Archiwa tagu: melancholia

Koty na jesień

Koci wiersz na jesień oraz kocie obrazki niebanalnego twórcy. Autorzy to dwóch Franciszków – Franciszek Klimek i Franco Matticchio.

A jesień nadchodzi wielkim krokami… Właściwie już nadeszła; wbrew kalendarzowi, oczekiwaniom i chęciom. Cóż począć. Trzeba zwolnić obroty życia.

***
„Bo koty są dobre na wszystko:
na wszystko co życie nam niesie,
bo koty, to czułość i bliskość
na wiosnę, na lato, na jesień.

A zimą, gdy dzień już zbyt krótki
i chłodnym ogarnia nas cieniem,
to k o t – twój przyjaciel malutki
otuli cię ciepłym mruczeniem.”

— fragment piosenki „kociego poety” Franciszka Klimka, pt. „Koty, kotki, kocięta”

Franco Matticchio - Kot i kominek

Franco Matticchio / źródło: lindiceonline.blogspot.it

Franco Matticchio - Koty

Franco Matticchio

Franco Matticchio - Koci dom

Franco Matticchio

Tu jeszcze 20 innych grafik spośród wielu prac Włocha Franco Matticchio (ur. 1957):  50watts.com/Matticchio >>

Reklamy

Mandelsztam jesienny

***
Książki tylko dziecinne czytywać,
Myśli tylko dziecinne hołubić,
Wszystko wielkie gdzieś w dali pogubić,
Z głębin smutku się wciąż wydobywać.

Jestem życiem śmiertelnie zmęczony,
Ja od życia już nic nie przyjmuję,
Ale biedną tę ziemię miłuję,
Przecież na niej zostałem zrodzony.

Ja huśtałem się w parku przy stawie
Na zwyczajnej huśtawce drewnianej
I rozrosłe wyniosłe kasztany
Widzę – nie wiem czy w śnie, czy na jawie.

(1908)

jesienne liście

***
O niczym nie rozmawiajmy,
Nikogo nie pouczajmy,
O ileż bardziej nas wzrusza
Ta mroczna zwierzęca dusza:

Na niczym się nie rozumie
I wcale mówić nie umie,
I płynie jak delfin młody
Przez świata spienione wody.

(1909)

/napisał Osip Mandelsztam/
/tłum. Maria Leśniewska/

Włóczykij i dzieci

Ilustracja z książki o Muminkach (Włóczykij) – aut. Tove Jansson

Początek jesieni

Dziś na półkuli północnej równonoc jesienna (22 września). Początek astronomicznej jesieni. Dzień równy nocy. Dni maleją od czasu przesilenia letniego (21 czerwca) i będą się jeszcze skracać do przesilenia zimowego (21 grudnia).

Ciemniejsze wieczory są już od miesiąca. Tak nagle, dziwnie, niepodziewanie i niepostrzeżenie, jak co roku. Zaczęła się smutna droga do wielkiej ciemności listopada i grudnia.

Jesień. Dla jednym smutna, przygnębiająca, nawet bolesna. Dla innych uspokajająca, wyciszająca. Co roku uznaję, że najlepiej byłoby ją przespać. Ale zdarzają się momenty inspirujące i piękne. Albo nagle poznaje się kogoś kto kocha jesień.

***

Widnokrąg melancholii

Złość, gorycz i niechęć, zrzucisz
Zaufasz cichemu smutkowi
Muszla świata zacznie się zamykać
Szczelina przesączy resztki światła
Czerwień samotnego widnokręgu
Blask przeszłości
Zapomnisz
Uwierzysz
Zaśniesz

Muminki, Homek Toft, Ilustracja z książki
„Dolina Muminków w listopadzie”
– autorka ilustracji: Tove Jansson

„Jesień” Edwarda Stachury

Zanurzać zanurzać się
w ogrody rudej jesieni
i liście zrywać kolejno
jakby godziny istnienia

Chodzić od drzewa do drzewa
od bólu i znowu do bólu
cichutko krokiem cierpienia
by wiatru nie zbudzić ze snu

I liście zrywać bez żalu
z uśmiechem ciepłym i smutnym
a mały listek ostatni
zostawić komuś i umrzeć

/Edward Stachura/

Stanisław Żurawski - "Jesień w Wiśle"

Stanisław Żurawski (1889-1976) – „Jesień w Wiśle” / źródło

Izaak I. Lewitan - "Jesień" (1896)

Izaak I. Lewitan – „Jesień” (1896)

Przedjesiennie

Mały Książe

„Sądzę, że dla swej ucieczki Mały Książę wykorzystał odlot wędrownych ptaków.”

