Archiwum kategorii: Ilustracje dla dzieci

Od wiosny do wiosny

Dwie strony z dziecięcej książki „Od wiosny do wiosny” autorstwa Stefanii Szuchowej i Hanny Zdzitowieckiej, ilustracje – Jerzy Heintze (wyd. z roku 1963; Nasza Księgarnia). Opowieść pt. „Pierwsze ptaki”, pozimowe. Pierwsze wydanie książki, z innymi ilustracjami, miało miejsce w latach 50, chyba w roku 1957. Posiadałam i tamto wydanie, może jeszcze gdzieś znajdę. [Skany do powiększenia.]

***
A tu słuchowisko z czasów „analogowych”, z czasów gdy rozmowy z obcymi ludźmi w pociągu były czymś w rodzaju dzisiejszych rozmów w Internecie – wymianą poglądów i zwierzeń między nieznającymi się bliżej osobami. Słuchowisko Anny Kochanowskiej z 1974 roku – „Historie z perłami i bez”. [Aktorzy w opisie wideo.]

W Nowym Roku – być sobą

Być sobą… Nie być manipulowanym…
Oto fragment z prologu reportażu Krzysztofa Kąkolewskiego pt. „Jak umierają nieśmiertelni” (1972). O tym, że udawanie jest plagą współczesności.

„Kopciuszki, sierotka Marysia, babcia i wilk są wśród nas. Stali się postaciami literackimi, bo zapragnęli nimi być. Zmyślili siebie. Udawanie jest epidemią współczesności. W straszliwej masie trzech miliardów człowiek, aby być inny od innych, posługuje się literaturą, filmem, telewizją, by ‚dotworzyć’ siebie. O głównym bohaterze tej historii piszę, że jego życie było ‚opowiadaniem ludowi o tym, jak on żyje’. Wymyślił siebie do tego stopnia, że nie wiadomo, jaki był – czy raczej: jaki by był. Automitologizacja, autokreacja, przeinaczenie własnego życia doprowadziło do jego zniszczenia. ‚Wtórność to niezdolność do eksploatacji własnej osobowości‚ – powiedział Stanisław Dygat, który poddał mi myśl napisania tej historii. Jest ona opowiadaniem, jak to jej bohater opowiadał o sobie, jest dalszym ciągiem tej opowieści – czyli próbą wniknięcia w jego styl, język, konwencję, musiałem więc opisać go takim, jakim on siebie widział.”
– Krzysztof Kąkolewski, „Jak umierają nieśmiertelni” (1972)

Bardzo mi pasuje do współczesnych czasów. I całkiem szeroki temat. Np. poddawanie się nurtom współczesnej popkultury, poprzez którą ludzie postrzegają, i tłumaczą sobie, niejedno zjawisko rzeczywistości – teraźniejszości i przeszłości, a nawet rozbudowują, lub dobudowują, w niej swoją osobowość.

Popkultura. Jeden z rodzajów nowej religii, związanej z faktem ogłoszenia śmierci (nieistnienia) Boga. Gdyż fascynacja popkulturą to rodzaj duchowości, czyli chyba coś głębszego niż zwyczajne czytanie książek i życie w sferze imaginacji – „w przyjaźni” z bohaterami literackimi. Z tą duchowością wiąże się iluzja swego rodzaju prawdy w popkulturze. Cóż, trochę więcej prawdy znajdziemy jednak w kulturze wyższej. Myślę, że warto szukać własnych ścieżek w przemierzaniu obszarów kultury. Ja dawno już jestem po detoksykacji antypopkulturowej; pozostało tylko to, co najcenniejsze – coś z dzieciństwa, parę drobiazgów.

***
Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku! 

Autor: Jill Barklem, „Brambley Hedge – Winter Story”, 1980 / źródło

Przedzimie

Obraz wyjątkowo piękny i całkiem na czasie, gdyż właśnie nadchodzi przedzimie (szaruga jesienna) – okres na styku jesieni i zimy, z przymrozkami, pierwszym śniegiem i mniejszą ilością naturalnego światła: jest to najbardziej zachmurzona pora roku. Zawsze można doświetlić się sztuką.

