Archiwum dnia: 2009-01-29

Romans Marcinkiewicza

Niczego tak nie lubię u mężczyzn, jak bezinteresownej zawiści. Kilku naszych wordpressowych blogerów postanowiło napisać o romansie „Kazia”, jak go poufale nazywają. Piszą o tym w taki sposób, jakby im było żal, że oni nie mogą sobie tak poromansować. A jeden z nich napisał na ten temat z niebywale zjadliwą ironią, co bardzo razi u mężczyzny i nie najlepiej o nim świadczy. Od zjadliwej ironii są kobiety. Facet jest przecież sumieniem i sercem tego świata. Obrońcą, twórcą, i zdobywcą. I nie powinien być małym zawistnikiem, dokuczającym bliźnim.

Swoją drogą, ironia może być całkiem sympatyczna, jednak nie zależy to pewnie od wyrobienia sobie takiego stylu pisania, ale od tego, co komu w duszy gra, albo i nie gra.

drzewo i śnieg