Antoine de Saint-Exupéry – „Mały Książę”

Nie wiem, czy na planecie Małego Księcia wtedy była jesień. Świat opowieści jest jakby bez czasu, choć większość wydarzeń układa się w porządku chronologicznym. Jednak odejście Księcia z planety było zdarzeniem z kategorii rzeczy smutnych, jesiennych, i mam wrażenie że wędrowne ptaki spełniają tam podwójną rolę.

W naszym świecie zaczynają odlatywać bociany i wszelkie ptaki wędrowne. Melancholia. Koniec lata zdarza się co roku. Coś przemija, ale nie do końca. Połowicznie. Bociany odlatywały co roku, potem wracały. Smutek miesza się z optymizmem, nadzieją.

Czas linearny często przepełnia nas lękiem lub smutkiem, czas cykliczny nadaje sens istnieniu. Coroczna opowieść o porach roku jest opowieścią o wieczności. W tym roku koniec lata mnie zaskoczył. Tak jakbym zapomniała, że o tej porze pojawią się pierwsze symptomy jesieni.

Józef Chełmoński - "Bociany" (1900)

Józef Chełmoński – „Bociany” (1900)

Poudawajmy

Ten lolcat jest chyba najzabawniejszy z wszystkich, jakie widziałam.

A więc poudawajmy…
Że życie jest proste.
Ludzie dobrzy.
Mężczyźni wierni.
Kobiety się nigdy nie starzeją.
I że wszystko jest jeszcze przed nami.
(A może jest?)

„A czemu nie udać, że to się nigdy nie wydarzyło?”

Jesienna depresja

Planowałam napisać o kilku rzeczach, miałam ułożone w głowie dwie-trzy notki, ale dopadło mnie jesienne zmęczenie. Chciałabym położyć się, zasnąć i przespać całą tę jesień.

Na szczęście mam nowy preparat witaminowo-mineralny. Jak na razie działa całkiem dobrze, może wkrótce mi przejdzie. Wierzę w witaminy i minerały. Właściwie dobrane mogą zdziałać cuda. Trzeba tylko umieć znaleźć spośród dziesiątków preparatów. Lata doświadczeń, kilogramy połkniętych drażetek 😉 A może tylko autosugestia?

kolorowe jesienne liście, foto
źródło

Wiosenna udręka

„Wiosną ogarnia mnie jakaś dziwna tęsknota. Wciąż czegoś chcę, smutno mi, zastanawiam się nad przemijającym życiem, dużo śpię, wstaję osowiały i rozbity.”

(opowiadanie „Przeklęta Północ”, Jurij Kazakow, tłum. Witolda Jurkiewicz)

Przypomniał mi się ten fragment w związku z moim obecnym złym nastrojem, czy może raczej brakiem jakiegokolwiek nastroju. To, co mi ostatnio towarzyszy, nie jest w ogóle nastrojem, jest egzystencjalną męka. Świat taki piękny w te dni, a ja snuję się w nim niczym ubrana na czarno żałobnica w cudownym ogrodzie. Nie chcę się cieszyć tym pięknem, nie chcę ulegać powszechnej miłości. Nie chcę nawet zobaczyć krokusa, który pewnie wyrósł pod drzewem, jeśli już nie przekwitł. Skłonność do nielubienia życia ma ma teraz swoje mocne pięć minut.

kot i paragon sklepowy, lolcat
źródło (obrazek zmniejszony)
„Tak jak myślałem! Kupujesz tanie kocie jedzenie!”

Zagubienie

Gdyby nie śmierć, to nigdy w życiu
Nie wiedziałbym, że jestem żywy.

(Osip Mandelsztam)

Mądrze powiedziane. A gdybym teraz umarła, chyba nawet nie zauważyłabym tego, tak się ostatnio rozpływam w niebycie z powodu braku jakiegokolwiek prądu myślowego w duszy. Luka w egzystencji czy też egzystencja pozbawiona esencji. Niezamierzenie wyszło mi jak z Sartre’a. To deszczowe lato niezbyt korzystnie na mnie wpływa. Trzeba to przeczekać, a potem będzie koniec lata. Pora, której również również nie lubię. Lubię zimę. Czasem jesień.

P.S.
Nie podoba mi się sposób, w jaki Lang gra Chopina i innych.

R. Schumann „Traumerei”, Lang Lang, 2007

Oddalenie

Ostatnie dni są niespodziewanie krótkie; zewsząd napływa ciemność i smutek. Zaczął się najgorszy okres jesieni. To zagadkowa pora roku, momentami bardzo piękna, a czasem przeraźliwie melancholijna. Niektóre pory dnia są jak z opowiadań Schulza: szare, przymglone, dziwne, chore… Chwilami jest jak we śnie, z którego nie można się obudzić. Życie toczy się gdzieś daleko, poza tym miejscem i czasem.

kobieta nad stawem