Silny mężczyzna

Nie lubię mężczyzn w typie Bogusława Lindy. Zbyt chłopięcy. Ni facet, ni dzieciak. Ja pewnie też nie jestem w jego typie. Generalnie dostrzegam, że mitologizuję mężczyznę. Chciałabym, aby był jednocześnie mężem, ojcem, bratem, i do tego jeszcze synem. Niestety, czy może raczej na szczęście, nie ma takich uniwersalnych facetów.

Zmitologizowany czy nie, mężczyzna jest solą tej ziemi, i żadna feministka go nie zastąpi, choćby nie wiem jak gorliwie przekonywała: „A do czego ci facet?!”.

Lyman Byxbe "Winter Snow"

Lyman Byxbe – „Winter Snow” / źródło

Reklamy

17 thoughts on “Silny mężczyzna

  1. nyema

    wydaje mi się, że mężczyźni i kobiety powinni mieć ludzkie prawa i pod tym względem jednakowe, chociaż co to znaczy, coraz mniej wiem…
    nie jest to koment coś wnoszący, ale tyle mi przyszło do głowy…
    zima na obrazku piękna, białe kwiaty.. co to może być za malunek?

    Polubienie

    Odpowiedz
  2. Moon Autor wpisu

    Kobieta i mężczyzna powinni mieć równe prawa, ograniczone tylko ich fizycznymi, a czasem psychicznymi, zdolnościami…

    Od jakiegoś czasu mamy kryzys ojca.
    Nie tylko w Polsce, gdzie matka-Polka bierze na siebie los całej rodziny, ale i globalnie (globalnie już podobno zaczęli radzić sobie z tym kryzysem).

    Kobieta potrzebuje dojrzałego, odpowiedzialnego, partnera, nie „małego chłopczyka” szukającego potwierdzenia własnej wartości u swoich kolejnych partnerek-mamuś. Ja sama nie mam w sobie nic z „mamusi”, a małych chłopczyków w tej obecnej rzeczywistości jest jakby najwięcej.

    Ale to tylko takie tam dywagacje…

    P.S.
    Tu jest ten obrazek („Winter Snow” by Lyman Byxbe) w szerokości 800 pikseli:

    A tu są inne obrazy tego amerykańskiego artysty:
    http://www.oldestes.com/LymanByxbe.htm

    Polubienie

    Odpowiedz
  3. Moon Autor wpisu

    Większość „małych chłopczyków” nie ma swoich własnych dzieci, choć czasem i ci posiadający dzieci pozostają niedojrzali… Wtedy dzieci ponoszą wielką krzywdę. A bywa i tak, że dzieci muszą wychowywać swoich dorosłych niby ojców.

    Mały chłopczyk gustuje często w towarzystwie dojrzałych kobiet, „rozkręconych” 30-tek i 40-tek, często cwaniar wyzutych z zasad moralnych, przy których się dowartościowuje, i zaczyna czuć się „prawdziwym mężczyzną”. Komedia (i tragedia) ludzka.

    Polubienie

    Odpowiedz
  4. Moon Autor wpisu

    Jaki jest wynik tego olśnienia?

    Nie wierzę w karmę. A tym bardziej w złą… A jeśli już istnieje jakaś karma, to ja mam tę dobrą.

    Polubienie

    Odpowiedz
  5. Filu

    Zastanawiałem się czy zabrać głos w tej sprawie, ale zwrot „mały chłopczyk” tak długo kłuł mnie po oczach, że stwierdziłem, że jednak dodam swoje trzy grosze.
    Znam wielu ojców i muszę przyznać rację, kilku z nich jest takimi „małymi chłopcami” ale nie wiekszość. Nie wiem, czy ja i moi znajomi stanowimy odpowiednią „próbę”, ale nie chce mi się wierzyć, że stanowimy mniejszość.
    Magda od lutego wraca do pracy, ja ze względu na pracę zmianową zacznę poświęcać dużo więcej czasu na wychowywanie córki, ale wcale mnie to nie przeraża. Czuję, że to wyzwanie, ale jednocześnie nie mogę się już doczekać. Doskonale dam sobie radę a ewentualne niepowodzenia potraktuję jako dobrą lekcję.

