Archiwa tagu: Bóg

Równowaga świąt według Belloca

Dzień Wszystkich Świętych (1 listopada) równoważy rok. I stanowi przeciwwagę dla Dnia Wszystkich Głupków (1 kwietnia).
— napisał francusko-angielski pisarz, przedstawiciel katolickiego nurtu w literaturze angielskiej, Hilaire Belloc w swej powieści „The Four Men: a Farrago” (1911).

fourmenfarrago00bel_0152

fourmenfarrago00bel_0151

 

Inne myśli Belloca:

„Ty jesteś moim kotem, a ja jestem twoim człowiekiem.”

„Jedna tylko rzecz na tym świecie różni się od innych. Ma ona osobowość i siłę. Kiedy ktoś ją odkrywa, gwałtowanie kocha lub nienawidzi. To Kościół katolicki. Wewnątrz tego domostwa ludzki duch znajduje swoje schronienie. Poza nim jest noc.”

„Statistics are the triumph of the quantitative method, and the quantitative method is the victory of sterility and death.”

„I have wandered all my life, and I have also traveled; the difference between the two being this, that we wander for distraction, but we travel for fulfillment.”

„Loss and Possession, Death and Life are one.
There falls no shadow where there shines no sun.”

„Obdarzony ciętym humorem i magnetyczną osobowością, uwielbiał wykładać, przekonywać, spierać się. Jak napisał jeden z jego biografów, czuł się w świecie jak w domu, ale zarazem doskonale wiedział, że czuć się tutaj jak w domu to złudzenie. (…) Za życia przyczynił się do licznych konwersji [na katolicyzm] wpływowych Brytyjczyków, między innymi G.K. Chestertona.”

Tak o autorze napisał ks. Tomasz Jaklewicz  w tekście  „Katolik Belloc” (z którego też pochodzi cytat o katolicyzmie).

„Z wykształcenia był historykiem. Zaprzyjaźniony z Gilbertem Chestertonem, z którym wspólnie publikował i występował przeciwko m.in. George’owi Bernardowi Shawowi i Herbertowi Wellsowi. Był krytycznie nastawiony do idei zarówno kapitalistycznych, jak i socjalistycznych, odrodzenie współczesnego mu społeczeństwa widział w powrocie do katolicyzmu i myśli średniowiecznej. Był jednym z twórców dystrybucjonizmu.” /z Wikipedii/

***
Pisał również utwory dla dzieci. Np. „A Moral Alphabet” (1899) >> książka online
Żałobę po wcześnie zmarłej żonie nosił od końca życia.
Zdecydowanie był człowiekiem z piękniejszej epoki; poprzez całokształt swojego życia, poglądów, twórczości, jak i przez swoją wiarę. Wiarę, której teraz nam brakuje.

Mity dzieciństwa

modlitwa_dziecka

Stara kartka / źródło: flickr.com

Aniele Boży, stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy,
Strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego.
Amen.

Zabawki „modlą się” razem z dzieckiem. Zabawki, tak jakby druga rodzina. Wtedy nie ma samotności w nocy. Modlitwa dziecka przed snem jako sposób na dziecięce nocne lęki? Anioł Stróż ze słów modlitwy zawsze miał na mnie pewien pozytywny wpływ.

Czy świat „nieoszukany”, świat w którym dziecko usłyszy, że Boga nie ma, i że małe zwierzątka są okrutne, naprawdę jest lepszy? (I że żyrafę w zoo trzeba zabić, aby lwy się najadły, jak miało to miejsce w Danii.) Bo że jest brzydszy, to wiadomo. Czy nowoczesność zabierze nam normalność? A szczęśliwe, „okłamane”, dzieciństwo jest przecież normalnością.

Anioł Stróż z obrazka mojej Mamy z okresu szkoły średniej. Data: 12/59.

„Anioł Stróż” – stary obrazek religijny / Fot.Kratery.com

***
Samotność człowieka w kosmosie. Z Bogiem czy bez.
Ten fragment doskonale to oddaje, może najlepiej w historii kina. Film „2001: Odyseja kosmiczna” Stanleya Kubricka, w tle suita z baletu „Gajane” (adagio) Arama Chaczaturiana.

