Chwila rezygnacji

Porzucić jakąkolwiek nadzieję —
No to jeszcze jest czas.

Powiedzieć sobie: nigdy więcej,
Zapomnieć o marzeniach,
Poddać się gęstniejącej melancholii.

Na to wszystko zawsze znajdzie się czas.

Ogromna przestrzeń nocy i dni.
Ocean wzlotów i upadków.
Kontynent wzruszeń i traum.
Rozległy grunt egzystencji.

Gdzieś tam na krańcu wszechświata
Potencjalny moment zwątpienia.

Czas nie nagli.
Można poczekać.

Długie noce małych tajemnic i wielkich odkryć.
Zamglone dni poszukiwania prawdy.
Klarowne wieczory olśnień.

Czas jest cierpliwy,
Bo cierpliwe jest życie.

one-1, słoiki

„Najwyższa śmierć” Douglasa Dunna

Łowiąc z łodzi na szerokiej rzece
Wydobyto zwłoki, jej czarne włosy jak ogromny chwast,
Hak utkwił w czarnym kirze o niezwykłych wzorach.

Znaleźli się inni. Ludzie setkami otoczyli łódź,
Niektórzy odwracali się, ich twarze białe jak poduszki.
Zgubiłem wiosła, i rzeka przyspieszyła.

Na ścieżce flisackiej setki mężczyzn
Pędziło razem z odpływem, śpiewając i, od niechcenia,
Wpychając czasem jakichś nieszczęsnych głupców do rzeki.

Śmierć, najlepsza ze wszystkich misteriów,
Warstwa po warstwie złuszcza twoją tajemnicę,
Aż wszystko, co zostaje, to muł nie do wyjaśnienia.

Za późno, to ja sam.
Za późno, moje serce to wspaniały szczyt.
Za późno, wszyscy martwi w rzece to moi przyjaciele.
.
napisał Douglas Dunn
tłumaczył Piotr Sommer

kamienie na brzegu morza, foto
źródło grafiki

Powódź

Po tragedii smoleńskiej przyszedł dramat powodzi.

Powódź przeraża. Przerażają ofiary w ludziach. Przerażają straty materialne i moralne. Przeraża zagrożenie, które jeszcze nie minęło. A załamuje świadomość, że wielka powódź sprzed kilkunastu lat nie wszystkich nauczyła, jak bronić się przed żywiołem wodnym. W wiele miejscach nadal brakuje rozwiązań, które minimalizowałyby skutki niszczącej siły wezbranych rzek. Zawiodły władze, centralne i lokalne. Trzeba będzie wyciągnąć z tego wnioski. Trzeba będzie coś zmienić w naszym kraju. Kraju chaosu i nieświadomości.

Przeraża wszystko, ale do głębi przejął mnie obraz kotka próbującego uratować się przed wodą. Przeżył dzięki strażakom. Wiele zwierząt nie przeżyło. Nie miały prawie żadnych szans.

woda

„Ucieczka” Stewarta Conna

Pozostawiając za sobą miasto i złupione
Pola, zdążaliśmy z wolna w stronę gór.
Nasze ubrania w strzępach, nasze
Ciała palące od ran. Co jakiś
Czas trzeba było napoić konia.

Nasz chłopski wóz był napełniony słomą. Pod
Nią, prawdziwy ładunek.
Żołnierze drwili z nas. Po
Przeszukaniu jednak, pozwolili nam odjechać.

Nie odważyliśmy się zatrzymać ani obejrzeć.
Ale z boku wozu
Spływała miarowo wąska struga krwi,
Tam gdzie najbardziej pijany strażnik
Wbił w słomę bagnet.
.
napisał Stewart Conn
tłumaczył Piotr Sommer

Józef Brandt

Józef Brandt - Ucieczka w zimie

Prawda i prawda 2.0

Weedług „Naszego Dziennika” po katastrofie Tupolewa miały miejsce strzały z broni palnej (14.05.2010)

Strzałów prawie na pewno nie było – „Gazeta Wyborcza” z 13.05.2010

Co jest prawdą?

***

Ewa Kunca

Autorka obrazka – Ewa Kunca

„Ogród Prozerpiny” Swinburne’a

***
I porzuciwszy gniew, nadzieję, pychę,
Wolni od pragnień i wolni od burz,
Dziękczynnych westchnień ślemy modły ciche,
Ktokolwiek jest tam pośród gwiezdnych głusz,
Za to, że minąć dniom żywota dano,
Za to że nigdy raz zmarli nie wstaną
i rzek gwałtownych nurt zmącony pianą,
Zawinie kiedyś w głąb wieczystą mórz.
.
„Ogód Prozerpiny” – zakończenie
napisał Algernon Charles Swinburne
tłumaczył Wilam Horzyca

Vogel - Ogród Powązki
„Ogród Powązki” – Zygmunt Vogel (1764-1826)

„Garden of Proserpine” – całość
W komentarzach pod tym wpisem pojawił się jeszcze cały „Ogród Persefony” w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka.

Po żałobie

Trudne się żyje w Polsce po katastrofie.

