Moje resentymenty

Są ludzie, którzy mimo że czasami używają w stosunku do bliźnich wulgarnych, czy szorstkich, słów, zupełnie nie mają w sobie jadu i niechęci do drugiego człowieka, jakie niejednokrotnie wyczuwam u innych, którzy uważają się za lepszych od nich. Są lepsi w swoim własnym mniemaniu; ich mowa jest ugładzona i śliska, a emocje schowane albo zafałszowane.

Ci „gorsi” są jacy są. Zdarza się, że brzydko się wyrażą, ale charakteryzują się otwartością, dystansem i brakiem zawiści. Ci „lepsi”, z pozoru grzeczni, układni, poprawni i tolerancyjni, w rzeczywistości są nienawistni, zjadliwi, nadęci i zadufani w sobie. Kto miał do czynienia, ten wie. Nie cierpię tego typu ludzkiego i nie tęsknię za kontaktem z nim. A jak napotkam, staram się tępić zanim on mnie nie wytępi.

W odniesieniu do relacji z taką toksyczną osobą nie da się zastosować powiedzenia: „co cię nie zabije, to cię wzmocni”, bo ten typ nie zabijając, potrafi zatruć na długo, i jednocześnie nie jest podobny do leku homeopatycznego, który najpierw trochę podtruje, ale potem pomaga.

Kraftwerk „Trans Europe Express” (1977)

Reklamy

5 thoughts on “Moje resentymenty

  1. ja tu tylko sprzątam

    Moon, jako, że polubiłem ten blog – chciałbym zakrzyknąć – Nie idź tą drogą!

    ale w gruncie, rzeczy to wszystko, jedno 😉
    Bo kogo to obchodzi 🙂

    Lubię to

    Odpowiedz
  2. lavinka

    Należę do tych pierwszych (klnę jak szewc, z wyjątkiem internetu), a często ludzie mnie biorą za osóbkę z tych drugich (bo tępię wulgarność w necie). Po prostu wulgaryzmy bardziej mi pasują do słowa mówionego, niż pisanego. Wbrew pozorom jak widać nie ma to nic wspólnego z cynizmem 🙂

    Lubię to

    Odpowiedz
  3. Moon Autor wpisu

    Ja też używam czasami ostrego języka, choć niekoniecznie wulgarnego, ale i to się zdarza, gdy pasuje do sytuacji… Jednak staram się nikogo nie obrazić taką mową.

    Jeśli zdarza mi się użyć w sieci wulgarnego słowa, wykropkowuję jej zazwyczaj, i dodaję jeszcze emotikonkę, aby nikt nie poczuł się urażony.

    Trafiają się też w sieci ( i w życiu) ludzie cyniczni z wulgarnym językiem. Bywają też i tacy jak Ty.

    @Sprzątający
    Znowu zmieniłeś nick. Tym razem była tam litera „ą”. Stąd znowu miałam, co moderować.

    Lubię to

    Odpowiedz
  4. Bzyk

    Nie zawsze język ;)) o tym decyduje,raczej charakter toksycznego ludzia i można
    nauczyc się,”jak polubić pluskwy”,lub omijać typy toksyczne:Katarynka-Samobójca-Uciekinier-Ofiara losu-Bezbarwny mięczak-Oportunistyczny wyzyskiwacz-Maniak konkroli-Chodząca Doskonałość-Plotkarz-Napastliwy krytyk-Fanatyk,Arogancki mądrala-Chłodnia emocjonalna-Sceptyczny paranoik……i.t.d.,jest tego na „pączki”.
    Najczęściej bywa,że ich cechą wspólną jest
    niska samoocena i niepewność,dlatego zazwyczaj niszczą związki,lub podkreślają własne znaczenie.I po barszczyku strzygącymi
    uszkami.
    Warto zerknąć do L.Glassa”Toksyczni ludzie”,jeśli propozycja nie trafi na „Chodzącą doskonałość”.
    Życze właściwego doboru wodencji do kwiatów co by rosły.

    Lubię to

    Odpowiedz
  5. Moon Autor wpisu

    Nie znam tej książki Glassa, ale toksycznych ludzi znam „z praktyki”, głównie z sieci, tak dużo, że aż się prosi o kilka notek o nich. 😐

    Lubię to

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s