Archiwa tagu: Ingmar Bergman

Bergman i groza

Przygotowuję parę nowych, większych wpisów, a na razie fotografia, z mojego Facebooka…

Poza tym nie wiem, jak rozdzielić Facebooka od bloga, czy raczej jak to połączyć permanentnie? Nie mam pewności, czy „implanty” z Facebooka ładują się każdemu na tej stronie. Są tu chyba czasami problemy.

Bergman i Antonioni, geniusze czasu przeszłego

Pięć lat temu zmarli Ingmar Bergman i Michelangelo Antonioni, obaj w tym samym dniu 30 lipca 2007 roku.

Tworzyli w czasach, gdy kino zajmowało się człowiekiem, rzeczywistością i metafizyką. Nie znam całej ich twórczości, ale te kilkanaście filmów, które widziałam, wystarczy aby rozumieć tamto kino i jego przesłanie.

„‚Razem z Antonionim, w późnych latach 50. Bergman poprowadził kino w kierunku do tej pory niezbadanym, na terytorium zarezerwowane wyłącznie dla literatury czyli głębi duszy ludzkiej, coraz bardziej w głąb uczuć kobiet i mężczyzn’ – wspominał zmarłych reżyserów, Bertolucci. ”

/źródło cytatu/

Niejeden obserwator zauważył, że żyjemy w czasach w których popkultura zastąpiła religię. Równocześnie, popkultura jest jednym z towarów w coraz silniejszym społeczeństwie informacyjnym. Współczesne kino głównego nurtu stanowi część popkultury. Towary filmowe produkowane są w szerokim asortymencie, a ilość kategorii ciągle rośnie. Dla każdego coś miłego.

Trudno o sztukę tam, gdzie twórcy zamiast na innowacji bardziej skupiają się na tworzeniu popkulturowych odniesień, tak aby produkt spełniał wymagania gatunkowe i by wyznawcy nowej religii mogli odnajdywać stałe elementy, dające poczucie bezpieczeństwa; na zasadzie analogii do stałych motywów modlitewnych towarzyszących religijnym rytuałom.

Popkultura kiedyś się wyeksploatuje, zbrzydnie jak nudne nabożeństwo, o ile wcześniej nie stanie się narzędziem nowego totalitaryzmu, a potem znowu może przyjść czas wielkich reżyserów tworzących wielkie kino.

Pewien badacz dziejów ludzkości porównał religię do narkotyku. Podobnie działa popkultura, tyle że ona o wiele bardziej degraduje. A na prawdziwą sztukę chwilowo nie ma szans. W świecie, gdzie nauka (sama raczkująca jeszcze) obaliła Boga i gdzie nie istnieje już prawie żadne tabu, nie ma miejsca dla sztuki.

***

Ingmar Bergman:

„Nie ma spraw ważniejszych niż Życie, Miłość i Śmierć.”

„Zaczęło się ściemniać, a ja nie widziałem ciemności.” (autobiografia „Laterna magica”)

„Wygląda na to, że wszystko zmienia się na gorsze. Gorsza pogoda, gorsi ludzie, gorsze maszyny, gorsze wojny. Granice pękają i wszystko, co niewypowiedziane szerzy się i nigdy nie może być powstrzymane. Wtedy dobrze jest nie żyć.”

(film „Fanny i Alexander”)

/źródło cytatów/

“Zastanawiam się, czy wierność może istnieć inaczej niż coś zupełnie oczywistego. Wierność nie może być przymusem ani założeniem. Nigdy nie można obiecywać wierności. Wierność albo jest, albo jej nie ma.”

(film „Sceny z życia małżeńskiego”) /źródło cytatu/

Michelangelo Antonioni:

„Film, który można opowiedzieć, to nie jest udany film.”

***

Egzamin z życia… zdawany we śnie.

