Drobiazg – O ewolucjonizmie i religii

„Nauka bez religii jest kulawa, religia bez nauki jest ślepa.”
(Albert Einstein)

Moja blogowa znajoma, Astromaria, w tytule jednego ze swoich wpisów zadała pytanie – „Czy nauka o ewolucji jest mądrzejsza od religii i astrologii?”. W kolejnych komentarzach odpowiedziałam jej w następujący  sposób:

Czy nauka o ewolucji jest mądrzejsza od religii i astrologii?

Nauka o ewolucji jest tak samo głupia, jak religia.
W zderzeniu z błędami, jakie zawierała i zawiera, a które ukazują się przy okazji kolejnych nowych odkryć NAUKOWYCH, nauka o ewolucji nie jest niczym lepszym niż religia.”

„Naukowcy, tak jak duchowni, są ciągle w drodze ku prawdzie, której nie znają, bo znać nie mogą.

Każde nowe narzędzie poznawcze/naukowe wyrzuca na śmietnik nauki dotychczasowe prawdy lub ich część.”

„I tylko naprawdę mądrzy i inteligentni naukowcy potrafią spojrzeć na naukę i religię holistyczne. Oszołom-naukowiec, zwykle mierny, będzie wpychał się wszędzie ze swoją naukowością, jak z religijnym przesłaniem do maluczkich.”

Uzupełnienie I

Nie zamierzałam deprecjonować naukowców in gremio, a tylko jeszcze raz podkreślić ograniczenia ludzkiego umysłu.

Ewolucjoniści się nie mylą? Mylą się od czasu do czasu. Nie ma naukowej prawdy. Jest błądzenie w okolicach prawdy.

Jedna z pomyłek: Dlaczego Darwin nie miał racji w kwestii drzewa życia („New Scientist”)

Uzupełnienie II

„THERE is nothing new to be discovered in physics.” So said Lord Kelvin in 1900, shortly before the intellectual firestorm ignited by relativity and quantum mechanics proved him comprehensively wrong.

(„Nie ma nic nowego do odkrycia w fizyce.” Tak stwierdził Lord Kelvin w 1900 roku, na krótko przed tym, gdy intelektualna burza, zapoczątkowana przez teorię względności i mechanikę kwantową, pokazała, jak bardzo się mylił.)

galaktyka spiralna

galaktyka spiralna

Fajni ludzie

Nie ma niczego gorszego u blogera (mikroblogera), niż patologicznie głębokie kompleksy, które „przezwycięża” przy pomocy ekshibicjonizmu, zwykle o infantylnym czy pretensjonalnym odcieniu, albo też poprzez przybieranie pozy wybitnego znawcy, mentora czy żartownisia. Pozy, która odpycha i śmieszy przesadnym wczuwaniem się w rolę. Rolę, do której jednakowoż nie posiada się wielkich predyspozycji.

To wszystko męczy. Bo za brakiem autentyczności nie kryje się nic ciekawego.

Siedzę na blogowisku dostatecznie długo, aby na pierwszy rzut oka rozpoznawać przeróżne rodzaje patologicznych typów sieciowych. Może mogłabym napisać coś dłuższego na ten temat, ale chyba nie warto, i nie za bardzo mam ochotę. A czynię te nieco gorzkie wynurzenia przy okazji likwidacji jednego z moich mikroblogów.

kotki

„Snowy morning” Lilian Moore

Wake
gently this morning
to a different day.
Listen.
There is no bray
of buses,
no brake growls,
no siren howls and
no horns
blow.
There is only
the silence
of a city
hushed
by snow.
.
napisała Lilian Moore

park, ławki zasypane śniegiem

„Jest tylko cisza miasta ukojonego przez śnieg.” /free foto/

Google mówi, ja czytam

Wrzuciłam dziś w Google frazę widoczną na poniższym obrazku, aby znowu się zirytować głupią googlową sugestią poprawki. Inteligentne. Nie ma co. Jak sieć oglądana przez przeglądarkę Safari. I gdybym prowadziła to twitterowe konto, zadałabym teraz pytanie: Do you always get annoyed when Google search engine make stupid corrections to you phrases?

google

Po tym dzisiejszym przypadku, nie wierzę w realność googlowej poprawki z drugiego obrazka, czyli słynnego „white people stole my car” skorygowanego przez wyszukiwarkę na „black people stole my car”. Raczej oszustwo. Google nie jest zbyt mądre, jak widać. A w ogóle, to samochody kradną Polacy, nie jacyś black people.

white people stole my car

Z Gogola

Z powodu smutku przejściowej choroby, jak i ciemnych zimowych wieczorów, postanowiłam przeczytać coś komicznego i epickiego zarazem. A więc są to „Martwe dusze” Gogola, po raz drugi, po kilkunastu latach. Już pierwsza strona mnie rozbawiła, potem też było ciekawie, jak to u Gogola, zdziwił mnie natomiast trochę pewien szczegół w tłumaczeniu Władysława Broniewskiego. Może ktoś mi wyjaśni, jakie urządzenie na początku XIX wieku, w Rosji, posiadało regulator głośności. Katarynka, która zresztą pojawia się potem w tym dziele, czy coś innego?

„Dzień, zdaje się, został zakończony porcją zimnej cielęciny, butelką kwasu musującego i mocnym snem na cały regulator, jak się wyrażają w niektórych miejscowościach obszernego państwa rosyjskiego.”

