Podrzucony kotek

Podrzucono nam niedawno małego kotka. Skóra i kości. Co roku w sierpniu-wrześniu zostawiany jest tu jakiś piesek lub kotek. Takie zwierzę patrzy na człowieka wielkimi oczami i myśli: „Tu mi będzie dobrze, tu się mną zajmą…”. A człowieka co roku groza ogarnia, gdy wyobrazi sobie tych, co go podrzucili. Obecny kotek od razu się zaaklimatyzował. Najadł się i zasnął… Wygląda na „skurczonego”, skóra powleka gołe kości, a głowa i uszy wydają się wyjątkowo duże z powodu braku tłuszczu i mięśni na zwierzęciu.

Przygody Kota Filemona – „Własny kąt”

Reklamy

6 thoughts on “Podrzucony kotek

  1. babka z Gdyni

    Koty podobno mają 9 żywotów i z opresji łatwiej wychodzą niż człowiek.
    Są niezależne, wszędobylskie i ciekawskie, jak nie przymierzając autorka bloga i Jej czytelnicy. 😉

    Nasze wszystkie koty są ” po przejściach” dramatycznych mniej lub więcej. Wszystkie ” ze śmietnika”.
    Najbardziej w pamięci( ach, ta cholerna pamięć!) utkiwił mi dramat naszego kocura, który dożył u nas sędziwego wieku lat 17!!
    Był wtedy maleńki,że mieścił się na dłoni i pamiętam jak dziś rozwarty czerwony wewnątrz pyszczek, krzyczący :
    coście mi zrobili ?„!!!
    Nie miał bowiem trzech palców, które „mądre” dzieci,”mądrych rodziców” wyrywały mu obcęgami !!
    Bo- drapał! :mrgreen:

    Jak widać drogi Moonie zabieg neutralizujący pazury jest nie tylko zabawą upiornych dzieciaczków, ale i w głównej mierze dorosłych.Przyklad wiadomo idzie z góry, albo jabłko pada niedaleko jabłoni. 👿
    Wyrwać pazur!Najlepiej oczywiście lwi!
    Tylko skąd brać lwy?

    ps.Instrukcja obslugi zagubionego kotka w mailu.Powodzenia.

    Lubię to

    Odpowiedz
  2. Moon Autor wpisu

    Smutna historia z tym kotkiem…

    P.S.
    Mnie tu ciągle stosują neutralizację na WordPressie.
    Taka jedna pani blogerka, chodzi z bloga na blog i mówi: „No wiecie, na tym wiadomym blogu, który tak omijam…”

    Lubię to

    Odpowiedz
  3. babka z Gdyni

    Potraktuj tę babę, jak sama pisze. Nie bierz tego do siebie!
    Póki nie wymieni Kraterów jest to tylko domniemanie i pewnie niepotrzebnie się zżymasz.

    Nie omija ( łże po prostu), jak chce niech czyta, lubi magiel widać taki poziom.
    Swoją droga współczuję kobicie, bo biedactwo musi cały czas z bloga na blog ganiać, to i pewnie nie ma czasu się…
    wysikać?
    Mąż (jak jest) pewnie musi pranie, gotowanie, obsługę dzieciaków zalatwiać, więc domyślić się nie trudno,że wszystko po łepkach zrobione.

    To mi przypomina, zwalczających „Nie” Urbana z zastrzeżeniem: „Ja takich pism nie czytam, nigdy, przenigdy”!!
    Ale wie co tam napisane, a osobnik o mózgu orzeszka potrafi nazwać znanego niegdyś represjonowanego publicystę, „człekiem o mózgu ameby”.
    Kultura można powiedzieć cała gębą! I jakaż przenikliwość polityczna! Nie mówiąc o wartościach ” literackich” 😳

    Lubię to

    Odpowiedz
  4. babka z Gdyni

    Czlowiekiem o mózgu ameby był, jak wspomnialam redaktor naczelny „NIE”.
    A „orzeszek”, choć to chyba jednak duży rozumek dotyczył Kobry.
    Podobno węże mózgu nie mają. 🙄

    Lubię to

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s