Archiwum kategorii: Historia

Zima w elementarzu Falskiego

Z pamiętnego, a nawet kultowego, „Elementarza” Mariana Falskiego wybrałam, i przycięłam, dwadzieścia najbardziej związanych z sezonem zimowym stron. To również mój elementarz.

W historii polskiej edukacji najbardziej doniosłym elementarzami okazały się podręczniki Mariana Falskiego, pod tytułem „Elementarz”. Pierwsze wydanie, pod tytułem: „Nauka czytania i pisania dla dzieci” ukazało się w roku 1910 i zrewolucjonizowało metodykę nauki czytania w Polsce. Był ilustrowany przez Jana Rembowskiego.

W okresie międzywojennym ukazywały się kolejne wersje elementarza dla dzieci, aktualizowane zgodnie z duchem czasów. Z powodu zapóźnień edukacyjnych sporej części ludności, w 1920 Falski opracował także na zamówienie władz dwie wersje „Elementarza powiastkowego”, dla dorosłych analfabetów oraz osób odbywających zasadniczą służbę wojskową. W 1945 roku prawa do wydawania „Elementarza” Falskiego pt. „Elementarz dla szkół wiejskich” uzyskały Państwowe Zakłady Wydawnictw Szkolnych (od 1974 Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne).

W 1949 ukazał się pierwszy powojenny elementarz dla dzieci, uwzględniający elementy obowiązkowej w tym czasie ideologii komunistycznej (aczkolwiek bez wymieniania postaci Stalina). Kolejna unowocześniona wersja elementarza ukazała się w 1957 i przetrwała siedemnaście lat. Ostatnia wersja ukazała się w 1974, opublikowana już po śmierci autora, z nowocześniejszymi ilustracjami Janusza Grabiańskiego. Zaktualizowano w niej też teksty. Wersja ta znajduje się w druku i spotyka się z popularnością aż do dnia dzisiejszego (stan na 2013).

Oprócz ostatniej wersji elementarza, w XXI wieku wznowiono też druk elementarza w wersji z 1971 roku. /źródło: wikipedia/

08408408484084848408417184084

Zimowe drugie śniadanie

08508508585085858508517185085

Choinka świąteczna, czyli jodełka

08608608686086868608617186086

Prezenty spod choinki

08908908989089898908917189089

Węgiel na zimę

09009009090090909009017190090

Zimowe zapasy

09109109191091919109117191091

Zwierzęta też robią zapasy na zimę

09209209292092929209217192092

Ślizgawka i łyżwy

09309309393093939309317193093

Ciężkie czasy

09409409494094949409417194094

Bałwanek

09509509595095959509517195095

Górka do zjeżdżania na sankach

09609609696096969609617196096

Bitwa na śnieżki

09709709797097979709717197097

Karmnik i dokarmianie ptaków

103103103103103103103103171103103

Odwiedzamy polskie góry zimą

104104104104104104104104171104104

Zimowy kotek na płotku

106106106106106106106106171106106

Odmrożenia i zimowe choroby

107107107107107107107107171107107

Zimowy szkolny spacer

113113113113113113113113171113113

Bajki opowiadane przez babcię

114114114114114114114114171114114

Zawiane pola i jazda saniami

119119119119119119119119171119119

Roztopy na polach

120120120120120120120120171120120

Skrzydlaci przyjaciele przy oknie i zbliżająca się wiosna

CAŁY ELEMENTARZ W FORMIE WIDEO

W gospodarstwie, przed wojną

Styczeń 1939. Cicha noc w wiejskim gospodarstwie. Światło lampy naftowej pośród kilometrów zaśnieżonych pól. Światełko na końcu świata. Scena bez zwiastunów nadchodzącej wojny.

„W każdej wiejskiej chacie niech płonie w zimowy wieczór i późno w noc lampa, przy której gospodarstwo wraz z całą rodziną uczą się, czytają i medytują.”