Adam Hargreaves – „Pierwszy mróz, długie cienie” (2009)

Adam Hargreaves – „First Frost, Long Shadows” (2009) / źródło i strona autora

„W okresie przedzimia część zwierząt zapada w sen zimowy, a pozostałe zwierzęta przystosowują się do zmiany pokarmu z letniego na zimowy. Jeżeli w tym czasie zwierzęta zacznie się dokarmiać ich dotychczasowym pokarmem, to trzeba je będzie wtedy dokarmiać już cały czas aż do wiosny.” /wikipedia/

Inga Moore – Z książki „Wind In the Willows” („O czym szumią wierzby”) /źródło

Jesień i fotoperiodyzm

Fotoperiodyzm to „fizjologiczna reakcja organizmu na zmianę proporcji okresów ciemności i światła w rytmie dobowym, związana z działaniem zegara biologicznego” /wikipedia/. Przyczynia się, miedzy innymi, do jesiennego żółknięcia liści. Do „produkcji” kolorowych i ładnych liści potrzebna jest też ciepła, sucha i słoneczna jesień. Zaś rozmaite kolory zależą od różnego rodzaju barwników zawartych w liściach i ich dominacji w poszczególnych porach roku. Jednak barwniki czerwone, występujące u niektórych drzew, produkowane są dopiero jesienią – zapobiegają nocnemu marznięciu liścia. Drzewo z jakichś przyczyn potrzebuje energii z jesiennych liści. Na zimę lub wiosnę.

A my czerpiemy radość z tego wszystkiego w czasie coraz krótszych dni.


źródło obrazka
/Informacje o fotoperiodyzmie i liściach: ncnatural.com, Wikipedia i naukatolubie.pl/

***
Ewa Szelburg-Zarembina (1899-1986) – „Złoty jeż”

Mój mały, maleńki, czy ty o tym wiesz,
że nocą – północą chodzi złoty jeż?

Drzew pilnuje w sadzie, pod jabłonką śpi,
a gdy się obudzi, będzie bardzo zły!

Mój mały, maleńki, czy ty o tym wiesz,
że ten jeż to wcale nie jest żaden jeż?

To śliczny królewicz, co dla jakichś kar
w jeża zamieniony
został przez zły czar!

Mój mały maleńki, posłuchaj mych rad:
nie chodź nigdy nocą w owocowy sad.

I nie szukaj jeża, co pod drzewem śpi,
bo gdy go obudzisz, będzie bardzo zły!

Autumn is Coming by Roeselien Raimond on 500px.com
Autumn is Coming by Roeselien Raimond on 500px.com

Ilustracje Vilhelma Pedersena do „Brzydkiego kaczątka” H. Ch. Andersena

„Jakże pięknie było na wsi!” Tak zaczyna się tekst „Brzydkiego kaczątka” w tłumaczeniu Stefanii Beylin, w wydaniu „Baśni” z 1976 roku.

Jakże piękne są ilustracje Vilhelma Pedersena do duńskiego wydania baśni Andersena z 1849 roku. Ilustracje potem wznawiane w Danii i na całym świecie. Pierwsze wydania „Baśni” Andersena, począwszy od 1843 roku, były pozbawione ilustracji. Otrzymały je dopiero w 1849 roku. Vilhem Pedersen był jednym z dwóch pierwszych ilustratorów baśni Andersena. Był i jest tym najbardziej znanym.

Kot na drugim rysunku przypomina koty z niektórych średniowiecznych ilustracji.
[Duże wersje obrazków po kliknięciu.]

Hans Christian Andersen’s „The Ugly Duckling” From „Eventyr,” 1850 Vilhelm Pedersen, Artist, Dalziel Brothers, Engravers From a gallery on Katrinahaney.com.

Hans Christian Andersen’s „The Ugly Duckling” From „Eventyr,” 1850 Vilhelm Pedersen, Artist, Dalziel Brothers, Engravers From a gallery on Katrinahaney.com.

