, Rusek, Rusak, Rusnak, Rumun, Rumuński, Romun, Sakson, Sas, Sasin, Sass, Sieradzki, Słowak, Słowakiewicz, Słowacki, Słowiak, Słowiakowski, Szwab, Szkot, Szwajcar, Szwajcer, Szwajcarski, Szwed, Szweda, Szwedek, Szwedziak, Szwedowski, Ślązak, Ślonzak, Szlonzak, Szlązak, Slezak, Lamparska, Lamparski, Tatar, Tatara, Tatarek, Tatarski, Tatarzyn, Tatarczuk, Tatarczak, Turek, Turecki, Ukraiński, Ukrainiec, Węgier, Węgierski, Węgrzyn, Węgrzynowicz, Włoch, Wołoch, Wołoszek, Wołyniak, Żmuda, Żmudzin, Żmijewska, Żmijewski, Żydek, Żydowicz, Żydowski, Żydziak, Żydzik.

/źródło: artykuł w Wikipedii pt. „Polskie nazwiska”, gdzie niektóre z nazwisk mają odnośniki do wyjaśnień/

O zastosowaniu takiego nazwiska, najpierw przezwiska, decydowało pochodzenie z określonego kraju, regionu, obszaru, miasta, narodu, grupy etnicznej, itp. Ale w takim razie, co z Polakiem (nazwisko) w Polsce? Zapewne był Polakiem w rejonach z przeważającą ilością nie-Polaków, w Polsce pod zaborami, w warunkach pogranicza geograficzno-kulturowego lub w innych okolicznościach. Jednak nie ma absolutnej pewności, co do wszystkich form „Polaka” i jest to opisane tu >>.

Nazwiska w Polsce to późne historycznie zjawisko, ponieważ powstały dopiero u schyłku średniowiecza. Początkowo objęły szlachtę (XV-XVI w.) i stopniowo rozprzestrzeniły się na mieszczaństwo i chłopstwo. W dwóch ostatnich grupach społecznych proces ten trwał do poł. XVII w. Wyjątkowo na niektórych terenach (np. Wielkopolska, Płockie, Kresy Wschodnie) i u niewielkiego odsetka osób trwał on nawet do XVIII w.

W okresie staropolskim posiadanie nazwiska regulowało prawo zwyczajowe, dopiero państwa zaborcze (XVIII/XIX w.) wprowadziły pierwsze akty prawne wprowadzając m.in. obowiązek posiadania nazwiska dla wszystkich grup społecznych, dotenczas bowiem zwyczaj ten nie przyjął się wśród Żydów.

(…) W tym ścisłym znaczeniu nazwisko na ziemiach polskich funkcjonuje na podstawie prawa stanowionego od XIX wieku.” /źródło: wikipedia/

Podział administracyjny I RP

Podział administracyjny Rzeczypospolitej Obojga Narodów w 1619 r. / Autor: Poznaniak [CC-BY-SA-3.0] / źródło

Przedwyborczy Dzień Świra

Maj 2014. Zbliżają się wybory do Europarlamentu. Ilość partii startujących w tych wyborach oraz przaśność reklam i bloków przedwyborczych przypominają mi początek lat 90-tych ubiegłego wieku. We wrześniowych wyborach do Sejmu w 1993 roku zarejestrowanych było 35 komitetów wyborczych, do Senatu trochę mniej. W obecnych wyborach zarejestrowano tylko 9 komitetów wyborczych, jednak w obrębie niektórych komitetów startują członkowie innych partii i stowarzyszeń – w sumie naliczyłam 17 różnych środowisk politycznych, w tym jedno węgierskie: Jobbik, reprezentowane przez jedną osobę startującą właśnie w Polsce, bo to wybory do Parlamentu Europejskiego.

