Stan wojenny i iluzje

Stan wojenny nie był dla mnie wielką traumą. Ogłosili miesiąc wolnego od szkoły, a czytający wiadomości panowie w mundurach wzbudzali zaufanie. Ich mundurowa solidność uspokajała. Jako dziecko wychowane w epoce Gierkowskiej, uległam w jakimś stopniu tym pozorom ładu i bezpieczeństwa. Na telewizyjne transmisje VII zjazdu PZPR, w roku 1975, patrzyłam jak na coś niezwykłego i bardzo ważnego, choć z ich powodu nie było popołudniowych bajeczek. Władza to byli ci, którym się mimo wszystko trochę ufało.

To nie rodzice mnie tak „pro-partyjnie” nastawili. Pomijając wszystko inne, rodzice byli zbyt zapracowani, aby mieć czas na indoktrynację dziecka. Poza przedszkolem i szkołą, dziecko wychowywało się na telewizji, a także na książkach i prasie, które zwykle kupowało sobie samo. W wieku kilku lat czytało przerażające reportaże o reżimie Pinocheta, w jednym z tygodników społeczno-politycznych, i wiedziało, że tylko komuniści stoją po stronie prawdy. Dziecko wierzyło.

Nie wiem, jak długo ciągnie się proces autorów stanu wojennego, ani czy to może kolejny proces z rzędu, ale wiem, że w żadnym wypadku nie można zaniechać sądzenia tych starszych panów ze względu na podeszły wiek czy choroby. Winni muszą zostać osądzeni i ukarani, nawet jeśli kara miałaby mieć wymiar tylko symboliczny.

stan wojenny, dziennik telewizyjny, ekran

Reklamy

17 thoughts on “Stan wojenny i iluzje

  1. Obywatel

    I powinno się całkowicie odtajnić te dokumenty które Jelcyn w 1993 przekazał Polsce w ramach „gestu pojednania” (chodzi mi głównie o te telegramy i depesze w których Jaruzelski błaga Breżniewa o interwencję, bo sam nie radzi sobie z chaosem – oczywiście o ile te dokumenty naprawdę istnieją).

    Lubię to

    Odpowiedz
  2. Moon Autor wpisu

    Wczoraj rozwiązali stary IPN, więc będzie jeszcze mniej prawdy na temat tamtych czasów. Chyba, że zdarzy się jakiś wielki przełom.

    O ostatnich rewelacjach IPN na temat Michnika pisałam na Twitterze.

    Lubię to

    Odpowiedz
  3. soband1

    W mojej opinii, opis czerwona pajęczyna wciąż ma sens i będzie miał tak długo jak długo będą życ ci, którzy wtedy decydowali a to nie tylko partyjniacy ale też i m.in sluzby specjalne, w których łonie wykształciła się pozniejsza mafia, ci ludzie wciąż żyją i kształtują niestety Polskę. Jeszcze po 2000 roku żona Waleriana Pańki który zginął w „wypadku” dostawała telefony z pogrózkami, że jak będzie gadać to… Trochę offtopicznie, ale tak mi się skojarzyło, ponadto zgadzam się, że winnych należy ukarać niewazne ile mają lat, i nie jest to jak niektórzy sugerują zemsta, ale zwyczajna sprawiedliwość.

    Lubię to

    Odpowiedz
  4. eulalia87

    mój ojciec za każdym razem jak proponowali wstąpienie mu do Matki Partii odpowiadał im, że nie czuje się godzien 😉

    Lubię to

    Odpowiedz
  5. Obywatel

    Na facebooku można sobie zrobić (głupi bo głupi, ale bywa śmieszny) test: „jak bardzo masz wyprany mózg przez Gazetę Wyborczą” czy jakoś tak. W jednym z pytań można wybrac odpowiedź typu „komuniści są dyskryminowani przez ciemnogrodzką prawicę”. 😉 😉

    Zabawne. Nigdy mi się czerwoni nie podobali, ale żebym przystał do prawego skrzydła, ktoś musiałby mnie najpierw solidnie ubzdryngolić „Wyborową”. Podobnie mam zresztą z lewymi skrzydłami i tym całym „centrum”.

    Lubię to

    Odpowiedz
  6. Moon Autor wpisu

    @eulalia

    Mój ojciec wstąpił dopiero w drugiej połowie lat 70-tych (1976 czy 1979), bo chyba musiał, ale był tylko szeregowym pzpr-owcem. Matka nie należała.

    Lubię to

    Odpowiedz
  7. Moon Autor wpisu

    @Obywatel

    Bo wszelkie partie służą jakimś grupom interesów, i normalni ludzie stronią od polityki.

    Jeszcze nie widziałam tego testu na Facebooku. Mało tam przebywam bawię, zbyt ludyczna atmosfera.

    P.S.
    Twój post znowu trafił do moderacji, ale tym razem nie dostałam maila z powiadomieniem od systemu. Dopiero teraz go odkryłam w panelu administracyjnym. Wyłączyłabym zupełnie moderację, jednak zdarzają się chamscy komentatorzy.

