Archiwum dnia: 2008-12-31

Ostatni dzień roku

Nie lubię ostatniego dnia w roku. Coś odchodzi bezpowrotnie. Nie tylko charakterystyczna kombinacja cyfr w kalendarzu. Coś więcej. Trudno to zdefiniować. Traci się jakby kolejny rok z życia. Potem przez pewien czas nie można przyzwyczaić się do nowej daty. Muszę się do końca oduczyć linearnego pojmowaniu czasu. Zbyt dużo smutku niesie to ze sobą.

***
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku.

Noworoczny bałwanek i bombki