Archiwa tagu: miłość

O miłości i związkach, nowoczesny punkt widzenia

„Sonda o kobietach”
(2012, ale wypowiedzi są z lat 2009-2011) https://www.youtube.com/watch?v=Z8oAQSCAnxA
„Sonda o mężczyznach”
(2014) https://www.youtube.com/watch?v=HM1Gy8DV3Bw (tytuł umieszczony na wideo jest nieprawidłowy)

O filmach: http://www.tvp.pl/…/sonda-o-kobietach-sonda-o-mezc…/19637630

„Zaduszki” Konwickiego, samotność bohaterów

„Zaduszki” Konwickiego. Rozmaite oblicza samotności. Miłość obok śmierci, śmierć dodaje sensu miłości.

Minęła wojna, nadeszły nowe czasy. Stary, chorujący Żyd czeka na śmierć w rodzinnym miasteczku. W czasie wojny stracił najbliższą rodzinę oraz większą część majątku. Najbliżsi na cmentarzu i stare miejsca, do których jest przywiązany; to wszystko powstrzymuje go przed wyjazdem do krewnych za granicę. Nagle w miasteczku pojawia się para młodych ludzi, którzy, tak jak Goldapfel, ocaleli z zawieruchy wojennej. Przyjechali, aby odnaleźć swoją miłość, i w tym celu muszą rozliczyć się z demonami przeszłości. Zatrzymują się w hoteliku, w którym mieszka, żyjący już tylko przeszłością, Goldapfel, który teraz zaczyna szukać kontaktu z nowo przybyłymi, bo, jak sam mówi, może ogrzać się ich ciepłem. Ciepłem szczęścia innych ludzi, tym czego prawdopodobnie brakuje mu w miasteczku.

Goldapfel mówi: „A jak traficie państwo drugi raz do naszego miasteczka, to ja będę czekał. Jeżeli dożyję… „

/fragment rozmowy zawarty w poniższej krótkiej scenie, którą wycięłam z filmu/

„Zaduszki” (1961), reż Tadeusz Konwicki, zdjęcia Kurt Weber. Rolę Goldapfla gra Włodzimierz Boruński.


„Nie śmierć roz­dziela ludzi, lecz brak miłości.”
Jim Morrison

„Kochaj in­nych, tych, którzy ci zos­ta­li, i mów im to. Nie zwle­kaj. To je­dyna rzecz, której śmierć może nas nau­czyć: że nie ma nic pil­niej­sze­go jak miłość.”
Éric-Emmanuel Schmitt

„Miłość, która zap­rawdę rzad­ko występu­je w życiu w sta­nie czys­tym, po śmier­ci jaśnieje na wszys­tkie stro­ny i jest naj­częstszym z uczuć.”
Erich Maria Remarque

„Bo zdążyli ra­zem już ty­le przeżyć, żeby pojąć, że miłość jest miłością o każdej porze i w każdym miej­scu, ale im bliżej śmier­ci, tym bar­dziej jest intensywna.”
Gabriel García Márquez


„Zaduszki” Konwickiego – wóz z wieńcami zaduszkowymi

Liście miłosne

Podrzucane przez wiatr jesienne liście,
listy miłosne nieszczęśliwie zakochanych,
zagubione w drodze do skrzynki pocztowej.

Smutne jak niechciana miłość,
rozrywane chłodem serca,
niewyczekiwane,
niewysyłane.

Zaczekaj na mnie, listku.
Nie odlatuj.

kolorowe liście unoszone wokół drzewa, grafika
/źródło grafiki/

Samotność konstruktywna

„W miłości najtrudniejsze jest często nie to, żeby jej doświadczyć, lecz to, żeby się do niej przyznać.”
– Bert Hellinger

A samotność? Nie ta zła, dewastująca, destrukcyjna, ale ta spokojna, dystansująca. Samotność budująca, twórcza; samotność jako stabilizator osobowości, jako budulec dla własnego Ja, jako źródło siły do bycia sobą. Człowiekiem się nie jest, człowiekiem się staje, aż do starości. I właśnie dlatego nie można dawać zbyt wiele z siebie innym, nawet tym kochanym. Słuszne?

