Archiwa tagu: Izaak Lewitan

Izaak I. Lewitan. Fotografie dzieł.

Eugenio Montale – „Śmierci nie ma”

Powiedziane jest, że nie da się żyć bez pancerza
jakiejś mitologii.
Nie byłoby nieszczęścia, gdyby nie to, że zawsze
ostatnia jest najgorsza.

Dawniej bóstwa bywały przydatne,
cóż, że były wrogie.
Nowe karmią nas tanim
pocieszeniem, ale nie znają naszego losu.

Nie mają zielonego pojęcia o ludziach,
ale nie wiedzą także nic o sobie.
Choć ukazują twarz przyjazną, nawet kiedy zabijają,
to śmierci nie ma, gdzie nigdy nie było narodzin.

/napisał Eugenio Montale; „Dziennik z lat ’71 i ’72″/
/tłumaczyła Anna Kamieńska/

Izaak Lewitan - "Cisza" (1898)

Izaak Lewitan - "Cisza" (1898)

Dziki kraj

Zima minęła. Śniegi stopniały. Zdarza się czasem, że topniejący śnieg odsłania brzydsze elementy otoczenia. Zaraz po zimie polska rzeczywistość polityczno-społeczna stała się jeszcze smutniejsza. Przerażająca katastrofa pod Szczekocinami. Wynik błędów i zaniedbań wielu rządów, zwłaszcza ostatniego. Co więcej, katastrofa jest kolejnym w serii tragicznym wypadkiem na torach.

W tym samym czasie groteskowa afera solna. I parę innych skandali. Nie chce się nawet tego śledzić, nie chce się patrzeć na szarość. I to odczucie, że władza, a przynajmniej jej część, ma ludzi za idiotów. Władza oszukiwała kiedyś, za komuny. Dlaczego teraz?

Co gorsza, polska polityka przypomina walki plemienne w Afryce. Jedni wyrywają cenne dobra innym. Współpraca między ekipami – szczątkowa. W Afryce Hutu wymordowali Tutsi. Niektórzy wierzą, że również Smoleńsk był mordem politycznym. To ze zmęczenia, zmęczenia Polską.

Izaak Lewitan - "Marzec" (1895)

Izaak Lewitan – „Marzec” (1895) / źródło: Wikimedia Commons

Eugenio Montale – „Skrobaczka”

Czy sądzisz, że pesymizm
istniał naprawdę? Gdy patrzę
dookoła — nie dostrzegam śladu.
W nas też żadnego głosu
skargi. Mój płacz to tylko dysonans
wzbogacający harmonię wielkiego
Eldorado, którym jest Jutro.
Wyskrobaliśmy skutecznie
najmniejszy nawet wybuch myśli. Teraz
wszystkie barwy lśnią na naszej palecie
z wyjątkiem czerni.

(1962-1970)
/napisał Eugenio Montale/
/tłumaczyła Anna Cierniakówna/

Izaak I. Lewitan - "Burzowy dzień"

Izaak I. Lewitan – „Burzowy dzień” (1897)

Tempora

Tempus fugit, aeternitas manet.

/Czas ucieka, wieczność pozostaje./

Dla niektórych już tylko wieczność, dla mnie nadal jedno i drugie.

Czas ostatnio przyśpieszył. Mój czas. Którego coraz mniej i coraz bardziej nie wiadomo jak dużo jeszcze. I czas zewnętrzny. Zagadkowe katastrofy, zagadkowe zabójstwa i samobójstwa zdarzają się zbyt często. Zbyt często, aby nie powodować dodatkowego przyśpieszenia w czasie wewnętrznym.

***
12. Nie twórz teorii spiskowych (11. Nie wychylaj się)

Izaak Lewitan - "Nad wiecznym pokojem"

Izaak Lewitan – „Nad wiecznym pokojem” (1894)

Bądź dobry

Bądź dobry – każdy, kogo spotkasz, prowadzi ciężki bój.

/John Watson/

Jeden z najważniejszych cytatów. Przypomniał się niedawno po kilku-kilkunastu latach.

Izaak Lewitan - "Krajobraz jesienny" (1880)

Izaak Lewitan – „Krajobraz jesienny” (1880)

Rocznica śmierci Ciorana

Niedawno minęła rocznica śmierci Emila Ciorana, filozofa, teoretyka nihilizmu, eseisty i mizantropa. Mizantropa prawie doskonałego – gdyby nie fakt posiadania towarzyszki życia.

Poniżej cytaty z Ciorana, wybrane przez mojego przyjaciela i kilka wybranych przeze mnie. Tomasz napisał na Twitterze: „Z okazji 16 rocznicy śmierci jednego z moich ulubionych filozofów, 10 aforyzmów. Cioranowi bardzo spodobałby się Twitter.”