Hans Christian Andersen’s „The Ugly Duckling” From „Eventyr,” 1850 Vilhelm Pedersen, Artist, Dalziel Brothers, Engravers From a gallery on Katrinahaney.com.

Źródło ilustracji i prawa autorskie >>

A tu słuchowisko z 1980 roku. Adaptacja „Brzydkiego kaczątka” Andersena z udziałem znakomitych aktorów.

Dwie animacje radzieckie dla dzieci i dorosłych

Dwie animacje radzieckie. Pierwsza – bardziej artystyczna, druga – bardziej dziecinna. Poza wieloma rozmaitymi podobieństwami (np. ludowość, zwierzęta), obie łączy jeszcze to, że pojawiają się w nich rysunki znanych rosyjskich artystów grafików.

Tоптыжка” (1964), „Toptyżka”, czyli „Niedźwiadek Toptuś”. Animacja w reżyserii Fiodora Chitruka, jednego z czołowych realizatorów rosyjskich filmów rysunkowych. W filmie wykorzystano obrazki Jewgienija Czaruszyna – pisarza i grafika. Kreskówka otrzymała nagrodę na festiwalu w Wenecji.

Jest to bajka o niedźwiadku, który nie mógł zimą spać, w wyniku czego zaprzyjaźnił się z zajączkiem.

Toptyżka

***
Tерем-теремок” (1971), „Tieriem-Tieriemok”, czyli mniej więcej „Dworek”. Animacja w reżyserii Leonida Amalrika, na podstawie bajki Władimira Sutiejewa, do rysunków artysty Jurija Wasniecowa (Васнецов).

Dużo zwierzątek, kolorów, ruchu i radości.

terem-teremok-2 terem-teremok

Rosyjski kalendarz dla dzieci – rok 1952

Rosyjski kalendarz dla dzieci na rok 1952. Retro obrazki – retro kształty, retro kolory, czasami propagandowa tematyka i styl… Świat spokojny, szczęśliwy i niewinny. W podobnej, lub takiej samej, formie pamiętam to z mojego wczesnego dzieciństwa. Np. z podręczników do nauki języka rosyjskiego czy też z polskich podręczników, książek, czasopism i plakatów dla dzieci.

Poza obrazkami, w kalendarzu zaznaczono najważniejsze dni i święta państwa radzieckiego (ZSRR) – przetłumaczyłam je pod każdą z dwunastu kart. Stalin umarł w roku 1953. Mój wpis nie ma na celu gloryfikacji czasów stalinowskich; jest zapisem okresu historycznego oraz wspomnień i nastrojów z przeszłości.

kalendarz

Kalendarz dla dzieci na rok 1952

kalendarz-001

Styczeń – Nowy Rok, Dzień śmierci Lenina, Dzień Pamięci Lenina

kalendarz-002

Luty – Dzień Armii Radzieckiej i Floty Wojenno-Morskiej

kalendarz-003

Marzec, Międzynarodowy Dzień Kobiet

kalendarz-004

Kwiecień, Dzień narodzin Lenina

kalendarz-005

Maj, Międzynarodowe Święto Robotników, Święto Zwycięstwa

kalendarz-006

Czerwiec, Międzynarodowy Dzień Opieki nad Dziećmi

kalendarz-007

Lipiec, Wszechzwiązkowy Dzień Sportowca, Dzień Floty Wojenno-Morskiej Związku SRR

kalendarz-008

Sierpień, Wszechzwiązkowy Dzień Kolejarza, Dzień Floty Powietrznej ZSRR, Dzień Górnika

kalendarz-009

Wrzesień, Początek zajęć w szkołach, Dzień Zwycięstwa nad Japonią, Dzień Czołgistów

kalendarz-010

Październik

kalendarz-011

Listopad, Rocznica Wielkiej Socjalistycznej Rewolucji Pażdziernikowej, Dzień Artylerii

kalendarz-012

Grudzień, Dzień Konstytucji Stalinowskiej, Urodziny Stalina

Stary, zielony miś z „Pierwszej czytanki”

Historia dziecinna, prosta, lecz nadal wzruszająca. Może z powodu wspomnień z czasów wczesnoszkolnych. „Stary, zielony miś” – opowiadanie z podręcznika „Pierwsza czytanka” Ireny Słońskiej (ilustracje: Hanna Czajkowska i Witold Popławski). Były to materiały uzupełniające do nauki języka polskiego dla klasy I i II, używane po zakończeniu „Elementarza” „Falskiego”, czasami równocześnie.