Tekst i obraz pochodzą ze styczniowego (1939) numeru „Plonu”, ilustrowanego miesięcznika rolniczo-ogrodniczego.

rodzina przy lampie naftowej

„Plon” nr 1/1939, zdjęcie zrobione przez znajomego

Poniżej m.in. Polska Komisja Pomologiczna oraz jabłko „gospodarskie”, na jednej z tablic z odmianami jabłek. Strona  z „Plonu” z czerwca 1937.

plon-jablko

Tablica z odmianami jabłek, „Plon” 6/1937 / źródło

I jeszcze klimaty agrarne oraz styl przedwojennej publicystycznej polszczyzny. Teoria i praktyka uprawy roślin. Wieś, spokój, wegetacja roślin i prosta egzystencja czowieka. Artykuł pt. „Jak ocenić stan ozimin w jesieni?”, napisany przez inżyniera Mazurkiewicza (miesięcznik „Plon” 11/1938)

oziminy

„Plon” 11/1938 / źródło

„Agraryzm – doktryna społeczna i ruch społeczny, głoszące, że podstawą gospodarki jest rolnictwo oparte na samodzielnych gospodarstwach rolnych, najważniejszym producentem dóbr materialnych jest rolnik, a główna warstwą narodu są chłopi, kładący nacisk na rozwój oświaty na wsi i kultury ludowej, promujące hasło, chłop potęgą jest i basta. (…) Agraryzm to koncepcja próbująca stworzyć ustrój balansujący między kapitalizmem a socjalizmem.” /wikipedia/

Zaś w tym filmie, opartym na opowiadaniu z 1937 roku, pojawiają się zwiastuny wojny. I tak się składa, że główna bohaterka pracuje u inżyneria Śliwy, który zajmuje się sprzedażą maszyn rolniczych. „Niekochana” Janusza Nasfetera z 1965 roku, będąca ekranizacją „Niekochanej” Adolfa Rudnickiego. Opowiadanie czytałam, a film chyba poszerza zakres wydarzeń.

„Słownik komunałów” Gustawa Flauberta

Wydaje się, że naprawdę dobra literatura musi zawierać w sobie nowatorską opowieść psychologiczno-obyczajową oraz warstwę niezałszowanych, ponadczowych refleksji natury ogólnoludzkiej – najlepiej gdy mamy ją również w formie aforyzmów wplecionych w dzieło. Niewiele jest takich powieści, ale jeśli już powstawały mówiło się, że są epokowe. Czasami dopiero po latach owa epokowość zostawała odkrywana. Bliska tego ideału literackiego jest jedna z moich najbardziej ulubionych powieści – „Pani Bovary” (1857) Gustawa Flauberta.

Flaubert napisał też m.in. „Dziennik komunałów” (wyd. 1911; z notatek zebranych w latach 1870-80), z podtytułem „Rejestr myśli wytwornych”, jednak tu zamiast ponadczasowych refleksji ogólnoludzkich znajdujemy „prześmiewczy i ironiczny zbiór obiegowych powiedzeń na różnorodne okazje” (cytat z okładki książki wydanej w Wydawnictwie „Fundacja Brulionu”, 1992-1993). Aby w pełni zrozumieć niektóre z nich trzeba dobrze znać historię i realia Francji tamtych czasów, a cześć jest zrozumiała bez takiego przygotowania. Wybrałam tu kilka „komunałów” z fragmentów znalezionych w sieci, cała książka liczy 147 stron. Niektóre aktualne nawet dziś. Pewne stereotypy i zjawiska codzienności pozostają niezmienne.