„Stary profesor podchodzi do egzaminu. Ale nie widzi nic w preparacie mikroskopowym, nie potrafi przetłumaczyć pewnej sentencji. Egzaminator oskarża go o obojętność, egoizm, brak serca dla innych; a karą jest jego samotność.” (źródło cytatu)

Ingmar Bergman - "Tam gdzie rosną poziomki" (1957)

Ingmar Bergman – „Tam gdzie rosną poziomki” (1957) / Foto: http://www.imdb.com

Ingmar Bergman - "Tam gdzie rosną poziomki" (1957) Foto: http://www.ptsnob.com

Ingmar Bergman – „Tam gdzie rosną poziomki” (1957) / Foto: http://www.ptsnob.com

Maska… Co jest pod maską?

Aktorka Elżbieta Vogler, grająca Elektrę, nagle milknie w trakcie przedstawienia teatralnego, po czym trafia do szpitala psychiatrycznego. Nie zacznie mówić dopóki nie odbędzie swoistego oczyszczenia i przemiany.

Ingmar Bergman - "Persona" (1966)

Ingmar Bergman – „Persona” (1966) / Foto: stopklatka.pl

Ingmar Bergman – “Persona” (1966)

Ingmar Bergman – “Persona” (1966) / Foto: ascending.wordpress.com

Im bliżej, tym dalej… Niemożność uchwycenia tego, co kryje się pod powierzchnią rzeczywistości. Wszystko jest tajemnicą: my sami, inni ludzie, byt, przeznaczenie.

Michelangelo Antonioni - "Powiększenie" (1966)

Michelangelo Antonioni – „Powiększenie” (1966) / Foto: screeninsight.blogspot.com

Szukajcie, a znajdziecie

RYCERZ: Podobno trzymałaś z diabłem?
TYAN: Czemu o to pytasz?
RYCERZ: Nie z ciekawości, lecz z powodów bardzo osobistych. Chciałbym go również spotkać.
TYAN: Dlaczego?
RYCERZ: Chciałbym go spytać o Boga. On przecież musi wiedzieć.
TYAN: Możesz go ujrzeć w każdej chwili.
RYCERZ: W jaki sposób?
TYAN: Uczyń, co ci każę.
TYAN: Spójrz mi w oczy.
TYAN: Czy widzisz go?
RYCERZ: W twoich oczach widzę tylko strach. Pusty, obezwładniający strach i nic więcej.

(fragment scenariusza filmu „Siódma pieczęć” autorstwa Ingmara Bergmana, tłum. z ang. Kazimierz Młynarz)

explodingdog

„Po prostu poczekam na ciebie.”

Oryginał

Tam, gdzie rosną poziomki

Wybierać się tam w momentach, gdy życie się nam zaciemnia, zawęża i kurczy… Jednak nie sposób tam trafić, mimo najgłębszych chęci… Ważne, abyśmy mieli tę leśną słoneczną polanę gdzieś w sobie. Podobnie jak nadzieję na lepsze czasy, prawdziwą miłość, piękniejszy świat. Nieistotne, że to wszystko może nigdy nie nadejść.

Yazoo „Happy People” (1983)

Ingmar Bergman (1918-2007)

„Siódma pieczęć” (1957)

Antonius Block: Chcę wiedzieć – nie wierzyć, nie chcę gubić się w przypuszczeniach, chce wiedzieć. Chcę by Bóg wyciągnął ku mnie ramiona, by objawił mi się, osobiście, by do mnie przemówił.
Death: Ale on trwa w milczeniu.
Antonius Block: Wołam do niego w ciemności, ale tam chyba nie ma nikogo.
Death: Być może, że tam rzeczywiście nie ma nikogo.
Antonius Block: W takim razie życie jest absurdalnym koszmarem. Nie można żyć ciągle w obliczu śmierci, w przeświadczeniu, że wszystko jest nicością.
Death: Większość ludzi nie zastanawia się nad tym, ani nad śmiercią, ani nad bezsensem życia.
Antonius Block: Ale pewnego dnia człowiek staje na krawędzi i musi spojrzeć w ciemność.
Death: Tego dnia.
Antonius Block: Rozumiem, co masz na myśli.

"Siódma pieczęć" - Bergman