Archiwa miesięczne: Lipiec 2014

Forbis i Tilby, artystyczna animacja kanadyjska

Jak sen i bajka. I nieistniejące wspomnienia.

***

„When the Day Breaks” (Gdy wstaje dzień) kanadyjski film animowany autorskiego duetu Amanda Forbis i Wendy Tilby, z roku 1999. Film, jak ja to nazywam, międzygatunkowy, czyli ukazuje zwierzęta jako ludzi, choć tu nie do końca, i staroświecki – przypomina lata 50-te i 60-te, ale piosenki są w stylu lat 30-tych lub 40-tych. Staroświeckość filmu została wzmocniona przez użycie specjalnej techniki animacji dającej wrażenie filmu ze „starego kina”, ponadto stworzone kredką i farbą.

Animacja dostała około 40 nagród, w tym Złotą Palmę i nominację do Oscara, niemniej dla mnie jest jakby nieskończona, niepełna, albo jej do końca nie rozumiem.

„Stings” (polski tytuł: To co łączy i dzieli) autorstwa Wendy Tilby, jednej z pań ze wspomnianego duetu autorskiego, film wcześniejszy, z roku 1991, podobnie staroświecki, ale z ludźmi jako ludźmi. Jest mniej nowatorski artystycznie, jednak przemawia do mnie o wiele bardziej, do tego przypomina mi trochę malarstwo Dudy-Gracza. Film ma moc oczarowywania. Również wielokrotnie nagradzany. Technika animacji – farba na szkle.

„Wild Life” z roku 2011. Jeszcze jeden film tej samej pary autorek, nominowany do Oscara i innych nagród. Ten jest z dialogami, bez tłumaczenia. Technika animacji – kadry malowane gwaszem.

Dodatek

Reklamy wody Suntory przygotowane przez artystki dla Japonii: Rain i Wind.

Krakatau, eksplozja bólu

„Krakatau”, 10-minutowa impresja-ekspresja filmowa Mariusza Grzegorzka z roku 1986, wielokrotnie nagradzana. Tzw. etiuda filmowa. Po raz pierwszy obejrzałam film w drugiej połowie lat 80-tych, jako młoda dziewczyna, w nocy. W późniejszych latach czasami powracał do mnie obraz cierpiącej kobiety, wybuchającego wulkanu Krakatau… i swoiście przygnębiające wrażenie jakie zrobił film. Nie miałam jednak zupełnej pewności, czy naprawdę to oglądałam. Może mi się śniło? Nie wiedziałam, gdzie znaleźć film. Potem jakby zapomniałam. A teraz po raz pierwszy od tamtego czasu zobaczyłam „Krakatau”, tydzień temu w nocy z soboty na niedzielę. Gdy zauważyłam tytuł w programie telewizyjnym, postanowiłam poczekać do nocy.

I co jeszcze stało się tym razem? Pojawiający się w filmie obraz samolotu oglądany przeze mnie w dwa dni po zestrzeleniu malezyjskiego boeinga nad Ukrainą.

„Krakatau”, reż. Mariusz Grzegorzek (1986), muzyka Dad Can Dance – De Profundis

Napis kończący film „Krakatau”:

„28 VIII 1883 roku w wyniku najpotężniejszego z odnotowanych w historii wybuchu wulkanu wyspa Krakatau przestała istnieć. Powstała w wyniku wstrząsów fala morska wysokości trzydziestu ośmiu metrów, zabiła trzydzieści pięć tysięcy ludzi na Jawie i Sumatrze. Odgłosy katastrofy słyszano w Australii odległej o pięć tysięcy kilometrów. W wielu rejonach ziemi obniżyła się nagle temperatura. Przez kilka lat po wybuchu w Anglii i USA obserwowano wyjątkowo piękne zachody słońca (niebieskie) i księżyca (zielone)”.

Na marginesie, pewne sceny kojarzą mi się z powstałym dużo później amerykańskim filmem „The Ring”.

Na tej stronie znajduje się wyraźniejsza wersja filmu, oryginalna, w innej technice zapisu: http://filmpolski.pl/fp/index.php?etiuda=322363

Magiczna kraina fotografii tilt-shift

To nie miniaturowy model pociągu ani zabawka, a prawdziwa lokomotywa, której fotograficzny obraz przekształcono w wyniku użycia techniki tilt-shift. Wrażenie „miniaturyzacji”, efekt makiety, można osiągnąć dzięki fotografowaniu przy pomocy specjalnego obiektywu, jednak dziś częściej osiąga się je poprzez wykorzystanie edytorów obrazu i tak otrzymano pierwsze trzy zdjęcia. Niektóre z tych fotografii przypominają mi klimat lalkowej adaptacji książki „O czym szumią wierzby” (Wind in the Willows) Kennetha Grahame’a.