„Wszystko, co należy mówić w towarzystwie, aby być człowiekiem przyzwoitym i sympatycznym”. (cyt. Flaubert)

Alabaster – Służy do przedstawiania najpiękniejszych części ciała kobiecego.
Alkoholizm – Źródło wszystkich bolączek współczesnych.
Anatema Watykanu – Wyśmiewać.
Angielki – Dziwić się, że mają ładne dzieci.
Apatia– Ogarnia w krajach gorących.
Ateista – Naród złożony z ateistów nie mógłby się ostać.
Balony – Skończy się na tym, że przy ich pomocy polecą na Księżyc.
Biblia – Najstarsza książka świata.
Bielizna – Zawsze niedobrze pokazywać za wiele (za mało).
Błąd – To więcej niż zbrodnia, to błąd (Talleyrand). Nie dostaniecie już do nich okazji (Thiers). Obie te frazy wymawiać z uczuciem.
Ból – Zawsze dobroczynny w skutkach.
Budżet – Wiecznie niezrównoważony.
Charakter pisma – Nieczytelny: świadectwo uczoności, dowodem recepty lekarskie.
Choroba morska – By na nią nie cierpieć, dość myśleć o czym innym.
Ciało – Wiedząc, jak zbudowane jest nasze ciało, nie ośmielilibyśmy się uczynić żadnego ruchu.
Cenzura – Co tu gadać, pożyteczna!
Dagerotyp – Zastąpi malarstwo.
Deputowany – Być nim – szczyt chwały. Miotać gromy przeciw Izbie Deputowanych. Zbyt wielu jest w Izbie gadułów. Nic nie robią.
Descartes – Cogito ergo sum.
Diamenty – Skończy się na tym, że będą je fabrykować. I pomyśleć, że to nic innego, jak węgiel! Gdybyśmy tak znaleźli diament w postaci naturalnej – nie schylilibyśmy się nawet!
Drogi żelazne – Zachwycać się ich wynalezieniem i mówić: Ja, drogi panie, byłem dziś rano we własnej osobie w X, wszystko tam załatwiłem, wsiadłem w pociąg i wróciłem na dziesiątą.
Druk – Cudowny wynalazek. Przyczynił więcej zła, niż pożytku.
Dworce – Zachwycać się, wskazując jako na wzór architektury.
Dyletant – Zamożny jegomość z abonamentem do Opery.
Dzieci – Przy gościach przejawiać liryczną czułość.
Dziobaty – Wszystkie kobiety dziobate – chutliwe.
Eklektyzm – Potępiać jako filozofię niemoralną.
Ogier – Przy pannach mówić: ogromny koń lub podobnie.
Oryginalność – Ośmieszać wszystko, co oryginalne, nienawidzić, wyszydzać i tępić jak się da.
Optymista – Tyleż, co imbecyl.
Powieści – Demoralizują masy. Są powieści, pisane szpicem skalpela i są takie, co ważą się na czubku igły.
Poeta – Elegancki synonim marzyciela i wałkonia.
Poezja – Niepotrzebna, wyszła z mody.
Rtęć – Zabija chorobę wraz z chorym.
Ropucha – Mylić z żabą. Wydziela jad niezwykłej siły. Żyje wśród kamieni.
Tytoń – Przyczyna wszystkich chorób mózgu i mlecza pacierzowego.
Żaba – Samica ropuchy.

Autor: Gustaw Flaubert, tłumaczył z francuskiego Jerzy Gondowicz.
Większy wybór komunałów >>
„Słownik komunałów” w języku angielskim >>

Słownik komunałów

Jedna z francuskich okładek „Słownika komunałów” / źródło

Pani Bovary

Okładka jednego z dawnych francuskich wydań „Pani Bovary”

Wielkanoc na Wschodzie

W tym roku Wielkanoc w Kościele Prawosławnym i w innych Kościołach obrządku wschodniego wypadła dopiero 1 maja. Nazywana jest tam Paschą lub Zmartwychwstaniem Chrystusowym (Pańskim).

Stara wiara ortodoksyjna, ta która przybliża do dawnych czasów. Pełnia barw, ich jaskrawość, bogata ornamentyka, symbole i napisy. Tak jakby człowiek chciał przez to znaleźć się bliżej Boga. Bliżej czegoś Duchowego i Radosnego.

A w średniowieczu „w każdym kościele mieszkał Bóg” i świat był dużo prostszy, jak mówił ktoś w filmie o którym może niedługo napiszę.

