Archiwa tagu: Obłuda

Zima

Mam więc zimę, choć miało jej nie być, bo globalne ocieplenie, i choć wcale tak bardzo jej nie chciałam. Mam sieć, z nadmiarem dziwactw, prostactwa i psychopatii. Mam wiele innych rzeczy. I wielu nie mam.

I nigdy chyba nie męczyła mnie tak bardzo mowa maszyn w wykonaniu ludzi.

„Apache is functioning normally”
(Komunikat serwera Apache przy zupełnie pustej stronie.)

„Everything is running normal”

(Komunikat od systemu. Nie miałam tam jeszcze niczego, co mogłoby być „running normal”)

„We’re sorry, but something went wrong.”
(To było widać i bez komunikatu.)

„I really enjoyed reading your article, keep on posting such interesting articles.”
(Komentarz  przechwycony przez filtr antyspamowy na moim blogu, wysłany przez spambota.)

„Bardzo się cieszę, że Cię poznałem.”
(Co znaczy: „Dodaj mnie do Obserwowanych, będę wyżej w rankingu serwisu.”)

stop-global-warming-sign-in-snow

 

Inne obrazki na temat globalnego ocieplenia z mojego bloga obrazkowego: „Śnieg” i „Miś”.

Żałość

Już od dawna żadna sztuka telewizyjna nie wzruszyła mnie tak jak ta. „Rodzinny show” Petera Quiltera w reżyserii Macieja Pieprzycy. Globisz grał o wiele lepiej niż Stenka, która właściwie jest nijaka. Globisz był doskonały, bo on przecież jest, nie gra.
***
Danuta Stenka śpiewała to w spektaklu…

Simon and Garfunkel „Scarborough Fair” z filmu „Absolwent”

Bez wysiłku

Trzeba chyba zacząć pisać o seksie… Pisząc przyzwoitego, normalnego bloga, jest się na nieprzyzwoicie niskich pozycjach w rankingach większości platform blogowych. Tylko faceci-politykierzy nie muszą pisać o tych sprawach, aby być na topie, a Kataryna też prawdopodobnie jest mężczyzną… 😉 Tak też można popisać o swoich partnerach, czy wyimaginowanych partnerach, dać soczyste opisy tego i owego, albo porozwodzić się trochę nad swoim temperamentem erotycznym, nad tym, jaką wspaniałą kobietą się jest, i oczywiście nad tym, co się w tych sprawach lubi najbardziej. Takie blogi są czasem pisane przez zagubione dziewczyny lub znudzone mężatki, ale częściej przez zwykłe cwaniary. Ja lubię cwaniary, takie jak Flytka i tym podobne samorodne gwiazdy reality-shows, ale lubię szczere cwaniary, a nie obłudne gwiazdeczki, których masa w blogosferze.

P.S.
Bardzo smutna piosenka…

Led Zeppelin „Ten Years Gone” (1975)