Pociąg w Busch Gardens. Tampa, Floryda, fałszywy tilt-shift

Pociąg w Busch Gardens. Tampa, Floryda, fałszywy tilt-shift / Autor przeróbki: rolohauck + Autor oryginału: etrusia_uk (licencja CC BY-NC-SA 2.0)

Elan Valley, Walia, UK,  fałszywy tilt-shift

Elan Valley, Walia, UK,  fałszywy tilt-shift / Autor: Frosted Peppercorn (licencja CC BY-NC-SA 2.0)

Royal wedding in tilt shift

Ślub królewski w Szwecji, fałszywy tilt-shift / Autor: Royal_Wedding_Stockholm_2010_0c176_7963.jpg: Janwikifotoderivative work: I99pema (Royal_Wedding_Stockholm_2010_0c176_7963.jpg) [CC-BY-SA-3.0-2.5-2.0-1.0 lub GFDL], undefined

pociagi podmiejskie, tilt-shift lub fałszywy tilt-shift

Pociagi podmiejskie, tilt-shift lub fałszywy tilt-shift

Tenis, Sharapova wygrywa US Open 2006, tilt-shift

Tenis, Sharapova wygrywa US Open 2006, tilt-shift / Autor: Vincent Laforet

Kilka fotografii tilt-shift w wykonaniu Vincenta Laforet >>>
50 przykładów fotografii z efektem tilt-shift >>
Teoria fałszywego tilt-shift (angielski) >>
A tu fotografie prawdziwych makiet z efektem tilt-shift, udające zwykłe fotografie tilt-shift >>

Czy w moim elementarzu były Święta?

Słyszę, że podniosło się oburzenie spowodowane brakiem nazwy „Boże Narodzenie” w nowym, darmowym elementarzu dla pierwszoklasistów. Że padają w nim tylko słowa: „święta”, „prezenty”, „Mikołaj”, „karp w galarecie”, itp.

I oto, po protestach, MEN przyznaje się do błędu oraz umieszcza słowa „Wigilia” i „Boże Narodzenie” w nowym Naszym Elementarzu.

A czy w moim ukochanym „Elementarzu” Falskiego było choćby słowo „święta”? Nie. Okres świąteczny wyglądał tam, jak poniżej, na dwóch kartkach. I takie były wtedy wymarzone prezenty…. Może nie do końca, bo to wersja elementarza z roku 1957, używana przez co najmniej 17 lat.

Czy czuję się pokrzywdzona emocjonalnie lub moralnie z powodu takiego elementarza? Absolutnie nie. To była najpiękniejsza książka mojego życia. I każdy wiedział, co znaczyła ta choinka i te prezenty. Przecież nie żadne islamskie święto. Nawet nie było wtedy religii w szkole, jednak skądś wiedza o świętach religijnych musiała się wziąć. Poza tym, może miejsce religii jest w sferze sacrum? Czyli raczej nie w szkole, ani w urzędzie (lekcje religii w szkołach, krzyże w urzędach). Notabene, w czasach gdy sacrum mieszało się z profanum, czyli w zasadzie do niedawna, papieże miewali kochanki i dzieci.

Elementarz Falskiego - Choinka, karta

Elementarz Falskiego – Choinka

Elementarz Falskiego – Prezenty, karta

Elementarz Falskiego – Prezenty

Byłam ostatnim, ewentualnie przedostatnim, rocznikiem, który używał elementarza Mariana Falskiego z ilustracjami Jerzego Karolaka (pierwsze wydanie – rok 1957). Zaraz potem pojawiło się wydanie z nowocześniejszym ilustracjami Janusza Grabiańskiego (1974), i ze zaktualizowanymi tekstami, oraz zupełnie inny elementarz pod nazwą „Litery” (1974), autorstwa Ewy i Feliksa Przyłubskich z ilustracjami Mieczysława Kwacza. „Litery” były elementarzem mojego brata.

A tak wyglądają Święta w najnowszym elementarzu, już po poprawce, ze słowami „Wigilia” i „Boże Narodzenie”…

elementarz "Nasz elementarz" - Boże Narodzenie

Nowy „Nasz elementarz” – Boże Narodzenie / źródło