Jesień w starym podręczniku

ludziki z szyszek
Jesień z dzieciństwa, pamiętana jak przez mglę, trudna do wiernego odtworzenia. Rozweselona ludzikami i zwierzątkami z szyszek, kasztanów, żołędzi, patyków; umieszczonymi na parapetach szkolnych okien, na półkach szkolnych szafek, na dziecięcych biurkach w domach, a także w podręcznikach: do języka polskiego, matematyki, przyrody i zajęć praktyczno-technicznych. Obok ludzików były grzybki i liście, wydrukowane do nauki liczenia, czytania lub przyrody, albo dIa dekoracji. I korale z jarzębiny, kasztanów czy żołędzi, tworzone dla zabawy.

Pamięć o jesieniach z dzieciństwa to te ludziki, zwierzątka, korale, i obrazki w książkach, głównie podręcznikach. Prawie nie pamiętam obrazów jesiennej natury.

Ze względu na chwilowy brak skanów starych polskich podręczników do szkoły podstawowej (poza „Elementarzem” Falskiego), zamieszczam sześć stron z rosyjskich elementarzy z tamtych czasów. Stare ilustracje są piękne i „z duszą”, tworzone bez pomocy komputera.

Zbieramy kasztanyWładysław Broniewski

Zbieramy kasztany,
robimy w nich dziurki,
a wtedy je można
nawlekać na sznurki.
Tak robi się lejce,
naszyjnik z korali.
Kasztany, kasztany
będziemy zbierali.

ludziki z szyszek

Rosyjski elementarz, wyd. 1983 r.

zwierzątki z włóczki i liście

Rosyjski elementarz, wyd. 1983 r.

liście

Z elementarza rosyjskiego, wyd. 1970 r.

grzyby

Z elementarza rosyjskiego, wyd. 1970 r.

drzewa i liście

Elementarz rosyjski, wyd. 1962 r.

grzyby

Elementarz rosyjski, wyd. 1959 r.

Advertisements

6 thoughts on “Jesień w starym podręczniku

  1. zola

    W tej przecudnej, złotej jesieni
    świat paletą barw w oczach się mieni.
    Liść w żółci, czerwieni, pomarańczy
    beztrosko z wiatrem mazura tańczy.
    Zebrany dziecięcą rączką z trawnika
    zdobi kształtem stronę szkolnego zielnika.
    :))
    Przyznaję, że dawniejsze ilustracje książek, czasopism dla dzieci jak Miś, Świerszczyk były piękne, kreowały dobrą energię i rzeczywiście miały artystyczną duszę, a w odbiorze spostrzegania świata przez dziecko, przybliżając estetykę i emanację piękna, uczyły go od zarania, jak upiększać przestrzeń wokół siebie i w którym kierunku podążać. Świetnie, że oparłaś swoje wspomnienia również na ilustracjach rosyjskich. Pamiętam, jako dziecko dostałam w prezencie rosyjskie pisemko dziecięce. Jakież tam były przecudne obrazki. One zaczarowały na jakiś czas moje serduszko. Nawet próbowałam w tym stylu rysować i malować akwarelami. Jednak mimo starań, co pamiętam, nie udało mi się wejść w ten styl.:))
    Dzięki za chwile wspomnień, jakże cennych dla nas, bo z naszego dzieciństwa.
    Serdeczności :)).

    Lubię to

    Odpowiedz
    1. Celia Autor wpisu

      Dziękuję za wierszyk 🙂

      Dobrze, że przypomniałaś „Świerszczyk” i Misia”. Pamiętam, też czytywałam. Bywały również w domu rosyjskie pisma czasam. Urocze, pełne fantazji.

      Tu są opisane trzy rosyjskie pisma dla dzieci:
      „Wiesołyje kartinki”, „Misza”, „Murziłka”: http://ryms.pl/artykul_szczegoly/91/wiesolyje-kartinki-czyli-czasopisma-naszego-dziecinstwa.html

      Pora sobie poprzypominac to wszystko, a nawet może zdobyć jakieś numery tamtych pism, bo przyjdzie czas, że coraz trudniej będzie z przypominaniem.

      Nigdy nie umiałam rysować, wręcz miałam problemy, mało co się udawało. Jednak od młodości interesowałam się historią sztuki, a jako dziecko miałam mnóstwo książek i pism z ilustracjami.

      Pozdrawiam 🙂

      Lubię to

  2. signe

    o, jakie ładne rzeczy!!! „Misia” pamiętam, „Murziłki” nie znam, ale pamiętam słowo, i wierszyk o zbieraniu kasztanów, i robienie ludzików:)
    jesteśmy tu o dziwnej porze, obudził mnie sen o nieludziach…

    Lubię to

    Odpowiedz
    1. Celia Autor wpisu

      „Miś” taki bliski memu dzieciństwu, podobnie „Świerszczyk” i „Płomyczek”. A „Murziłkę” pamiętam z jakichś epizodów. I wierszyk pamiętam 🙂

      Sen o nieludziach… a z kasztanów też nie-ludzie.

      Lubię to

  3. Caligo

    Piszesz: Nigdy nie umiałam rysować, wręcz miałam problemy, mało co się udawało. Jednak od młodości interesowałam się historią sztuki, a jako dziecko miałam mnóstwo książek i pism z ilustracjami.

    Ja w zasadzie na odwrót… Nie miałam aż tylu pism czy książek o pięknych ilustracjach (mówię o wczesnym dzieciństwie). Ale lubiłam tworzyć (papierowe) kukiełki i bawić się w teatr, malować, wycinać, haftować nawet… Mieszkałam jakiś czas z babcią i chorym dziadkiem, i w pewnym sensie musiałam sama sobie organizować zajęcia (tylko te w obrębie domu, rzecz jasna).
    Dziękuję za tę podróż sentymentalną do dziecięcych lat.
    Pozdrawiam ciepło.

    Lubię to

    Odpowiedz
    1. Jolanta Michalska Autor wpisu

      Cytata: „Ale lubiłam tworzyć (papierowe) kukiełki i bawić się w teatr, malować, wycinać, haftować nawet…”

      Czyli tak jak ja. Robiłam papierowe kukiełki różnego rodzaju, pamiętam szczególnie takie nakładane na palec, wycinane (nie znam fachowej nazwy tego) i bawiłam się w teart, itp.
      Również musiałam sama sobie organizować czas, rodzice byli zajęci. Haftowanie tez pamiętam i malowanie, rysowanie, itp.

      Pozdrawiam.

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s