Stan wojenny i iluzje

Stan wojenny nie był dla mnie wielką traumą. Ogłosili miesiąc wolnego od szkoły, a czytający wiadomości panowie w mundurach wzbudzali zaufanie. Ich mundurowa solidność uspokajała. Jako dziecko wychowane w epoce Gierkowskiej, uległam w jakimś stopniu tym pozorom ładu i bezpieczeństwa. Na telewizyjne transmisje VII zjazdu PZPR, w roku 1975, patrzyłam jak na coś niezwykłego i bardzo ważnego, choć z ich powodu nie było popołudniowych bajeczek. Władza to byli ci, którym się mimo wszystko trochę ufało.

To nie rodzice mnie tak „pro-partyjnie” nastawili. Pomijając wszystko inne, rodzice byli zbyt zapracowani, aby mieć czas na indoktrynację dziecka. Poza przedszkolem i szkołą, dziecko wychowywało się na telewizji, a także na książkach i prasie, które zwykle kupowało sobie samo. W wieku kilku lat czytało przerażające reportaże o reżimie Pinocheta, w jednym z tygodników społeczno-politycznych, i wiedziało, że tylko komuniści stoją po stronie prawdy. Dziecko wierzyło.

Nie wiem, jak długo ciągnie się proces autorów stanu wojennego, ani czy to może kolejny proces z rzędu, ale wiem, że w żadnym wypadku nie można zaniechać sądzenia tych starszych panów ze względu na podeszły wiek czy choroby. Winni muszą zostać osądzeni i ukarani, nawet jeśli kara miałaby mieć wymiar tylko symboliczny.

stan wojenny, dziennik telewizyjny, ekran

Szukajcie, a znajdziecie

RYCERZ: Podobno trzymałaś z diabłem?
TYAN: Czemu o to pytasz?
RYCERZ: Nie z ciekawości, lecz z powodów bardzo osobistych. Chciałbym go również spotkać.
TYAN: Dlaczego?
RYCERZ: Chciałbym go spytać o Boga. On przecież musi wiedzieć.
TYAN: Możesz go ujrzeć w każdej chwili.
RYCERZ: W jaki sposób?
TYAN: Uczyń, co ci każę.
TYAN: Spójrz mi w oczy.
TYAN: Czy widzisz go?
RYCERZ: W twoich oczach widzę tylko strach. Pusty, obezwładniający strach i nic więcej.

(fragment scenariusza filmu „Siódma pieczęć” autorstwa Ingmara Bergmana, tłum. z ang. Kazimierz Młynarz)

explodingdog

„Po prostu poczekam na ciebie.”

Oryginał

Odpryski dzieciństwa

Obrazek przypomniał mi żółte, może pomarańczowe, pionki o kształcie zbliżonym do stożka, używane w jakiejś grze planszowej w dzieciństwie. I radość z takich gier, w czasach, gdy nie było żadnych innych.

Zapomniane pionki. A także zapomniane nieco kreskówki, charakteryzujące się taką, jak na rysunku, dominacją kreski czy prostotą formy – „Żwirek i Muchomorek”, „Bolek i Lolek”, „Reksio”, „Zaczarowany ołówek”, i inne.

Nie wiem, dlaczego ten drugi ma karton na głowie czy też głowę pudełkowatą, i dlaczego ten pierwszy tak się cieszy z gry. Może również dlatego zrobiło to na mnie kolosalne wrażenie.

wowthisisfun

wow this is fun…. „To jest zabawa…”

(Kliknij na obrazek, aby powiększyć.)

explodingdog.com

Dzień Kobiet

Lubię to święto ze względu na goździki, z którymi się kojarzy. I bez względu na to, czy dostaję goździki, ewentualnie inne kwiaty, w tym dniu, czy nie. Również ze względu na wspomnienia tych śmiesznych sytuacji, gdy bukiety były wręczane łodyżkami do góry, czyli niepoprawnie.

Dzień Kobiet jest dla mnie zdeideologizowany i zdemitologizowany. Ani lewicowy, ani prawicowy, ani postkomunistyczny, ani trendy, ani passe. Jest wartością samą w sobie. Ze względu na wspomnienia i skojarzenia.

***

Różowe były chyba najpopularniejsze w Międzynarodowym Dniu Kobiet.

goździki

goździki

Explodingdog

…czyli niesamowite poczucie humoru i liryzm w rysunkach Sama Browna. Inny, fascynujący świat.

explodingdog

Masz umówioną wizytę? Jeśli masz, twoje życie będzie naprawdę wspaniałe.

explodingdog.com

explodingdog

Cudowne Krzesło

explodingdog.tumblr.com

Zmęczenie wiosenne

Nadal nie jestem do końca zdrowa, ale się nie poddaję. Poza tym wygląda na to, że nastał okres zmęczenia wiosennego. Senność, brak chęci do czegokolwiek. Zastój.

***
To zdjęcie skojarzyło mi się z filmem „Myszy i ludzie” (z 1992 roku), nakręconym na podstawie powieści Johna Steinbecka. Film mnie nie zachwycił, ale zdołał poruszyć, powieści nie czytałam.

kotek

„bye bye bad man” by Rinksy (źródło)

Ten i inne śliczne koty są na moim Tumblr, który raz na jakiś czas aktualizuję.

