Archiwa tagu: mężczyzna

O miłości i związkach, nowoczesny punkt widzenia

„Sonda o kobietach”
(2012, ale wypowiedzi są z lat 2009-2011) https://www.youtube.com/watch?v=Z8oAQSCAnxA
„Sonda o mężczyznach”
(2014) https://www.youtube.com/watch?v=HM1Gy8DV3Bw (tytuł umieszczony na wideo jest nieprawidłowy)

O filmach: http://www.tvp.pl/…/sonda-o-kobietach-sonda-o-mezc…/19637630

Jak kobieta z mężczyzną

Relacje między kobietą a mężczyzną są skażone ideologicznie. Katolicyzm, protestantyzm, względnie islam czy inna religia. Jakby tego było mało, dodatkowo zatrute  są wzorcami pop-kulturowymi. Jedno gorsze od drugiego. A gdy się te dwa wpływy, z lewa i z prawa, zmieszają się, wtedy zupełnie nie wiadomo, kim być i jak się zachowywać. W rezultacie mamy plastikowych ludzi i ich silikonowe uczucia.

Są kobiety, które nie chcą być super-kobiece, nie chcą być męskie, nie chcą być katoliczkami, żydówkami czy muzułmankami, nie chcą się upodabniać do żadnej z gwiazd kultury masowej. Nie wiedzą jednak, co jest alternatywą dla tego konglomeratu religijno-popkulturowego. Za bardzo namieszano im w głowie.

Kotek Emo, Rysunek

Kotek Emo / źródło: bodzek1988.wrzuta.pl

Utracony

Nagle bardzo zabrakło jej tej miłości do niego. Kilka jego zdań, parę gestów, a potem straciła kogoś kochanego i bliskiego. Było jej ciężko, prawie rozpaczała. I co miała teraz zrobić? Pójść i prosić go o opowiedzenie jakiejś pięknej historyjki, która ją zauroczy, i na nowo przyciągnie do niego? A zresztą jak miała to zrobić? Nie mogła już na niego patrzeć. Starała się wzbudzić w sobie dawną czułość, ale wtedy coś się w niej zacinało i zaczynała płakać. Gdy zadzwonił wieczorem, nie chciała z nim rozmawiać. Wymuszał z niej słowo po słowie. W końcu zapytał, jak spędziła dzień, i jak się czuje… Wtedy go odzyskała.

Mężczyzna, przyjaźń i seks

Mężczyźni nie umieją przyjaźnić się z kobietami. Zwłaszcza ze swoimi życiowymi partnerkami. „Ale o jakiej Ty przyjaźni mówisz?” – rzekła kiedyś moja starsza przyjaciółka. „Facet najbardziej potrzebuje seksu. I jedzenia. Na tych dwóch paliwach działa ta maszynka. Wtedy nic się w niej nie psuje. Potrafi pracować na dwa etaty i nie narzeka. I jeszcze jest zadowolony z życia.” Naprawdę biedna istota z tego faceta, pomyślałam. Ale to było wieki temu. Teraz nie trzeba mi już takich uświadomień.

tygryski, przyjaźń
„Przyjaźń. Twój kolor nie ma znaczenia.” /obrazek zmniejszony/

Samotność i Mały Książę

Chcesz zamknąć się w sobie, skryć przez światem i ludźmi, rozkoszować swoją samotnością. Ale Ci nie pozwolą… Przyjdzie taki jeden i mówi: „Uśmiechnij się.”, „Odpowiedz na moje pytanie.”, „O popatrz na mnie. Uśmiecham się do Ciebie.” Wtedy nie da się już dłużej ukrywać. Trzeba wyjść ze swojego wnętrza i popatrzeć na delikwenta. A może nawet mu coś odpowiedzieć, albo jeszcze odwzajemnić te jego zaczepne uśmiechy…

Taki Mały Książę nadmiernie zatroskany o swoją Różę. Swego rodzaju mutacja Małego Księcia. Nie tylko przepycha wulkany, wyrywa baobaby i przykrywa kwiat kloszem na noc. Nie tylko wpadnie w zadumę nad faktem, że jego Róża ma kolce, ale jeszcze powie jej od czasu do czasu: „Różyczko moja prześliczna, masz piękny kolor.” Całkiem empatyczny wariant Małego Księcia. I całkiem empatyczne to tłuczenie klosza samotności. Tylko dlaczego kobieta czasem tęskni, aby nałożyć nowy klosz? Lubi oglądanie świata przez szkło? Kolorowe szkiełko? Szkło pomniejszające?

pastel - Dariusz Twardoch
autor: Dariusz Twardoch

Spóźniony

Leżała naga, zawinięta w pościel. Czekała na niego. Miał swój klucz, nie miał poczucia czasu. Znowu się spóźniał. Tym razem ponad godzinę. Zaczęła się zastanawiać, co właściwie w nim widzi… Był jej słodkim chłopcem na soboty. Kłamał, jak i inni, ale nie miała wobec niego żadnych planów, i prawie nie słuchała tego, co mówi. Najważniejsze w nim było to jego: „Zrób ze mną co zechcesz…”. Mężczyzn pragnących tego rodzaju  wykorzystania mogła mieć dziesiątki. Jednak teraz po raz pierwszy zaczęła się zastanawiać, dlaczego wybrała właśnie tego, spośród innych, podobnych. I po raz pierwszy zabolało ją jego spóźnienie. Czyżby miłość? Nie miała na nią ochoty, a nawet zdecydowanie była przeciw niej. Dawne miłości nie spełniły jej oczekiwań. Straciła złudzenia, oduczyła się żyć emocjami.

