Archiwa tagu: Polacy

Polska dla Polaków

Ilu obcych jest wśród nas? Sporo 😉

Liczba osób o nazwiskach Polak, Czech, Niemiec, Rusek, Włoch, Francuz, Węgier, zameldowanych w Polsce, na podstawie bazy danych portalu „MoiKrewni.pl”:

Polak – 21534
Czech – 14465
Niemiec – 13267
Rusek – 6210
Włoch – 5091
Francuz – 1220
Węgier – 676

Poniżej przedstawiam wszystkie (lub prawie wszystkie) polskie nazwiska pochodzące od miejsca lub grupy narodowej/etnicznej. Odpowiednimi kolorami zaznaczyłam nazwiska przedstawione powyżej oraz im pokrewne:

Amsterdamski, Arab, Arabik, Arabowicz, Arabski, Austrijak, Białoruski, Brandenburg, Brandenburger, Cygan, Chorwat, Czech, Czeski, Böhm, Duńczyk, Francuz, Gal, Galoch, Galicki, Halicki, Góral, Gorol, Hiszpan, Holender, Holenderski, Holland, Olęder, Olender, Kaszuba, Kaszub, Kijowski, Kurlandt, Kurlandzki, Kurlanda, Kurland, Kurlandczyk, Kuruc, Kuman, Koman, Litwin, Litwiniuk, Litwinowicz, Łotysz, Macedoński, Madziar, Madziara, Mazur, Mazurek, Mazurkiewicz, Moraw, Morawski, Moskal (dawniejsza nazwa Rosjan), Niemiec, Niemczyk, Norwecki, Petersburski, Podolak, Podolski, Podolec, Podolan, Polak, Polok, Poloczek, Polakowski, Polaczek, Poleszak, Polesiak, Poleski, Poleszczuk, Poleszuk, Pomorski, Pruski, Prus, Prusak, Prusek, Prusik, Pruś, Rosjan, Rus, Rusin, Rusek, Rusak, Rusnak, Rumun, Rumuński, Romun, Sakson, Sas, Sasin, Sass, Sieradzki, Słowak, Słowakiewicz, Słowacki, Słowiak, Słowiakowski, Szwab, Szkot, Szwajcar, Szwajcer, Szwajcarski, Szwed, Szweda, Szwedek, Szwedziak, Szwedowski, Ślązak, Ślonzak, Szlonzak, Szlązak, Slezak, Lamparska, Lamparski, Tatar, Tatara, Tatarek, Tatarski, Tatarzyn, Tatarczuk, Tatarczak, Turek, Turecki, Ukraiński, Ukrainiec, Węgier, Węgierski, Węgrzyn, Węgrzynowicz, Włoch, Wołoch, Wołoszek, Wołyniak, Żmuda, Żmudzin, Żmijewska, Żmijewski, Żydek, Żydowicz, Żydowski, Żydziak, Żydzik.

/źródło: artykuł w Wikipedii pt. „Polskie nazwiska”, gdzie niektóre z nazwisk mają odnośniki do wyjaśnień/

O zastosowaniu takiego nazwiska, najpierw przezwiska, decydowało pochodzenie z określonego kraju, regionu, obszaru, miasta, narodu, grupy etnicznej, itp. Ale w takim razie, co z Polakiem (nazwisko) w Polsce? Zapewne był Polakiem w rejonach z przeważającą ilością nie-Polaków, w Polsce pod zaborami, w warunkach pogranicza geograficzno-kulturowego lub w innych okolicznościach. Jednak nie ma absolutnej pewności, co do wszystkich form „Polaka” i jest to opisane tu >>.

Nazwiska w Polsce to późne historycznie zjawisko, ponieważ powstały dopiero u schyłku średniowiecza. Początkowo objęły szlachtę (XV-XVI w.) i stopniowo rozprzestrzeniły się na mieszczaństwo i chłopstwo. W dwóch ostatnich grupach społecznych proces ten trwał do poł. XVII w. Wyjątkowo na niektórych terenach (np. Wielkopolska, Płockie, Kresy Wschodnie) i u niewielkiego odsetka osób trwał on nawet do XVIII w.