Sama wykonałam nowe wideo, skomponowane z trzech fragmentów filmu, bo podobne z YT było niekompletne. Pisałam też o tym fragmencie filmu w maju 2009 roku, we wpisie „Tam dokąd zmierzamy”. Nie miałam wtedy żadnego klipu, tylko kadr z biegnącym aktorem. Fragment:

„Samotność Istnienia, które nie zna swojego Stwórcy.”

Religia, ciało i dusza

RELIGIA, CIAŁO I DUSZA
„Niektórzy alergicznie reagują na słowo ‚religia’, gdy tymczasem jest to nauka o Duchu, bez którego życie nie mogłoby istnieć. Duch jest podstawą i przejawem każdego istnienia.”
– ciąg dalszy wpisu Marka Główczyka tutaj >>

Czy milsze jest nam towarzystwo ludzi wierzących tylko we własne neurony (zaciekli ateiści), czy jednak tych którzy szukają wyższych sił sprawczych (agnostycy), czy też ludzi w wierzących w Boga swojej religii?

Ateiści zawsze wydawali mi się smutni i przegrani, bo pozbawieni głębszej nadziei. Ich wiary w ludzkość, czy człowieczeństwo, nie można chyba traktować jako oparcia, zwłaszcza biorąc pod uwagę, co „ludzkość” wyczynia mimo mijających wieków i tysiącleci, mimo postępu technicznego, mimo nauk historii.

Święta Bożego Narodzenia, okres świąteczno-noworoczny, czas podniosły, czas kiedy duchowość stara się przemówić do nas choćby poprzez estetykę świątecznych ozdób i kart.

***
Karty świąteczne z początku lat 60, USA. Po kliknięciu na obrazek – większa kopia.

A to jedna z tablic na Pinterest ze starymi kartami bożonarodzeniowymi:

W oczekiwaniu na Boga

Czy wolno czcić Boga, którego nikt na oczy nie widział? Można. Nie wolno zaś walczyć z religiami innych czczących swego Boga, którego na oczy nie widzieli. Nie wolno, bo zaprzeczałoby to naszemu prawu do kultywowania własnej religii.

Kontynuując, nie wolno zwalczać ani islamu, ani Kościoła Latającego Potwora Spaghetti, choć obie religie wydają się równie bezsensowne, a ta druga jest w dodatku parodią religii. Ale przecież islam krzywdzi kobiety, ustanawiając je niewolnicami, nawet nie córkami, Boga. W tej sytuacji, wolno walczyć z niektórymi, szkodliwymi, religiami, a może nawet ze wszystkimi religiami, bo szkodliwość poszczególnych religii zawsze można wykazać znajdując tylko odpowiedni punkt widzenia.

Żyjemy więc w świecie, w którym jedni pielęgnują swoje religie, a inni z nimi walczą. Granica swobód religijnych i anty-religijnych jest płynna. A o „mocy” danego boga decyduje poziom sakralizacji mitologii z nim związanej, występujący w określonej społeczności. Kwestia istnienia samego Boga, w oderwaniu od wszelkich religii, nadal jest nierozwiązana.

***
„A Raj? Czy istnieje Raj?”
„Myślę, że tak, proszę pani, lecz win słodkich
nikt już więcej nie chce.”

Eugenio Montale, luźne wiersze z cyklu „Xenia” /1963/, tłum. Urszula Kozioł

  • – Może króciutką modlitwę? – zaproponował.
    – Kto niepomny na skutki samochodzik swój sprzedał…
    – Na próżno, biedaczyna, ciśnie potem na pedał…
    – W rzeczy samej. Amen – zakonkludował ksiądz.
  • Na stacji Mysiadło piętnaście gęsi wsiadło… I my z nimi też. Amen.

Boris Vian, powieść „Jesień w Pekinie” /1946/ (fr. L’Automne à Pékin); tłum. Krystyna Dolatowska /źródło: Wikicytaty/

"Jesien w Pekinie" - Boris Vian, okładka

Boris Vian – „Jesień w Pekinie”, okładka jednego z pierwszych oryginalnych wydań powieści / źródło

Z „Myśli” Pascala

Blaise Pascal (1623-1662), jedna najwybitniejszych osobowości czasów nowożytnych, matematyk, fizyk, filozof religii. Człowiek baroku.

