Małe zwierzątko dziwi się ludziom

kot przy półce z maskotkami
źródło (obrazek zmniejszony)

„Dlaczego… Tak, mój Człowiek jest samotny. Jak zgadłeś?”

Advertisements

11 thoughts on “Małe zwierzątko dziwi się ludziom

  1. Inspektor Lesny

    No, tak na ogol zwierzeta daja ludziom to, co wlasciwie powinni dostac od innych ludzi. (Ludzie , nie zwierzeta)
    Zainteresowanie jakie zwierzeta (gdy sa najedzone) okazuja ludziom jest o wiele bardziej bezinteresowne niz gdy to dotyczy ludzi.
    To chyba przykre, ale tak juz jest…

    Lubię

    Odpowiedz
  2. Moon Autor wpisu

    Dla zwierzątka domowego człowiek jest często wszystkim, pół-bogiem. Ludzie za dobrze się znają i nie może być między nimi takich relacji.

    Lubię

    Odpowiedz
  3. Inspektor Lesny

    Podobna relacja istnieje miedzy malym dzieckiem i jego rodzicami.
    Mysle, ze jezeli ci ostatni tego nie zepsuja, maja szanse na utrymanie i rozwiniecie tej relacji, duzo dalej niz to jest mozliwe ze zwierzeciem.
    To samo jest chyba mozliwe miedzy ludzmi nie spokrewnionymi, choc o wiele trudniejsze.
    Krotko mowiac, ze zwierzetami jest to latwiejsze, ale perspektywy duzo mniejsze.

    Lubię

    Odpowiedz
  4. Moon Autor wpisu

    Ten kot to chyba abisyńczyk? Dlatego ma takie wielkie, smutne oczy. Ewentualnie jakaś inna oryginalna rasa.

    Człowiek ery przemysłowo-korporacyjnej wydaje się bardziej samotny niż człowiek w epokach minionych, z drugiej strony ma większe możliwości kontaktu z innymi ludźmi.

    Lubię

    Odpowiedz
  5. Maurycy Teo

    „Why, yes” oczywiście tłumaczy się na „Rzeczywiście, tak” lub „Zgadza się” albo np. „W rzeczy samej”, ewentualnie „Oczywiście”. Cały tekst można by więc tłumaczyć jako „Rzeczywiście, mój człowiek jest singlem. Jak zgadłeś?” Why w tej sytuacji nie jest pytaniem o przyczynę.

    Ale ja się oczywiście lubię czepiać :P.

    Lubię

    Odpowiedz
  6. Moon Autor wpisu

    Zdałam kilka egzaminy z tego języka na całkiem zaawansowanym poziomie (prawie Proficiency Level). Niemniej od jakiegoś czasu nie używam go czynnie, tylko biernie, i coś tam mogłam zapomnieć.

    Nadal jednak rozumiem całkiem dobrze po angielsku i śmieszy mnie gdy trafiam w sieci na bufona, który próbuje mnie oszukać sądząc, że niewiele rozumiem. Tu pani Migg próbowała mi wmówić, że leki homeopatyczne zabiły dziecko – komentarz nr 5:
    http://migg.wordpress.com/2009/07/05/alternatywna-medycyna-ratunkowa/

    Lubię

    Odpowiedz
  7. Maurycy Teo

    No, znam się na tych bufonach :). Sam mam Advanceda, a do Proficiency nie podszedłem, bo złapał mnie leń w czasie kursu :P. Oczywiście – Twoje tłumaczenie w tym miejscu buduje całą notkę – stąd tyle komentarzy :).

    Lubię

    Odpowiedz
  8. Moon Autor wpisu

    Ja zdałam FC na ocenę „B” w 1998, ale w jakiś czas potem skończyłam trzyletnie kolegium języka angielskiego na uniwersytecie. Poziom egzaminów końcowych (esej, test gramatyczny, rozumienie tekstu, listening, ustne) był bliski Proficiency.

    Lubię

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s