W okresie staropolskim posiadanie nazwiska regulowało prawo zwyczajowe, dopiero państwa zaborcze (XVIII/XIX w.) wprowadziły pierwsze akty prawne wprowadzając m.in. obowiązek posiadania nazwiska dla wszystkich grup społecznych, dotenczas bowiem zwyczaj ten nie przyjął się wśród Żydów.

(…) W tym ścisłym znaczeniu nazwisko na ziemiach polskich funkcjonuje na podstawie prawa stanowionego od XIX wieku.” /źródło: wikipedia/

Podział administracyjny I RP

Podział administracyjny Rzeczypospolitej Obojga Narodów w 1619 r. / Autor: Poznaniak [CC-BY-SA-3.0] / źródło

Reklamy

Bitwy uliczne

Było to dawno temu, czasach gdy jeszcze prawacy bili się z lewakami, w głębokich mrokach średniowiecza…

Bajka o potrzebie wyróżnienia się. O potrzebie dobitnego zademonstrowania swojej odmienności, bez żadnej wyraźnej potrzeby.  O potrzebie pokazania, że jest się lepszym od drugiej, pogardzanej strony. Opowieść o kompleksach.

Nie masz cwaniaka nad Warszawiaka. Nie masz Polaka bez chęci zaznaczenia swej wyższości na rodakiem. Rodacy, do pracy! Nad sobą.

Jacek Malczewski - "Melancholia"

Jacek Malczewski – „Melancholia” 1890-1894 / źródło

Zawyżony rachunek

Końcowy fragment artykułu Marka Beylina pt. „W imieniu zamordowanych Żydów”

„Nie sądzę, by zabijanie Żydów przez polskich chłopów było społeczną normą, jak sugerują Grossowie. Stało się raczej krańcowym rezultatem przekonania, że Żydów warto i można łupić

Z Żydów chronionych z pobudek altruistycznych przeżyło 48 proc., a tylko 6 proc. uratowało życie, gdy objęła ich pomoc za pieniądze

Dla większości chłopów żydowscy uciekinierzy stali się nosicielami rzeczy, nie człowieczeństwa”

Jakim prawem używa się bezpodstawnych uogólnienień typu „dla większości chłopów”?

Nie jeden Beylin mówi w takim tonie. Więcej tego rodzaju tekstów można znaleźć w serwisie Gazety Wyborczej: „Obrzeża Zagłady”.

Do piekielnego pieca dokłada też Władysław Bartoszewski, który w wywiadzie dla tygodnia „Die Welt” powiedział między innymi:

„Mieszkałem w Warszawie przy ulicy Mickiewicza, w kamienicy pełnej inteligencji. Jeśli ktoś się bał, to nie Niemców. Gdy niemiecki oficer zobaczył mnie na ulicy i nie miał rozkazu aresztowania, nie musiałem się go obawiać. Ale gdy sąsiad Polak zauważył, że kupiłem więcej chleba niż normalnie, wtedy musiałem się bać”.

I tekst opublikowany niedawno (01.03.2011) w Gazecie Wyborczej: „Uratowany przez esesmana”

17 mgnień wiosny - film

O Krzyżu pod Pałacem Prezydenckim

Na stronie Stanisława Michalkiewicza znalazłam dwa obrazki, które mogą być historyczną aluzją do aspiracji, dążeń i działań „anty-krzyżowców” spod Pałacu.

Podpis pod pierwszą ilustracją głosi, że „Czerwona Moskwa nie powinna dłużej wyglądać w tak nieodpowiedni sposób”. Chodzi oczywiście o cerkiew pośrodku. Autor podpisu pod drugą ilustracja odgraża się, że „wypełnimy postanowienie KC WKP (b) – przebudujemy Czerwona Moskwę! Damy jej wygląd, jaki przystoi socjalistycznemu miastu!

Fragment tekstu Stanisława Michalkiewicza pt. „Czy Marc Chagall ilustrował ‚Bezbożnika’?” (www.michalkiewicz.pl)

Bezbożnik

moskwa

Większe wersje na Livejournal

Po żałobie

Trudne się żyje w Polsce po katastrofie.

