Archiwa miesięczne: Luty 2008

Przedwiośnie

Ciemna pora roku kilkanaście dni temu przeszła w jasną. Organizm w mękach wybudza się ze snu zimowego. Nie da się dalej drzemać przy tak dużej ilości światła. Trzeba znowu wdrożyć się do innego rytmu życia. Za siedem miesięcy będzie kolejna zmiana. Nie wiem, czy podział na dwie pory roku – jasną i ciemną – jest lepszy od podziału na cztery, ale ostatnio nie widać tych czterech pór roku.

P.S.
Taka muzyka zwykle mnie denerwuje, ale jest wiosna i raz można posłuchać…

Whitesnake „Is This Love” (1987)

Podłość

Skąd się to bierze w ludziach? Z chorej zazdrości, z niedowartościowania, z niedojrzałości, z genów? Głupie pytanie retoryczne.

P.S.
Nie byłam wielką fanką DM, ale niektóre ich utwory lubię.

Depeche Mode „Enjoy the Silence” (1990)

Powrót z gwiazd

Siedzieli zupełnie sami w dużym wygodnym pomieszczeniu, na międzygwiezdnej stacji przesiadkowej, w drodze z Trytona na Ziemię. Właśnie zakończyła się ich wielomiesięczna praca w bazie planetarnej. Czekali na trans-galaktyczny okręt „Stalactite”. Ona czytała, on słuchał muzyki. Za oknami rozciągała się kosmiczna noc. Wnętrze oświetlono białym, łagodnym światłem. Było jej przeraźliwie smutno w ostatni z ich wieczorów. Mieszkali i pracowali we dwoje przez tak długi czas, że to rozstanie stało się dla niej czymś niepojętym. Czy działo się coś miedzy nimi przez te miesiące? Nie. To było niedozwolone. Wszystko załatwiała specjalna tabletka, likwidująca ten rodzaj pragnień.

Z pomieszczenia na bagaż wybiegł mały rudy, kotek. Był ich towarzyszem w czasie całej misji. Kotek był jednak tylko hologramem… To było ostatnie miejsce, w którym mogli go ujrzeć. Procedury nie przewidywały dalszego kontaktu z Reddiem. Oboje popatrzyli najpierw na kotka, potem na siebie. Nonna nagle wybuchnęła płaczem. Dirk zdjął słuchawki i nie wiedział, co ma robić dalej. Czuł się drętwo i nieswojo, i zaczął żałować, że już kilka dni temu nie zrezygnował z przyjmowania tabletek. Pod koniec ich pobytu w bazie nie były już tak bardzo potrzebne, a teraz siedział jak blaszany cyborg z wzrokiem wlepionym w płaczącą kobietę. Nie wiedział, że ona nie brała tych tabletek już od dłuższego czasu. Nie zauważył tego po niej. Nigdy o tym nie rozmawiali. To był temat, o który starali się nie zahaczać. Dlaczego? W tym momencie uświadomił sobie, że oboje byli sobie dziwnie bliscy. Zrozumiał, że coś ich łączyło. Coś trudnego do nazwania. A może to było całkiem proste do nazwania, jednak on nie umiał albo nie mógł tego zrobić w tamtej chwili. Nadbiegł kotek z drugiego końca mesy i niespodziewanie uśmiechnął się do niego. Uśmiechający się kot-hologram?! Dirk ocknął się, wstał i poszedł w kierunku Nonny.

Glebokie Pole Hubble'a
Głębokie Pole Hubble’a

Serialidła

Nie odpowiadają mi polskie seriale kryminalno-gangsterskie z ostatnich lat. Kto pisze do nich scenariusze?! Pewnie wybitni specjaliści w swojej dziedzinie, bo skoro ciągle powstają nowe produkcje, to i oglądalność musi być niemała. Ja jednak mam żal do tych scenarzystów. Zatruli moją psychikę specyficznym rodzajem brudu. Jakby mało było prawdziwego brudu na świecie, oni wymyślili jeszcze jakiś polsko-kryminalno-serialowy brud. Nie umieją stworzyć czegoś przystającego do rzeczywistości. Postacie – papierowe, akcje – niewiarygodne i wszystko pełne obrzydlistwa lub banału. A może prawdziwe talenty nie pracują dla polskiej telewizji? Teraz TVP straszy powtórkowymi odcinkami Gliny. Wkrótce wbije widza w fotel nową serią. Ciekawe, czy znowu będzie tam Radziwiłłowicz, niczym Columbo, w starym prochowcu? Chyba w czymś takim chodzi… I wódkę pije, i papierosy pali, i kobietę swoją dziwnie kocha. „A co ty, wiesz o byciu Gliną…” Tak, to Pasikowski zrobił ten serial… Teraz sobie niestety przypomniałam 😦

P.S.
Uderzające…

Led Zeppelin „I’m Gonna Crawl” (1979)

Bez wysiłku

Trzeba chyba zacząć pisać o seksie… Pisząc przyzwoitego, normalnego bloga, jest się na nieprzyzwoicie niskich pozycjach w rankingach większości platform blogowych. Tylko faceci-politykierzy nie muszą pisać o tych sprawach, aby być na topie, a Kataryna też prawdopodobnie jest mężczyzną… 😉 Tak też można popisać o swoich partnerach, czy wyimaginowanych partnerach, dać soczyste opisy tego i owego, albo porozwodzić się trochę nad swoim temperamentem erotycznym, nad tym, jaką wspaniałą kobietą się jest, i oczywiście nad tym, co się w tych sprawach lubi najbardziej. Takie blogi są czasem pisane przez zagubione dziewczyny lub znudzone mężatki, ale częściej przez zwykłe cwaniary. Ja lubię cwaniary, takie jak Flytka i tym podobne samorodne gwiazdy reality-shows, ale lubię szczere cwaniary, a nie obłudne gwiazdeczki, których masa w blogosferze.