Obrazki głównie z Rosji i Serbii. W tym stare pocztówki oraz obrazy Borisa Kustodijewa (1878-1927).

Mechanizm z Antykithiry – zbudowany z Lego

Rekonstrukcja starożytnego mechanizmu datowanego na lata 150-100 p.n.e., przyrządu do obliczania pozycji ciał niebieskich. W pełni funkcjonalna, zbudowana z elementów Lego.


https://pl.wikipedia.org/wiki/Mechanizm_z_Antykithiry
http://acarol.woz.org/antikythera_mechanism.html

Polska klasa polityczna?

Rdzeń współczesnej polskiej klasy politycznej?

„Pan jesteś karierowiczem o chłopskim sprycie i pożądaniu rzeczy drobnych.”

– mówi jeden z bohaterów powieści „Wspólny pokój” Zbigniewa Uniłowskiego z 1932 roku. https://youtu.be/quCqXJWmrMI?t=45m46s

A Rafał Kalukin w 2014 roku, po aferze taśmowej, napisał w „Newsweeku”:

„Starej inteligencji już nie ma, wymarła. A wraz z nią inteligencki etos bezinteresownej służby na rzecz dobra wspólnego. Jej miejsce zajęła długo wyczekiwana klasa średnia. Nieźle już wykształcona i całkiem kompetentna. Tyle że egoistyczna, krzątająca się wokół własnych interesów. To z niej rekrutują się przedstawiciele nowej elity politycznej. Obce są im zarówno stare inteligenckie etosy, jak i te całkiem niedawne, w których bogactwo bywało źródłem prestiżu, o ile nie pochodziło z działalności publicznej.”

– źródło: „Jak i dlaczego zdegenerowała się polska inteligencja”

polska_klasa_polityczna

Rys. Andrzej Krauze / źródło

Z mojego Facebooka, 26. VII. – 23. VIII. 2015.

Kiedy nie mogłam pisać, wstawiłam na Facebook parę krótkich wpisów i udostępnień. Najważniejsze z nich:

***

***

***

***

***

***

Potwór z Loch Ness w Google Doodle

Oto dzisiejsze (21 kwietnia) Google Doodle z okazji 81 rocznicy powstania najsłynniejszej fotografii potwora z Loch NessAnimacja jest tak sprytna i zabawna, że trzeba ją „zapamiętać” na blogu.

U początkach XX stulecia kosmici z konstelacji Proxima Nova doszli do wniosku, że mieszkańcom planety Ziemia jest zbyt nudno. Po dłuższym namyśle wysłali na Ziemię trzy androidy przebrane za zielone ludziki z czułkami na głowie. Ludziki zostały umieszczone w małej łodzi podwodnej z napędem nożnym (inspirowanej okrętem Turtle). Na szczycie łodzi umocowano makietę z „potworem z Loch Ness”, nazywanym potem też „Nessie”. Urządzenie zainstalowano na Ziemi nocą, w jednym ze szkockim jezior – Loch Ness. Był rok 1934.

81st-anniversary-of-the-loch-ness-monsters-most-famous-photograph-4847834381680640-hp

81 rocznica najsłynniejszej fotografii potwora z Loch Ness / w Google Doodle

„Potwór z Loch Ness (Nessie) – zwierzę lub grupa zwierząt rzekomo zamieszkujące szkockie jezioro Loch Ness, objętościowo największy słodkowodny zbiornik Wielkiej Brytanii. Razem z Wielką Stopą i Yeti, potwór z Loch Ness jest kryptydą, jedną z najbardziej znanych zagadek kryptozoologii. Większość naukowców uznaje obecną dokumentację mającą udowodnić istnienie zwierzęcia za nieprzekonującą. Twierdzą najczęściej, iż relacje ze spotkań z Nessie są oszustwami lub obserwacjami znanych zwierząt czy zjawisk. Jednakże wiara w istnienie zwierzęcia istnieje pośród wielu osób na całym świecie. Najbardziej popularne teorie próbujące wyjaśnić naturę rzekomego zwierzęcia określa je jako rodzaj plezjozaura, foki, węgorza lub jesiotra.”
/ciąg dalszy na Wikipedii/

loch ness potwor -1934

Zdjęcie potwora z Loch Ness z roku 1934 / źródło

Turtle_sketch_1885

Okręt „Turtle” / Autor: Lieutenant Commander F.M. Barber [Public domain], Wikimedia Common

