Sen Rybińskiego

Zmarły kilka dni temu Maciej Rybiński w swoim tekście pt. „Koniec Polski Kiszczaka i Michnika” ogłosił kres paskudnej epoki. Był styczeń 2007, Rybiński miał sen, sen o normalnym kraju. Sen niestety się nie spełnił. Nie ma końca tamtej Polski, co widać choćby po ostatnim wysypie afer rządowych, kontynuujących najlepsze tradycje aferalne III RP z aferą Rywina na czele. Prędzej nastąpi koniec Polski w ogóle.

Nie wiem, czy w Polsce byłoby lepiej, gdyby PiS pozostało u władzy dwa lata temu, gdyby nie przegrało przedwczesnych wyborów.

Rybiński krytykował Adama Michnika (i dawne środowisko „Gazety Wyborczek”). Krytykował i obwiniał o ciężkie grzechy.

Maciej Rybiński – „Koniec Polski Kiszczaka i Michnika” ze strony dziennik.pl

Liście

Advertisements

13 thoughts on “Sen Rybińskiego

  1. Obywatel

    Pytanie nasuwa się jedno:

    Czy biorąc pod uwagę obecny oportunizm PiS, fakt, że pozostaliby oni przy władzy, wpłynąłby REALNIE na cokolwiek?

    Dlaczego PO zniosło nadnaturalnie wysokie emerytury dla oficerów SB, a PiS pomimo dwóch lat, nie mogło tego zrobić?

    Lubię to

    Odpowiedz
  2. Moon Autor wpisu

    Właśnie. Nie wiem, czy PiS byłby w stanie coś zrobić nie mając zaplecza politycznego. Byli trochę osamotnieni na scenie. (LPR i Samoobrona tylko im przeszkadzali) Ale może nie byłoby takich afer jak obecne?

    Już zapomniałam, kiedy PO zniosło te nadmiernie wysokie emerytury… Może dlatego, że mało za było głośnych protestów?

    P.S.
    Każdy nowy komentator tu czeka w moderacji z pierwszym komentarzem 🙂

    Lubię to

    Odpowiedz
  3. Mantis

    Obserwuję polską politykę z wielkim niesmakiem. I z tego co widzę to nic się nie zmieniło od czasów kiedy wyjechałam z Polski. 😦
    Mimo pogody i zmiennych nastrojów pozdrawiam Cię cieplutko.

    Lubię to

    Odpowiedz
  4. Moon Autor wpisu

    @Obywatel

    Słyszałam taką opinię o Kaczorze, ale, wybacz, nie jestem do końca do niej przekonana 🙂 W zasadzie oni wszyscy mi się nie podobają. Cała ta polska scena polityczna. Do Kaczora mam po prostu więcej sympatii osobistej.

    I w końcu nikt nie przeprowadził tej lustracji w Polsce, choć przeprowadzono ją w krajach sąsiednich (Czechy, Niemcy, i gdzieś tam jeszcze chyba).

    Lubię to

    Odpowiedz
  5. Obywatel

    Czy to zależy od zaplecza politycznego? PiS to zwykli oportuniści i tyle. Podobnie jak reszta polityków. Chodzi im o to samo, co reszcie – dopchać się do koryta i załatwić parę swoich interesów. Oni by nie zrobili dobrej lustracji, oni by po prostu postawili pod sąd każdego, kto figurował kiedykolwiek w aktach SB. Każdego, kto donosił na kogokolwiek kiedykolwiek, niezależnie od tego, jakie okoliczności go do tego zmuszały. Tak naprawdę, Kaczor chciał leczyć swoje kompleksy – między innymi to, że to nie on stał się gwiazdą „Solidarności” i że to nie jego internowano, więziono i pałowano. 🙂

    Lubię to

    Odpowiedz
  6. Moon Autor wpisu

    Widzę, że orientujesz się lepiej ode mnie w posunięciach i nie-posunięciach politycznych Kaczyńskiego. Ja chyba podchodzę do polityki bardziej emocjonalnie niż racjonalnie. Dla mnie Kaczor był takim „ojcem narodu”, dla którego najważniejsze jest dobro kraju. Pewnie dlatego, że nie miał własnego życia rodzinnego i zajmował się tylko polityką. Nie sprawiał wrażenia karierowicza, tak jak Tusk, dlatego wolałam PiS 🙂

    „Nocna zmiana” i rola Wałęsy w tym wszystkim… Bardzo podejrzane… I w takim kraju żyjemy.

    Lubię to

    Odpowiedz
  7. Obywatel

    W Niemczech to może była lustracja komunistów, ale faszyści siedzieli u władzy długo i nikt nie śmiał ich wykopywać. 🙂 W Czechach to było najuczciwsze, ale my niestety takiego Havla nie mieliśmy. Poza tym, u nas ten „aparat” miał zdecydowanie większe wpływy i władzę. Nie wiem np. czy „Nocna Zmiana” była dobrym posunięciem – wydawało mi się, że wtedy jeszcze nie byliśmy na to gotowi. Za duże wpływy „tamtych”, to by się mogło skończyć dramatycznie, cholera wie jak. Natomiast fakt, że później tej lustracji unikano i bano się jak ognia, uważam za wstydliwy.

