Right Here, Right Now

Jeden z niewielu utworów Fatboy Slima, które znam i lubię. Napisałabym, że kocham, a nie tylko lubię, ale niestety ten rodzaj twórczości muzycznej za bardzo kojarzy się z prochami. Choć narkotyki są tu zupełnie niepotrzebne, bo tu sama muzyka jest jak narkotyk. Pamiętam, jak fragment tego utworu pojawiał się często w VH1, około 1999-2000 roku.

Fatboy Slim „Right Here, Right Now” (1999)

Reklamy

10 thoughts on “Right Here, Right Now

  1. Moon Autor wpisu

    Dziękuję.
    Znam „Praise You” z tamtego czasu, ale dawno nie słuchałam/nie oglądałam.
    Miałam nawet to wkrótce tu wstawić.

    Lubię to

    Odpowiedz
  2. lavinka

    To prawda. Wiem bo długo byłam pod wpływem (ze 4 lata?) tego rodzaju muzyki, choć może nie samego „fatboja”. Często zarywałam noce na studiach, chwilami byłam jak Zombi, a trzeba było myśleć. Zapuszczałam w słuchawkach co technopodobnego i leciałam trzy dni z przerwami na toaletę (nie mylić z przerwami na sen, bo spać nie było czasu). Stare dzieje. Teraz odreagowuję tamte czasy latino i italo 😉

    Lubię to

    Odpowiedz
  3. Moon Autor wpisu

    Ja jestem kilka lat starsza i nie załapałam się na „czasy techno”. Ale kiedyś zdarzyło mi się być na dyskotece z muzyką techno.

    Ta muzyka jest naprawdę jak narkotyk – słuchanie jej uzależnia jeszcze bardziej niż słuchanie pozostałych rodzajów muzyki.

    Lubię to

    Odpowiedz
  4. cgmax

    Tak pamiętam dobrze ten teledysk 🙂

    Nigdy nie byłem jakimś strasznym fanem FatBoya, ale akurat wspomniany klip zawsze bardzo mi się podobał. Chociaż byłem wtedy w liceum i na ogół słuchałem zespołu: Metallica :> Teraz sobie odświeżyłem pamięć o RHRN i czuję wyraźny sentyment… Ehhh Stare czasy – uwielbiam je 😀

    Lubię to

    Odpowiedz
  5. Moon Autor wpisu

    Niezbyt lubiłam Metallicę, wolałam inne hard i heavy-rockowe zespoły z Led Zeppelin na czele.

    Z „Metalliki” znam najbardziej ten ich melodyjny przebój, ale nie pamiętam teraz tytułu.

    Lubię to

    Odpowiedz
  6. cgmax

    Jak wszyscy – znają tylko Nothing Else Matters. Jedyny utwór jaki klepały w kółko radio i tv ;)))

    Obecnie rozrzut mojej muzyki jest znacznie większy, powiedzmy że od Vanessy Mae po Panterę. Haha 🙂 Ale jeśli chodzi o klimaty a’la Metallica to przeszedłem na stronę ich największego wroga – Megadeth :> Mają znacznie lepsze teksty piosenek.

    Pozdrawiam!

    Lubię to

    Odpowiedz
  7. Moon Autor wpisu

    No właśnie… Lubię „Nothing Else Matters” 🙂

    Nie znam chyba Megadeth, choć może coś tam słyszałam. Ani Pantery. Vanessy nie słucham. Wolę klasykę w innym wykonaniu.

    Pozdrawiam.

    Lubię to

    Odpowiedz
  8. Moon Autor wpisu

    U mnie nie ma aż takiej reakcji łańcuchowej 🙂 Może brak zapału, może czasu, może możliwości…

    Zupełnie nie znam grupy Pustki.

    Lubię to

    Odpowiedz
  9. thethonator

    Moon, powinna spodobać Ci się płyta S&M.

    Jeżeli o Metallicę chodzi 😉

    „muzyka jest jak narkotyk”

    To prawda, kiedy usłyszę jakiś utwór, zaczynam drążyć, szukam płyty, słucham, szukam wykonawcy, słucham, szukam tekściarzy, słucham, szukam kompozytora słucham….

    Tak do momentu kiedy moja mania nie zostanie zaspokojona.

    Teraz wciągam Pustki i Ballady i Romanse – polecam 😉

    Lubię to

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s