Świąteczno-noworoczne porady ze starego czasopisma

W jaki sposób można było spędzić święta Bożego Narodzenia w roku 1973? Gazety i czasopisma podpowiadały jak. Oto końcowy rozdział dłuższego artykułu dotyczącego okresu świąteczno-noworocznego z dwumiesięcznika „Uroda”, nr 6/1973 (Wydawnictwo „Watra”).

Jak widać poniżej, mówiło się wtedy, całkiem niedawno jeszcze: „zapalić telewizor” oraz „przy radio”. Styl tekstu jest charakterystyczny dla epoki wcześniejszego PRL-u – ton wychowawczo-poradniczy z odrobiną staroświeckości. Ogrom migracji ludności ze wsi do miast w latach 70-tych (epoka Gierkowska) niósł chyba ze sobą konieczność udzielania porad dotyczących stylu bycia i życia, a więc myślę, że takie teksty miały niemały sens i nie były tylko wypełniaczami kolumn. Zresztą PRL przez cały czas swego trwania „wychowywało ludzi”.

Przeglądałam to czasopismo we wczesnym dzieciństwie, od momentu gdy było kupione, a nawet trochę czytałam.

Autorzy popisani pseudonimami; tylko jedną autorkę udało mi się zidentyfikować. Ilustracja pochodzi z tekstu, a pod ilustracją – okładka tego numeru „Urody” (fotografie, nie skany). Pogrubienia i kapitalizacja w tekście identyczne z oryginałem, tekst był umieszczony w dwóch szpaltach.

„Okres między świętami a sylwestrem jest dla gospodyń nieco relaksowy. W lodówce są jeszcze poświąteczne zapasy, mieszkanie nie wymaga nadmiernej pracy, bo zostało generalnie wysprzątane. Jest to świetna okazja aby zadbać o siebie i przed sylwestrem, zastosować wszystkie, niezbędne zabiegi upiększające. Na tę uroczystą noc warto być wypoczętą i w dobrym humorze, bo to pomyślna wróżba na nadchodzące 12 miesięcy. O północy, gdy podniesiemy kieliszek szampana, witając nadchodzący rok, musimy wierzyć, że życzenia składane w atmosferze miłości, zgody i życzliwości zostaną na pewno spełnione.

Do tego toastu przyłącza się również zespół redakcji „Uroda”, życząc naszym Czytelniczkom i Czytelnikom Szczęśliwego Nowego Roku.

ŚWIĘTA NA 5 SPOSOBÓW

Przy mężu. Jeśli zjadł obfite śniadanie, trudno go będzie raczej namówić na przedsylwestrowy trening taneczny lub na „łamanie głowy” przy rozwiązywaniu krzyżówki we dwoje. Na pewno jednak mąż nie pogardzi filiżanką mocnej kawy, a po niej — spacerkiem dotleniającym, na który w powszedni dzień zawsze brakuje Wam czasu. Oszczędźcie sobie jednak w świąteczne, małżeńskie tête-à-tête rozmów na temat budżetowych kłopotów, trudności wychowawczych i rozmaitych wad charakterologicznych jednej czy drugiej matki (czyli teściowej), wybierając raczej tematy bezkonfliktowe, choćby nawet dotyczyły wyłącznie pogody.