Jego słynne „Myśli” charakteryzuje matematyczna precyzja, kategoryczność sądów, dogłębność i, graniczące z obsesją, „zaczarowanie” chrześcijaństwem. Pascal chciał dowieść, że religia nie jest sprzeczna z racjonalnym pojmowaniem świata. „Myśli” to zapiski człowieka szukającego prawdy, zapiski niepozbawione momentów zabawnych.
Wybór cytatów z „Myśli” (tłumaczył Tadeusz Boy-Żeleński):

O Bogu

„Niezrozumiałym jest, aby Bóg był, i niezrozumiałym, aby go miało nie być: aby dusza była zespolona z ciałem i abyśmy nie mieli duszy; aby świat był stworzony i aby nie był, etc.; aby był grzech pierworodny i aby go nie było.”

„Czy sądzicie, iż niemożliwym jest, aby Bóg był nieskończony, bez części? — Tak. — Ukażę wam tedy rzecz nieskończoną i niepodzielną: mianowicie punkt, poruszający się wszędzie z nieskończoną chyżością; jest bowiem jeden we wszystkich miejscach i jest cały w każdym miejscu.”

„Ruch nieskończony; punkt, który wypełnia wszystko; chwila spoczynku: nieskończoność bez ilości, niepodzielna i nieskończona.”

O trzcinie myślącej

„Człowiek jest tylko trzciną, najwątlejszą w przyrodzie, ale trzciną myślącą. Nie potrzeba, iżby cały wszechświat uzbroił się, aby go zmiażdżyć: mgła, kropla wody wystarczy, aby go zabić. Ale gdyby nawet wszechświat go zmiażdżył, człowiek byłby i tak czymś szlachetniejszym niż to, co go zabija, ponieważ wie, że umiera, i zna przemoc, którą wszechświat ma nad nim. Wszechświat nie wie nic.”

O człowieku

„Wielkość człowieka jest wielka w tym, iż on zna swoją nędzę. Drzewo nie zna swojej nędzy”

„Cóż za monstrum jest tedy człowiek? Cóż za osobliwość, co za potwór, co za chaos, co za zbieg sprzeczności, co za dziw! Sędzia wszechrzeczy, bezrozumny robak ziemny; skarbnik prawdy, zlew niepewności i błędu; chluba i zakała wszechświata.”

O Kartezjuszu

„Kartezjusz bezużyteczny i niepewny.”

O jezuitach

„Jezuici nie uczynili prawdy niepewną, ale uczynili pewną swoją bezbożność.”

O umysłach

„Są więc dwa rodzaje umysłów: jeden, który wnika żywo i głęboko w konsekwencje zasad. I to jest zdrowy sąd; drugi, który zdolny jest ogarnąć wielką liczbę zasad, nie gubiąc się w nich, i to jest zmysł geometryczny. Jeden znamionuje siłę i trafność umysłu, drugi jego rozciągłość. Otóż można posiadać jedno bez drugiego: umysł może być silny a ciasny, jak znowuż może być rozległy a wątły.

Ludzie, którzy nawykli sądzić uczuciem, nie pojmują zgoła procesu rozumowania, chcą bowiem od razu ogarnąć rzecz jednym spojrzeniem i nie są przyzwyczajeni do szukania zasad. Drudzy przeciwnie, którzy są przyzwyczajeni rozumować na podstawie zasad, nie pojmują zgoła spraw uczucia, szukając w nich zasad i nie umiejąc patrzeć jednym rzutem.”

„Im wyżej rozwinięty umysł, tym więcej widzi między ludźmi odrębności; umysły pospolite nie dostrzegają różnic między ludźmi.”

O złu

„Przeciwieństwo zawsze zostawiono, aby zaślepić złych; wszystko bowiem, co obraża prawdę lub miłość, jest złe: oto prawdziwa zasada.”

O filozofowaniu

„Drwić sobie z filozofii, znaczy naprawdę filozofować.”

O religijności

„Wiele osób słucha kazania w ten sam sposób co nieszporów.”

O tworzeniu

„Ostatnią rzeczą, jaką się znajduje układając dzieło, jest świadomość, co należy pomieścić na początku.”

