Archiwa tagu: podświadomość

Archaiczna natura

Jung mówił o archaicznej naturze, która odzywa się w snach, ale też na jawie. Mówił, że udzielała mu ona daru widzenia ludzi i rzeczy takimi, jakimi są. Wprawdzie mogę dać się zwodzić w momencie, gdy sam się mylę – mówił – albo gdy nie chcę czegoś przyjąć do wiadomości, w istocie jednak wiem dokładnie, jak się rzeczy mają.

Fragment wpisu „Oczy tła” z bloga »Śnienie świata«

Będę musiała przyjąć do wiadomości swoją przerażającą naturę. Podejrzewam, że jest mroczna – bardzo niepokojące są niektóre z moich snów. Pocieszeniem jest fakt, że taka jest natura każdego człowieka, tylko nie każdy umie ją sobie „wyśnić”.

Rene Magritte - Time Transfixed

Rene Magritte – „Time Transfixed” (1938)

In the End – Linkin Park

Dawno nie słuchałam żadnej muzyki. Brak chęci albo brak sił na muzykę. Nie wiem. Wczoraj po południu jakaś melodia przypomniała mi początek tego utworu. Nie pamiętałam tytułu, ale łatwo było znaleźć.

Linkin Park „In the End” (2001)

„I tried so hard
And got so far
But in the end
It doesn’t even matter
I had to fall
To lose it all
But in the end
It doesn’t even matter”

Fragment tekstu piosenki „In the End” Linkin Park

Chyba właśnie o ten fragment chodziło mojej podświadomości.

Ciastko z kremem

W jednym z moich powracających snów ciągle nie mogę dojść do kontuaru, lady, stolika, kawiarni, sklepu, itp., gdzie mam dostać jakiegoś rodzaju kremowo-śmietankowe ciastko, kawałek tortu, a czasem jakiś inny deser. Do tego niekiedy ma być kawa albo herbata. I we śnie odczuwam silną, niezaspokojoną ochotę na taki słodki kremowy, czy kremowo-czekoladowy, wyrób.

Bardzo symboliczny sen, nieprawdaż? Klasycznie. Symbolizuje to, czego nie mogę w życiu osiągnąć. Tej słodyczy i beztroski. Tylko czy można tłumaczyć sny w ten sposób? Mały diabełek sceptycyzmu się uśmiecha. A może to senne pragnienie słodyczy jest objawem jakiejś ukrytej choroby somatycznej, która tylko w ten sposób może zamanifestować swoje istnienie?

czarny kotek
źródło (obrazek zmniejszony)
„Przepraszam. Czy widziałeś może ogonek? Taki mały czarny?”

Słowo objawione

Piszę, bo lubię. Lubię, że piszę. Lubię, gdy piszę. Grafomania. Wypisywanie mniejszych i większych głupot, wynikające najprawdopodobniej z jakiejś głębokiej (neurotycznej?) potrzeby. Codzienna odkrywanie tajemnicy słów, ich nieskończonego potencjału, objawiającego się nieskończoną ilością ich kombinacji, tworzących nowe warianty semantyczne. Ta ilość kombinacji byłaby skończona, gdyby nie możliwość tworzenia neologizmów, wykorzystywana również przeze mnie. Tak więc rachunek prawdopodobieństwa nie ma tu większego zastosowania.

Po cóż odkrywać tę tajemnicę? Bo w jakiś dodatkowy sposób zbliża to do Tajemnicy Istnienia, podobnie jak pewne tajemnice ujawnia tzw. pismo automatyczne, wykonywane w transie… Mnie ta analogia zupełnie wystarcza za wyjaśnienie, bo niejednokrotnie, choć wcale nie tak często, zaczynam pisać z mętnym, albo nawet żadnym, zarysem tekstu. W trakcie pisania wszystko się samo wytwarza, układa, klaruje, dopasowuje do siebie. Słowa stają się tekstem, i powstaje coś, czego wcześniej „nie wiedziałam”. Podświadomość, albo i nieświadomość, znajduje szersze pasmo przekazu.

zatroskany kot
żródło

„Zatroskany kotek jest naprawdę bardzo zatroskany.”

New Age i chrześcijaństwo

Jedni wierzą w Boga, inni w new-age’owe moce, jeszcze inni wierzą w siebie.

Na New Age’u dobrze się zarabia, tak samo jak na Bogu. Napotykam coraz więcej stron traktujących o szeroko rozumianej duchowości. Dobrze się to sprzedaje, podobnie jak ludowa odmiana katolicyzmu.

A oto miejsce >> (newage.info.pl), gdzie dokonano podziału na New Age twardy i miękki… Pomoc w wyzwalaniu się z niekorzystnego wpływu tego ruchu mają przynieść chrześcijańskie modlitwy.

Wydaje się, że żadna ze stron konfliktu nie ma racji. Prawda jak wiadomo  „leży pośrodku”, w miejscu którego nie znamy, a które na pewno musi istnieć.

kot przy laptopie
źródło (obrazek zmniejszony)
„Tak, tak… Opieka zdrowotna dla dzieci, energia odnawialna… Ale jaka jest jego polityka dokarmiania kotów?”