W objęciach Morfeusza świętować nie należy, bo wtedy, po świętach, ma się wrażenie bezpowrotnego zmarnowania paru wolnych dni, nie mówiąc o tym, że przed wizytą u znajomych czy przyjęciu gości we własnym domu sen wcale nie daje uczucia wytchnienia, przeciwnie — wprawia w stan otępienia. Jeśli już chcemy naprawdę odpocząć — nauczmy się sztuki 15-minutowego relaksowania, co przynosi rewelacyjne wyniki: odświeża psychicznie i fizycznie, pozwala wyjść z nowym zapasem sił na spotkanie świątecznych wizyt.

Przy radio. Jeśli za późno pomyślałyśmy o kupieniu biletów do teatru lub jeśli dojazd do miasta na spektakl jest dla nas zbyt dużym problemem — urządźmy sobie teatr w domu. usiądźmy wygodnie w fotelu, zapalmy lampkę, przygotujmy dobrą herbatę, niski stołeczek do oparcia nóg i włączmy radio — tak, właśnie radio — o tej godzinie, w której nadawane jest interesujące słuchowisko. To przedstawienie nie wymaga wyjazdu i powrotu do domu późnym wieczorem, przynosi natomiast pełny odpoczynek i gwarantuje odprężenie psychiczne, o które nam tak bardzo chodzi.

Ze wspomnieniami. Kto szuka nieco oryginalniejszego źródła radości, niech sięgnie do szuflady, gdzie przechowywane są albumy rodzinne lub zdjęcia ze wszystkich, minionych wakacji. Oto pan domu jako niemowlę, oto pani domu na tle Karkonoszy w sukience, która teraz wydaje się sprzed potopu, oto grupa wycieczkowa na karnawał w Budapeszcie — ten w futrzanej czapce, to pan Kowalski, pamiętacie, jakie opowiadał świetne dowcipy? Oto wy i trzy zaprzyjaźnione rodziny przed namiotem na campingu pod Dreznem. Wspominkom nie ma końca, a ich rezultatem jest twarda decyzja odkładania już zaraz, od pierwszego dnia po świętach, jakiejś sumy miesięcznie do PKO, na nową wycieczkę, czy ciekawy wyjazd.

Z książką i telewizorem. Jest to forma świąt coraz bardziej popularna, dająca odpoczynek bez wrażenia gnuśnienia, jak podczas drzemki pod pledem. Aby taki cel osiągnąć, nie wolno bezkrytycznie przesiadywać przed szklanym ekranem od rana do wieczora, dopóki sympatyczna pani czy pan nie powiedzą nam dobranoc. Warto natomiast wybrać z programu interesujące nas pozycje i tylko wtedy zapalać telewizor. Coś do czytania nie może być przypadkowo wybrane z półki. Przygotujmy sobie na święta taką lekturę, na którą od dawna mieliśmy ogromną ochotę, natomiast brakowało nam czasu. Jeśli o mnie chodzi, już od dwóch tygodni mam zarezerwowaną w wypożyczalni pozycję o Dagny Przybyszewskiej i kryminał do poduszki.
A.R. i H.Cz” [Hanna Czachowska – przyp. autorki bloga]

ilustracja_Uroda_6-1973

Ilustracja, dwumiesięcznik „Uroda” 6/1973

Okładka dwumiesięcznika "Uroda"

Okładka dwumiesięcznika „Uroda”, 6/1973

Polska dla Polaków

Ilu obcych jest wśród nas? Sporo 😉

Liczba osób o nazwiskach Polak, Czech, Niemiec, Rusek, Włoch, Francuz, Węgier, zameldowanych w Polsce, na podstawie bazy danych portalu „MoiKrewni.pl”:

Polak – 21534
Czech – 14465
Niemiec – 13267
Rusek – 6210
Włoch – 5091
Francuz – 1220
Węgier – 676

Poniżej przedstawiam wszystkie (lub prawie wszystkie) polskie nazwiska pochodzące od miejsca lub grupy narodowej/etnicznej. Odpowiednimi kolorami zaznaczyłam nazwiska przedstawione powyżej oraz im pokrewne:

