Archiwa tagu: Lata osiemdziesiąte

Rock umarł

Słuchałam tego jako nastolatka. Minęło ponad dwadzieścia lat i młodzież nadal tego słucha. Muzyka rockowa przestała się rozwijać. Utwór pochodzi z kompilacyjnego albumu „Warsaw”. Doskonały rock.

Joy Division „No Love Lost” [1978]

Walking On The Moon

To również bardzo lubiłam.

Jest w tym utworze dramatyczne napięcie, są i epickie dłużyzny… Tylko wideo nienastrojowe.

The Police „Walking On The Moon” (1979)

Władcy świata

Doskonałe na dyskotekę czterdziestolatków.

I dlaczego wtedy wszystko wydawało się takie proste?

Tears For Fears „Everybody Wants To Rule the World” (1985)

A w stolicy…

A co było w Warszawie? Dworzec Centralny na powitanie. Niezbyt odpowiednie miejsce dla młodej, samotnej dziewczyny. Schody, tunele, zagubienie… Ale nie był to mój pierwszy raz w tym piekle. Czasem trzeba było o coś zapytać. Nie zawsze otrzymywało się dobrą odpowiedź… Folklor miasta stołecznego.

Jako typowa kobieta, charakteryzuję się fatalną orientacją przestrzenną, i takie miejsca mnie przerażają. Dziś, po latach, miewam chyba trochę lepsze rozeznanie w nowym otoczeniu, ale dalej jest ciężko. Nie mam lęku przestrzeni, ani też klaustrofobii, mam lęk labiryntu.

Bronski Beat „Smalltown Boy” (1984)

Muzyczna legenda

I taka muzyka też była…

Wysłuchałam dziś tego utworu po dobrych kilkunastu latach. Nie spodziewałam się, że tak mną wstrząśnie. Zwłaszcza, że nawet nie pamiętałam melodii, nie mówiąc już o innych szczegółach. Ile jeszcze takich zaskoczeń czeka mnie przy okazji lat osiemdziesiątych?

Widziałam już ten teledysk, w telewizji dawno temu. Jest tam motyw pociągu. Pamiętam, że słuchałam tego utworu bezpośrednio przed podróżą kolejową. Do Warszawy zresztą. W 1987 roku. Cała noc w korytarzu wagonu.

Clan of Xymox „Muscoviet Mosquito” (1987)

A muzyka była taka…

Muzyka była kiedyś inna. Kiedyś, czyli w moim późnym dzieciństwie, coś około lat osiemdziesiątych. Prawie nie słuchałam wtedy jeszcze muzyki klasycznej, nie lubiłam jazzu ani odrobinę… Muzyka była lepsza. Bez dwóch zdań. Lubiłam Nową Falę, nie lubiłam późniejszego grunge‚u. I do dziś nie lubię. Wielu innych gatunków też.

Niezapomniana piosenka…

Wall of Voodoo „Mexican radio” (1982)

Lata osiemdziesiąte

Jakiś czas temu była moda na muzykę lat osiemdziesiątych, dla mnie zupełnie niezrozumiała; choć to i owo było wtedy ciekawe, ale ogólnie, prochu nie odkryto. Nie mam szczególnej ochoty wracać do takich rzeczy jak The Stranglers, Gary Numan, ClassixNouveau, Eurythmix, Yazoo, The Police, Cocteau Twins, Dead Can Dance, Metallica, i innych. „Elektronika” i metal były zwykle męczące. Raczej nie lubię reggae, punk, new wave, new romantic, itp., więc prawie niczego nie było dla mnie w tych latach osiemdziesiątych. U2 i Depeche Mode się bronią i mogę jeszcze ich słuchać dzisiaj.

Dopisek [08.10.2008]
Od jakiegoś czasu jednak odczuwam sentyment do muzyki lat osiemdziesiątych i słucham jej znowu.

P.S.
Inna wersja Fox On The Run w wykonaniu Sweet
Oficjalna strona Sweet
Od lutego, jak dobrze pójdzie, ruszą na koncerty w UK, Szwecji i krajach niemieckojęzycznych. W Polsce pewnie nie, może w związku z okazjonalnym przebieraniem się w mundury nazistowskie w dawnych czasach, a może nikt ich tu nie chce słuchać…

Sweet „Fox On The Run” (1975)