Daleko mi do prawicy. Jestem osobą wierzącą, ale niereligijną; można mnie zaliczyć do agnostyków. Jednak szkoda katolików i prawicowców, oburzonych, bardzo urażonych tym, co w czasie żałoby zaprezentowały pewne inne media.

Ludzie nawołujący do tolerancji religijnej, zwłaszcza do tolerancji wobec wyznawców islamu, judaizmu, nawołujący do szacunku dla innowierców i ateistów, zaprezentowali swoją pogardę dla katolików, a może w ogóle chrześcijan, w Polsce. Właściwie nic nowego z ich strony. Tylko do tej pory nie objawiło się to w takich okolicznościach. Teraz odmówiono owym katolikom prawa do tygodnia głębokiej żałoby, prawa do szczerego smutku, prawa do chwilowej rozpaczy.

Pewni esteci stwierdzili nawet, że ta żałoba jest nieestetyczna, kiczowata, że godzi w ich poczucie ładu. Innymi słowy, zakłóca im piękno świata. Nie wiedzą jeszcze, że życie w ogóle jest mało estetyczne, takie sobie, raczej brzydkie? Może pora, by dorośli albo zmienili trochę swój gust. Ułatwi im to dalszą egzystencję.

swieca-plomien

Internet bez chamstwa

Przyczepiłam sobie banner „Popieram Internet Bez Chamstwa”. Ta moja demonstracja to oczywiście sztuka dla sztuki, bo jak się chamstwo w sieci panoszyło, tak się panoszyć będzie. Taka już nasza polska, świecka tradycja od czasów pierwszego wyzwiska w jakiejś usenetowej dyskusji. Smutne, ale jesteśmy chamskim narodem. Ta akcja niczego nie zmieni i tak, jak pewni ludzie prymitywnie obrażali innych, ujawniali tajemnice korespondencji, przeprowadzali nagonki, tak dalej będą to robić.

Zasady akcji skopiowane ze strony internetbezchamstwa.pl:

1. Myślę, CO piszę – wypowiadam się tylko wtedy, gdy mam coś do powiedzenia.

2. Myślę, DO KOGO piszę – traktuję innych jak ludzi, bo są ludźmi – nie obrażam, nie wyśmiewam i nie zdradzam ich tajemnic. Osoby publiczne są także ludźmi i zasługują na szacunek. Nie traktuję Internetu jako narzędzia do odwetu i załatwiania prywatnych porachunków.

3. Myślę, Z KIM rozmawiam – nie wdaję się w pyskówki, z tymi, którzy za pomocą chamstwa i wulgaryzmów próbują zamienić dyskusję w awanturę. Zgłaszam naruszenia zasad wypowiedzi, gdy się z nimi spotykam.

4. Myślę, JAK pisać – dbam o polski język i poziom dyskusji. Staram się przestrzegać zasad ortografii i poprawności gramatycznej.

5. Myślę DWA razy – bo nic nie zostanie zapomniane. Bezkarność i anonimowość w Internecie jest złudna. Pamiętam, że współtworzę świat, w którym żyję.

Aktualizacja

Strona nie prowadzi już tej akcji. Pod wspomnianym adresem znajduję się coś innego.

Swing z JPII

… przylatują także pary i singielki z Polski. – Mamy stu aktywnych członków z waszego kraju. Ze świata finansów, mediów, reklamy i mody – mówi w rozmowie z „Newsweekiem” właścicielka klubu. – Polacy eksperymentują seksualnie w całej Europie. Jesteśmy atrakcyjnymi partnerami seksualnymi, bo kojarzy się nas z ojczyzną Jana Pawła II i ortodoksyjnym katolicyzmem. Udział Polaka lub Polki w swingu daje uczestnikom bardzo podniecające uczucie łamania tabu religijnego – mówi „Newsweekowi” znany seksuolog profesor Zbigniew Izdebski.