1. Ubojnia izraelicka – najokrutniejsza. Co najmniej pięć minut męki. No i ten pół-rabin z nożem w dłoni, dokonujący wykrwawienia – cóż za ohydny widok! Przez cały czas pobytu w tych rzeźniach myślałem o obozach koncentracyjnych. Jest to Auschwitz dla zwierząt.

2. Nikt nie może mieć doświadczenia nieskończoności bez zawrotu głowy, bez głębokiego wzburzenia, którego nie sposób zapomnieć.

3. Przeżywając największy sukces lub porażkę, przypomnij sobie, w jaki sposób zostałeś poczęty.  Nie ma lepszego sposobu czy to na euforię, czy na przygnębienie.

4. Wstąpiłem wreszcie do masarni, gdzie na haku wisiało coś przypominającego półtuszę wołową. Na ten widok o mały włos nie zaszlochałem.

5. Czy to nie nieznośne, że rojowisko ludzkie wypiera wszystkie inne gatunki?

6. Rozpacz to paroksyzm indywiduacji, bolesna i samotnicza interioryzacja gdzieś na szczytach, izolacja człowieka w świecie.

7. Człowiek dobrze się mający jest na płaszczyźnie duchowej bez szans. Głębia to wyłączny przywilej tych, którzy cierpieli.

8. Nieustanne zdawanie sobie sprawy ze śmierci oznacza paroksyzm świadomości.

9. Przeznaczeniem każdego jest realizacja kłamstwa, jakie ucieleśnia, osiągnięcie stanu, w którym jest się już tylko zużytym złudzeniem.

10. W tej chwili nie wierzę absolutnie w nic i nie mam żadnej nadziei.

” Życie – zły gust materii.”

„Demokracja jest festiwalem miernoty i przeciętności.”

„Gdyby nie myśl o samobójstwie, dawno bym się zabił.”

„Gdy nie ma się już ochoty żyć aktywnie, człowiek chroni się w muzyce, tej opatrzności abulików.”

„Byle jaka dżdżownica, która uznałaby się za pierwszą pomiędzy równymi, natychmiast osiągnęłaby status człowieka.”

„Czuję, że umieram z samotności, z miłości, z rozpaczy, z nienawiści – ze wszystkiego, co może mi zaoferować ten świat.”

„Człowiek jest w życiu tak bardzo samotny, że zadaje sobie pytanie, czy samotność agonii nie jest symbolem ludzkiej egzystencji.”

Izaak Lewitan - "Jesień. Droga we wsi"
Izaak Lewitan – „Jesień. Droga we wsi” (1877)

O władzy i o bezsilności ideologii

„Moja refleksja była zupełnie inna, zresztą całkiem banalna dla człowieka obytego z historią ludzkości: światem rządzą popaprańcy, głupawo – szczwane pajace, osobnicy, których nie powinno się wpuszczać do najskromniejszego przyzwoitego domu, a są wpuszczani na luksusowe salony sterownicze kuli ziemskiej i stamtąd nami dyrygują.”

Fragment felietonu Waldemara Łysiaka, „Cwał kucyków”, z ostatniego numeru tygodnika „Uważam Rze”

– Panie Ashbery, czy czyta pan filozofów?
– Dawno ich wyprzedziliśmy.

Źródło cytatu / John Ashbery – wybitny poeta amerykański

Izaak Ilicz Lewitan - "Mgła. Jesień " (1899)

Izaak Ilicz Lewitan - "Mgła. Jesień " (1899)

Eutanazja

„W grudniu zeszłego roku Pratchett wraz z ekipą BBC towarzyszył w ostatniej podróży 71-letniemu Peterowi Smedleyowi. Brytyjski milioner z branży hotelarskiej cierpiący na nieuleczalne stwardnienie zanikowe boczne przed obiektywami kamer zdecydował się wypić śmiertelną mieszankę barbituranów w oferującej legalnie pomoc w samobójstwie szwajcarskiej klinice organizacji Dignitas pod Zurychem. Podobnie jak on postąpiło wcześniej ponad 100 innych zamożnych Brytyjczyków, gdyż w Wielkiej Brytanii za pomoc w samobójstwie grozi teoretycznie 14 lat więzienia.

(…) 62-letni Pratchett jest autorem słynnej serii fantasy „Świat dysku”, popularnej szczególnie wśród nastolatków. Sprzedał ponad 50 mln książek. Sam nieuleczalnie chory na alzheimera od kilku lat prowadzi kampanię na rzecz legalizacji pomocy w samobójstwie. – Moje życie, moja śmierć, mój wybór – wyjaśniał rok temu podczas wykładu w londyńskim Royal College of Physicians.”

