Archiwa tagu: gender

Jak kobieta z mężczyzną

Relacje między kobietą a mężczyzną są skażone ideologicznie. Katolicyzm, protestantyzm, względnie islam czy inna religia. Jakby tego było mało, dodatkowo zatrute  są wzorcami pop-kulturowymi. Jedno gorsze od drugiego. A gdy się te dwa wpływy, z lewa i z prawa, zmieszają się, wtedy zupełnie nie wiadomo, kim być i jak się zachowywać. W rezultacie mamy plastikowych ludzi i ich silikonowe uczucia.

Są kobiety, które nie chcą być super-kobiece, nie chcą być męskie, nie chcą być katoliczkami, żydówkami czy muzułmankami, nie chcą się upodabniać do żadnej z gwiazd kultury masowej. Nie wiedzą jednak, co jest alternatywą dla tego konglomeratu religijno-popkulturowego. Za bardzo namieszano im w głowie.

Kotek Emo, Rysunek

Kotek Emo / źródło: bodzek1988.wrzuta.pl

Mężczyzna urodził dziecko

W najśmielszych marzeniach tego nie oczekiwałam. Teraz muszę się oswoić z tym faktem. Przede wszystkim, to nie jest mężczyzna, a kobieta po niekompletnej operacji zmiany płci. A jakie urojone i faktyczne role odgrywa on/ona w społeczeństwie? W jakim stopniu jest kobietą, w jakim mężczyzną? W gruncie rzeczy nie jest, ani jednym, ani drugim. Można to nazwać jakimś rodzajem hermafrodytyzmu nabytego…

Taki poród tysiącleci to woda na młyn tych wszystkich poprawiaczy Boga, którzy twierdzą, że płeć jest kwestią umowną, czy że orientację seksualną można sobie wybrać samemu… Nie chcę żyć w świecie rodzących „mężczyzn” i facetów w spódnicach. Czy to, co oni robią jest nieetyczne? Nie wiadomo. Okaże się dopiero za jakiś czas. Gdy dorosną kolejne pokolenia młodzieży, wychowywanej w takim świecie. W tej chwili, dla mnie to po prostu nieestetyczne, ale dziecku życzę zdrowia.

Edward Grieg, Nokturn Op. 54, Nr 4, Richard Bosworth, 2005

„Ciacho”

Nie tylko nastolatki mówią ciacho. Trochę starsze panie również. Głównie te modne. Ale czy do faceta pasuje określenie ciacho, ewentualnie ciastko? Dla mnie oba są odpychające i zniechęcające do rodzaju męskiego. I co to właściwie jest to ciacho? Czy to zabawka dla wyemancypowanych panienek z biura i bogatych kobiet? Zniewieściała, choć umięśniona maskotka? Głupiutki, słodziutki i taki, co umie „zaspokoić”? Taki, z którym nie wstyd pokazać się wśród ludzi, na luzie i z kasą, choć niekoniecznie z klasą ? Czy też miły, inteligentny, wykształcony, nosiciel dobrych genów dla ewentualnego potomstwa, ale jednocześnie dający sobą kierować? Który z nich jest najsmaczniejszym ciachem? A może wszyscy oni po kolei? Czy też ciacho ma z każdego z nich po trochu? A może, co kobieta, to inne jest o tej sprawie wyobrażenie.

Ja z ciachami się nie spotykałam, więc nie wiem. Nie chciałam nigdy poznawać żadnego ciacha. Nawet staram się potencjalne ciacha omijać z daleka. Ciachowatość mnie nie pociąga. Jednak dobrze, że przyswoiliśmy sobie to określenie. Rzeczywistość staje się prostsza, gdy właściwe słowa przylegają do właściwych rzeczy, i gdy to co dotychczas nie miało nazwy, nagle ją zyskuje. A wracając do istoty: wygląd dużo mówi o facecie, więcej mówią jego wypowiedzi, najwięcej czyny. Tak więc lukier czy słodka pianka, miękkość czy chrupkość, to w żadnym wypadku nie to, o co chodzi.

człowieczek-ciastko, oponka, rysunek