    Wiesz, nie ufam politykom z założenia. Kaczor pchał nas w kierunku zdradliwego sojuszu z USA za wszelką cenę – może jakby on rządził, wystąpilibyśmy z Unii, ale za to starałby się o przyjęcie do NAFTY. Chore myślenie. Nie wycofal polskiego kontyngentu z Afganistanu, choć mógł. Przyłącza się nieświadomie do podżegaczy amerykańskich, którzy marzą o tym, żeby wciągnąć Europę i Chiny w wyniszczającą wojnę z Rosją. Solidaryzuje się z idiotyczną marionetką – Saakaszwilim, któremu wydaje się, że może zaatakować wielkie państwo, bo jego premier jest akurat na olimpiadzie… Nie, je podziękuju.

    Lubię to

    Odpowiedz
  8. Moon Autor wpisu

    Po tym wszystkim jest dla mnie coraz bardziej jasne, że żadnego „odzyskania wolności” nie było. I prawdą chyba jest to, co jakiś historyk napisał, że już od 1986 czy 1987 Kiszczak przygotowywał „łagodną rewolucję”, zmianę ustroju, bo komuna już była niewydolna gospodarczo i w całej Europie wyraźne były trendy dekomunizacyjne.

    Przygotowania Kiszczaka miały pewnie głównie na celu totalną infiltrację „Solidarności” i próby współpracy z tym środowiskiem.

    Lubię to

    Odpowiedz
  9. Obywatel

    Podejrzane, ale słabość tego polegała na tym, że nikt nie miał dowodów, a wytaczał ciężkie oskarżenia. Jakby nie zaczynali tej lustracji od Wałęsy tylko od „dołów” to może nie zyskaliby takiej opinii w tym społeczeństwie. Przecież Wałęsa to „symbol” i niezależnie od tego czy zaslużenie czy nie, trzeba się liczyć, że ludzie lubią symbole i to nie jest ot tak, żeby taki symbol zdetronizować. A Macierewicz w 1992 zdenerwowany wyciągał teczki „Bolka” i machał nimi w sejmie… co spodziewał się uzyskać? Przecież wiadomo było, że tak zwany naród poprze „symbole”, bo one są ważne dla niego. Takie akcje spowodowały, że patrzono na lustrację jako na próbę skłócenia społeczeństwa – i potem to już łatwo było blokować wszystko Michnikom i innym takim.

    Teraz można sobie gadać – akta dawno spalone, te co najważniejsze, mniej ważne zostały dla celów naukowych. Ja sam nie poczuwam się do oceny, Bolek czy nie Bolek. Ja tych akt nie widziałem. Ja przy tych rozmowach nie byłem. Ale wydawało mi się głupstwem (i pytanie: czy przypadkiem nie zamierzonym) żeby postanawiać o lustracji i na sam początek, wbrew woli większości społeczeństwa, prześwietlać tego, który ludziom kojarzy się z odzyskaniem wolności. Czyli, innymi słowy, podcinać gałąź, na której się siedzi…

    Lubię to

    Odpowiedz
  10. Moon Autor wpisu

    Wtedy to wyglądało raczej groźnie. Ci smutni panowie, itd. Nie wiem, na ile Ty to pamiętasz.

    Choć żadną weteranką nie jestem, to jednak zostałam członkiem NZS, gdy był on jeszcze nielegalny, pod sam koniec komuny, będą w zasadzie jeszcze dzieckiem. Może dlatego czuję taką niechęć do tych „smutnych panów”, którzy teraz sobie spokojnie prowadzą jakieś swoje interesy.

    Lubię to

    Odpowiedz
  11. Obywatel

    Jasne. Ale ja nie mówię o faktach, tylko o wyobrażeniach ludzkich. A te, przyznać musisz, były raczej pełne optymizmu.

    Cieszyć się możemy z tego, że chociaż wolno nam pogadać o takich rzeczach, bo dawniej przyszliby „smutni panowie” i tyle by tego gadania było. Komunizm rzeczywiście się przeżył – to, że „panowie” zostali gdzieś w strukturach władzy, nie znaczy, że on ciągle trwa, oznacza tylko, że pewni ludzie mają pewne interesy i nie dadzą się ruszyć, choćby skały sr…

    Tymczasem mimo wszystko mogę sobie pojechać za granicę kiedy chcę i gadać co mi ślina na język przyniesie. Mimo wszystko takie zmiany są „zauważalne” przez „szarych Kowalskich” bardziej, niż pewne subtelności u władzy. Dlatego plan Olszewskiego upadł.

    Lubię to

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s