    Polubienie

    Odpowiedz
  6. Moon Autor wpisu

    Tak, trochę Cię nie zrozumiałam…

    „Mały chłopczyk” to po prostu mężczyzna niedojrzały. To najprostsza definicja, i sądziłam, że Ty też tak to rozumiesz.

    Nie tylko takich przyciągam, również psycholi, a czasem trolli… Przychodzi trollik na blog, i udaje wariata 🙂

    Poza tym, ja tu piszę pewnym kodem, i nie bierz wszystkiego dosłownie. Ale mogłeś tego nie wiedzieć tego, bo czytasz mnie od niedawna.

    Polubienie

    Odpowiedz
  7. Filu

    Trochę inaczej zdefiniowałem „małych chłopczyków”, albo raczej moja definicja była dość szeroka, Ty bardzo sprecyzwoałaś to określenie, co spowodowało, że inaczej spojrzałem na Twój post.

    Każdy ma jakąś karmę, nie jestem specem w tej dziedzinie, więc nie będę Ci wmawiał, że faktycznie masz złą. Ujmę to inaczej, masz szczególną właściwość przyciągania do siebie „małych chłopczyków”.

    P.S. Koniecznie musisz zainstalować wtyczkę do edycji komentarzy, albo ja muszę się zacząć powstrzymywac przed komentowaniem po spożyciu więcej niż jednego piwa 😉

    Polubienie

    Odpowiedz
  8. Filu

    Sam nie do końca wiem, co chciałem powiedzieć, myśli poszły nie do końca znaną mi drogą, za bardzo skupiłem się na zdaniu:
    „Mały chłopczyk gustuje często w towarzystwie dojrzałych kobiet, “rozkręconych” 30-tek i 40-tek, często cwaniar wyzutych z zasad moralnych, przy których się dowartościowuje, i zaczyna czuć się “prawdziwym mężczyzną””, a przecież „“Mały chłopczyk” to po prostu mężczyzna niedojrzały” i nie ma co dywagować na ten temat.

    Polubienie

    Odpowiedz
  9. Moon Autor wpisu

    Właściwie to twierdzi się, że każdy mężczyzna to takie „duże dziecko”…

    Byleby tylko to „dziecko” potrafiło zachować się odpowiedzialne, wtedy kiedy trzeba. Wówczas nie jest „małym chłopczykiem” w negatywnym znaczeniu tego słowa.

    Polubienie

    Odpowiedz
  10. Moon Autor wpisu

    Geny się „degenerują” od skażenia środowiska… ?

    Syndrom nieobecnego ojca powoduje, że mało jest silnych mężczyzn, natomiast masa mężczyzn nadmiernie posłusznych swoim matkom, nie umiejących nawet rozmawiać z innymi kobietami.

    Polubienie

    Odpowiedz
  11. indram

    W ogóle występuje kryzys męskości (syndrom nieobecnego ojca?) Gdzie te czasy, kiedy meżczyźni byli prawdziwymi mężczyznami, kobiety były prawdziwymi kobietami, a małe, futrzaste stworzonka z Alpha Centauri prawdziwymi małymi, futrzastymi stworzonkami z Alpha Centauri…
    no, trochę się zagalopowałem… 😀

    Polubienie

    Odpowiedz
  12. indram

    Gdzieś kiedyś widziałem książkę, której tytułu nie spomnę, która dowodziła, że mężczyźni są gatunkiem niejako wymierającym, i chyba było tam coś o DNA. Nie pamiętam szczegółów, czytałem tylko opis; może ktoś wie coś na ten temat?
    A z drugiej strony mamy macho, czyli facetow ktorzy starają się tym zamaskować swoje własne lęki.

    Polubienie

    Odpowiedz
  13. Moon Autor wpisu

    Boję się machos. Zbyt agresywni, nawet sadystyczni. Nigdy nie wiadomo, co takiemu strzeli do głowy, choć zagadnienia „macho” zbyt dobrze nie poznałam od strony teoretycznej.

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s