Fragment artykułu Marka Rybarczyka „Orgie wyższych sfer” z Newsweeka

Gdyby głupota miała skrzydła, pan seksuolog unosiłby się jak gołębica. Ta wypowiedź przebiła „objazdowe sado-maso” Jerzego Urbana.

swing

Podrzucony kotek

Podrzucono nam niedawno małego kotka. Skóra i kości. Co roku w sierpniu-wrześniu zostawiany jest tu jakiś piesek lub kotek. Takie zwierzę patrzy na człowieka wielkimi oczami i myśli: „Tu mi będzie dobrze, tu się mną zajmą…”. A człowieka co roku groza ogarnia, gdy wyobrazi sobie tych, co go podrzucili. Obecny kotek od razu się zaaklimatyzował. Najadł się i zasnął… Wygląda na „skurczonego”, skóra powleka gołe kości, a głowa i uszy wydają się wyjątkowo duże z powodu braku tłuszczu i mięśni na zwierzęciu.

Przygody Kota Filemona – „Własny kąt”

„Trzech kumpli”

Każdy, lub prawie każdy, obejrzał ten film… Niektórymi wstrząsnęło, inni znali te fakty już wcześniej, po jeszcze innych to „spłynęło”, jak wiele esbeckich historii… Zbrodniarz przyznał się do zbrodni. Jego donosy mogły przyczynić się do śmierci Stanisława Pyjasa. I jakie wnioski?

Lesław Maleszka został zwolniony z „Wyborczej” przed publiczną emisją dokumentu, po obejrzeniu go przez kierownictwo redakcji. Dlaczego tak nagle? Nikomu w GW nie przeszkadzała jego obecność przez te ostatnie lata, od czasu, gdy wyznał, że był „Ketmanem”? Czy Adam Michnik jest naprawdę takim potworem, jakim przedstawiają go od dawna niektórzy z moich sieciowych znajomych? We wczorajszym filmie tłumaczył się jakoś pokrętnie. Sama nie wiem, co myśleć.

Gothic Bridge, Central Park, NYC - Henri Silberman

Gothic Bridge, Central Park, NYC – Henri Silberman / źródło: Allposters.com

Plac Zbawiciela

Przedwczoraj po raz pierwszy obejrzałam „Plac Zbawiciela”, wyreżyserowany przez Krzysztofa Krauze i Joannę Kos-Krauze. Pierwszy i chyba ostatni, bo film jest przerażający i jego chora atmosfera przez dłuższy czas zatruwała mi umysł i serce. Najpierw pomyślałam: „Straszna historia, ale to przecież fikcja.”, potem przeczytałam, że to wszystko naprawdę miało miejsce w Warszawie. Jakkolwiek budzący grozę, to bardzo dobry obraz; prawie idealnie przystający do rzeczywistości, pozbawiony większych przerysowań. Sama historia niestety niekorzystnie świadczy o naszym społeczeństwie. Artystycznie film jest o wiele lepszy od tak głośnych dzieł ostatnich lat, jak „Pręgi” czy „Komornik”, i tu prawie zgadzam się z opinią jednej z krytyków…

Magdalena Miecznicka („Dziennik”):
Chodzi człowiek na polskie filmy i obstawia, po której minucie zacznie się rumienić. Oglądał na przykład wychwalanego „Komornika” i głupio mu było za przerysowaną Kożuchowską i za scenarzystę, który pozwolił na łopatologiczną dobroduszność przesłania. Pobiegł na nagrodzone „Pręgi” i od pierwszej minuty wstydził się za recenzentów i jurorów, że nie umieli dojrzeć w tym filmie kiczu. (…) I nagle idziemy na nowy film Krauzego. (…) I jakbyśmy się znaleźli na innej planecie. Wszystko w tym filmie jest doskonałe. (…) Siedzimy pochłaniając każdą minutę i prosta społeczno-rodzinna historia budzi w nas metafizyczny strach, pokazując jak na dłoni to wszystko, czego chcielibyśmy nie wiedzieć o własnym życiu. (…)

Wassily Kandinsky - "Gloomy Situation"

Wassily Kandinsky – „Gloomy Situation” / źródło