Archiwum kategorii: Animacja

Dwie animacje radzieckie dla dzieci i dorosłych

Dwie animacje radzieckie. Pierwsza – bardziej artystyczna, druga – bardziej dziecinna. Poza wieloma rozmaitymi podobieństwami (np. ludowość, zwierzęta), obie łączy jeszcze to, że pojawiają się w nich rysunki znanych rosyjskich artystów grafików.

Tоптыжка” (1964), „Toptyżka”, czyli „Niedźwiadek Toptuś”. Animacja w reżyserii Fiodora Chitruka, jednego z czołowych realizatorów rosyjskich filmów rysunkowych. W filmie wykorzystano obrazki Jewgienija Czaruszyna – pisarza i grafika. Kreskówka otrzymała nagrodę na festiwalu w Wenecji.

Jest to bajka o niedźwiadku, który nie mógł zimą spać, w wyniku czego zaprzyjaźnił się z zajączkiem.

Toptyżka

***
Tерем-теремок” (1971), „Tieriem-Tieriemok”, czyli mniej więcej „Dworek”. Animacja w reżyserii Leonida Amalrika, na podstawie bajki Władimira Sutiejewa, do rysunków artysty Jurija Wasniecowa (Васнецов).

Dużo zwierzątek, kolorów, ruchu i radości.

terem-teremok-2 terem-teremok

Reklamy

Ernest i Celestyna

„Ernest i Celestyna”, kreskówka inna niż większosć produkowanych ostatnio. Miło odkryć coś tak uroczego późną jesienią, gdy brakuje ciepła i światła.
Film jest adaptacją książek Gabrielle Vincent (1928-2000).

ernest-i-celestyna-2

ernest-i-celestyna-3

Tytuł oryginalny: Ernest et Célestine
Reżyser: Benjamin Renner, Stéphane Aubier, Vincent Patar
Kraj produkcji: Belgia, Francja, Luksemburg
Rok produkcji: 2012
Czas trwania: 79 min.

Animacja do obejrzenia tutaj >>
(po zamknięciu reklamy; wersja z polskimi napisami)

Chronopolis, czyli miasto czasu

Czas, zagadkowe zjawisko. Obsesja wielu twórców. Przedmiot analiz, poetyckich rozważań i filmów (np. „Ślepy tor” Ryszarda Bera). Także filmów animowanych. Twórca poniższej animacji, Piotr Kamler, stwierdził że tworzenie jakiejkolwiek animacji to tworzenie czasu.

„Istotą animacji, babrania się w tej materii, jest tworzenie czasu” (Kino 10/91).
/źródło/

52-minutowawa animacja „Chronopolis”, symfonia ruchomych kształtów i struktur. Film powstawał 5 lat,  od 1977 do 1982 roku (wersja 65-minutowa), a obecna skrócona wersja wyszła w roku 1988 (52 minuty). Powstała we Francji, gdzie Piotr Kamler przez wiele długich lat studiował i tworzył.

Czasem mówi się, że coś przekracza wyobraźnię; ten film naprawdę przekracza. Nie tylko wyobraźnię… również pamięć, percepcję i deskrypcję (mam na myśli możliwość opisu). Chociaż można próbować opisywać go na rozmaite sposoby i przywoływac skojarzenia z innymi dziełami. Widziałam „Chronopolis” dawno temu w telewizji, zapomniałam o nim zupełnie. Teraz bardzo mnie zaskoczył, jakby oglądany po raz pierwszy. Ktoś nazwał dzieło psychodelicznym, to trafne określenie. Muzykę do filmu stworzył francuski kompozytor Luc Ferrari i ta muzyka nie jest tylko tłem, ona współtworzy dzieło.

Inna, bardzo krótka, animacja, „Dziura” z 1968 roku

„Schody”, film animowany

Całkiem odkrywcze i oryginalne ujęcie pewnego zagadnienia…
„Schody”, polska animacja z 1968 roku. Scenariusz i reżyseria – Stefan Schabenbeck. Muzyka – Zofia Stanczewa.

Czy nie mieliśmy nigdy choć trochę podobnych snów?