O teatrze

„Wszelkie publiczne rozrywki są niebezpieczne dla życia chrześcijańskiego; ale spomiędzy wszystkich wymysłów świata nie masz bardziej niebezpiecznego niż teatr.”

O żydach (antyżydowskość)

„Jest to rzecz zadziwiająca i godna osobliwej uwagi widzieć ten lud żydowski trwający od tylu lat i widzieć go zawsze nędznym: ile że było potrzebnym dla dowiedzenia Jezusa Chrystusa i aby trwał, aby go dowieść, i aby był nędzny, skoro go ukrzyżowali. I jakkolwiek sprzeczne jest być nędznym i trwać, trwa wszelako ciągle mimo swej nędzy.”

„Gdyby żydzi wszyscy uwierzyli w Chrystusa, mielibyśmy jeno świadków podejrzanych; a gdyby ich wytępiono, nie mielibyśmy wcale świadków.”

„Albo żydzi albo chrześcijanie muszą być źli.”

Inne

„Odmiennie uszeregowane słowa tworzą inną myśl, odmiennie zaś uszeregowane myśli osiągają inny cel.”

„Natura pomieściła każdą swoją prawdę jedynie w niej samej; nasza sztuka zamyka je jedne w drugich, ale to nie jest naturalne; każda ma swoje miejsce.”

„Nienawidzę po równi błazna i nadętego; ani jednego, ani drugiego nie uczyniłbym swoim przyjacielem.”

„Ostry język, lichy charakter.”

„Rzeki, to są drogi, które idą i niosą tam, dokąd się chce iść.”

„Nigdy człowiek nie czyni złego tak pełno i tak ochoczo, jak kiedy je czyni z sumienia.”

„Otóż nadużycie prawdy powinno być tyleż karane co wprowadzenie kłamstwa.”

Zakład Pascala >>

Melancholia, Hopfer, obraz

Bartholomeus Hopfer (1628–1698) – „Melancholia (Exilium Melancholiae)”
(Musée des Beaux-Arts de Strasbourg) [Public domain], via Wikimedia Commons

Robert Frost – „Nie całkiem obecny”

Chciałem poskarżyć się Bogu
Na świat złowrogi i niecny;
Jakby nie dość było problemów,
Bóg okazał się nieobecny.

Bóg chciał pomówić ze mną
(Śmiejcie się, śmiejcie, nieszczęśni)
I też mnie niestety nie zastał,
W każdym razie – mojej większej części.

/napisał Robert Frost (1936)/
/przełożył Stanisław Barańczak/

Not All There

I turned to speak to God,
About the world’s despair;
But to make bad matters worse,
I found God wasn’t there.

God turned to speak to me
(Don’t anybody laugh)
God found I wasn’t there—
At least not over half.

Boże Narodzenie

Boże Narodzenie.
Czasami Bóg rodzi się dopiero wtedy, gdy umiera wiara.
Niech się narodzi dla każdego, dla kogo jeszcze się nie narodził.

„Trzeba być religijnym, pozostawać w harmonii z Bogiem, który już cię zaakceptował po prostu dlatego, że jesteś. I jeśli nie podoba Ci się słowo »Bóg« to je omiń. Nie jestem fanatykiem jeśli idzie o język, możesz używać słowa »egzystencja«, »nieznane«, »prawda«, »ostateczne«, »absolutne«. Każde imię jest dobre: x,y,z. Bóg nie jest sprecyzowany, wiec nie może mieć imienia, przymiotnika, Jest uniwersalny, jest tym czym jest.”

Fragment przemówienia Bhagwana Rajneesha (Osho) (pochodzi z książki Sally Belfrage „Kwiaty pustki”, przełożył Łukasz Augustyniak)

***
Spokojnych Świąt Bożego Narodzenia!

Boże Narodzenie

Pisarz, dobro narodowe

Zmienił się stosunek do Masłowskiej. Zmienił się u opcji narodowej, zmienił się u lewicy kontestującej. Prawdziwe zamieszanie. Ukazało się kilka krytycznych tekstów na stronie  „Krytyki Politycznej” (Kapela, Dunin, Michalski) i parę pozytywnych, lub przymilnych, w serwisach prawicowych. Kibice prawicowi zmienili ton. Kibice lewicowi też. Kibice neutralni są coraz bardziej zróżnicowani w ocenach. Wszystko w reakcji na liczne wywiady towarzyszące promocji nowej książki pisarki.