Dlaczego obecne reklamy i audycje wyborcze wydają się przaśne i prymitywne? Politycy na czas krótkiego występu klipie wyborczym przekształcają się w aktorów o manierze kilkulatków występujących w przedszkolu lub przed gośćmi na domowej uroczystości. Aktorstwo niedojrzałe, jak dla idiotów, uzupełnione pustymi frazesami i zgranymi hasłami tyczącymi „najlepszości” danej partii lub świetlanej wizji Polski pod jej rządami.

Zastanawiam się, co decyduje o ciągłym używaniu takich metod? Brak materiału politycznego, czyli samych polityków, czy przekonanie o mentalnej gnuśności polskiego społeczeństwa? Nie wiem, może wszystkiego po trochu. W każdym razie za „szklanym okienkiem” widzisz za pół-idiotę, mającego Cię za jeszcze większego idiotę. Wprawdzie coraz rzadziej zdarza się agresja, jaka była charakterystyczna dla polityków z początków III RP, politycy okrzepli, jeszcze bardziej się wycwanili, ale jej echa słychać nadal pod przykrywką swoistych, niedojrzałych manier politycznych.

Wspomniałam, że wybory te przypominaną mi wybory z roku 1993. Również powrót Janusza Korwin-Mikke, przywołuje tamten czas, jednak decydujące jest wrażenie ogólnego zacofania politycznego w Polsce, jakiś zastój od czasów zaraz po Okrągłym Stole; jak za Księcia Piasta, co przy Okrągłym Stole jadał… a głównie wódkę pijał.

Dla porównania całej sytuacji jeszcze słynne sceny parlamentarne z „Dnia świra” Marka Koterskiego z 2002 roku. A potem filmik z prawyborów we Wrześni w roku 1993.

„Prawybory 1993 we Wrześni – UPR uzyskało 8,1%”

Miłościwie nam panujący

‚Komorowski twierdzi, że „w kwestiach światopoglądowych da się pogodzić zarówno środowiska konserwatywne, jak i liberalne”.’

/źródło/

Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. „Jestem za a nawet przeciw”, po dwóch dekadach, w wykonaniu innego zawodnika wagi przyciężkiej. „Wzmacnianie  lewej nogi” i udawanej prawej. Gdzieś w tle czają się „plusy dodatnie i plusy ujemne”. Bezideowość, letniość, lanie wody. Kicz polityczny, czyli jeleń na rykowisku w Belwederze. Notabene, łowca saren.

Link: Wybór cytatów z Wałęsy

***
Ten jeleń na rykowisku nawet mało kiczowaty.

Jeleń na rykowisku

Jeleń na rykowisku / Foto: tessart.pl

Dziki kraj

Zima minęła. Śniegi stopniały. Zdarza się czasem, że topniejący śnieg odsłania brzydsze elementy otoczenia. Zaraz po zimie polska rzeczywistość polityczno-społeczna stała się jeszcze smutniejsza. Przerażająca katastrofa pod Szczekocinami. Wynik błędów i zaniedbań wielu rządów, zwłaszcza ostatniego. Co więcej, katastrofa jest kolejnym w serii tragicznym wypadkiem na torach.

W tym samym czasie groteskowa afera solna. I parę innych skandali. Nie chce się już nawet tego śledzić. I to odczucie, że władza, a przynajmniej jej część, ma ludzi za idiotów. Władza oszukiwała kiedyś, za komuny. Dlaczego teraz?

Co gorsza, polska polityka przypomina walki plemienne w Afryce. Jedni wyrywają cenne dobra innym. Współpraca między ekipami – szczątkowa. W Afryce Hutu wymordowali Tutsi. Niektórzy wierzą, że również Smoleńsk był mordem politycznym. To chyba ze zmęczenia taką Polską.

Izaak Lewitan - "Marzec" (1895)

Izaak Lewitan – „Marzec” (1895) / źródło: Wikimedia Commons

Bitwy uliczne

Było to dawno temu, czasach gdy jeszcze prawacy bili się z lewakami, w głębokich mrokach średniowiecza…

Bajka o potrzebie wyróżnienia się. O potrzebie dobitnego zademonstrowania swojej odmienności, bez żadnej wyraźnej potrzeby.  O potrzebie pokazania, że jest się lepszym od drugiej, pogardzanej strony. Opowieść o kompleksach.

