Poudawajmy

Ten lolcat jest chyba najzabawniejszy z wszystkich, jakie widziałam.

A więc poudawajmy…
Że życie jest proste.
Ludzie dobrzy.
Mężczyźni wierni.
Kobiety się nigdy nie starzeją.
I że wszystko jest jeszcze przed nami.
(A może jest?)

„A czemu nie udać, że to się nigdy nie wydarzyło?”

Jesienna depresja

Planowałam napisać o kilku rzeczach, miałam ułożone w głowie dwie-trzy notki, ale dopadło mnie jesienne zmęczenie. Chciałabym położyć się, zasnąć i przespać całą tę jesień.

Na szczęście mam nowy preparat witaminowo-mineralny. Jak na razie działa całkiem dobrze, może wkrótce mi przejdzie. Wierzę w witaminy i minerały. Właściwie dobrane mogą zdziałać cuda. Trzeba tylko umieć znaleźć spośród dziesiątków preparatów. Lata doświadczeń, kilogramy połkniętych drażetek ;) A może tylko autosugestia?

kolorowe jesienne liście, foto
źródło

Forget me not

Czyli niezapominajka… W grze Klotski, kolejne poziomy mają często nazwy kwiatów. A poziom Forget-me-not był kiedyś odrębną łamigłówką i jest najtrudniejszy do pokonania. Chodzi tylko o to, aby wyprowadzić na zewnątrz czerwony kwadrat. W ciągu ostatnich kilku miesięcy udało mi się pokonać ten poziom trzy razy. Oczywiście nie grałam w to bez przerwy, i nie oglądałam też filmiku z rozwiązaniem, który można znaleźć w sieci. Pisałam już o tej grze po pierwszym moim zwycięstwie kilka miesięcy temu. Można spróbować w to zagrać po ściągnięciu na komputer stąd (cała gra Klotski), ale trzeba mieć dużo cierpliwości, jeśli nie posiada się naturalnego daru do tego rodzaju gier.

P.S.
Strona gry Klotski na Facebooku. Dziś odniosłam czwarte zwycięstwo nad tą układanką, jednak nadal nie pamiętam całego rozwiązania. Zbyt dużo ruchów.

gra Klotski, zrzut z Forget-me-not

Aby Polska rosła w siłę

Na blogu skotniczny.salon24.pl znalazłam zaskakujący cytat z wypowiedzi Magdaleny Środy

„Myślę, że nie ma nic złego w szerokim dostępie do matur. Im więcej młodych ludzi będzie miało maturę, tym bardziej wykształcone będzie nasze społeczeństwo.”

(Magdalena Środa, 2009)

O, tak. Będzie bardzo wykształcone.

Nie ma w tym nic złego, zaiste. Im głupsi będą posiadacze matur i absolwenci wyższych uczelni, tym większą ciemnotę będą im mogli wcisnąć rządzące post-elity, usłużni dziennikarze i tacyż naukowcy

„Aby Polska rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej.” Hasło, które pamiętam z dzieciństwa.

koty
see more Lolcats and funny pictures (obrazek zmniejszony)
„A potem pies powiedział: Podzielisz się ze mną cheesburgerami?”

Przyhamuj, nie chamuj

Internet bez chamstwa? Nie ma mowy. Chamstwo bez internetu? Jak najbardziej, w dużych ilościach. Chamstwo z internetem? Też dostępne.

Po ostatnich dyskusjach, jakie śledziłam czy w jakich brałam udział, wracam do poruszanego już tematu. Powszechnym zjawiskiem w sieci są ludzie zwalczający ciemnotę, zwykle rzekomą, dla których chamstwo jest głównym narzędziem używanym wobec wszystkich, mniej czy bardziej, „ciemnych” oponentów. Jednak, co dość oczywiste, każde chamskie słowo, każda chamska zagrywka wskazuje na brak argumentów i związane z tym poczucie merytorycznej bezsilności dyskutanta, a czasami na niepohamowaną chęć dokuczenia „głupszemu”. Niemniej jakiś rodzaj niedojrzałości psychicznej nie pozwala owym chamowatym internautom zdać sobie sprawy z tej oczywistości. A jako że w przypadku wielu poważnych tematów dyskusja z dziećmi jest bezcelowa, najlepiej ją sobie darować.

kotsee more Lolcats and funny pictures (obrazek zmniejszony) „Jaki czerwony sweter?”

Rilke – „Dzień jesienny”

Panie: już czas. Tak długo lato trwało.
Rzuć na zegary słoneczne twój cień
i rozpuść wiatry na niwę dojrzałą.

Każ się napełnić ostatnim owocom;
niech je dwa jeszcze ciepłe dni opłyną,
znaglij je do spełnienia i wypędź z mocą
ostatnią słodycz w ciężkie wino.

Kto teraz nie ma domu, nigdy mieć nie będzie.
Kto teraz sam jest, długo pozostanie sam
i będzie czuwał, czytał, długie listy będzie
pisał i niespokojnie tu i tam
błądził w alejach, gdy wiatr liście pędzi.
.
/napisał Rainer Maria Rilke/
/tłumaczył Mieczysław Jastrun/

jesien, las, droga, fotografia

Grypa, szczepionki, homeopatia

Nie piszę bloga od jakiegoś czasu, jestem trochę chora. Nie wiem, czy to jeszcze nasilona alergia czy już małe przeziębienie, ale raczej nie jest to grypa. Od kiedy stosuję uodparniające preparaty homeopatyczne, grypę miewam bardzo rzadko, a temperatury powyżej 37,5 nie miałam od bardzo dawna.

Mamy nagłą „pandemię” świńskiej grypy.  Władze i instytucje państwowe bardzo wierzą w podejrzane szczepionki przeciwgrypowe. Koncerny farmaceutyczne musiały dużo zrobić w tej kwestii. O szczepionkach zresztą ciągle piszą na najpopularniejszym wordpressowym blogu – Grypa666.

Kiedyś, jeden jedyny raz, zaszczepiłam się przeciw grypie, z własnej nieprzymuszonej woli. Chorowałam potem przez długie miesiące na męczące katary, kaszle, anginy, jak nigdy.

Czy szczepionki naprawdę są zupełnie do niczego? Czy mogą być szkodliwe, zabójcze? Poczekam, może się wyjaśni. Oby bez ofiar.

***
Lekarze potępiają szczepienia
Szczepienia – niebezpieczne, ukrywane fakty

trzy mądre świnki

Bursztynek

Zwierzątko niczyje wygląda smutnie nawet podczas snu. Bezpańskie, często siedzące w schroniskowej klatce, gdzie dostaje depresji. Zdjęcia zwierząt do adopcji mnie przygnębiają. Zwłaszcza, gdy przeczytam opis zdjęcia w rodzaju: „Wyrzucono mnie z samochodu, bo znudziłem się właścicielom”.

Źle się czuję w świecie ludzi wyrzucających domowe zwierzęta i zostawiających swoje dzieci w szpitalu, czy w „oknach życia”, zaraz po narodzeniu. Porzucone zwierzęta mnie zasmucają. Porzucanie dzieci budzi we mnie grozę.

rudy kotek, bursztynek

Bursztynek ze schroniska

Bursztynek ze schroniska dla bezdomnych zwierząt