Masłowska nie jest już pisarką Salonu, jest asalonowa, nawet antysalonowa, nawet  „smoleńska”.

Masłowska mówi teraz o niedoskonałości świata bez Boga, o zbydlęceniu społeczeństwa w kontekście katastrofy smoleńskiej i o tym, że lewica głosi tylko komunały (społeczne równouprawnienie homoseksualistów, prawo do aborcji, walka z antysemityzmem).

O samej „Krytyce Politycznej” pisarka mówi tak:

»Jeśli chodzi o „Krytykę polityczną”, to osobiście już wolę sobie kupić „Krzyżówki z głową”. Uważam, że więcej z nich można wynieść.«

Jak cios pięścią w zęby.

Jeszcze niedawno, parę miesięcy temu, Masłowska zajęła pierwsze miejsce na liście pt. „Polski Nobel 2040”, zrobionej przez salonowych i lewicujących krytyków, oraz tłumaczyła się w „Wyborczej”, dlaczego posyła córkę na religię (nie może całe życie na kościół mówić „zamek”).

Czyżby pisarka zmieniła przekonania, bo zlękła się odrzucenia przez ludzi wierzących w „teorię leminga”? (Teorię dziwaczną, niespójną i nie wiadomo przez kogo wprowadzoną do polskiego obiegu.) Nie podejrzewam. Coś się w niej odmieniło, przejrzała na oczy, dojrzała, albo po prostu dopiero teraz zaczęła mówić pełnym głosem.

***
Tutaj jeden z portali prezentuje małe fragmenty wywiadu z Masłowską, opublikowanego w „Rzeczpospolitej”. Wywiad zatytułowano: „Dlaczego nie mam myśleć Rymkiewiczem?”

A tutaj wywiad dla „Newsweeka”.

Lemingi - humorystyczny rysunek

Lemingi charakteryzuje skłonność do autodestrukcji.

Bergman i Antonioni, geniusze czasu przeszłego

Pięć lat temu zmarli Ingmar Bergman i Michelangelo Antonioni, obaj w tym samym dniu 30 lipca 2007 roku.

Tworzyli w czasach, gdy kino zajmowało się człowiekiem, rzeczywistością i metafizyką. Nie znam całej ich twórczości, ale te kilkanaście filmów, które widziałam, wystarczy aby rozumieć tamto kino i jego przesłanie.

„‚Razem z Antonionim, w późnych latach 50. Bergman poprowadził kino w kierunku do tej pory niezbadanym, na terytorium zarezerwowane wyłącznie dla literatury czyli głębi duszy ludzkiej, coraz bardziej w głąb uczuć kobiet i mężczyzn’ – wspominał zmarłych reżyserów, Bertolucci. ”

/źródło cytatu/

Niejeden obserwator zauważył, że żyjemy w czasach w których popkultura zastąpiła religię. Równocześnie, popkultura jest jednym z towarów w coraz silniejszym społeczeństwie informacyjnym. Współczesne kino głównego nurtu stanowi część popkultury. Towary filmowe produkowane są w szerokim asortymencie, a ilość kategorii ciągle rośnie. Dla każdego coś miłego.

Trudno o sztukę tam, gdzie twórcy zamiast na innowacji bardziej skupiają się na tworzeniu popkulturowych odniesień, tak aby produkt spełniał wymagania gatunkowe i by wyznawcy nowej religii mogli odnajdywać stałe elementy, dające poczucie bezpieczeństwa; na zasadzie analogii do stałych motywów modlitewnych towarzyszących religijnym rytuałom.

Popkultura kiedyś się wyeksploatuje, zbrzydnie jak nudne nabożeństwo, o ile wcześniej nie stanie się narzędziem nowego totalitaryzmu, a potem znowu może przyjść czas wielkich reżyserów tworzących wielkie kino.

Pewien badacz dziejów ludzkości porównał religię do narkotyku. Podobnie działa popkultura, tyle że ona o wiele bardziej degraduje. A na prawdziwą sztukę chwilowo nie ma szans. W świecie, gdzie nauka (sama raczkująca jeszcze) obaliła Boga i gdzie nie istnieje już prawie żadne tabu, nie ma miejsca dla sztuki.

