Brud

Jestem jednak zbyt wrażliwa, aby móc wchodzić do każdego brudnego zakątka blogosfery. Muszę być ostrożniejsza przy włażeniu w gęste bagno, bo kiedyś zupełnie ugrzęznę.

P.S.
To chyba właśnie oni stworzyli nowy romantyzm w muzyce…

The Stranglers „Midnight Summer Dream” (1983)

Reklamy

7 thoughts on “Brud

  1. lunetarius

    Może zatem wybierz sobie kilka, kilkanaście najciekawszych blogów i tam zaglądaj. Jedne najpierw wypadną, później kolejne. Na ich miejsce dodasz nowe, aż po pewnym czasie znajdziesz przyjazny sobie blogoświat, czego Ci z całego serca życzę.

    Lubię to

    Odpowiedz
  2. lunetarius

    To prawda Lavinko! Sam w życiu popełniłem mnóstwo błędów i wdepnąłem w niejedno bagno, ale zawsze myślałem o tym, by tego uniknąć. Ale tak to już jest, że najtrwalsza wiedza pochodzi z własnego doświadczenia.

    Lubię to

    Odpowiedz
  3. Moon Autor wpisu

    Nie tylko ta brudna strona dała mi się we znaki… Później jeszcze podsumował to Proces7 w swoim tekście, na swojej brudnej stronie, tu na WordPress, określając mnie znowu brzydkim epitetem… Ale Proces tępi tu na WordPress nieomal wszystkich, bo to konkurencja 😦

    Lubię to

    Odpowiedz
  4. Black Ops

    Moon, mam na przyszłość małą prośbę.

    Nie linkuj nigdy więcej do „brudnych” Twoim zdaniem serwisów, blogów, czegokolwiek. Każdy link wklejony, zaindeksowany i skonsumowany, kliknięty z chwilowego napadu ciekawości, przysparza takiemu „brudasowi” popularności. Nabija mu liczniki. Wywleka go na wierzch. Nakręca cały mechanizm, jednocześnie zachęcając autora do dalszych działań.

    Wiem, że to wiesz. Ale tak dla własnego spokoju przypominam.

    Jeśli trafi się znów coś brudnego, na co trafisz, a czego swoim zdaniem – nie będziesz mogła pozostawić bez komentarza – opisz. Opisz szerzej. Chętni i tak znajdą, ale przynajmniej nie będziesz swoim pagerankiem w google firmowała syfu.

    Rozumiem, że o patologiach – czy o zwykłej głupocie – warto mówić. Warto wytykać. Warto dyskutować o granicy wolności poglądów, internetowej kreacji, różnicy gustów i wrażliwości. Ale – hipertekstualność internetu (wiem, _prawie jak_ masło maślane) ma też swoje ciemne strony.

    Z prawie harcerskim pozdrowieniem –

    Lubię to

    Odpowiedz

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s