„Wszystko jest liczbą” – inny film autora >>

Oto początek i koniec – ‚Ex Animo’

„Nie jest wykluczone, że jakaś część naszej kwantowej świadomości może przetrwać śmierć mózgu”

– sir Roger Penrose, profesor matematyki z Cambridge University, światowej sławy specjalista w dziedzinie fizyki kwantowej i teorii względności /źródło: newsweek.pl/

Ale się napracował… I przy okazji może dotarł do trzewii Wszechświata.
Sześciominutowy film animowany.
„Ex Animo” Wojciecha Wojtkowskiego z 2013 roku. Muzyka – Tomasz Opałka.

Animacja z lasu. Drwal.

O czym szumią wierzby… A o czym szumi las… Już inne klimaty.

Jest trochę animacji wartych zapamiętania, wliczając bajeczki dla dzieci. Nie aż tak dużo. Na nic nie czekamy i nagle wydarza się coś. Coś co było warte zobaczenia, przeżycia, refleksji. „Drwal” Dębskiego robi wrażenie, ale nie będą opisywała filmu; nie chcę psuć odbioru tym którzy jeszcze nie widzieli.

Kiedyś bardzo nie lubiłam czytania recenzji książek czy nawet filmów. Również, a może najbardziej, wtedy gdy już znałam daną książkę. Czyjeś recenzenckie „farmazony i dyrdymały” psuły mi mój wewnętrzny obraz dzieła. Odzierały je z życia. I to było nie do naprawienia. Coś ulatywało albo się psuło. Unikanie czytania recenzji nie do wyobrażenia w tych czasach, gdzie wszystko ma swoją recenzję na wyciągnięcie ręki – w sieci. Różne są te recenzje, niektóre nawet ciekawe, same w sobie. Inne lepiej przemilczeć; są słabe, schematyczne lub drastycznie suche.

A sztuka przekracza wszystko. Umiejętność opisu też. Można ją tylko próbować kategoryzować czy rzucić garść impresji i refleksji. Sztuka pozostawi nas z problemem. Niejednym.

Paweł Dębski – „Drwal” (2011)

Potwór z Loch Ness w Google Doodle

Oto dzisiejsze (21 kwietnia) Google Doodle z okazji 81 rocznicy powstania najsłynniejszej fotografii potwora z Loch NessAnimacja jest tak sprytna i zabawna, że trzeba ją „zapamiętać” na blogu.

U początkach XX stulecia kosmici z konstelacji Proxima Nova doszli do wniosku, że mieszkańcom planety Ziemia jest zbyt nudno. Po dłuższym namyśle wysłali na Ziemię trzy androidy przebrane za zielone ludziki z czułkami na głowie. Ludziki zostały umieszczone w małej łodzi podwodnej z napędem nożnym (inspirowanej okrętem Turtle). Na szczycie łodzi umocowano makietę z „potworem z Loch Ness”, nazywanym potem też „Nessie”. Urządzenie zainstalowano na Ziemi nocą, w jednym ze szkockim jezior – Loch Ness. Był rok 1934.

81st-anniversary-of-the-loch-ness-monsters-most-famous-photograph-4847834381680640-hp

81 rocznica najsłynniejszej fotografii potwora z Loch Ness / w Google Doodle

„Potwór z Loch Ness (Nessie) – zwierzę lub grupa zwierząt rzekomo zamieszkujące szkockie jezioro Loch Ness, objętościowo największy słodkowodny zbiornik Wielkiej Brytanii. Razem z Wielką Stopą i Yeti, potwór z Loch Ness jest kryptydą, jedną z najbardziej znanych zagadek kryptozoologii. Większość naukowców uznaje obecną dokumentację mającą udowodnić istnienie zwierzęcia za nieprzekonującą. Twierdzą najczęściej, iż relacje ze spotkań z Nessie są oszustwami lub obserwacjami znanych zwierząt czy zjawisk. Jednakże wiara w istnienie zwierzęcia istnieje pośród wielu osób na całym świecie. Najbardziej popularne teorie próbujące wyjaśnić naturę rzekomego zwierzęcia określa je jako rodzaj plezjozaura, foki, węgorza lub jesiotra.”
/ciąg dalszy na Wikipedii/

loch ness potwor -1934

Zdjęcie potwora z Loch Ness z roku 1934 / źródło

Turtle_sketch_1885

Okręt „Turtle” / Autor: Lieutenant Commander F.M. Barber [Public domain], Wikimedia Common