Fragmenty artykułu Jacka Pawlickiego pt. „Pratchett: Zobaczcie dobrą śmierć”

Sprawa generalnie jest obrzydliwa. Zabójstwo, niby-samobójstwo. Poza tym, nie ma „dobrej śmierci”, śmierć zawsze jest straszna. A także: dlaczego osoba cierpiąca na chorobę Alzheimera, schorzenie mózgu, ma być dla mnie wyrocznią w sprawach zasadniczych?

Uzupełnienie (z komentarzy do wpisu):

baria on 15 Czerwiec 2011 o 22:44 napisała:

Wolność wyboru, to nie jest takie proste, gdzie kończy się ta wolność? gdy dotyka mojej wolności ? zapewne. Łatwo szermuje się słowami o wolności i wyborze śmierci, gdy nie dotyczy to nas bezpośrednio. Znałam młodego ( 32 lata ) chłopaka, który od wczesnej młodości mieszkał w Holandii, zachorował na raka kości. Cierpiał bardzo i dość szybko pod wpływem lekarzy podpisał zgodę na eutanazję. Wychowany w rodzinie ateistycznej, dopiero po decyzji o wyborze śmierci zaczął zadawać pytania, co jest po, czy w ogóle coś jest po tej drugiej stronie i zaczęły się rozterki. Dla rodziny to był koszmar i trwa, mimo upływu kilku lat od czasu gdy odszedł.
Nic nie jest takie, jakie się wydaje, stara prawda.

Moon on 15 Czerwiec 2011 o 23:02 napisała:

„Otóż to. To jeden z najważniejszych powodów, aby nie zgadzać się na legalizację w eutanazji. Decyzja jest nieodwracalna i tragiczna. Jak wykonanie kary śmierci na niewinnym. Nigdy nie będzie wiadomo, czy osoba, na które dokonano eutanazji, nie zmieniłaby potem zdania.”

Lewitan, Władymirka

Izaak Ilicz Lewitan – „Władymirka. Droga” (1892)

„Posłanie do Nadwrażliwych” Kazimierza Dąbrowskiego

Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi
Za Waszą czułość w nieczułości świata
Za niepewność wśród jego pewności

Bądźcie pozdrowieni za to,
Że odczuwacie innych tak, jak siebie samych

Bądźcie pozdrowieni za to,
Że odczuwacie niepokój świata
Jego bezdenną ograniczoność i pewność siebie

Bądźcie pozdrowieni
Za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego brudu świata
Za Wasz lęk przed bezsensem istnienia
Za delikatność niemówienia innym tego, co w nich widzicie

Bądźcie pozdrowieni
Za Waszą niezaradność praktyczną w zwykłym i praktyczność w nieznanym
Za Wasz realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego

Bądźcie pozdrowieni
Za Waszą wyłączność i trwogę przed utratą bliskich
Za Wasze zachłanne przyjaźnie i lęk,
Że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed Wami

Bądźcie pozdrowieni
Za Waszą twórczość i ekstazę
Za nieprzystosowanie do tego co jest,
A przystosowanie do tego, co być powinno

Bądźcie pozdrowieni
Za Wasze wielkie uzdolnienia nigdy niewykorzystane
Za to, że niepoznanie się na Waszej wielkości
Nie pozwoli docenić tych, co przyjdą po Was

Bądźcie pozdrowieni
Za to, że jesteście leczeni zamiast leczyć innych

Bądźcie pozdrowieni
Za to, że Wasza niebiańska siła
Jest spychana i deptana przez siłę brutalną i zwierzęcą
Za to, co w Was przeczutego, niewypowiedzianego, nieograniczonego
Za samotność i niezwykłość Waszych dróg

Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi

napisał Kazimierz Dąbrowski

Izaak Lewitan - "Jesienny dzień. Sokolniki"

Izaak Lewitan – „Jesienny dzień. Sokolniki” (1879)

„Jesień” Edwarda Stachury

Zanurzać zanurzać się
w ogrody rudej jesieni
i liście zrywać kolejno
jakby godziny istnienia

Chodzić od drzewa do drzewa
od bólu i znowu do bólu
cichutko krokiem cierpienia
by wiatru nie zbudzić ze snu

I liście zrywać bez żalu
z uśmiechem ciepłym i smutnym
a mały listek ostatni
zostawić komuś i umrzeć

/Edward Stachura/

Stanisław Żurawski - "Jesień w Wiśle"

Stanisław Żurawski (1889-1976) – „Jesień w Wiśle” / źródło

Izaak I. Lewitan - "Jesień" (1896)

Izaak I. Lewitan – „Jesień” (1896)