Archiwa tagu: Odyseja Kosmiczna 2001

Mity dzieciństwa

modlitwa_dziecka

Stara kartka / źródło: flickr.com

Aniele Boży, stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy,
Strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego.
Amen.

Zabawki „modlą się” razem z dzieckiem. Zabawki, tak jakby druga rodzina. Wtedy nie ma samotności w nocy. Modlitwa dziecka przed snem jako sposób na dziecięce nocne lęki? Anioł Stróż ze słów modlitwy zawsze miał na mnie pewien pozytywny wpływ.

Czy świat „nieoszukany”, świat w którym dziecko usłyszy, że Boga nie ma, i że małe zwierzątka są okrutne, naprawdę jest lepszy? (I że żyrafę w zoo trzeba zabić, aby lwy się najadły, jak miało to miejsce w Danii.) Bo że jest brzydszy, to wiadomo. Czy nowoczesność zabierze nam normalność? A szczęśliwe, „okłamane”, dzieciństwo jest przecież normalnością.

Anioł Stróż z obrazka mojej Mamy z okresu szkoły średniej. Data: 12/59.

„Anioł Stróż” – stary obrazek religijny / Fot.Kratery.com

***
Samotność człowieka w kosmosie. Z Bogiem czy bez.
Ten fragment doskonale to oddaje, może najlepiej w historii kina. Film „2001: Odyseja kosmiczna” Stanleya Kubricka, w tle suita z baletu „Gajane” (adagio) Arama Chaczaturiana.

Sama wykonałam nowe wideo, skomponowane z trzech fragmentów filmu, bo podobne z YT było niekompletne. Pisałam też o tym fragmencie filmu w maju 2009 roku, we wpisie „Tam dokąd zmierzamy”. Nie miałam wtedy żadnego klipu, tylko kadr z biegnącym aktorem. Fragment:

„Samotność Istnienia, które nie zna swojego Stwórcy.”

Bądź lakoniczny, mikrobloguj

Jeśli maksimum 140 znaków na Twitterze to dla kogoś za mało, ma do dyspozycji Woofer ze 1400 znakami, ale za karę musi być to minimum 1400 znaków. Mikroblogging, makroblogging, a był też podobno w planie nanoblogging z maksimum 14 znakami… Kto wie, jakie cuda elokwencji mogłyby mieć tam miejsce. Blip jest bardziej zbliżony do normalności, jeśli chodzi o ograniczenia ilościowe, zezwala na 160 znaczków, czyli tyle co SMS.

Dlaczego dałam się wpuścić ten mikroblogowy kanał? Bo sama tego chciałam. A także dlatego, że mi powiedzieli, że tego potrzebuję, i że to jest dla mnie dobre i fajne. Kto powiedział? Przeróżni socjolodzy Internetu działający z inspiracji specjalistów od sieciowego marketingu.

Co będzie dalej z tymi „skracaczami” odczuć i fraz? Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, więc nie będę prorokować, ale czuję jakimś internetowym szóstym zmyłem, że to stosunkowo szybko przeminie, i zostanie zastąpione przez mikroblogi (a bardziej miniblogi) typu Tumblr, Posterous, czy Soup, a może nawet jeszcze szybciej nastąpi pożarcie przez Facebook. Na razie jeszcze sobie czasami mikrobloguję. Choć często tracę przy tym cierpliwość, bo mimo pewnych niezaprzeczalnych zalet, klasyczne mikroblogi mają masę wad.

My God It's Full of Internet Traditions

Memy, lolcaty. Gravity cat.

mem, gravity, Odyseja Kosmiczna 2001

Gravety – I defiez dem /Grawitacja – Ja jej zaprzeczam/

Pomysł na podpis – mój, kadr z filmu S. Kubricka „2001: Odysseja kosmiczna”.

kot, mem, lolcat, gravity, Turn gravity back on! Quick!

„Włącz grawitację z powrotem!!!! Szybko!”

/see more Lolcats and funny pictures / obrazek zmniejszony/

A tu oryginalny –>  „gravity cat” z YMNTD. Niezaprzeczalnie uroczy. Ukazał się światu w sierpniu 2006 roku. Nie jest więc stary, mimo to wydaje się nieco anachroniczny. Może dlatego, że w tamtym czasie nie oglądałam tego typu rzeczy. A same lolcaty poznałam szerzej dopiero w grudniu 2008.

Sieciowe memy. Niektóre zabawne, albo zabawne i urocze; niektóre mniej, a  inne odrażające czy/i głupie.

Odchodząc trochę od tematu, urzekło mnie niedawno hasło reklamowe na stronie Apple. Napisane tak, jakby miały go czytać lolcaty, czy też raczej, jakby lolcat przemawiał do nas.

Co nowego w Safari 4.

Gdy przeglądasz strony, otacza Cię piękno. I inteligencja.

Aby nie było niejasności, nie mam nic do Apple. Natomiast niektórzy copywriterzy chyba trochę dziecinnieją. Może od oglądania lolcatów?

Kot, mem, lolcat, fizicks I defiez dem

„Fizyka – Ja jej zaprzeczam.”

/see more Lolcats and funny pictures /obrazek zmniejszony/

Tam dokąd zmierzamy

Dla mnie to najsmutniejsza scena filmowa, ale tylko z towarzyszącą jej muzyką. Symbolizuje samotność człowieka w Kosmosie. Samotność istnienia, które nie zna swojego Stwórcy. Cały film to wielki traktat o Bogu.

Kadr z filmu „2001: Odyseja kosmiczna” Stanleya Kubricka

"2001: Odyseja kosmiczna"

Kadr z filmu „2001: Odyseja kosmiczna” Stanleya Kubricka