„Schody”, film animowany

Całkiem odkrywcze i oryginalne ujęcie pewnego zagadnienia…
„Schody”, polska animacja z 1968 roku. Scenariusz i reżyseria – Stefan Schabenbeck. Muzyka – Zofia Stanczewa.

Czy nie mieliśmy nigdy choć trochę podobnych snów?

„Wszystko jest liczbą” – inny film autora >>

Reklamy

7 thoughts on “„Schody”, film animowany

  1. Dorota Błońska

    Takiego koszmaru nie tylko we śnie ale i na jawie doświadczyłam w ubiegłym roku. Kurczę, ale im dalej sobie wędruję, stwierdzam , że był niezbędny …., ba nawet konieczny aby się nie wspinać dla jałowej i bezcelowej sztuki wspinania . Czasem trzeba mocno upaść , aby się obudzić … takie jest życie … i chyba dobrze , że takie jest 🙂 Raz na wozie , raz pod wozem . Na wozie nigdy by nie egzystowało, gdyby nie było tego pod wozem, ale i pod wozem było by nic nie warte gdyby nie istniały możliwości ponownego wspinania się na wóz, ale jak się wspinać to do określonego celu najlepiej takiego jaki się lubi i po przyjemnej drodze , aby nie tylko cel był przyjemnością ale i droga sprawiał frajdę 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. Jolanta Michalska Autor wpisu

      Racja. Sama droga do celu daje nam poczucie wartości naszej osoby… ukazuje jak dużo umiemy zrobić, jeśli się postaramy. A po osiągnięciu celu jakże często pojawia się „depresja po wejściu na szczyt”, czy jak to się fachowo nazywa. Uzależnienie od „hormonów akcji” może?

      Do tego jeszcze okazuje się, że pewne szczyty są nie dla nas, bo tak naprawdę czekają lepsze, odpowiedniejsze cele (szczyty), o jakich do pewnego momentu w życiu nie wiedzieliśmy. Coś w rodzaju Przeznaczenia.

      Polubione przez 1 osoba

  2. Dorota Błońska

    Właśnie, nie tak dawno bo wczoraj podczas pewnej wędrówki na taki mały górski szczyt ponownie dotarłam do słowa „przeznaczenie” i Junga ze swoim stwierdzeniem „Dopóki nie uczynisz nieświadomego świadomym, będzie ono kierowało Twoim życiem, a Ty będziesz nazywał to przeznaczeniem.”
    Rozważałam gdzie było nieświadome w moim życiu, a w którym miejscu zamieniłam je na świadome…. i się ponownie pogubiłam, ale doszłam do wniosku, że Jung miał rację a tym przeznaczeniem, tylko rozszyfrowanie co jest nieświadome , a co nie …. jest nieco problematyczne. Ale lubię słowo przeznaczenie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
    1. Jolanta Michalska Autor wpisu

      Słyszałam już tę definicję Junga. To swoista definicja przeznaczenia. Racjonalna, choć odwołująca się do warstwy nieświadomości… czyli tam gdzie leżą „nieracjonalne” przyczyny naszych działań.

      Ja chyba za mało zaglądam w „nieświadome” w moim życiu. Nawet nie wiem, jak się tam zagląda 🙂

      Polubione przez 1 osoba

  3. Dorota Błońska

    Powiem tak, czasem tak jest lepiej bez zaglądania (takiego świadomego) …. ja inaczej nie potrafię, bo to kocham, lubię i takie tam inne jeszcze. Jest po prostu częścią mnie i inaczej już nie potrafię. A robi to każdy z nas tylko w nieświadomy sposób, ja robię to świadomie i to jest moim przeznaczeniem …chyba…? … myślę , że na pewno…:)

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz
  4. Dorota Błońska

    Jak we wszystkim jest tam dobro i zło.
    Nawiążę ponownie do Junga, który twierdził „”Całkowitość psychiczna nie może powstać bez tkwiącej w niej skazy niedoskonałości. Życie, aby było zupełne, nie potrzebuje doskonałości, lecz pełni”. C.G. Jung „Psychologia a alchemia”.
    Ja dopowiem…. , a dobro i zło stanowią pełnię.

    Kiedyś się zastanawiałam nad tym czy jest więcej dobra czy zła, ale doszłam do wniosku, że jest więcej dobra, bo inaczej człowiek nie odczuwałby wewnętrznego parcia na życie i budowania jego. Człowiek pragnie się rozwijać, dlatego szuka możliwości, dzięki którym się pnie do góry jak na tych schodach. Różnica jest jednak czy to pięcie się jest jałowe, bez jakichkolwiek wyników czy przynosi owoce. Jak ogrodnik, który jest w stanie zachwycić się swoją pracą w ogrodzie, ogląda jak jego rośliny rosną, bo sam rośnie wraz ze swoimi roślinami i wynikami uprawy, ale i zbiorem owoców ich sprzedażą, bo dzięki sprzedaży jego ogród i on sam może dalej wzrastać.
    A na drugą stronę lustra zagląda każdy tylko nieświadomie, nie jest tam strasznie …wręcz przeciwnie tam jest pięknie … trzeba umieć jedynie zaakceptować pełnię życia z jego niedoskonałościami i umiejętnie wykorzystać dobro dla siebie i swojego wzrostu.

    Polubione przez 1 osoba

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s