Zima Gwiazdka

Priorytety

Getting in touch with your true self must be your first priority.

(„Nawiązanie kontaktu ze swoim prawdziwym ja musi być twym głównym priorytetem.”)

Tom Hopkins

Wiadomość z Arecibo

Wiadomość z Arecibo

„Ziemianie wkrótce będą niewidzialni dla obcych cywilizacji – bije na alarm amerykański astronom Frank Drake, jeden z czołowych ekspertów ds. szukania życia w kosmosie.

– Sygnały radiowo-telewizyjne emitowane z Ziemi z każdym rokiem słabną. Wkrótce nasza planeta może być zupełnie niewidoczna dla kosmitów – powiedział Drake na konferencji poświęconej szukaniu cywilizacji pozaziemskich. Wszystko przez coraz większe wykorzystanie technologii cyfrowych i zanik sygnałów analogowych.”

„Drake przyznaje, że kosmici mogli przejść podobny proces i przestawić się na o wiele bardziej wyrafinowane sposoby komunikacji. To dlatego byliby obecnie niewidoczni dla szukających ich Ziemian.”

Fragmenty artykułu z gazeta.pl

A co z blaszką, wysłaną kiedyś w kosmos, na której wyryto podobizny mężczyzny i kobiety? Albo ten kolorowy kod? Nie zrozumieli?

Gdy czytam artykuły w rodzaju powyższego, mniej dziwi mnie niemożność osiągnięcia  konsensusu naukowego choćby w kwestii globalnego ocieplenia.

Post Scriptum

Paradoks Fermiego

Bądź lakoniczny, mikrobloguj

Jeśli maksimum 140 znaków na Twitterze to dla kogoś za mało, ma do dyspozycji Woofer ze 1400 znakami, ale za karę musi być to minimum 1400 znaków. Mikroblogging, makroblogging, a był też podobno w planie nanoblogging z maksimum 14 znakami… Kto wie, jakie cuda elokwencji mogłyby mieć tam miejsce. Blip jest bardziej zbliżony do normalności, jeśli chodzi o ograniczenia ilościowe, zezwala na 160 znaczków, czyli tyle co SMS.

Dlaczego dałam się wpuścić ten mikroblogowy kanał? Bo sama tego chciałam. A także dlatego, że mi powiedzieli, że tego potrzebuję, i że to jest dla mnie dobre i fajne. Kto powiedział? Przeróżni socjolodzy Internetu działający z inspiracji specjalistów od sieciowego marketingu.

Co będzie dalej z tymi „skracaczami” odczuć i fraz? Nie jestem specjalistką w tej dziedzinie, więc nie będę prorokować, ale czuję jakimś internetowym szóstym zmyłem, że to stosunkowo szybko przeminie, i zostanie zastąpione przez mikroblogi (a bardziej miniblogi) typu Tumblr, Posterous, czy Soup, a może nawet jeszcze szybciej nastąpi pożarcie przez Facebook. Na razie jeszcze sobie czasami mikrobloguję. Choć często tracę przy tym cierpliwość, bo mimo pewnych niezaprzeczalnych zalet, klasyczne mikroblogi mają masę wad.

My God It's Full of Internet Traditions

Silence

Tworzę ostatnio smutne postery. Choć mnie samej nie jest aż tak smutno, to na tworzenie rzeczy wesołych mam zbyt mało energii. Radość tworzenia wymaga chyba jednak podkładu w radości realnej.

Lubię zimę, nie działa na mnie depresyjnie, tak jak jesień, jakkolwiek odrobinę przeraża mnie jej mroźność i śnieżność. Oby nie trwało to aż do marca.

Snow Cat - Silence

Snow Cat – Silence (Śnieżny kot – Cisza)

Silence Speaks Volumes

„Cisza mówi wiele – Czasami przerażająco głośno.”

Tekst – mój, kadr z filmu „Wstręt” R. Polańskiego

Drobiazg – Warning

Podczas zakładania konta ytmnd.com musiałam potwierdzić poniższe ostrzeżenie. Oprócz rzeczy oczywistych, niektóre punkty mnie zaskoczyły, inne zaskoczyły i rozbawiły.

YTMND służy do „instalacji” typu obraz i dźwięk. Tak, jak ten wspaniały „Levitating Cat Judges You Positively” czy dźwiękowa wersja jednego z moich posterów, mało udana zresztą.

WARNING:

While it may not be apparent, YTMND requires its users to maintain a level of respect to the community and the rest of the internet. If you are planning on making a YTMND that contains any of the following elements:

# extreme racism
# hardcore pornography
# anything illegal (animal torture, anything that could be remotely described as child porn, etc)
# pictures of your friends or enemies
# someone’s personal information (sush as addresses, phone numbers, full names)
# inside jokes that the majority of the members of YTMND won’t understand.
# any of the following words in the title or text of the site: OMG, LOL, ROFL, WTF, PWNED, O RLY, OWNED, OMFG, etc.
# blatant copyright infringement
# complete lack of creativity, such as straight rips from family guy, the simpsons or any other tv show
# anime (please, just go to 4chan and get it over with)
# finding random images on the internet and putting them to dumb random songs

Your sites may be deleted, and if you fail to follow these simple guidelines to an extreme extent your account may be deleted. In order to create a site on YTMND, you must agree to the YTMND terms of service.