Kiedyś

Catherine Deneuve, Francoise Dorleac

Françoise Dorléac i Catherine Deneuve

Gdy gwiazdy filmowe były młode i piękne, świat był doskonalszy. Nie tylko z powodu ich minionego już piękna, i nie tylko dlatego, że ułomny umysł ludzki ma tendencję do idealizowania przeszłości.

Zdjęcie musi pochodzić z lat 60. Na pewno sprzed 26 czerwca 1967, kiedy w wypadku samochodowym zginęła, siedząca obok Catherine Deneuve, Françoise Dorléac, jej starsza siostra, również aktorka. We Francji rządził Gen. de Gaulle, tymczasem Francuska Partia Komunistyczna, jak cały komunistyczno-socjalistyczny świat, wierzyła jeszcze w socjalizm, w takiej jego formie jaka występowała w tzw. krajach demokracji ludowej. Czy świat miał wtedy jakieś szanse na sprawiedliwość społeczną? Raczej nie, ale miał sporo wiary w to, że ona nastąpi. Wiary, której dziś jest bardzo mało.

***
Nie mam jasno określonych poglądów politycznych, ale nie trawię ureligijnionych prawicowców, jak i gorących lewaków z nawykami, czy manierami, klasy średniej.

Terapia

Antybiotyki? Zażywam. Okresowo. Raz na kilka dobrych lat. Tym razem sama poprosiłam lekarza o receptę. Dostałam Spiramycinum. Dziś jest ostatni, dziesiąty dzień terapii. Bardzo źle wpływa na moje samopoczucie. Zażywam dodatkowo probiotyk plus prebiotyk, i witaminy. Inaczej czułabym się jeszcze gorzej. Zniosłam to, nie przerwałam kuracji, jak bywało w przeszłości; w końcu sama jej chciałam, uznawszy, że jest konieczna. Po zakończeniu terapii będzie miała miejsce dalsza walka z problemem.

Z ulotki:

„Mechanizm działania przeciwbakteryjnego spiramycy polega na blokowaniu biosyntezy białka.”

Groźnie brzmi. Można powiedzieć, że branie tego leku to trochę jak powolne umieranie. I tak się czułam na samym początku.

Snow Cat - Reproducing life

Snow Cat – Reproducing life, autor: T KONI, źródło


Snow Cat – Reproducing life (Śnieżny kot – Odradzające się życie)

Inni. Choroba psychiczna.

Trafiłam kilka dni temu na bloga, który mnie zadziwił i przeraził. Zadziwił, a raczej wprawił w zdumienie swoją odmiennością, a głównie rzucającą się w oczy „atomizacją” umysłu autora.

Widziałam wariatów sieciowych, dziwnych czy nienawistnych ludzi, ale tego tam nigdy nie nazwałabym wariactwem. U osób poważnie chorych psychicznie można zauważyć specyficzną godność – dostojeństwo, z jakim znoszą swoje odmienne stany świadomości. Jednak przykre, że nie są właściwie leczeni, tylko muszą pisać bloga. I przykre, że mało kto zwraca na to uwagę.

***
Drugi obrazek ze znalezionego niedawno cyklu rysunków „Snow Cat”. Pierwszy był tu kilka wpisów temu. Ta historia przypomina mi „Dziewczynkę z zapałkami” H. Ch. Andersena.

Snow Cat - Disappearing Life

Snow Cat – Disappearing life (Śnieżny kot – Uchodzące życie)

Hans Kloss, bohater z dzieciństwa

„W Paryżu najlepsze kasztany są na placu Pigalle”

Znowu to usłyszałam. Znowu oglądam „Stawkę większą niż życie” w telewizji. I znowu mam jakieś przeoczone odcinki. Oglądałam serial kilkanaście razy, ale nie pamiętam, aby kiedykolwiek udało mi się obejrzeć wszystko po kolei. W końcu będę musiała kupić DVD.

Aktorstwo w „Klossie” zachwyca. Najlepsi aktorzy, jacy byli w tamtych czasach. Nieplastikowi. Zupełnie inni niż współczesne polskie gwiazdy. I nawet jeśli poziom absurdu i niezgodności z realiami historycznymi jest w tym serialu wysoki, mogę go oglądać dziesiątki razy, podobnie jak wiele innych dzieł z tamtych czasów.

Natomiast ogromną większość współczesnych polskich produkcji fabularnych oglądam raz i mam dość na zawsze. Takie „Nigdy w życiu!”, na przykład, czy bardziej ambitne „Wesele”. Nawet zdecydowanie ambitne filmy, jak „Przemiany”, to nie do końca to. Mniej się orientuję w najnowszych polskich „wytworach” w tej dziedzinie, niemniej nie liczę na cuda. I dlaczego ciągle te same twarze na ekranie? Pewnie dla przyciągnięcia przeciętnego widza, któremu „podobają się melodie, które już raz słyszał”.

Współczesne kino, nie tylko polskie, mnie nie zachwyca. Zdaje się, że sztuka filmowa umarła, i nie pomogą jej żadne reanimacje, żadne Dogmy czy inne eksperymenty. Sztukę wyparło rzemiosło sprzężone z przemysłem filmowym i zasadami ekonomii.

hans_kloss