Amsterdamski, Arab, Arabik, Arabowicz, Arabski, Austrijak, Białoruski, Brandenburg, Brandenburger, Cygan, Chorwat, Czech, Czeski, Böhm, Duńczyk, Francuz, Gal, Galoch, Galicki, Halicki, Góral, Gorol, Hiszpan, Holender, Holenderski, Holland, Olęder, Olender, Kaszuba, Kaszub, Kijowski, Kurlandt, Kurlandzki, Kurlanda, Kurland, Kurlandczyk, Kuruc, Kuman, Koman, Litwin, Litwiniuk, Litwinowicz, Łotysz, Macedoński, Madziar, Madziara, Mazur, Mazurek, Mazurkiewicz, Moraw, Morawski, Moskal (dawniejsza nazwa Rosjan), Niemiec, Niemczyk, Norwecki, Petersburski, Podolak, Podolski, Podolec, Podolan, Polak, Polok, Poloczek, Polakowski, Polaczek, Poleszak, Polesiak, Poleski, Poleszczuk, Poleszuk, Pomorski, Pruski, Prus, Prusak, Prusek, Prusik, Pruś, Rosjan, Rus, Rusin, Rusek, Rusak, Rusnak, Rumun, Rumuński, Romun, Sakson, Sas, Sasin, Sass, Sieradzki, Słowak, Słowakiewicz, Słowacki, Słowiak, Słowiakowski, Szwab, Szkot, Szwajcar, Szwajcer, Szwajcarski, Szwed, Szweda, Szwedek, Szwedziak, Szwedowski, Ślązak, Ślonzak, Szlonzak, Szlązak, Slezak, Lamparska, Lamparski, Tatar, Tatara, Tatarek, Tatarski, Tatarzyn, Tatarczuk, Tatarczak, Turek, Turecki, Ukraiński, Ukrainiec, Węgier, Węgierski, Węgrzyn, Węgrzynowicz, Włoch, Wołoch, Wołoszek, Wołyniak, Żmuda, Żmudzin, Żmijewska, Żmijewski, Żydek, Żydowicz, Żydowski, Żydziak, Żydzik.

/źródło: artykuł w Wikipedii pt. „Polskie nazwiska”, gdzie niektóre z nazwisk mają odnośniki do wyjaśnień/

O zastosowaniu takiego nazwiska, najpierw przezwiska, decydowało pochodzenie z określonego kraju, regionu, obszaru, miasta, narodu, grupy etnicznej, itp. Ale w takim razie, co z Polakiem (nazwisko) w Polsce? Zapewne był Polakiem w rejonach z przeważającą ilością nie-Polaków, w Polsce pod zaborami, w warunkach pogranicza geograficzno-kulturowego lub w innych okolicznościach. Jednak nie ma absolutnej pewności, co do wszystkich form „Polaka” i jest to opisane tu >>.

Nazwiska w Polsce to późne historycznie zjawisko, ponieważ powstały dopiero u schyłku średniowiecza. Początkowo objęły szlachtę (XV-XVI w.) i stopniowo rozprzestrzeniły się na mieszczaństwo i chłopstwo. W dwóch ostatnich grupach społecznych proces ten trwał do poł. XVII w. Wyjątkowo na niektórych terenach (np. Wielkopolska, Płockie, Kresy Wschodnie) i u niewielkiego odsetka osób trwał on nawet do XVIII w.

W okresie staropolskim posiadanie nazwiska regulowało prawo zwyczajowe, dopiero państwa zaborcze (XVIII/XIX w.) wprowadziły pierwsze akty prawne wprowadzając m.in. obowiązek posiadania nazwiska dla wszystkich grup społecznych, dotenczas bowiem zwyczaj ten nie przyjął się wśród Żydów.

(…) W tym ścisłym znaczeniu nazwisko na ziemiach polskich funkcjonuje na podstawie prawa stanowionego od XIX wieku.” /źródło: wikipedia/

Podział administracyjny I RP

Podział administracyjny Rzeczypospolitej Obojga Narodów w 1619 r. / Autor: Poznaniak [CC-BY-SA-3.0] / źródło