Archiwa miesięczne: Marzec 2008

Nakarmić kruki

„Cria cuervos y te sacaran los ojos” – karm kruki a te wydziobią ci oczy.

A mogą jeszcze wydziobać ci serce. Są też sępy, które przylecą i coś ukradną, albo drapieżne jastrzębie próbujące rozszarpać cię jak małego koziołka na sawannie. Pojawiają się również satyrowate kozły i wredne lisiczki.

Do dziś nie wiedziałam, że jestem aż tak dobra „ze zwierzątek”. I dziś nagle przypomniałam sobie film Nakarmić kruki z tą małą, zagubioną dziewczynką i smutnie brzmiącą piosenką.

Jeanette – piosenka „Porque te vas” / Carlos Saura – „Nakarmić kruki” (1976)

Zmęczenie

Zmęczyłam się tymi świętami. Jednak nie od przepicia. Piłam tylko herbatę i kawę. Alkohol dewastuje wygląd. Nie trzeba nawet być alkoholiczką. Raz w życiu wystarczyło się upić, i obejrzeć potem w lustrze. Najważniejsze jednak było to, że mimo iż nogi odmawiały posłuszeństwa, umysł pozostał trzeźwy do końca.

P.S.
Jakiś program przypomniał mi ten utwór, ale wtedy tego nie słuchałam. Później mi się obiło o uszy, jak i reszta punka-rocka. „Nie wiem czego chcę, ale wiem, jak to osiągnąć.”

Sex Pistols „Anarchy in the UK” (1976)

Seksuolog

Wczoraj w jednej z telewizji, w salonowej dyskusji, młody seksuolog powiedział: „…gdy oboje są w młodym wieku, on nieomal z niej nie schodzi…” 😮 Pomyślałam o innym starszym seksuologu, którego często pokazują w mediach; on raczej nigdy nie użył tego typu kolokwializmu, jego wypowiedzi odznaczają dużą kulturą osobistą i delikatnością. Temat programu dotyczył, mniej więcej, porzucania starych żon dla młodych kobiet, i „starych, niewyżytych bab” spotykających się z dużo młodszymi mężczyznami… Byłam oczywiście zbulwersowana wyrażeniem, jakiego użył obecny tam seksuolog, zwłaszcza że był w towarzystwie kobiet… A swoją drogą, co to za facet, który „nie schodzi z kobiety”?

P.S.
Takimi dziwactwami też się zachwycałam w latach osiemdziesiątych.
Lene Lovich „Lucky Number” (1979)

Brud

Jestem jednak zbyt wrażliwa, aby móc wchodzić do każdego brudnego zakątka blogosfery. Muszę być ostrożniejsza przy włażeniu w gęste bagno, bo kiedyś zupełnie ugrzęznę.

P.S.
To chyba właśnie oni stworzyli nowy romantyzm w muzyce…

The Stranglers „Midnight Summer Dream” (1983)

Głupota

Wpadłam na pewien denny blog. Skąd pomysły na takie głupie żarty? „Zaraziłem dziewczynę HIV” – pod tym wpisem na WordPress trochę dziś dyskutowałam.

P.S.
Słuchałam kiedyś często jednej z płyt tej grupy. Zawierała poniższy przebój. Teraz Yes niezbyt do mnie przemawia.

Yes „Owner Of The Lonely Heart” (1983)

Szczupła dama

Śniło mi się, że mierzyłam eleganckie, „francuskie” kostiumy, szyte z delikatnych, szlachetnych materiałów. Ubranka były malutkie i piękne. Rozmiar 36. Tak drobna nie jestem i nigdy nie nosiłam tego rozmiaru 😐 Taki sen, to chyba ostateczne przypomnienie, że trzeba wreszcie rozpocząć pozimowe odchudzanie…

P.S.
Popularna kiedyś grupa, wyrosła z nurtu punk. Dla mnie, to trochę dziwna muzyka…

The Pretenders „Middle Of The Road” (1984)

Co się stało z miłością

A dokładniej, dlaczego miłość nie jest taka jak kiedyś? Głównie w sztuce filmowej. Kilka lat temu Brigitte Bardot, skarżyła się prasie na zohydzenie miłości we współczesnych filmach. Erotyka została zastąpiona przez pornografię, a pary filmowe są po prostu brzydkie, zarówno ona jak i on. Nie ma piękna miłości, ukazywane jest prawie wyłącznie zaspokajanie potrzeb fizjologicznych. I tu raczej się z nią zgadzam. Sceny miłosne zazwyczaj są właśnie degustującą pornografią. Zamiast mieć ochotę na przeżywanie tego, co bohaterowie, ma się ochotę na przełączenie kanału. Nie wiem, dlaczego taki trend? Pewnie w związku z rozwojem przemysłu pornograficznego i powszechnym dostępem do jego produktów poprzez sieć. Inaczej już teraz nie można pokazywać tych spraw, bo film będzie anachroniczny? A pornografia w sieci jest naprawdę odrażająca. Nie zawsze wiem, co wyskoczy :/

P.S.
Jeden z pierwszych przebojów Depeche Mode…

Depeche Mode „I Just Can’t Get Enough” (1981)

Dzień Kobiet

Skoro kobiety rządzą tym światem, i skoro wszystko kręci się wokół spraw łóżkowych, po cóż w pewnych krajach obchodzono kiedyś Dzień Kobiet? Ponieważ nie było normalnego społeczeństwa i wszystko kręciło się wokół Partii, więc aby oddać należyty hołd kobiecie, ustanowiono jej święto :). Dla mnie to jedyna socjologicznie sensowna odpowiedź, ale nie wiem, jak było naprawdę 😕 To dziwne święto… Przy dzisiejszej „zaradności” i wycwanieniu dużej części kobiet należałoby raczej ustanowić Dzień Ochrony Mężczyzny czy Dzień Miłosierdzia Dla Płci Brzydszej. Jakiś czas temu sporo było w doniesień na temat „zamiany płci”, kobiety miały stawać się bardziej męskie i twarde, a mężczyźni – niewieścieć i mięknąć. Ostatnio mniej takich artykułów. Chyba temat się znudził, a może już wszystko wróciło do normy…

P.S.
W tamtych latach była moda na śpiewające blondynki…

Kim Wilde „View From The Bridge” (1982)

Dlaczego zabijają

Oglądam od czasu do czasu różne kroniki kryminalne, włącznie z tymi „fantastycznymi”, jak podejrzewam, z TVN. Te właśnie docu-crimes osaczają mnie trochę, bo nigdy nie mam pewności, co jest prawdą, a co scenariuszem 😡 Najbardziej zastanawiają mnie przypadki maniakalnych morderców kobiet… Co kieruje takimi mężczyznami? Co zrobiły im kobiety, że pałają żądzą mordu? Czy skrzywdziły ich matki, byłe partnerki, czy całe społeczeństwo? I co dzieje się w głowie mordercy? Jak powstają poważne zaburzenia równowagi neurotransmiterów? I jak bardzo zakłócona jest też praca układu hormonalnego? Czy żyjemy w chorym świecie, który produkuje takich morderców? A może to konsekwencja tego, że kobieta dała z siebie zrobić przedmiot i „śmiecia”…

P.S.
Wiosna sprzyja muzyce lat osiemdziesiątych, mimo że jeszcze niedawno nie zamierzałam wracać do tamtego okresu…

The Stranglers „Skin Deep” (1984)