Czerwona trawa

Zaczynam marzyć o czerwonej trawie. Tej z powieści Borisa Viana pod tym samym tytule. Nie tylko o trawie. O całym tym pięknym świecie – pełnym surrealizmu, absurdu, nieoczekiwanych skojarzeń i zadziwiającej gry słów.

Uciec tam, zamknąć się i zapomnieć. Nie wracać. Znowu mam od czego, a nawet od kogo, uciekać. Pojawia się zbyt dużo osobników, którzy nadinterpretują fakt, że piszę bloga. Taki „człowiek z internetu” myśli, że piszę go wyłącznie dla niego. I wyobraża sobie, że jego słowotoki są doskonałe niczym proza Viana, i że ja się nimi zachwycam. I że wszyscy się nimi zachwycają. Sadyzm i narcyzm.

***
(Fragment powieści Borisa Viana pt. „Czerwona trawa” (1950), tłum. Elżbieta Jogałła)

„Wiatr, ciepły i senny, uderzał w okno pękiem liści. Zafascynowany Wolf przyglądał się skrawkowi dnia, który od czasu do czasu odsłaniała poruszana wiatrem gałąź. Bez powodu drgnął nagle, oparł ręce o brzeg biurka i wstał. Przechodząc zaskrzypiał klepką parkietu, po czym dla wyrównania efektu cicho zamknął drzwi. Zszedł po schodach, znalazł się na dworze i jego stopy zetknęły się z ceglaną aleją obrzeżoną pokrzywami o dwudzielnych liściach, prowadzącą do Kwadratu poprzez czerwoną trawę tej okolicy.”


Beethoven, V Symfonia, cz.I, Karajan

Reklamy

6 thoughts on “Czerwona trawa

  1. Moon Autor wpisu

    Czerwona trawa nie będzie mi tu pasować do nowego, pięknego, „zielonego”, szablonu. Ale dziękuję za obrazek.

    Taki sam szablon miałam na Bloxie, gdy pisałam tam ten blog… (do połowy grudnia ubiegłego roku i chwilowo we wrześniu tego roku).

    http://kratery.blox.pl/html

    Polubienie

    Odpowiedz
  2. chihiro

    Nie uciekaj, bo predzej natrafisz na to, od czego uciekasz, wprost przed Toba… To, przed czym staramy sie uciekac, czesto dopada nas w najmniej spodziewanych momentach i rozwala kompletnie. Nie warto uciekac, lepiej wzruszyc ramionami i zignorowac. Nie dac sie zwyczajnie.
    A do absurdu rowniez czasem tesknie. Czasem w zyciu za duzo glupoty, za duzo patosu, za duzo logiki, a tu sie marzy surrealistyczny, bezcelowy absurd… 🙂

    Polubienie

    Odpowiedz
  3. Moon Autor wpisu

    Masz rację. Już kilka razy zauważyłam, że ucieczka nic nie daje.

    Trzeba się po prostu zmierzyć z danym problemem, i czasami zmienić samego siebie…

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s