In the End – Linkin Park

Dawno nie słuchałam żadnej muzyki. Brak chęci albo brak sił na muzykę. Nie wiem. Wczoraj po południu jakaś melodia przypomniała mi początek tego utworu. Nie pamiętałam tytułu, ale łatwo było znaleźć.

Linkin Park „In the End” (2001)

„I tried so hard
And got so far
But in the end
It doesn’t even matter
I had to fall
To lose it all
But in the end
It doesn’t even matter”

Fragment tekstu piosenki „In the End” Linkin Park

Chyba właśnie o ten fragment chodziło mojej podświadomości.

Internet bez chamstwa

Przyczepiłam sobie banner „Popieram Internet Bez Chamstwa”. Ta moja demonstracja to oczywiście sztuka dla sztuki, bo jak się chamstwo w sieci panoszyło, tak się panoszyć będzie. Taka już nasza polska, świecka tradycja od czasów pierwszego wyzwiska w jakiejś usenetowej dyskusji. Smutne, ale jesteśmy chamskim narodem. Ta akcja niczego nie zmieni i tak, jak pewni ludzie prymitywnie obrażali innych, ujawniali tajemnice korespondencji, przeprowadzali nagonki, tak dalej będą to robić.

Zasady akcji skopiowane ze strony internetbezchamstwa.pl:

1. Myślę, CO piszę – wypowiadam się tylko wtedy, gdy mam coś do powiedzenia.

2. Myślę, DO KOGO piszę – traktuję innych jak ludzi, bo są ludźmi – nie obrażam, nie wyśmiewam i nie zdradzam ich tajemnic. Osoby publiczne są także ludźmi i zasługują na szacunek. Nie traktuję Internetu jako narzędzia do odwetu i załatwiania prywatnych porachunków.

3. Myślę, Z KIM rozmawiam – nie wdaję się w pyskówki, z tymi, którzy za pomocą chamstwa i wulgaryzmów próbują zamienić dyskusję w awanturę. Zgłaszam naruszenia zasad wypowiedzi, gdy się z nimi spotykam.

4. Myślę, JAK pisać – dbam o polski język i poziom dyskusji. Staram się przestrzegać zasad ortografii i poprawności gramatycznej.

5. Myślę DWA razy – bo nic nie zostanie zapomniane. Bezkarność i anonimowość w Internecie jest złudna. Pamiętam, że współtworzę świat, w którym żyję.

Aktualizacja

Strona nie prowadzi już tej akcji. Pod wspomnianym adresem znajduję się coś innego.

Lockerbie

Świat, który wyrósł z wartości chrześcijańskich, odniósł wczoraj moralne zwycięstwo nad światem islamu. Z więzienia w Szkocji, po kilku latach odbywania kary, zwolniono śmiertelnie chorego Libijczyka oskarżanego o dokonanie zamachu nad Lockerbie, w wyniku którego w 1988 roku zginęło 270 osób. Niestety było to zwycięstwo niepełne. Zaprotestowały amerykańskie „karły moralne” (Biały Dom) powiązane z Izraelem, który nie sprzyjał Libii, jak i innym państwom tamtego regionu. Jak można było go uwolnić?! Powinien umrzeć w więzieniu. „Oko za oko, ząb za ząb”, wszak żyjemy we współczesnym Babilonie.

Protesty Amerykanów są tym bardziej nie na miejscu, że wysadzenie samolotu przez Libijczyków było odwetem za amerykańskie bombardowania miast libijskich w 1986 roku, w czasie których o mało nie zginął przywódca tamtego kraju pułkownik Muammar Kadafi. Amerykanie zapewne zdawali sobie sprawę z możliwych konsekwencji swoich ówczesnych działań i musieli liczyć się z odwetem. Sumując, Katastrofie nad Lockerbie winna jest idiotyczna i zbrodnicza polityka Stanów Zjednoczonych, wspierająca interesy Izraela na Bliskim Wschodzie. Na marginesie, uważam że więzień miał pełne prawo do uwolnienia w obliczu choroby, gdyż Kadafi wypłacił po 10 mln dolarów rodzinom wszystkich ofiar, do czego zresztą został zmuszony.

Z drugiej strony, wielu ludzi twierdzi, że prawda na temat zamachu nigdy nie ujrzy światła dziennego, a Megrahi był tylko wygodnym kozłem ofiarnym (angielski artykuł z BBC i polski tekst z Onet.pl). Czyżby historia podobna do 9/11?