P.S.
Bardzo smutna piosenka…

Led Zeppelin „Ten Years Gone” (1975)

W jak wypłakać się

Miłość chwyta za serce. A czy ściska też za gardło? Każdy odczuwa to inaczej, mężczyźni chyba zupełnie inaczej niż kobiety, ale jak się ktoś wypłakuje po nieudanej miłości, to i gardle czuje ucisk. Ciekawe, czy tylko kobiety płaczą z powodu nieudanych lub niezrealizowanych związków, czy mężczyźni również to robią, ale się nie przyznają? I czy płaczą z powyższych powodów kobiety, uważane za tzw. zimne suki?

Z drugiej strony, są też kobiety, które uwielbiają dramatyzować, płakać i cierpieć. Pewnie czują wtedy, że ich życie nie jest puste, nijakie, a pełne głębi, treści i sensu… A może tak je nauczono lub same się nauczyły tak żyć? Niewykluczone też, że osoba uważana za „bezuczuciową” mogła wylać więcej szczerych łez niż niejedna histeryczka. Choć to nie zawsze musi być prawdą, bo wiele takich histerycznych kobiet naprawdę szczerze cierpi. Ja jakoś płakać nie lubię.

P.S.
Było i coś takiego w latach osiemdziesiątych:

Tears For Fears „Mad World” (1982)

Niewiedza narodowa

Narodzie kochany, to nie mroczny rycerz von Thuske z Dziadkiem w Wermachcie, wprowadzają Was do Europy w pozycji na kolanach, i to nie oni zrobią z Was białych murzynów Świata, to Wy sami sobie jesteście winni…

Po obejrzeniu sobotnich “Milionerów” w TVN stwierdziłam, że poziom wiedzy i inteligencji Polaków pogorszył się od czasu ostatniej edycji tego teleturnieju przed kilku laty. Człowiek, będący w połowie studiów ekonomicznych musiał, przez dłuższą chwilę, poważnie zastanawiać się nad największym wspólnym dzielnikiem liczb 9, 18, 36 i 45, czy jakoś podobnie. Na dodatek miał oczywiście podane cztery dzielniki do wyboru 😮 A ja myślałam, że jak ktoś studiuje zarządzanie, to ma tabliczkę mnożenia w małym palcu. Może więc taki ekonomista jest lepszy z polskiego ? Też nie. Przed pytaniem o dzielnik było pytanie polonistyczne – które ze słów oznacza bohaterkę utworu: kokaina, morfina, chinina czy heroina? Tu grający wykorzystał dwa koła ratunkowe, a i tak nie był pewny swej końcowej odpowiedzi, bo publiczność w tej kwestii była podzielona. Płakać czy śmiać się? Jak żyć w takim kraju? 😦

P.S.
Wielki przebój w swoim czasie… Przyczynił się do zniszczenia moich głośników.

Dire Straits „Money for Nothing” (1984)

Twardziele

Jak próbują zrobić wrażenie na kobiecie prawdziwie męscy mężczyźni, z rodzaju tych, którym nic nie jest straszne:
Byłem z Legii Cudzoziemskiej.
Mam za sobą 160 skoków ze spadochronem.
W Afganistanie, w latach 80-tych, zabijałem ludzi jak muchy.
Byłem wyznaczony do zlikwidowania Carlosa, ale odwołano mnie w ostatniej chwili, gdy już trzymałem broń…

P.S.
Dla ludzi o mocnych nerwach…

Status Quo „In the Army Now” (1986)

Były Walentynki

Zmęczyły mnie te Walentynki, choć wcale ich nie obchodziłam ani nie miałam szczęścia otrzymać żadnego przedmiotu w kształcie serca. Znużyła mnie ich obecność w sieci i telewizji, w mieście na szczęście w tym dniu nie przebywałam. Nie rozumiem tego dziwnego święta – tak jakby jakaś tajemnicza siła nakazywała wszystkim oszaleć z miłości na ten jeden dzień. Nie wolno poddawać się walentynkowej poprawności. Nie wolno ulegać żadnym poprawnościom 🙂

P.S.

Inna miłość…

Led Zeppelin „All My Love” (1979)

Przeminęło z wiatrem

Jeszcze 30-40 lat temu w filmach i na wybiegach królowały piękne kobiety, podobne do tych z poniższego wideoklipu… Gdzie się podziało tamto piękno? Dlaczego współczesne piękności z wielkiego świata wcale nie są piękne? Z powodu anoreksji, bulimii, standardowych operacji plastycznych i nadmiaru kolagenu w monstrualnie wydętych wargach? Ktoś gdzieś zauważył, że aktorki Hollywood upodobniają się coraz bardziej do gwiazd filmów porno. Chyba miał trochę racji: maksymalnie jasne włosy, ostry makijaż i wulgarność w rysach czy wyrazie twarzy. Patrzę z niesmakiem na te słynne blondynki z ostatnich kilkunastu lat. U mężczyzn pewnie coś tam wzbudzają, w końcu po to je zrobiono.

Kraftwerk „Das Model”/”The Model” (1978-82)