Rock umarł

Słuchałam tego jako nastolatka. Minęło ponad dwadzieścia lat i młodzież nadal tego słucha. Muzyka rockowa przestała się rozwijać. Utwór pochodzi z kompilacyjnego albumu „Warsaw”. Doskonały rock.

Joy Division „No Love Lost” [1978]

Reklamy

19 thoughts on “Rock umarł

  1. Przemysław

    Hm, wpis rozumiem jako swoistą prowokację, na którą niniejszym odpowiadam. Nie będę argumentował, że rock żyje i ma się dobrze, bo nie potrafię tego stwierdzić. Uważam jednak, że nie ma co się zastanawiać. Nie warto latać z wywieszonym językiem za każdą nowością, tak samo, jak nie warto odrzucać wszystko, co nowe, bo „kiedyś to była muzyka”.

    Towarzyszący utwór to rzecz raczej dla zahartowanych koneserów. Jeśli popatrzysz na tematy na polskich portalach i blogach muzycznych, znajdziesz Guns’n’Roses, AC/DC, Comę i Marię Peszek. Zbyt wielu głosów poparcia, że to doskonały rock, raczej nie ma co się spodziewać. 🙂

    To, że część młodzieży słucha Joy Division nie jest argumentem za tym, że rock umarł. Już prędzej za tym, że owa młodzież nie ma tak złego gustu, jaki próbują wmówić jej stacje radiowe i portale muzyczne, do spółki ze swoimi sponsorami: polskimi przedstawicielstwami koncernów muzycznych.

    Ech, ile jadu u mnie pod koniec. To pewnie po przeczytaniu nominacji do Paszportów Polityki w kategorii pop.
    Oto link:
    http://www.polityka.pl/kultura/276135,1,nominacje-muzyka-popularna.read
    Właściwie chodzi głównie o środkową nominację i jej uzasadnienie.
    A oto krótka próbka środkowej nominacji:

    Uff, musiałem z siebie wyrzucić, sorry za taki długi komentarz.

    Lubię to

    Odpowiedz
  2. Moon Autor wpisu

    Jak dojdziesz do mojego wieku metrykalnego też może stwierdzisz, że „rock umarł” 🙂

    Znajdź mi utwór równie doskonały jak „No Love Lost”, czy „Trasmission”, nagrany w ostatnich latach, który jednocześnie nie będzie wtórny…

    Nie znam grupy Coma, choć piszą o niej tu i tam. Pewnie nic ciekawego 😕

    Maria Peszek raczej mi się nie podoba. Prawie jej nie słucham; czasem trochę w telewizji.
    Ja też umiem tak śpiewać-gadać, jak ona w tym utworze z Twojego linku. Mnie nie nagrywają…
    Mało tego. Ja mam niski, głęboki głos (przynajmniej czasami) więc pewnie ładniej bym to deklamowała.

    Przeczytałam uzasadnienia nominacji M. Peszek… Wygląda to na typowe „gazetowe” głupoty, gdzie artykuły służą jako tło dla reklam.

    Lubię to

    Odpowiedz
  3. hlb

    ty jestes z kompilacyjnego albumu zlociutka:)

    joy division nazywal sie wpierw warsaw, a ta plyta miala byc debiutanckim albumem, tylko muzycy nie byli zadowoleni z tego jak zostala zrealizowana w studio. ta oryginalna wersja zostala wydana dopiero po latach.

    notorycznie piszesz o rzeczach na ktorych sie nie znasz. a sugerowalem szydelkowanie…

    Lubię to

    Odpowiedz
  4. Moon Autor wpisu

    W Wikipedii ta płyta jest określona jako „compilation album”… Toteż tak to nazwałam.

    http://en.wikipedia.org/wiki/Warsaw_(Joy_Division_album)

    Tak, pamiętam jeszcze z dzieciństwa, że najpierw nazywali się Warsaw, a chwilowo chyba także JD Warsaw (?)

    Ja nie muszę się na tym znać tak, jak Ty, czy inni znawcy tematu, aby móc wstawiać tu teledyski ze swoją ulubiona muzyką z dawnych lat, czyli teraz akurat z utworami z płyty „Warsaw”, choć gdy słuchałam tego wtedy, nie było tam tych „bonus tracks”.

    Sam sobie poszydełkuj…

    Lubię to

    Odpowiedz
  5. Przemysław

    @ hlb – Na allmusic.com to wydawnictwo też jest określane jako kompilacyjne, bo złożone z dwóch osobnych sesji. Napisz tam szybko.

    @ Moon – Policzyłem, zostało mi jeszcze 12 lat, nie tak znowu dużo. Jak już wcześniej sugerowałem, nie będę tu bronił dzisiejszego rocka, bo sam za mało mam do niego entuzjazmu.
    Niemniej jednak, odpowiadając na wyzwanie, proponuję Amerykankę Cat Power i piosenkę Love & Communication (2006):

    O Marii Peszek już nic nie będę pisał, bo mnie zawsze ponosi.

    Co do Comy, to poniżej ich Greatest Hit, „Spadam”, wspaniały przykład śpiewania po polsku z amerykańskimi samogłoskami:

    Nie wiem, dla mnie to tragedia na kółkach.

    Lubię to

    Odpowiedz
  6. Moon Autor wpisu

    Straszne „byle co” ta Coma 😦

    I rzeczywiście wyśpiewuje najczęściej angloamerykańskie samogłoski. Co to właściwe ma być?

