Archiwa tagu: eutanazja

Jesienne rekolekcje, czyli Wolniewicz o bioetyce

„Ludzkość stanęła w punkcie zwrotnym, w którym nie wiadomo co robić.”
– prof. Bogusław Wolniewicz

Ten sam profesor cytując swojego brata, też profesora, mówi, że nie jesteśmy kowalami naszego losu, a jego tragarzami. „Człowiek nie jest kowalem swojego losu, jest tragarzem swego losu”. Jeszcze jedna zapadająca w pamięć przenośnia opisująca uciążliwości naszej egzystencji. Jednak, ile byśmy takich porównań nie usłyszeli, nie ułatwią one naszego codziennego bytowania. Niemniej niosą uspokojenie, zapewnienie, że ktoś już to wszystko dawno temu przemyślał i że nie trzeba się bać ani życia, ani śmierci.

Ale tu Wolniewiczowi chodziło o dążenia XX/XXI-wiecznego człowieka do odmienienia swojego ludzkiego losu. Współczesny człowiek (czy ktoś za niego się podający) chce pokonać choroby, cierpienia, nieszczęście, nicość… Nowy humanizm sprzężony nowymi technologiami stworzy człowieka, który jest bez wad i dlatego nie będzie musiał cierpieć. Może nawet nie będzie musiał umierać? A w takich okolicznościach „Sumienie ludzkie traci orientację”. Traci ją wobec wyzwań współczesnej myśli naukowej. Nie ma nauczyciela, jak mówi cytowany z wykładzie Lem.

Komisje bioetyczne też nie pomogą. W poprzednim odcinku wykładu o bioetyce Wolniewicz stwierdził, że w czasach zaniku etyki (moralności) tworzy się komisje etyczne, które są protezami nie spełniającymi swojej roli. „Tak jakby problemy sumienia można było rozstrzygnąć przez głosowanie”. Zaś w tym odcinku dziwi się, jak to się stało, że ludzie tak łatwo przyswoili sobie przeróżne ingerencje w cielesność, i chyba też w samo człowieczeństwo, np. dysponowanie własnymi narządami na wypadek śmierci czy w ogóle transplantacje.

Tak więc nieśmy nasz ciężar, bo nie wszystko w życiu da się wykuć… Wykuć tak, aby nie krzywdzić innych czy samych siebie.

To moje impresje z wykładu prof. Wolniewicza na temat bioetyki, głównie z dwóch ostatnich jego części.

Część poprzednia wykładu, trzecia z czteroczęściowego cyklu, jest tutaj >>

***

Moja fotografia. Czas zatrzymany… A o czasie będzie następny mały wpis.

Miś i budzik - foto

foto: Kratery.com

Coście uczynili…

Groza ogarnia, gdy czyta się takie rzeczy; czyta się mając na kolanach domowe zwierzątko.

»Bukowno od września finansuje usypianie nowonarodzonych psów i kotów. To element programu „opieki” nad zwierzętami oraz zapobiegania ich bezdomności. Obrońcy praw czworonogów alarmują, że to złe rozwiązanie – donosi „Dziennik Polski”.
(…) „Chodzi o to, że lepiej uśpić jeszcze niewidzące na oczy zwierzęta, niż dopuścić do tego, żeby wałęsały się po ulicy”«

/źródło/

Ponad 2000 lat rozwoju nowożytnego społeczeństwa: odejście Chrystusa, odkrycia Kopernika, rozbicie atomu, lot na Księżyc, mapa genomu ludzkiego, humanizm, odkrycie boskości w każdym człowieku. I nic z tego. Nie dostrzegli osoby w zwierzęciu.

***
Powiedział:

„Coście uczynili jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili.” (Mt 25, 40).

