Archiwa miesięczne: Styczeń 2008

Stare granie

Spośród dawnych grup muzycznych tylko Pink Floyd jest tą, do której nie mogę powrócić po latach. Odpycha mnie jakoś, przeraża albo denerwuje… Może zbyt dużo słuchałam jej kiedyś i do dziś pozostał przesyt? Wolałbym już posłuchać Berga czy Schönberga zamiast Pink Floyd :). A szkoda, bo teraz, gdy od prawie trzech lat ludzkość ma YouTube, szczególnie warto wracać do klasycznej muzyki rockowej…

Pink Floyd „Welcome to the Machine” (1975)

Dostojewski

Czy proza Dostojewskiego to tylko ciągłe dyskusje, z których nic nie wynika i wariat, lub parę wariatów, w każdej opowieści? Nie, jednak taki wniosek nasunął mi się w trakcie oglądania rosyjskiej kilkuodcinkowej adaptacji Idioty. Serial nie najlepszy, ale oglądam go w miarę pilnie i regularnie, bo „Idioty” akurat nie czytałam; znam kilka innych dzieł Dostojewskiego, dłuższych i krótszych. Pozostały mi jeszcze dwa odcinki. Może nie zapomnę włączyć odpowiedniego kanału.

Procol Harum „Whiter Shade of Pale” (1967)

Żałoba

Męczy mnie ta publiczna żałoba. Mam swoje własne problemy, jak każdy, a teraz muszę męczyć się podwójnie… A muszę, bo wszyscy cierpią. Nie umiem tak nagle stać się aspołeczna, więc cierpię chcąc nie chcąc, patrząc w telewizor czy Internet. Nie wiem, czy to jest szczera żałoba… Media mnie ogłupiły.

Pink Floyd „One of These Days” (1971)

Paranoja

Ktoś mnie kiedyś ostrzegł, że z objawami choroby się nie dyskutuje, tylko się je leczy… Nie posłuchałam. Zaczęłam dyskusję z paranoją innych. I koniec. Zupełna katastrofa.
P.S.
They rock and rule…

Led Zeppelin „Dazed and Confused” (1968)

A ten utwór jest do płaczu, zwłaszcza w takim podłym dniu, jak dzisiaj.

Led Zeppelin „Your Time Is Gonna Come” (1968)

Brak zimy

Wczoraj wieczorem spadł drugi śnieg w tym roku. Niezbyt gruby, ale jest biało. Może wreszcie będzie trochę prawdziwej zimy. Jesienne klimaty nie pasują do stycznia.

P.S.
Ciekawe wideo, radosna muzyka, ale niektórzy jak zjawy…

Led Zeppelin „Kashmir” (1975), na żywo później (1979?)

A tu więcej… Ten sam niezwykły utwór, ale w wersji studyjnej. Nie wszystko, co tam napisano, jest prawdą.

Ściana

Jeśli nie fala nienawiści, to może ściana niezrozumienia. Zza grubego muru niewiele dociera… Tylko dlaczego przez zwykłe nieporozumienie zginęło tylu ludzi. To musiała być po prostu głupota i szaleństwo.

Pink Floyd „Another Brick in the Wall” (1979)

Ja i Nasza Klasa

Nie skorzystałam z nasza-klasa.pl. Nie udało się. Zastałam tam paranoiczny komunikat o nocnej przerwie. Jak się siedzi w Internecie po nocach, to taka nocna przerwa jest właśnie tym, na co się czeka. Nawet nie wiem, czy jest tam gdzieś zdjęcie klasowe, na którym jest moja podobizna. Ominęła mnie ta wiedza, a być może i szok.

Przy okazji tego zamętu, nie zdążyłam się nawet spokojnie zastanowić, czy warto się spotykać z całą swoją klasą, a jeśli nie z całą, to z kim.

Scorpions „When the Smoke Is Going Down”

Lata osiemdziesiąte

Jakiś czas temu była moda na muzykę lat osiemdziesiątych, dla mnie zupełnie niezrozumiała; choć to i owo było wtedy ciekawe, ale ogólnie, prochu nie odkryto. Nie mam szczególnej ochoty wracać do takich rzeczy jak The Stranglers, Gary Numan, ClassixNouveau, Eurythmix, Yazoo, The Police, Cocteau Twins, Dead Can Dance, Metallica, i innych. „Elektronika” i metal były zwykle męczące. Raczej nie lubię reggae, punk, new wave, new romantic, itp., więc prawie niczego nie było dla mnie w tych latach osiemdziesiątych. U2 i Depeche Mode się bronią i mogę jeszcze ich słuchać dzisiaj.

Dopisek [08.10.2008]
Od jakiegoś czasu jednak odczuwam sentyment do muzyki lat osiemdziesiątych i słucham jej znowu.

P.S.
Inna wersja Fox On The Run w wykonaniu Sweet
Oficjalna strona Sweet
Od lutego, jak dobrze pójdzie, ruszą na koncerty w UK, Szwecji i krajach niemieckojęzycznych. W Polsce pewnie nie, może w związku z okazjonalnym przebieraniem się w mundury nazistowskie w dawnych czasach, a może nikt ich tu nie chce słuchać…

Sweet „Fox On The Run” (1975)

Sweet

Jeszcze jedna niezwykła grupa z lat 70-tych. Lata siedemdziesiąte to prawdziwa kopalnia błyskotek muzycznych. Po raz trzeci glam rock (po Slade i T. Rex). To ciekawa odmiana muzyki, w której na dodatek mężczyźni starali się zewnętrznie upodobnić do kobiet, co samo w sobie nie jest czymś godnym pochwały, ale wtedy miało swój urok. Ballroom Blitz jest pierwszym z dwóch najbardziej znanych utworów Sweet (wcześniej The Sweet), który pojawił się w kilku filmach i reklamach. Drugi utwór to Fox on the Run. Oba były wielokrotnie nagrywane przez późniejszych wykonawców.

The Sweet „Ballroom Blitz” (1973)

Sweet „Fox On The Run” (1975)

Smokie

Następne wspomnienie z dzieciństwa. W pewnym okresie najpopularniejsza grupa wśród dzieci, z jakimi się spotykałam. Kto miał ich płytę był „kimś”. Prawie nikt nie miał. Nie pamiętam już, czy płyty te były zdobyte w Polsce, czy przysłane przez rodzinę z zagranicy, w każdym razie było to coś niezwykłego.

A to ich najbardziej porywający przebój z tamtych lat…

Smokie „I’ll Meet You At Midnight” (1976)