Archiwa tagu: katastrofa pod Smoleńskiem

Samolot rozpadł się w powietrzu

Artykuł Grzegorza Wierzchołowskiego pt.

„Rosjanie zacierają ślady po eksplozji?”

Ostrouchow, Wczesna wiosna (1910)

Ilja S. Ostrouchow – „Wczesna wiosna” (1910)

W rok po katastrofie

„Warto pilnować, by ten moment nie umknął opinii publicznej, by nie przykryto go kolejną fałszywą wrzutką. Bo wszystko układa się w coraz bardziej klarowny obraz, jesteśmy coraz bliżej prawdy, coraz pewniejsi, że nie było nacisków, nie było szaleńczego lądowania (w ogóle nie było lądowania!), a nasi piloci nie zawiedli. Coś zewnętrznego wobec pilotów spowodowało, że samolot spadł na ziemię. Ta wiedza to wynik ciężkiej pracy wielu osób, konsekwentnego wgryzania się w sprawę, nacisku obywatelskiego.”

Fragment artykułu Michała Karnowskiego pt. „Nerwy na wodzy. ‚Im więcej szaleństwa po stronie szukających prawdy, tym łatwiej wysiłek wszystkich zdeprecjonować”
http://wpolityce.pl/dzienniki/jak-jest-naprawde/8611-nerwy-na-wodzy-im-wiecej-szalenstwa-po-stronie-szukajacych-prawdy-tym-latwiej-wysilek-wszystkich-zdeprecjonowac

Arsenij I. Mieszczerski - "Zima. Lodołamacz" (1878)

Arsenij I. Mieszczerski – „Zima. Lodołamacz” (1878)

Smoleńsk a prawda

Katastrofy lotnicze się zdarzają. To tu, to tam. Przyczyny katastrofy smoleńskiej ustali działająca w Rosji komisja. Na nic wartościowego nie czekam, gdyż wiem, że „ustalić przyczyny” w tym przypadku nie musi oznaczać „dojść do prawdy”.

babuszki-rosyjskie, russiandolls

„Nesting lies. Hatching truth”

Prawda i prawda 2.0

Weedług „Naszego Dziennika” po katastrofie Tupolewa miały miejsce strzały z broni palnej (14.05.2010)

Strzałów prawie na pewno nie było – „Gazeta Wyborcza” z 13.05.2010

Co jest prawdą?

***

Ewa Kunca

Autorka obrazka – Ewa Kunca

Po żałobie

Trudne się żyje w Polsce po katastrofie.

Daleko mi do prawicy. Jestem osobą wierzącą, ale niereligijną; można mnie zaliczyć do agnostyków. Jednak szkoda katolików i prawicowców, oburzonych, bardzo urażonych tym, co w czasie żałoby zaprezentowały pewne inne media.

Ludzie nawołujący do tolerancji religijnej, zwłaszcza do tolerancji wobec wyznawców islamu, judaizmu, nawołujący do szacunku dla innowierców i ateistów, zaprezentowali swoją pogardę dla katolików, a może w ogóle chrześcijan, w Polsce. Właściwie nic nowego z ich strony. Tylko do tej pory nie objawiło się to w takich okolicznościach. Teraz odmówiono owym katolikom prawa do tygodnia głębokiej żałoby, prawa do szczerego smutku, prawa do chwilowej rozpaczy.

Pewni esteci stwierdzili nawet, że ta żałoba jest nieestetyczna, kiczowata, że godzi w ich poczucie ładu. Innymi słowy, zakłóca im piękno świata. Nie wiedzą jeszcze, że życie w ogóle jest mało estetyczne, takie sobie, raczej brzydkie? Może pora, by dorośli albo zmienili trochę swój gust. Ułatwi im to dalszą egzystencję.

swieca-plomien

Życie i śmierć

Samuel Barber „Adagio for Strings” (1938)

„To, co nadaje sens życiu, nadaje także sens śmierci.”
(Albert Camus)

„W lęku kurczymy się, w miłości rozszerzamy. I tylko miłość może zwyciężyć lęk przed śmiercią.”
(Antoni Kępiński)

„Śmierć nie jest kresem naszego istnienia – żyjemy w naszych dzieciach i następnych pokoleniach. Albowiem oni to dalej my, a nasze ciała to tylko zwiędłe liście na drzewie życia.”
(Albert Einstein)

„Wówczas dopiero będziemy szczęśliwi, kiedy uświadomimy sobie swoją rolę, choćby najskromniejszą. Wówczas dopiero będziemy mogli żyć w spokoju i umrzeć w spokoju, gdyż to, co daje sens życiu, daje także sens śmierci.”
(Antoine de Saint-Exupéry)

„Strach przed śmiercią jest najlepszym znakiem fałszywego, tzn. złego życia.”
(Ludwik Wittgenstein)

„Życie bowiem jest silniejsze od śmierci, a wiara mocniejsza od zwątpienia.”
(Hermann Hesse)

„Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą; każdy stanowi ułomek kontynentu, część lądu. Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on Tobie.”
(John Donne)