Ks. Stanisław Musiał, jezuita: „Życie wieczne nie tylko dla ludzi” i „Także zwierzęta będą nas sądzić”

Mały rudy kotek

„Czekałeś na mnie?” /free photo/

Eutanazja

„W grudniu zeszłego roku Pratchett wraz z ekipą BBC towarzyszył w ostatniej podróży 71-letniemu Peterowi Smedleyowi. Brytyjski milioner z branży hotelarskiej cierpiący na nieuleczalne stwardnienie zanikowe boczne przed obiektywami kamer zdecydował się wypić śmiertelną mieszankę barbituranów w oferującej legalnie pomoc w samobójstwie szwajcarskiej klinice organizacji Dignitas pod Zurychem. Podobnie jak on postąpiło wcześniej ponad 100 innych zamożnych Brytyjczyków, gdyż w Wielkiej Brytanii za pomoc w samobójstwie grozi teoretycznie 14 lat więzienia.

(…) 62-letni Pratchett jest autorem słynnej serii fantasy „Świat dysku”, popularnej szczególnie wśród nastolatków. Sprzedał ponad 50 mln książek. Sam nieuleczalnie chory na alzheimera od kilku lat prowadzi kampanię na rzecz legalizacji pomocy w samobójstwie. – Moje życie, moja śmierć, mój wybór – wyjaśniał rok temu podczas wykładu w londyńskim Royal College of Physicians.”

Fragmenty artykułu Jacka Pawlickiego pt. „Pratchett: Zobaczcie dobrą śmierć”

Sprawa generalnie jest obrzydliwa. Zabójstwo, niby-samobójstwo. Poza tym, nie ma „dobrej śmierci”, śmierć zawsze jest straszna. A także: dlaczego osoba cierpiąca na chorobę Alzheimera, schorzenie mózgu, ma być dla mnie wyrocznią w sprawach zasadniczych?

Uzupełnienie (z komentarzy do wpisu):

baria on 15 Czerwiec 2011 o 22:44 napisała:

Wolność wyboru, to nie jest takie proste, gdzie kończy się ta wolność? gdy dotyka mojej wolności ? zapewne. Łatwo szermuje się słowami o wolności i wyborze śmierci, gdy nie dotyczy to nas bezpośrednio. Znałam młodego ( 32 lata ) chłopaka, który od wczesnej młodości mieszkał w Holandii, zachorował na raka kości. Cierpiał bardzo i dość szybko pod wpływem lekarzy podpisał zgodę na eutanazję. Wychowany w rodzinie ateistycznej, dopiero po decyzji o wyborze śmierci zaczął zadawać pytania, co jest po, czy w ogóle coś jest po tej drugiej stronie i zaczęły się rozterki. Dla rodziny to był koszmar i trwa, mimo upływu kilku lat od czasu gdy odszedł.
Nic nie jest takie, jakie się wydaje, stara prawda.

Moon on 15 Czerwiec 2011 o 23:02 napisała:

„Otóż to. To jeden z najważniejszych powodów, aby nie zgadzać się na legalizację w eutanazji. Decyzja jest nieodwracalna i tragiczna. Jak wykonanie kary śmierci na niewinnym. Nigdy nie będzie wiadomo, czy osoba, na które dokonano eutanazji, nie zmieniłaby potem zdania.”

Lewitan, Władymirka

Izaak Ilicz Lewitan – „Władymirka. Droga” (1892)

Cywilizacja śmierci

Stwierdzono, że jestem zła. Tylko dlatego, że nie chcę oddać swoich narządów, gdy „już mi nie będą potrzebne”. Jestem też głupia. Broniłam prawa płodów ludzkich do dalszego rozwoju, a to przejaw skrajnej głupoty, bo galareta to galareta, żaden przyszły człowiek.

Po sieci krążą tabuny czarnych aniołów cywilizacji śmierci. Zwykle są to ludzie nie do końca świadomi lub chorzy. Na wspominanym już blogu osoba z zespołem Aspergera nawoływała do mordowana ludzi z zespołem Downa, w łonie matki lub zaraz po narodzinach.

Śmierć mózgu >>
Bojące serca zwłok >>

„Proszę, pozwólcie mi zostać – ja nie zajmuję zbyt dużo miejsca.”