Archiwa tagu: kot

Lubił przeglądać

Podróżując pociągiem lubił przeglądać…

Matticchio - kot w przedziale

Autor: Franco Matticchio / źródło: Animalarium

Reklamy

Daisy i alkohol

Napiłby się?
A to jest ten słynny kotek… Zresztą nawet autor zdjęć kotka
przystawił mu prawdziwą szklankę na jednej z fotografii: https://flic.kr/p/o1k87y

http://www.mymodernmet.com/…/ben-torode-cat-turned-mini-lion

kot_i_alkohol

Kot Daisy

Kot

Czarny ojciec, czarna matka,
Czarne myśli mam od dziadka,
A ja jestem czarny pysk.
Zmykaj stąd, bo będzie pisk.

***
Wierszyk inspirowany utworem „Lis” Jana Brzechwy

czarny-kot_w_pudelku
źródło Lolcats and funny pictures
„To jest najbardziej niebezpieczne pudełko. Wszech czasów.”

Zabijcie mnie tytułem

Dziennik.pl zaintrygował wczoraj czytelników takim nagłówkiem:
„Słynna anorektyczka: Jestem szkieletem”

Propozycje tytułów dla Dziennika.pl:

Słynna cukrzyczka: jestem najsłodszą kobietą świata.
Słynny hipochondryk: umarłem rok temu.
Słynny neurotyk: odkryłem jądro ciemności.
Słynny schizofrenik: wczoraj spotkałem się z moim drugim ja.
Słynny histeryk: jestem krejzolem.
Słynny bankrut: jestem goły.

Dla Gazety.pl:

Słynny alkoholik: w Magdalence przechlalismy Trzecią RP.

„Przybywam obrabować Twój salon.”

Wybory emocjonalne

Trzymałam dziś w rękach niespełna miesięcznego kotka. Ufny, odważny, towarzyski, ale oczy miał przestraszone. W końcu nie wiem, czy dobrze się czuł podczas swojej pierwszej wizyty w domu. Z ludźmi czasami mam podobnie. Rozgryzam, rozpracowuję, a potem wyłazi z kogoś „dusza naga” i dramatycznie rozsypuje się obraz tej osoby. Przyjaciel okazuje się wrogiem, przyjaciółka wredną żmiją, a ulubiony mędrzec paranoikiem. Wybrani ludzie tracą przypisaną im rolę.

A wybierać trzeba, bo trzeba żyć.* Jak za egzystencjalistami powtarza Tatarkiewicz.  Nie ma ucieczki od wyborów. I to jest najgorsze w życiu. Bo nikt nie uwolni od tych wszystkich lat, gdy żałuje się takiego a nie innego wyboru.

/Władysław Tatarkiewicz, „Historia filozofii”, t. III/

„Nie, Mamo, nie jedliśmy żadnych serowych chrupków, dlaczego pytasz?”

Cud natury

Miałam tu w okresie noworocznym zdjęcie kotka, które nazwałam „umiseczkowiony”, potem były koty rasy doniczkowiec wylegliwy, a teraz pojawia się kot „pottid”, czyli mniej więcej „udoniczkowiony”.

Widok takiego ślicznego przytulaczka to remedium na ludzkie paskudy…

„Kot-doniczkowiec wypuszcza pędy!”

kot w doniczce

źródło / obrazek zmniejszony