    Lubię to

    Odpowiedz
  8. Obywatel

    Cóż, chciałem założyć konto na wordpressie pod moim loginem, jednak chyba nie wyszła próba dogadania się z poprzednim właścicielem bloga obywatel.wordpress.com (martwego od dawna). Ten człowiek przekazał mi uprawnienia administratora (żebym mógł wygenerować własne hasło), jednak doprowadziło to do tego, że teraz niemożliwym jest ujrzenie zawartości bloga bez zalogowania się i tak po prawdzie to nie mam żadnego dostępu ani do panelu administracji ani do domeny. Zabawne, bo właściwie nie wiedziałem co mam zrobić – kliknąłem w link, któy dostałem w mailu, zapraszającym mnie do przejęcia uprawnień admina i… okazało się że nie mogę wyświetlić tej strony, nie będąc zalogowany jako „obywatel”. Oczywiście to niemożliwe, ponieważ nie znam hasła. Coś się skopało na jakimś etapie a ja nie mam pojęcia jak to ustalić. Może Ty orientujesz się bardziej w wordpressowych meandrach? Co mogło spowodować tak dziwną sytuację?

    Lubię to

    Odpowiedz
  9. Moon Autor wpisu

    Widzę, że ten blog ma włączoną opcję „Blog prywatny, dostępny tylko dla wybranych użytkowników”(Panel Administracyjny->Ustawienia ->Prywatność). Ale skoro przedtem rozmawiałeś z właścicielem, to znaczy, że zmienił to ustawienie niedawno.

    http://obywatel.wordpress.com

    Jakiś błąd został przez kogoś popełniony… Trudno mi powiedzieć, jaki. Za mało wiem.

    Lubię to

    Odpowiedz
  10. kopacz

    A kto i na jakiej podstawie będzie sądził dzisiejszych winnych na wypadek gdyby system się zmienił? Myślę, że takie rozdrapywanie historii (dziwny instytut IPN powinien dostać za to Oskara) nie służy gojeniu się ran, ino przyczynia się tylko do szerzenia obopólnych antagonizmów. Motyw „stanu wojennego” jest tego najlepszym przykładem.

    Lubię to

    Odpowiedz
  11. Moon Autor wpisu

    @kopacz @emerencjanna

    Ale stan wojenny to podobno od 100 do 1000 ofiar śmiertelnych. Ktoś musi ponieść za to odpowiedzialność.

    Lubię to

    Odpowiedz
  12. emerencjanna

    @Moon – podobno, właśnie. A zresztą za niewinność pewnie nie dostali… Ja osobiście nie mam w swoim otoczeniu nikogo, kogo krewni zginęliby w czasie stanu wojennego. Uprzedzę ewentualne pytanie – nikt z tych ludzi nie był w partii. Po prostu nie angażowali się w tzw. politykę i żyli sobie spokojnie, nie wadząc nikomu…

    Lubię to

    Odpowiedz
  13. Moon Autor wpisu

    Pamiętam lata osiemdziesiąte całkiem dobrze, choć nikt z mojej rodziny nie angażował się w walkę z władzę. I wiem, że za byle co można było trafić na listę osób niewygodnych dla władzy.

    Niestety znowu muszę użyć tego brzydkiego określenia, i stwierdzić, że „michnikowszczyzna” (Gazeta Wyborcza i przystawki) dezinformowała naród w latach 90-tych i później.

    Ofiary stanu wojennego

    „Utworzona przez sejm kontraktowy w 1989 Sejmowa Komisja Nadzwyczajna do Zbadania Działalności MSW, stwierdziła, że spośród 122 niewyjaśnionych przypadków zgonów działaczy opozycji aż 88 miało bezpośredni związek z działalnością funkcjonariuszy MSW.

    Część ofiar śmiertelnych wydarzeń stanu wojennego była skutkiem tłumienia przez jednostki LWP, MO, ZOMO, NOMO, ROMO, ORMO, funkcjonariuszy WSW i SB pokojowych demonstracji ulicznych ludności, sprzeciwiających się władzy WRON. W 9 przypadkach ofiary padły w wyniku krwawego stłumienia strajku w kopalni, w jednym przypadku po złamaniu strajku na uczelni wyższej.

    Znaczna ich część były to jednak ofiary intencjonalnego działania władz przeciwko określonym działaczom opozycji. Wszystkie one z definicji spełniają znamiona ofiar zbrodni komunistycznej.

    Część ofiar to ofiary pierwszych dni stanu wojennego, które zmarły w wyniku nieudzielenia pomocy medycznej na skutek zablokowania połączeń telefonicznych. Ich liczba, na pewno duża, nie jest jednak znana.”

    http://pl.wikipedia.org/wiki/Ofiary_stanu_wojennego_w_Polsce_1981-1983

    Lubię to

    Odpowiedz
  14. soband1

    W każdym systemie ludzie jakos staraja sie funkcjonować. Za komunizmu, a był to system totalitarny więc z gruntu zły, była masa szarych ludzi którzy starali się zwyczajnie przetrwać w najweselszym baraku w obozie, jedni trzymali sie z dala od partii , inni zapisywali się dla świętego spokoju i mieli to w d.., a oprócz tego były jeszcze dwie skrajne grupy : jedna aktywnie wspierała ten system, robiła kariery, gnoiła resztę etc. , tzw aktywiści jedni pozbawieni kregosłupa moralnego, inni bo wierzyli w system tzw pozyteczni idioci, po drugiej stronie byli ci którzy byli odważni i w jakis sposób demonstrowali swoje NIE wobec systemu, który był zwyczajnie chory, dlatego dostawali po tylku, a niektórzy przypłacali to życiem, za swa postawę moralną. Uważam, że my szaraki powinnismy miedzy innymi z szacunku do tych odważnych rozdrapywac rany jak najbardziej, tak jak rozdrapują skarb panstwa ci, którzy nie zostali osądzeni i do dzisiaj dziela tort miedzy swoich.

    Lubię to

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s