***

Ingmar Bergman:

„Nie ma spraw ważniejszych niż Życie, Miłość i Śmierć.”

„Zaczęło się ściemniać, a ja nie widziałem ciemności.” (autobiografia „Laterna magica”)

„Wygląda na to, że wszystko zmienia się na gorsze. Gorsza pogoda, gorsi ludzie, gorsze maszyny, gorsze wojny. Granice pękają i wszystko, co niewypowiedziane szerzy się i nigdy nie może być powstrzymane. Wtedy dobrze jest nie żyć.”

(film „Fanny i Alexander”)

/źródło cytatów/

“Zastanawiam się, czy wierność może istnieć inaczej niż coś zupełnie oczywistego. Wierność nie może być przymusem ani założeniem. Nigdy nie można obiecywać wierności. Wierność albo jest, albo jej nie ma.”

(film „Sceny z życia małżeńskiego”) /źródło cytatu/

Michelangelo Antonioni:

„Film, który można opowiedzieć, to nie jest udany film.”

***

Egzamin z życia… zdawany we śnie.

„Stary profesor podchodzi do egzaminu. Ale nie widzi nic w preparacie mikroskopowym, nie potrafi przetłumaczyć pewnej sentencji. Egzaminator oskarża go o obojętność, egoizm, brak serca dla innych; a karą jest jego samotność.” (źródło cytatu)

Ingmar Bergman - "Tam gdzie rosną poziomki" (1957)

Ingmar Bergman – „Tam gdzie rosną poziomki” (1957) / Foto: http://www.imdb.com

Ingmar Bergman - "Tam gdzie rosną poziomki" (1957) Foto: http://www.ptsnob.com

Ingmar Bergman – „Tam gdzie rosną poziomki” (1957) / Foto: http://www.ptsnob.com

Maska… Co jest pod maską?

Aktorka Elżbieta Vogler, grająca Elektrę, nagle milknie w trakcie przedstawienia teatralnego, po czym trafia do szpitala psychiatrycznego. Nie zacznie mówić dopóki nie odbędzie swoistego oczyszczenia i przemiany.

Ingmar Bergman - "Persona" (1966)

Ingmar Bergman – „Persona” (1966) / Foto: stopklatka.pl

Ingmar Bergman – “Persona” (1966)

Ingmar Bergman – “Persona” (1966) / Foto: ascending.wordpress.com

Im bliżej, tym dalej… Niemożność uchwycenia tego, co kryje się pod powierzchnią rzeczywistości. Wszystko jest tajemnicą: my sami, inni ludzie, byt, przeznaczenie.

Michelangelo Antonioni - "Powiększenie" (1966)

Michelangelo Antonioni – „Powiększenie” (1966) / Foto: screeninsight.blogspot.com

Gabriel Celaya pisze o świecie

Język kosmiczny

Wszyscy ze wszystkimi: sosny szepczą z morzem,
świerszcze z galaktykami, klacze z wiatrem południowo-wschodnim,
morska bryza z tym, co w niej milknie, chmury — ze wszystkim co lata.
A człowiek, niebaczny, wciąż tylko mówi do samego siebie.
Co mówi złoto do kryształku jodu? Co chce ważka przekazać bykowi?
O czym liczby rozprawiają z niebem? O czym muzyka z nocą?
Wszyscy jesteśmy cząstkami jednej tajemnicy.
A człowiek, niebaczny, wciąż tylko mówi do samego siebie.

Kolory

Szafir wśród czerni, srebro w głębi nocy,
a w szmaragdową zieleń i w różowość lata
wdziera się złoto, prześlizgując w fiolet.
Płomień żółci i niewiarygodna biel,
z której wybiega chybotliwie tęcza.
Lecz poza oczywistością wszystkich tych kolorów
czyja obecność się tai? Bo rzeczywistym, bez wątpienia,
musi być niewidzialne, co każe mi widzieć.

/napisał Gabriel Celaya; z tomu „Penúltimos poemas” (1982)/
/z hiszpańskiego tłumaczyła Krystyna Rodowska/

Rene Magritte - "Medytacja" (1936)

Rene Magritte – „Medytacja” (1936)