Usłyszała wsadzanie klucza w zamek. Wchodził powoli jak zawsze, trochę nieśmiało. I nagle te wielkie czerwone kwiaty, róże. Nigdy nie robili sobie prezentów. To nie było wkalkulowane w ich związek. Zdziwiła się, nie rozumiała tego bukietu. Położył kwiaty na pościeli przed nią. Pochylił się, pocałował jej włosy. Spojrzał na nią przeciągle, a ona zaczęła błądzić palcami w jego czuprynie. Jego oczy wydały się jej piękne i niewinne. To była jedna z tych chwil, które zapamiętuje się na zawsze, które wspomina się po latach ze łzami. Chwil, które sprawiają, że życie nabiera głębokiego, niezwykłego sensu.

Miłość, seks i romantyzm

Przyszli egzegeci i, pół żartem pół serio, stwierdzili, że kremowe ciastko z mojego snu to demon seksu… Miłość i seks. Seks i miłość. To przecież w życiu najważniejsze. Sama jego esencja. Czyste przełożenie praw biologii na naszą egzystencję. Nic ponadto niestety. Nie potrafię dostrzec w tym romantyzmu. Naczytałam się zbyt wiele newsów dotyczących odkryć ewolucjonistów i innych naukowców. Do tego, z natury jestem mało romantyczna.

Romantyzm wymyśliliśmy sobie sami, a potem jeszcze, w XIX wieku, umocniliśmy to zjawisko. Służy ono głównie kobietom i wrażliwym mężczyznom. Czasem całkiem dobrze służy. Na przykład umożliwia przetrwanie związku mimo wygaśnięcia fizycznego przyciągania między osobnikami, albo ułatwia tzw. pierwsze kroki, gdy nie wiadomo jak podejść płeć piękną, aby nie zniechęcić jej do siebie. Nadmiar romantyzmu jednak nie jest wskazany, może zanudzić na śmierć.

kot w czapce
more animals (obrazek zmniejszony)
„No, i z czego się śmiejesz? Babcia robi jeszcze jedną dla ciebie.”

Silny mężczyzna

Nie lubię mężczyzn w typie Bogusława Lindy. Zbyt chłopięcy. Ni facet, ni dzieciak. Ja pewnie też nie jestem w jego typie. Generalnie dostrzegam, że mitologizuję mężczyznę. Chciałabym, aby był jednocześnie mężem, ojcem, bratem, i do tego jeszcze synem. Niestety, czy może raczej na szczęście, nie ma takich uniwersalnych facetów.

Zmitologizowany czy nie, mężczyzna jest solą tej ziemi, i żadna feministka go nie zastąpi, choćby nie wiem jak gorliwie przekonywała: „A do czego ci facet?!”.

Lyman Byxbe "Winter Snow"

Lyman Byxbe – „Winter Snow” / źródło

Romans Marcinkiewicza

Niczego tak nie lubię u mężczyzn, jak bezinteresownej zawiści. Kilku naszych wordpressowych blogerów postanowiło napisać o romansie „Kazia”, jak go poufale nazywają. Piszą o tym w taki sposób, jakby im było żal, że oni nie mogą sobie tak poromansować. A jeden z nich napisał na ten temat z niebywale zjadliwą ironią, co bardzo razi u mężczyzny i nie najlepiej o nim świadczy. Od zjadliwej ironii są kobiety. Facet jest przecież sumieniem i sercem tego świata. Obrońcą, twórcą, i zdobywcą. I nie powinien być małym zawistnikiem, dokuczającym bliźnim.

Swoją drogą, ironia może być całkiem sympatyczna, jednak nie zależy to pewnie od wyrobienia sobie takiego stylu pisania, ale od tego, co komu w duszy gra, albo i nie gra.

drzewo i śnieg

Gdzie ci mężczyźni…

Mężczyzna zawodzi kobietę. Ona ma go dość, mówi mu, aby się jej więcej nie pokazywał na oczy. Do niego to nie dociera. Musi wpaść i powiedzieć: „A moja obecna to taka jest… A ona to, ona tamto…” I wypatruje z utęsknieniem oznak zazdrości u tej, która miała go dość. To chyba najgorsza kategoria faceta.

Kobieta znowu ma dość i mówi mu  poważnie: „Nie chcę cię znać.” Ale on przychodzi i „truje”, starając się wzbudzić zazdrość. Często bywa tak toksyczny, że zatruta kobieta naprawdę zaczyna wierzyć, że jej na nim zależy. I jeśli nie jest ostrożna, może wpaść w pułapkę jego pseudo-męskości, która polega na wykorzystywaniu jej potrzeby akceptacji poprzez próby wzbudzenia zazdrości.

kot i komputer, serwis randkowy
/animals/ (obrazek zmniejszony)
Te sieciowie randki, to jednak nie jest to…