Nie masz cwaniaka nad Warszawiaka. Nie masz Polaka bez chęci zaznaczenia swej wyższości na rodakiem. Rodacy, do pracy! Nad sobą.

Jacek Malczewski - "Melancholia"

Jacek Malczewski – „Melancholia” 1890-1894 / źródło

Polacy, Rosjanie, probabilistyka

„Zwycięska wojna rosyjsko-turecka nie wpłynęła na osłabienie demokratycznych i socjalistycznych ruchów opozycyjnych w Rosji. Były one wszakże skutecznie i bezwzględnie zwalczane, głównie przez tajną policję i żandarmerię. Niektóre z bardziej radykalnych organizacji zmieniły więc swą taktykę działania i w odpowiedzi na terror policyjny zaczęły stosować terror antypaństwowy. Dotyczyło to m.in. organizacji „Narodna Wola”, której komitet wykonawczy podjął decyzję o zabiciu cara. Po wielu nieudanych próbach, z których car wychodził bez szwanku, zwykle na skutek przypadkowych okoliczności – 13 marca 1881 Aleksander II zginął w zamachu bombowym dokonanym przez działacza organizacji Narodna Wola – Białorusina lub, według innych źródeł, Polaka Ignacego Hryniewieckiego. Jego śmierć przekreśliła plany wprowadzenia w ponad 75-milionowej Rosji nowoczesnego państwa konstytucyjnego z bardzo ograniczonym, ale jednak wreszcie realnym udziałem ludu we władzy, który miał poddanych przemienić w obywateli. Tron po Aleksandrze II przejął syn Aleksander III (1881-1894), który powrócił do polityki despotyzmu cofając wszystkie reformy demokratyczne ojca.”

Źródło: Wikipedia – Aleksander II Romanow

Gdyby nie zamach, Rosjanie byliby dziś może naszymi szanowanymi braćmi Słowianami, nie zaś średnio lubianym narodem ludzi post-radzieckich, mało sympatycznych nowobogackich i nieludzkich przywódców na samym szczycie piramidy. A może Polski nie byłoby w ogóle? Gdyby nie było zamachu, nie byłoby tu mnie? To chyba o wiele trudniejsze pytanie 🙂

Ilja Riepin - "Nie oczekiwali"

Ilja Riepin – „Nie oczekiwali” (1884-1888)

Zawyżony rachunek

Końcowy fragment artykułu Marka Beylina pt. „W imieniu zamordowanych Żydów”

„Nie sądzę, by zabijanie Żydów przez polskich chłopów było społeczną normą, jak sugerują Grossowie. Stało się raczej krańcowym rezultatem przekonania, że Żydów warto i można łupić

Z Żydów chronionych z pobudek altruistycznych przeżyło 48 proc., a tylko 6 proc. uratowało życie, gdy objęła ich pomoc za pieniądze

Dla większości chłopów żydowscy uciekinierzy stali się nosicielami rzeczy, nie człowieczeństwa”

Jakim prawem używa się bezpodstawnych uogólnienień typu „dla większości chłopów”?

Nie jeden Beylin mówi w takim tonie. Więcej tego rodzaju tekstów można znaleźć w serwisie Gazety Wyborczej: „Obrzeża Zagłady”.

Do piekielnego pieca dokłada też Władysław Bartoszewski, który w wywiadzie dla tygodnia „Die Welt” powiedział między innymi:

„Mieszkałem w Warszawie przy ulicy Mickiewicza, w kamienicy pełnej inteligencji. Jeśli ktoś się bał, to nie Niemców. Gdy niemiecki oficer zobaczył mnie na ulicy i nie miał rozkazu aresztowania, nie musiałem się go obawiać. Ale gdy sąsiad Polak zauważył, że kupiłem więcej chleba niż normalnie, wtedy musiałem się bać”.