***
Teorie spiskowe związane z katastrofą (za Wikipedią)

„Wersja przyjęta przez szkocką prokuraturę, wywołuje niekiedy kontrowersje. Pomimo, że przebieg wydarzeń przez nią przyjęty jest spójny i logiczny, to można uznać za wątpliwe, aby terroryści nadali bagaż na Malcie, dalej licząc na szczęście. Na pokładzie kilka miejsc pozostało pustych, co wykorzystało wielu twórców teorii spiskowych, twierdząc że ważne osoby były wcześniej ostrzeżone o katastrofie. Na pokład nie wsiedli m.in. Roelof Pik Botha – były premier RPA, Steve Green – funkcjonariusz DEA oraz John McCarty – ambasador USA na Cyprze. Potwierdzono jednak, że na kilka dni przed zamachem ambasady Stanów Zjednoczonych w Moskwie i Helsinkach otrzymały telefony z informacją, iż samolot z Frankfurtu do Nowego Jorku może być obiektem ataku.”

A tu >> szef działu zagranicznego Gazety Wyborczej, Bartosz Węglarczyk, zwalcza teorie spiskowe dotyczące Lockerbie.

Katastrofa nad Lockerbie, rozbity samolot

Katastrofa nad Lockerbie źródło

Opowiedz mi o swoich oczach

Fragment opowiadania o miłości mężczyzny, który stracił wzrok:

Zaczęła mówić o pogodzie, lękała się bowiem, żeby jej znów nie poprosił, by opowiadała o sobie. Nie miała do tego najmniejszych zdolności. Przyjemność sprawiało jej, kiedy o niej opowiadał, uśmiechała się wtedy ironicznie, ale słuchała z zadowoleniem… I jeszcze gdzieś głęboko nurtował ją lęk, którego istnienie kobieta usiłowała zataić sama przed sobą… Czekała na chwilę, w której on zapyta, dokąd to odeszła od niego na całe dwa długie lata… Ależ nie, on nie mógł pozwolić sobie na takie pytanie, nigdy nie poniżył się do tego, by się wywiadywać, jak tam nazywał ją ktoś inny, jakimi słowami mówił o jej oczach, ustach, plamkach. Były to całkiem inne słowa, może nie takie piękne jak jego, ale tamten drugi też mówił o oczach, o plamkach, bo w końcu wszyscy mężczyźni są banalni i lubią się powtarzać. Ogarnęła ją jakaś litość nad jego uczuciem, aż musiała sobie powiedzieć: „Skąd ta litość, przecież nie o to chodziło…”

(„Opowiedz mi o swoich niebieskich oczach”, Jewhen Hucało, tłum. Jerzy Litwiniuk)

Litość nie jest dobrym początkiem miłości. Zwykle to się źle kończy, głównie dla osoby litującej się. Niemniej, wiele kobiet nie umie kochać inaczej jak tylko poprzez litość. Ale któremu mężczyźnie nie przeszkadzałby fakt, że ktoś jest z nim z litości? W tym opowiadaniu było inaczej, litość przyszła później.

Kobieta w oknie - Isabelle Adjani

Odszedł

Ktoś przyszedł o szóstej rano i powiedział o wypadku. Nie mówił o niczym konkretnym. Początkowo nie zdawałam sobie sprawy z sytuacji. Dopiero po chwili z tonu głosu i z braku słowa „żyje” wywnioskowałam, że stało się coś złego. Potem, gdy przez dłuższy czas zostałam w domu sama, mogłam się jeszcze łudzić.

W połowie lat dziewięćdziesiątych straciłam jedynego brata. Nie mam innego rodzeństwa. Więź miedzy bratem a siostrą jest jedyna w swoim rodzaju i żadne inne relacje jej nie zastąpią. A zupełna utrata rodzeństwa wprowadza w stan trudnego do opisania osierocenia.

zima

Milczenie morza

Umarł. Właściwie zginął tragicznie. Nagle. W nocy z niedzieli na poniedziałek, w długi weekend, kilkanaście lat temu. W dzień przed śmiercią, na plaży, powiedział, że gdy wychodzi daleko w morze, czuje lęk przed śmiercią. Niczemu nie udało się zapobiec, nie przywiązywało się wtedy wagi do dziwnych słów.

morze

Solitude

What happened?
Nothing happened.
Nothing ever happens
Since you’ve been gone.

The meaninglessness of my life
Has never been so deep.
Days so dark and tiring,
Nights so endlessly long.
Without you.

Kot

Czarny ojciec, czarna matka,
Czarne myśli mam od dziadka,
A ja jestem czarny pysk.
Zmykaj stąd, bo będzie pisk.

***
Wierszyk inspirowany utworem „Lis” Jana Brzechwy

czarny-kot_w_pudelku
źródło Lolcats and funny pictures
„To jest najbardziej niebezpieczne pudełko. Wszech czasów.”