Archiwum dnia: 2008-10-14

Wolność od samego siebie

Prawdziwa wolność, to wolność od wszelkich uczuć, pragnień, potrzeb. Stan „nirwany” niejako. Dla człowieka niedostępna. Oprócz głodu i potrzeby snu, najbardziej zniewalają nas uczucia. Pozytywne i negatywne. A często pozytywne okazują się po jakimś czasie negatywnymi, i vice versa.

Wygląda na to, że wszelkie uczucia są potrzebne, „najgorsze” również, by człowiek mógł dojrzeć i okrzepnąć w swojej sile. Byleby tylko te najbardziej negatywne stany nie trwały zbyt długo, bo to okazuje się destrukcyjne w końcowym rozrachunku.

Toyah „I Want To Be Free” (1981)

Rewolucjoniści

Pojawiają się od czasu do czasu, tu i ówdzie, teraz i przedtem, czy są potrzebni, czy nie…

W obecnej chwili wydają się być na wagę złota. Byleby tylko niczego nie zepsuli, jak już się znajdą i zaczną działać.

Do tej pory udane rewolucje dokonały się bezsprzecznie tylko w muzyce. Jeśli chodzi o inne dziedziny, istnieją przeróżne wątpliwości… Zagłada ludzkości jako efekt końcowy rozwoju techniki, krzywda ofiar przemian polityczno-gospodarczych, rewolucja w sztuce prowadząca do gloryfikacji kiczu, itd.

The Clash „London Calling” (1979)