I tekst opublikowany niedawno (01.03.2011) w Gazecie Wyborczej: „Uratowany przez esesmana”

17 mgnień wiosny - film

Henryk Mikołaj Górecki

Dziś w Katowicach odbędzie się pogrzeb Henryka Mikołaja Góreckiego, wielkiego polskiego kompozytora.

A poniżej fragment III Symfonii, zwanej „Symfonią pieśni żałosnych”, jego najbardziej znanego utworu.

***

Prof. Wieczorkiewicz o historii najnowszej

Wywiad, jakiego we wrześniu 2008 roku udzielił, zmarły w marcu 2009 roku, prof. Paweł Wieczorkiewicz, dla Fronda.pl: „Rosja ma potężną partię w Polsce”.

Z innego tekstu („Napiszmy historię Polski od nowa”):

O Michniku

„Nie sugeruje pan chyba, że Michnik był agentem?
Agentem nie był. Był natomiast potężnym graczem, działającym właśnie za kulisami. W 1989 roku pojechał do Związku Sowieckiego, aby dogadać się z tamtejszymi towarzyszami ponad głową Jaruzelskiego. Był zbyt inteligentnym, zbyt ambitnym człowiekiem, żeby nie dojść do wniosku, że sam III RP nie zbuduje i nie zrealizuje swoich koncepcji. Dlatego próbował podjąć współpracę z Moskwą, ale podkreślam – nie była to współpraca natury agenturalnej, tylko rodzaj gry politycznej. Michnik tłumaczył to sobie zapewne mniej więcej tak, że idzie z tymi progresywnymi, liberalnymi towarzyszami spod znaku Gorbaczowa, żeby poprawić komunizm. Hasło Michnika i Gorbaczowa było przecież takie samo: socjalizm z ludzką twarzą.”

O wschodnim wywiadzie

„Panie profesorze, czy w swoich analizach nie przecenia pan roli tajnych agentów i służb?

Historyk, który mówi krytycznie o tak zwanej spiskowej teorii dziejów, jest historykiem niepoważnym, hołdującym historii dla idiotów lub prostaczków, którzy wierzą w to, co widzą w telewizji i czytają w gazetach. Jest bowiem historia prawdziwa i historia medialna, fasadowa. Ta prawdziwa w dużej mierze toczy się za kulisami. A za nimi działają przede wszystkim tajne służby. (…)

Gomułka i Breżniew w NRD

Gomułka i Breżniew w NRD

Czyli służby naszego wschodniego sąsiada nadal działają na wielką skalę w naszym kraju?

To były i są najlepsze, najbardziej sprawne służby na świecie. Służby, które łączą bezwzględność z wielkimi koncepcjami i potrafią patrzeć daleko do przodu. Jak pisał Bułhakow: dokumenty nie płoną. Wszelkie palenie akt to zwykły teatr. Niszczy się zawsze jakieś duplikaty, bezwartościowe kwity administracyjne i tym podobne rzeczy. To co najważniejsze, to co ma prawdziwe znaczenie – zawsze się zachowuje. W przypadku PRL – w Moskwie. Nie jest tajemnicą, że kopie akt polskiej bezpieki szły do Moskwy. Oni mają wszystko i dzięki temu do dziś kontrolują wielu agentów. Agentury tej prędko nie odkryjemy. Dopiero teraz, po 60, 70 latach z trudem dokopujemy się do prawdy o agenturze sowieckiej w II RP. Ale warto mieć świadomość, że tacy ludzie u nas działają. I to na najwyższych szczeblach. Należy o tym pamiętać zawsze, gdy dochodzi do jakichś konfliktów czy sporów polsko-rosyjskich. Należy wówczas uważnie wsłuchać się w debatę publiczną: artykuły prasowe, wypowiedzi polityków. Od razu widać, kto reprezentuje rosyjski punkt widzenia.”

Źródło: „Napiszmy historię Polski od nowa” (część 2) /dostęp płatny/