Historia o zielonym misiu, oraz niemało innych opowiadań, wierszyków, zagadek i rebusów z „Pierwszej czytanki”, pojawia się też w późniejszej wersji podręcznika uzupełniającego do klasy I, również autorstwa Słońskiej, pt. „W szkole i na wakacjach”, używanego po „Literach” Przyłubskich albo po „Elementarzu”.

Poniżej lata wydawania obu ksiażek; jednak wydaje mi się, że już około roku 1974 korzystałam z pierwszej wersji „W szkole i na wakacjach”, z inną okładką (ciemnoniebieską) niż późniejsza – czytałam ją sobie w domu, nie była używana w czasie lekcji. Miała już wielokolorowe obrazki.

„Podręcznik do nauki języka polskiego dla klas I: Pierwsza czytanka (1960, i kolejne wydania, 18. w 1976 roku)
Podręcznik do nauki języka polskiego: W szkole i na wakacjach (1978, i kolejne wydania, 14. w 1992 roku)” /źródło: wikipedia/

Poza dwiema stronami historii o misiu, zamieszczam jeszcze siedem innych stron z „Pierwszej czytanki” oraz stronę ze spisem autorów wykorzystanych w podręczniku.

Aktualizacja
Wydawało mi się, że w mojej wersji „Pierwszej czytanki”, z której korzystałam od roku szkolnego 1973-1974, nie było dwóch-czterech historii z wydania 1960 (taki skan posiadam). Faktycznie. Znalazłam informacje, że wydanie 12. z roku 1971 było zmienione. Tylko nie pamiętam, czego brakuje… co dodano zamiast, bo ilość stron taka sama.

slonska_irena_pierwsza_czytanka_1960_skan_lq-page11
slonska_irena_pierwsza_czytanka_1960_skan_lq-page12
slonska_irena_pierwsza_czytanka_1960_skan_lq-page22
slonska_irena_pierwsza_czytanka_1960_skan_lq-page38
slonska_irena_pierwsza_czytanka_1960_skan_lq-page37
slonska_irena_pierwsza_czytanka_1960_skan_lq-page50
slonska_irena_pierwsza_czytanka_1960_skan_lq-page126 slonska_irena_pierwsza_czytanka_1960_skan_lq-page127
slonska_irena_pierwsza_czytanka_1960_skan_lq-page136
slonska_irena_pierwsza_czytanka_1960_skan_lq-page176

Puchatek, Prosiaczek i zima

Scenka z fotelem i zegarem. I jednocześnie scenka, kiedy jest odpowiednia pora na małe Conieco… Fragment z „Chatki Puchatka” A. A. Milne’a (The House at Pooh Corner; pierwsze wydanie w 1928, 1938 w Polsce). Ilustracje – E. H. Shepard; tłumaczyła Irena Tuwim.