Bert Hellinger, niemiecki psychoterapeuta, mówi o czymś podobnym:

„Bez związków, bez doświadczania miłości i bez obdarzania miłością marniejemy, upadamy i umieramy. Rośniemy dzięki naszym związkom i rozwijamy się dzięki nim, zarówno w przyjmowaniu jak i w dawaniu.

Jest jednak coś dziwnego.
Otóż, im większej grupie ludzi dajemy, im więcej ludzi dziękuje nam za to tylko,że coś, co powiedzieliśmy, zrobiliśmy, wycierpieliśmy i osiągnęliśmy, coś, czego doświadczyliśmy, pomogło im, wzbogaciło ich, pozwoliło im iść dalej, otworzyło przed nimi nowe możliwości i posłużyło im do osiągnięcia spełnienia, tym bardziej musimy się wycofać, tym bardziej samotni się stajemy i tym bardziej samotni musimy być.

Dziecko z powodu samotności cierpi i nawet umiera.
Ale samotność o której teraz powiedziałem, jest samotnością spełnioną. Ona nie izoluje, tylko ustanawia między nami i innymi ludźmi dystans, który czyni tę pełnię znośną i zapobiega jej wyczerpaniu. Wzrok kieruje się od jednostki ku czemuś, co wszystkich łączy i jednoczy. Dzięki temu odnawia się to, co umożliwia służenie jednostce, to co podtrzymuje dawanie i branie między nami i innymi.”

/Bert Hellinger/ źródło

samotne drzewo w zimie, obraz
autorka: Toni Grote, „Lone Tree n Winter” (2009) /źródło

Udręka i nadzieja

Fragment tekstu pt. „Piosenka o ludziach z duszą”, wyk. Grażyna Łobaszewska, autor – Krzysztof Logan Tomaszewski (2006):

Zwykli ludzie noszą w sercach
Wiarę w miłość, czasem smutek
W dzień powszedni zamiast w święta
Otwierają swoja duszę.

Jest naiwna i wrażliwa
Miewa dłonie spracowane
A na grzbiecie koszulina
Myśli ma nieuczesane.

Ludzie z duszą lubią Babla
Stare książki już niemodne
Od Gogola do Remarque’a
Ale żyją raczej skromnie.

Melancholia czasem z chandrą
Też niekiedy inspiruje
Jeśli w duszy gra nam płomień
W Płocku, Lesku, Żyrardowie.
Ludzie z duszą lubią kino
Lecz najchętniej w iluzjonie
Chociaż czas ten dawno minął
Najważniejszy był w nim człowiek.

W wielkich miastach wielcy ludzie
Mają serca plastikowe
Płacą kartą jak za towar
Za swe życie uczuciowe.”

całość tekstu>>

„Wszyscy oni są produktem społecznego szoku.”

/autor- Krzysztof Teodor Toeplitz w „Między rozpaczą a drwiną” (druk. 1985), praca poświęcona malarstwu Jerzego Dudy-Gracza/

"Udręka Iwony K." (Jerzy Duda-Gracz)

Jerzy Duda-Gracz – „Udręka Iwony K.” (1978) / Źródło: chomikuj.pl

Samotność nieoswojona

Wybitny reporter Krzysztof Kąkolewski naliczył podobno 27 rodzajów samotności. Jako skromna i nieprofesjonalna obserwatorka życia, doszukałabym się może tylko kilku. Wystarczy.

Nadchodzi wiosna. Samotni poczują się jeszcze bardziej samotni. Niezmienne, jak rytm przyrody i jak radość ze znalezienia pierwszego przebiśniega. Kochający pokochają jeszcze mocniej albo się rozstaną. Labirynt emocji. Prostota świata.

Jacek Yerka "Wiosna"

Jacek Yerka (ur. 1952) – „Wiosna” / Foto: www.yerka.ovh.org

Zeszłego roku w Marienbadzie

„Zeszłego roku w Marienbadzie” (1961) – kadr z filmu

„Czy nie spotkaliśmy się w zeszłym roku w Marienbadzie?”

