William Peskett – „Narodziny i śmierć”

Narodziny i śmierć,
moje dwa ścisłe nawiasy,
jak dwaj starzy przyjaciele w tłumie
próbujecie się przepchać
na miejsce spotkania

i jak dwaj ościenni tyrani
zagrażacie
ekspansji mojego życia
i wypełniacie moje myśli
mną jedynie.
.
napisał William Peskett
tłumaczył Jarosław Anders

jesienna droga, fragment fotografii

Reklamy

4 thoughts on “William Peskett – „Narodziny i śmierć”

  1. Bzyk

    A co ja na tę ekspasję???
    Pozostaję „tylko ja”?,bierne zatrwożone zwierzątko przyparte do ścianywłasnego „ja”.Oflagowuję sie zdecydowanie przeciwko takiemu przesłaniu,”przecież żyjemy głównie
    poprzez innych…”?????
    Samoograniczanie nie jest najrozumniejszym wyjściem
    z osaczenia.
    Wiersz lapidarnie piekny,ale „tyrański”.
    Moje zdecydowne NIE,a cud świat w naszej głowie i realu?
    „Wiecej świateła!!”

    Polubienie

    Odpowiedz
  2. Bzyk

    To prawda,uczy pokory i przypomina,że nie warto przegapiać „dnia”,co by nie było za późno…
    Ciekawie na to luknięłaś!

    Polubienie

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s