chatka-puchatka-prosiaczek-w-fotelu

Kubuś Puchatek i Prosiaczek / źródło

– A teraz wiem, co zrobię – powiedział Puchatek. – Najpierw pójdę do domu zobaczyć, która godzina, włożę ciepły serdaczek, a potem pójdę do Kłapouchego i zaśpiewam mu nową Mruczankę.
Popędził z powrotem do domu, lecz po drodze głowę miał tak zajętą nową Mruczanką, którą miał zaśpiewać Kłapouchemu, że gdy nagle ujrzał Prosiaczka rozpartego w najwygodniejszym fotelu, jaki miał, stanął w drzwiach zdumiony. I drapiąc się w głowę, zastanawiał się, w czyim też on jest domu.
– Dzień dobry, Prosiaczku! – powiedział. – Myślałem, że wyszedłeś.
– Nie – odparł Prosiaczek. – To ty wyszedłeś, Puchatku.
Rozdział Iw którym powstaje Chatka Puchatka
– Masz rację – powiedział Puchatek. – Wiedziałem, że któryś z nas wyszedł.
To mówiąc, spojrzał na zegar, który przed kilku tygodniami zatrzymał się na pięć minut przed jedenastą.
– Dochodzi jedenasta – rzekł Puchatek wesoło. – Akurat nadszedł czas na małe Conieco. – I wsadził łebek do spiżarni. – A potem wyjdziemy, Prosiaczku, i zaśpiewamy Kłapouchemu moją nową Mruczankę.
– Jaką Mruczankę, Puchatku?
– Tę, którą zaśpiewamy Kłapouchemu.
Zegar wciąż jeszcze wskazywał za pięć jedenastą, gdy Puchatek z Prosiaczkiem ruszyli w drogę. Wiatr ustał i płatki śniegu kołowały w powietrzu…

puchatek-i-prosiaczek

A to już ilustracje z pierwszej części przygód Puchatka, z „Kubusia Puchatka” (Winnie-the-Pooh; pierwsze wydanie w 1926, 1938 w Polsce). Moment, gdy Puchatek z Prosiaczkiem odkryli coś na śniegu… i każdy, kto czytał książkę, pewnie pamięta co.

galeria z większymi kopiami – kliknij w obrazek / ilustracje z bloga BibliOdyssey

Przy okazji wyszukiwania ilustracji do „Kubusia Puchatka” przypomniałam sobie (znalazłam w sieci) wiele polskich ksiażek/książeczek dla dzieci. O nieocenionej wartości sentymentalnej, jak też o dużej wartości artystycznej i literackiej.

Ze śniegu

winter-night-laurxy-design-crush

„Zimowa noc” („Winter night”); Autor: Laurxy

Zima dała się we znaki… Wyczekiwana śnieżna zima, więc nie można zbyt dużo narzekać.

Ten śniegowy zwierzak jest trochę jak z „Zimy Muminków”. Np. wtedy gdy Muminek obudził się nagle ze snu zimowego i poszedł dziwić się światu. Grafika piękna, acz prosta i wyrazista, a jednocześnie niejednoznaczna – nie wiadomo, czy zwierzę nie narodziło się ze śniegu… 🙂

„Niebo było niemal czarne, lecz śnieg lśnił jasnoniebieskim blaskiem w świetle księżyca.
Morze spało pod lodem, a głęboko w ziemi, między korzeniami, wszystkie małe stworzonka śniły o wiośnie. Ale do wiosny było dość daleko, bowiem Nowy Rok minął dopiero co.
Właśnie w miejscu, gdzie dolina wznosiła się łagodnie ku górom, stał dom zasypany śniegiem. (…)
Wewnątrz domu było ciepło i przytulnie. Na dole w piwnicy tliły się wolno na ruszcie całe masy torfu. Księżyc zaglądał w okno oświetlając białe zimowe pokrowce na meblach i owinięty tiulem kryształowy żyrandol. A w salonie wokół największego kaflowego pieca rodzina Muminków spała długim zimowym snem. (…)
A potem zdarzyło się coś, co nie zdarzyło się nigdy, odkąd pierwszy troll* z rodziny Muminków zapadł w sen zimowy. Muminek obudził się i nie mógł już zasnąć.
Patrzył, jak świeci księżyc i kryształy lodu na szybie.
Słyszał buczenie pieca na dole w piwnicy i był coraz bardziej rozbudzony i zdumiony.”

/źródło: „Zima Muminków” (1957), tekst i ilustracje Tove Jansson, pierwsze polskie wydanie w 1969, tłumaczenie Irena Szuch-Wyszomirska/

Jedna z moich ulubionych książek dzieciństwa, i nastoletniości, w czasach gdy więcej czytano i bardziej żyło się książkami oraz całym światem w nich zawartym, bo bajeczek i filmów w telewizji było mało w tamtych czasach.

zima-muminkow

„Zima muminków” (1957), ilustracja – Tove Jansson