– cytat z filmu „Zeszłego roku w Marienbadzie” (reż. Alain Resnais, 1961)

zeszłego roku w marienbadzie

„Zeszłego roku w Marienbadzie” – kadr z filmu

Nikt nie chce kochać, wszyscy chcą być kochani

„Nikt nie chce kochać, wszyscy chcą być kochani.”

mówi Marta (Lucyna Winnicka) do Jerzego (Leon Niemczyk) w filmie „Pociąg” (1959) Jerzego Kawalerowicza.
Film został przywołany przez niedawną śmierć Lucyny Winnickiej (2013). Nie żyje już nikt z trzech głównych postaci „Pociągu”. Zbigniew Cybulski zginął najwcześniej, tragicznie, wskakując do ruszającego pociągu, w 1967 roku. Leon Niemczyk – w 2006.

A oto motto umieszczone w książce „Pociąg” (opowieść filmowa) Jerzego Lutowskiego, współscenarzysty filmu:


Smutne jest życie… Zdradliwe…
Czasem z najbłahszej przyczyny
Splata się w cichą tragedię,
W ciężkie cierpienie – bez winy.

Splata się tak niespodzianie,
Jak szare szyny kolei,
W rozpacz bezsilną, w tęsknotę,
W bezbrzeżny ból beznadziei.

Jak odchodzące pociągi,
Jest jednostajne, codzienne…

/Julian Tuwim, fragment wiersza pt. „Piotr Płaksin”/

Sam film jest majstersztykiem sztuki filmowej. Kawalerowicz mówił o nim tak:

„Ten film mówi o głodzie, o tęsknocie uczuć, niekoniecznie zresztą miłosnych. (…) Tą tęsknotą uczuć zostali obdarzeni wszyscy bohaterowie ‚Pociągu’. Nastąpił niejako podział jednego melodramatu na wiele osób.”

/źródło cytatu/

(Ostrzeżenie: dalsza część wpisu może stanowić streszczenie filmu)

Pociąg, Winnicka, Cybulski - scena w oknie

Głód uczuć…

Pociąg, Winnicka, Niemczyk - scena w wagonie sypialnym

Nadzieja na spełnienie…

Pociąg, Kawalerowicz - scena w korytarzu

My i oni…

Pociąg, Kawalerowicz - scena z polu

Nikt nie jest bez winy…

Pociąg, Kawalerowicz - dwa pociągi

Ruch, przemijanie, ułuda…

Kadry z filmu. Źródło zdjęć: Filmoteka Narodowa (Fototeka)

Miś

„Jedną z najdziwniejszych spraw w życiu jest to, co sobie człowiek zapamiętuje.” (Agatha Christie)

„Kto cierpi, ma pamięć.”  (Cyceron)

Skończyło się. Najważniejszy związek w jej życiu. Odszedł. Pozostał miś na szafce przy łóżku. Kupiła go w końcowym okresie walki o jego miłość. Miś jest z recyklingu i z second-handu. Kupiony za złotówkę na targowisku; na stoisku z używanymi towarami, wyciągnięty z szaro-żółtego kartonu stojącego na ziemi. Wykonany z syntetycznych, używanych materiałów. Niedopracowany artystycznie, krzywo zszyty. Niskiej jakości i wielkiego serca. Odwrotnie niż mężczyzna, który ją opuścił. Przypomina skromne zabawki z jej prowincjonalnego dzieciństwa w czasach komunizmu. Do miasteczka docierały gorsze towary i gorsze zabawki. Piękne, te w lepszym stylu i gatunku, były do zdobycia w stolicy.

Małe miasteczko. Małe sklepiki. Zwykłe towary, wąski asortyment, szare półki. W środy sklepy zamykano o dwie godziny wcześniej, tak jak w  soboty i dni przedświąteczne: o trzeciej lub czwartej po południu. To dawało dwie dodatkowe godziny ciszy, a jesienią i zimą – mniejszej ilości światła na przysklepowych uliczkach. Prawie wszystko zamknięte wcześniej, ludzie wracają do domów, stoją na przystankach, ale brak sobotnich pijaków i awantur; brak nastroju święta związanego z nadchodzącym dniem wolnym od pracy. Tamta przyspieszona cisza wydaje jej się teraz czymś ważnym. Nie do końca rozumie, dlaczego lubiła „krótki dzień handlu”. Może czegoś nie pamięta. Może polubiła go dopiero teraz. Miś przyniósł ze sobą tamten klimat. Miś jest posłańcem z jej nie do końca rozszyfrowanego dzieciństwa. Jest dobrym pocieszycielem. Umie współczuć, choć jego suche, pluszowe łzy są niewidoczne.

Duży miś przytula małego, foto