Daleko mi do prawicy. Jestem osobą wierzącą, ale niereligijną; można mnie zaliczyć do agnostyków. Jednak szkoda katolików i prawicowców, oburzonych, bardzo urażonych tym, co w czasie żałoby zaprezentowały pewne inne media.

Ludzie nawołujący do tolerancji religijnej, zwłaszcza do tolerancji wobec wyznawców islamu, judaizmu, nawołujący do szacunku dla innowierców i ateistów, zaprezentowali swoją pogardę dla katolików, a może w ogóle chrześcijan, w Polsce. Właściwie nic nowego z ich strony. Tylko do tej pory nie objawiło się to w takich okolicznościach. Teraz odmówiono owym katolikom prawa do tygodnia głębokiej żałoby, prawa do szczerego smutku, prawa do chwilowej rozpaczy.

Pewni esteci stwierdzili nawet, że ta żałoba jest nieestetyczna, kiczowata, że godzi w ich poczucie ładu. Innymi słowy, zakłóca im piękno świata. Nie wiedzą jeszcze, że życie w ogóle jest mało estetyczne, takie sobie, raczej brzydkie? Może pora, by dorośli albo zmienili trochę swój gust. Ułatwi im to dalszą egzystencję.

swieca-plomien

Życie i śmierć

Samuel Barber „Adagio for Strings” (1938)

„To, co nadaje sens życiu, nadaje także sens śmierci.”
(Albert Camus)

„W lęku kurczymy się, w miłości rozszerzamy. I tylko miłość może zwyciężyć lęk przed śmiercią.”
(Antoni Kępiński)

„Śmierć nie jest kresem naszego istnienia – żyjemy w naszych dzieciach i następnych pokoleniach. Albowiem oni to dalej my, a nasze ciała to tylko zwiędłe liście na drzewie życia.”
(Albert Einstein)

„Wówczas dopiero będziemy szczęśliwi, kiedy uświadomimy sobie swoją rolę, choćby najskromniejszą. Wówczas dopiero będziemy mogli żyć w spokoju i umrzeć w spokoju, gdyż to, co daje sens życiu, daje także sens śmierci.”
(Antoine de Saint-Exupéry)

„Strach przed śmiercią jest najlepszym znakiem fałszywego, tzn. złego życia.”
(Ludwik Wittgenstein)

„Życie bowiem jest silniejsze od śmierci, a wiara mocniejsza od zwątpienia.”
(Hermann Hesse)

„Żaden człowiek nie jest samoistną wyspą; każdy stanowi ułomek kontynentu, część lądu. Jeżeli morze zmyje choćby grudkę ziemi, Europa będzie pomniejszona, tak samo jak gdyby pochłonęło przylądek, włość twoich przyjaciół czy twoją własną. Śmierć każdego człowieka umniejsza mnie, albowiem jestem zespolony z ludzkością. Przeto nigdy nie pytaj, komu bije dzwon: bije on Tobie.”
(John Donne)

Wielkanoc

Wesołych Świąt!


(Kliknij, aby zobaczyć cały obrazek.)

Nie wiem, kto jest autorem tych kompozycji. Prawdopodobnie Martha Stewart, która również w tym roku przygotowała piękne dekoracje wielkanocne na stronie marthastewart.com.

Aborygeni i czas snu

O „czasie snu” przeczytałam na blogu Signe.

Czas snu (ang. Dreamtime, w językach aborygeńskich Malchera, Alcheringa, Mura-mura Tjukurrpa i inne) to mitologia australijskich Aborygenów. Legendy opisujące „czas snu” stanowią najstarsze istniejące przekazy ustne, szacuje się, że legendy Aborygenów mają ponad 50 000 lat.

Większość plemion aborygeńskich uważa, że wszystkie żywe stworzenia na Ziemi są ze sobą powiązane i tworzą jeden wielki system, który wywodzi się bezpośrednio od ich duchowych przodków z „czasu snu”. Według Aborygenów każde wydarzenie pozostawia za sobą jakiś fizyczny ślad, a cały świat fizyczny jest rezultatem działania metafizycznych stworzeń, które dzięki swojemu istnieniu wykreowały go.

„Czas snu” opisuje okres przed stworzeniem Ziemi, kiedy nie istniał jeszcze fizyczny, materialny świat. „Czas snu” według wierzeń nadal istnieje i można się do niego dostać lub też porozumieć się z żyjącymi tam duchami dzięki odpowiednim rytuałom magicznym.

(źródło:  Wikipedia)

Prawie co noc powracam do czasu snu. A właściwie, czas snu dostaje się do mojej realności. I nie jest to przenośnia, bo świat tych snów jest niezmienny – te same motywy, podobna fabuła i nastrój, te same czy podobne postacie. Odczuwam brak łącznika miedzy czasem snu a moim życiem. Może jest to osoba, może idea, może stan ducha, może określone działania. Czas pokaże. Czas mojego ziemskiego życia.

***
Odlotowy obrazek…

ludziki lecą w pudełku, explodingdog
„Dzisiejszy dzień będzie inny.” /oryginał-źródło