Perpetuum mobile

Animowana etiuda Agnieszki Buszewskiej pt. „Perpetuum mobile”, z 2009 roku. Warta obejrzenia. Do tego skojarzyła mi się ze snem sprzed parunastu lat; albo jeszcze wcześniejszym. Sen zawierał elementy steampunku, co dość dziwne, bo o steampunku się wtedy powszechnie nie słyszało. We śnie mój Tata opowiadał fantastyczną historię o magnetofonie szpulowym (takim jaki był nam znany w niedawnej przeszłości), który w całości był wykonany z metalowych cześci, nawet taśma magnetofonowa była łańcuchem – takim jaki jest przy rowerze. Że niby takie ludzie mieli jeszcze dawniej… Jakieś totalne kłamstwo 🙂

Perpetuum mobile (z łac. wiecznie ruchome) – hipotetyczna maszyna, której zasada działania, wbrew znanym prawom fizyki, umożliwiałaby jej pracę w nieskończoność.
Próby zbudowania perpetuum mobile podejmowane były już w XIII wieku, a szczególne zainteresowanie tą koncepcją przypadło na wiek XVI i XVII. Prace podejmowane przed XIX wiekiem mogą być uznane za próby rozwoju koncepcji naukowych, które nie zostały potwierdzone.

Według dzisiejszej wiedzy konstrukcje tego typu są niemożliwe i podejmowane obecnie próby są uznawane za pseudonaukę. Grono amatorów konstruktorów podejmuje tego typu próby, niekiedy twierdząc nawet, że opracowali udane konstrukcje oparte na nowych nieznanych ideach lub niepotwierdzonych zjawiskach i nieznanych źródłach energii. Ruch ten jest częścią ruchu wolnej energii.” /ciąg dalszy na Wikipedii/

Ten sam film w Ninatece: „Perpetum Mobile” >>

Ogień życia

„Lep­szy mały ogień, który nas og­rze­wa, niż wiel­ki, który może nas spalić.”

Thomas Fuller

Ciepło, ogień i małe ludziki… Całkiem udany pomysł graficzny i fabularny. Plus muzyka.

Muzyka: Armin van Buuren – Orbion (Fan Video), 2013

Forbis i Tilby, artystyczna animacja kanadyjska

Jak sen i bajka. I nieistniejące wspomnienia.

***

„When the Day Breaks” (Gdy wstaje dzień) kanadyjski film animowany autorskiego duetu Amanda Forbis i Wendy Tilby, z roku 1999. Film, jak ja to nazywam, międzygatunkowy, czyli ukazuje zwierzęta jako ludzi, choć tu nie do końca, i staroświecki – przypomina lata 50-te i 60-te, ale piosenki są w stylu lat 30-tych lub 40-tych. Staroświeckość filmu została wzmocniona przez użycie specjalnej techniki animacji dającej wrażenie filmu ze „starego kina”, ponadto stworzone kredką i farbą.

Animacja dostała około 40 nagród, w tym Złotą Palmę i nominację do Oscara, niemniej dla mnie jest jakby nieskończona, niepełna, albo jej do końca nie rozumiem.

„Stings” (polski tytuł: To co łączy i dzieli) autorstwa Wendy Tilby, jednej z pań ze wspomnianego duetu autorskiego, film wcześniejszy, z roku 1991, podobnie staroświecki, ale z ludźmi jako ludźmi. Jest mniej nowatorski artystycznie, jednak przemawia do mnie o wiele bardziej, do tego przypomina mi trochę malarstwo Dudy-Gracza. Film ma moc oczarowywania. Również wielokrotnie nagradzany. Technika animacji – farba na szkle.

„Wild Life” z roku 2011. Jeszcze jeden film tej samej pary autorek, nominowany do Oscara i innych nagród. Ten jest z dialogami, bez tłumaczenia. Technika animacji – kadry malowane gwaszem.

Dodatek

Reklamy wody Suntory przygotowane przez artystki dla Japonii: Rain i Wind.