Blaszane ludziki

— „Wie pan, ja jestem taka inna”…
— „Wiesz, miałam taki dziwny sen. Śniło mi się bardzo dziwne schronisko”…
— „Czy wierzysz, kochany w świat blaszanych ludzików?”
— „Wiesz, gdy byłam taką małą, malutką dziewczynką, pragnęłam zamieszkać na księżycu, zupełnie sama”.
Tak albo podobnie brzmiały wyznania dziewczyn z drugiej połowy lat pięćdziesiątych. Chłopcy nie tylko brali je na serio, ale jeszcze odpowiadali na nie równie niewinnymi bzdurami, (…)

(fragment książki „Szpetni czterdziestoletni” autorstwa Agnieszki Osieckiej)

Jak widać na obrazku, świat blaszanych ludzików istnieje… W każdym razie romantycy XXI wieku czasem uciekają do niego w myślach.

Ten świat kojarzy mi się z sennym filmem w konwencji science-fiction, oglądanym bardzo dawno temu. I nie chodzi o „blaszane ludziki” typu Robocop czy Terminator, ale o coś w poetyce zbliżonej do tego obrazka. Może nawet widziałam niejeden taki film? A może to tylko fałszywe wspomnienia.

***
Blaszany ludzik solo pojawił się w powieści, i w filmie, „Czarnoksiężnik z krainy Oz” (Blaszany Drwal). Film z roku 1939 był niesamowity, ale to już zupełnie inny klimat.

i can make him love me / explodingdog /naprawia robota/
i can make him love me
„Mogę sprawić, że on mnie pokocha.” (gra słów: make = robić)

Oryginał obrazka>>

Advertisements

7 thoughts on “Blaszane ludziki

  1. eulalia87

    przedwczoraj na lotnisko wiózł mnie taksówkarz, który twierdził, że już w latach siedemdziesiątych latał samolotem do W-wy i wybrali się raz z żoną, aby odwiedzić grób Popiełuszki… ach te wspomnienia, wspomnienia 😉

    Lubię

    Odpowiedz
  2. Moon Autor wpisu

    Ależ wymyślił… Popiełuszko zginął około 1983/84.

    Potem przypomniało mi się, że faktycznie był jakiś duży człowiek z litego metalu (chyba ze złota) w którejś z bajek filmowych, i inne metalowe stwory w różnych filmach. Ale samych blaszanych ludzików chyba nie było.

    Lubię

    Odpowiedz
  3. Moon Autor wpisu

    Znam opowiadania Hłaski z dwóch tomów. „Pięknych dwudziestoletnich” jeszcze nie czytałam, ale podejrzewam, że sporo w tym legendy. Niemniej planuję kiedyś przeczytać.

    P.S.
    „Formalnie jest to aubiografia, lecz w istocie bliżej temu utworowi do literackiej autokreacji. Traktowana ściśle jako autobiografia przyczyniła się do utrwalenia mitów dotyczących Hłaski”
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pi%C4%99kni_dwudziestoletni

    Lubię

    Odpowiedz
  4. Moon Autor wpisu

    Nawet człowieka nie można zmusić do kochania, a cóż dopiero maszynę… 😦

    To wielopoziomowa metafora, podobnie jak większość innych rysunków Sama Browna. Poza tym, jak już kiedyś napisałam, te rysunki to inny, fascynujący świat.

    Lubię

    Odpowiedz
  5. Pingback: niech bóg ma w opiece mą kulistą duszę « pismolinearne

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s