    Wybacz, ale ten utwór Cat mi się nie podoba. Rzadko kiedy podobają mi się śpiewające kobiety…

    Lubię to

    Odpowiedz
  7. Moon Autor wpisu

    Odpowiednie, czyli fatalne… Dawno nie słyszałam tak głupiego artykułowania tekstu piosenki. A może już słyszałam, ale dopiero Ty zwróciłeś mi uwagę na te nie-polskie samogłoski.

    Lubię to

    Odpowiedz
  8. hlb

    ładnie z twojej strony moon, że przyznałaś mi racje, szkoda że po cichu

    przemysławie a skąd pewność, że tego nie uczyniłem. ta ‚druga sesja’ to dodatki na kompakcie. zwróć uwagę, że w polskim języku kompilacja ma troszeczke inne znaczenie niż w angielskim.

    Lubię to

    Odpowiedz
  9. Moon Autor wpisu

    Przyznałam Ci rację po cichu, bo sama do końca nie jestem pewna, jak ma być…

    Prawdopodobnie nawet na tym bootlegu, którego słuchałam około 1983 roku, był jeden utwór z sesji z 1980 roku (?)

    Lubię to

    Odpowiedz
  10. Przemysław

    @ hlb – Niech Ci będzie, zresztą nie ma co się spierać o szczegóły. Gdybyś mówił np. że Joy Division złe było, to co innego. 🙂

    @ Moon – Dalej będę próbował odpowiedzieć na wyzwanie „coś na poziomie Transmission tylko nowe.” Ale skoro nie lubisz ani pań, ani delikatnie śpiewających facetów, to będzie bardzo trudno, bo to głównie w tych kategoriach znajduję ostatnio perły. Niech więc będzie coś z zupełnie innej beczki: A Perfect Circle – Judith (2000), mniej intelektualne, ale głupie też nie:

    Myślę, że zespół Coma chciałby robić coś takiego, tylko im nie wyszło. Trochę tak jak Madame chciało być jak Joy Division. Jeśli chcesz jakiś inny przykład nieudanej polskiej muzyki młodzieżowej, to kilka jeszcze mogę zaprezentować. W akademiku czasami musiałem coś poznać, bo ktoś puścił na cały korytarz takie Akurat.

    Lubię to

    Odpowiedz
  11. Moon Autor wpisu

    Nawet ciekawie brzmi ten Perfect Circle, ale za dużo w tym, nie lubianego przeze mnie, metalowego „rąbania” 🙂

    Nie słyszałam wcześniej o Akurat.

    Madame też słabo pamiętam, ale mam wrażenie, że cała polska Nowa Fala była czystym kopiowaniem muzyki brytyjskiej…

    Lubię to

    Odpowiedz
  12. Przemysław

    Na razie daję spokój z linkami do młodych polskich, bo sam dojdę do wniosku, że rock umarł.

    Trudno faktycznie byłoby Ci polubić współczesną muzykę rockową, jeśli nie lubisz ani śpiewających kobiet, ani delikatnych facetów, ani metalopodobnego grania. :] Bardzo niewielu wykonawców nie podpada pod żadną z tych kategorii. No, ale miałem nie agitować za współczesną muzyką, a co robię?

    Co do polskiej Nowej Fali, to nie byłbym taki surowy. Stworzono wtedy dużo świetnej i względnie oryginalnej muzyki. Polski grunge to dopiero było kopiowanie.

    Lubię to

    Odpowiedz
  13. Moon Autor wpisu

    Republika mnie zadziwiała w polskiej Nowej Fali. Poza tym chyba nic szczególnie, ale słabo pamiętam.

    Nie znam polskiego grunge’a.

    Lubię niektóre śpiewające kobiety, np. Kate Bush, Patti Smith i kogoś tam jeszcze.

    Lubię to

    Odpowiedz
  14. Przemysław

    @ JTTS: Dzięki za Kawałek Kulki, nie znałem, a jest to dość ciekawe. Do polskiej (i nie tylko) muzyki alternatywnej-gitarowej jestem uprzedzony po nadmiernym i nieuzasadnionym zachłyśnięciu się w młodości. Do Pustek mam stosunek różny, w każdym razie mnie nie podniecają. Sofę, jak się okazało, słyszałem. Tu musiałbym najpierw zwalczyć swoje uprzedzenie do polskiego soulu, za które odpowiada przede wszystkim Natalia Kukulska.

    @ Moon: U mnie Republika jest w tej kategorii dopiero na 4tym miejscu, po Janerce, wczesnym Maanamie i wczesnym Voo Voo. I mogę pochwalić się, że to nie kwestia sentymentu, bo większość tego poznałem w ciągu ostatnich kilku latach.

    Lubię to

    Odpowiedz
  15. Moon Autor wpisu

    @JTTS

    Już same nazwy mnie odstraszają… Nie znam niczego z tej muzyki.

    @Przemysław

    Nie znam młodego Voo Voo (chyba). Janerkę też lubiłam, jak i Maanam.

    Lubię to

    Odpowiedz
  16. ja tu tylko sprzątam

    Przemysław jest tego jeszcze troszkę.. Płyny, Ballady i Romanse… naprawdę sporo.

    Moon – nie ma się czego bać – zaprawdę powiadam Ci 😉
    Pustki są po kryzysie – z płytą Koniec Kryzysu – warto posłuchać – chyba najlepsza polska płyta tego roku.

    Lubię to

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s