Z punktu widzenia nocnego portiera

Brakuje nam dziś takich ludzi ;-)

„Każdy człowiek ma do czegoś zamiłowanie. Ja mam zamiłowanie do kontroli…”

„Z punktu widzenia nocnego portiera” (1977)
Reżyser/Director: Krzysztof Kieślowski
Muzyka/Music: Wojciech Kilar

Jajko wielkanocne inaczej

Dwie stare kartki. Angielska i rosyjska.

Wielkanoc 2015

Spokojnych, radosnych i wiosennych Świąt Wielkanocnych!

*****
Kartki wielkanocne z różnych krajów i okresów. Wschodnia duchowość kontra zachodnia luddyczność.

stara_kartka_wielkanocna_polska

Stara polska kartka wielkanocna / źródło: gniew.naszemiasto.pl

Поздравительные открытки

Rosyjska kartka wielkanocna

Вербное Воскресенье!

Rosyjska kartka wielkanocna

kogda-pasxa-v-2014-godu

Rosyjska kartka wielkanocna

stara_kartka_wielkanocna_francuska

Kartka francuska, początek XX w. / źródło: liveinternet.ru

Stara kartka  angielska

Przedwojenna angielska kartka wielkanocna

Stara kartka angielska

Przedwojenna angielska kartka wielkanocna

Miś Maurice’a Sendaka

Ten miś jest bardzo ludzki. I z powodu kreski go tworzącej, i z powodu roli jaką odgrywa w książeczkach o sobie samym, napisanych przez Else Holmelund Minarik (1920-2012), a ilustrowanych przez Maurice’a Sendaka (1928-2012), amerykańskiego pisarza i ilustratora, najbardziej znanego z książki dla dzieci „Tam, gdzie żyją dzikie stwory”, jedynej jaką przetłumaczono na polski (w 2014). Zaś seria kilku książeczek „Mały miś” („Little Bear”) z ilustracjami Sendaka była wydawana w latach 1957-1968. W roku 2010 ukazała się ostatnia część, ilustrowana już przez kogoś innego. Nie były tłumaczone na język polski.
[Kliknij, aby powiększyć.]

źródło: Pinterest

Mity dzieciństwa

modlitwa_dziecka

Stara kartka / źródło: flickr.com

Aniele Boży, stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy,
Strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego.
Amen.

Zabawki „modlą się” razem z dzieckiem. Zabawki, tak jakby druga rodzina. Wtedy nie ma samotności w nocy. Modlitwa dziecka przed snem jako sposób na dziecięce nocne lęki? Anioł Stróż ze słów modlitwy zawsze miał na mnie pewien pozytywny wpływ.

Czy świat „nieoszukany”, świat w którym dziecko usłyszy, że Boga nie ma, i że małe zwierzątka są okrutne, naprawdę jest lepszy? (I że żyrafę w zoo trzeba zabić, aby lwy się najadły, jak miało to miejsce w Danii.) Bo że jest brzydszy, to wiadomo. Czy nowoczesność zabierze nam normalność? A szczęśliwe, „okłamane”, dzieciństwo jest przecież normalnością.

Anioł Stróż z obrazka mojej Mamy z okresu szkoły średniej. Data: 12/59.

"Anioł Stróż", dzieci, las i wilki

„Anioł Stróż” – stary obrazek religijny / Fot.Kratery.com

***
Samotność człowieka w kosmosie. Z Bogiem czy bez.
Ten fragment doskonale to oddaje, może najlepiej w historii kina. Film „2001: Odyseja kosmiczna” Stanleya Kubricka, w tle suita z baletu „Gajane” (adagio) Arama Chaczaturiana.

Sama wykonałam nowe wideo, skomponowane z trzech fragmentów filmu, bo podobne z YT było niekompletne. Pisałam też o tym fragmencie filmu w maju 2009 roku, we wpisie „Tam dokąd zmierzamy”. Nie miałam wtedy żadnego klipu, tylko kadr z biegnącym aktorem. Fragment:

„Samotność Istnienia, które nie zna swojego Stwórcy.”

Perpetuum mobile

Animowana etiuda Agnieszki Buszewskiej pt. „Perpetuum mobile”, z 2009 roku. Warta obejrzenia. Do tego skojarzyła mi się ze snem sprzed parunastu lat; albo jeszcze wcześniejszym. Sen zawierał elementy steampunku, co dość dziwne, bo o steampunku się wtedy powszechnie nie słyszało. We śnie mój Tata opowiadał fantastyczną historię o magnetofonie szpulowym (takim jaki był nam znany w niedawnej przeszłości), który w całości był wykonany z metalowych cześci, nawet taśma magnetofonowa była łańcuchem – takim jaki jest przy rowerze. Że niby takie ludzie mieli jeszcze dawniej… Jakieś totalne kłamstwo :)

Perpetuum mobile (z łac. wiecznie ruchome) – hipotetyczna maszyna, której zasada działania, wbrew znanym prawom fizyki, umożliwiałaby jej pracę w nieskończoność.
Próby zbudowania perpetuum mobile podejmowane były już w XIII wieku, a szczególne zainteresowanie tą koncepcją przypadło na wiek XVI i XVII. Prace podejmowane przed XIX wiekiem mogą być uznane za próby rozwoju koncepcji naukowych, które nie zostały potwierdzone.

Według dzisiejszej wiedzy konstrukcje tego typu są niemożliwe i podejmowane obecnie próby są uznawane za pseudonaukę. Grono amatorów konstruktorów podejmuje tego typu próby, niekiedy twierdząc nawet, że opracowali udane konstrukcje oparte na nowych nieznanych ideach lub niepotwierdzonych zjawiskach i nieznanych źródłach energii. Ruch ten jest częścią ruchu wolnej energii.” /ciąg dalszy na Wikipedii/

Ten sam film w Ninatece: „Perpetum Mobile” >>

Latająca ryba

Nie umiem rysować, brak mi dobrej kreski, a przyśniło mi się wczoraj że umiem. Jako dziecko chciałam ładnie rysować, nie wychodziło mi za bardzo, martwiło mnie to. Potem z tego wyrosłam. Widać nie do końca, bo się śni. A to mój wczorajszy rysunek, chyba inspirowany snem. Zrobiony naprędce, tępą czarną kredką na śliskim papierze (połowa formatu A4), bo to było pod ręką. Oczywiście nic nie wyszło, tak jak miało wyjść, a najbardziej udało się „słońce”.

latajaca ryba

„Latająca ryba” – Rys. Kratery.com /kliknij, aby powiększyć/

Nowe wpisy nie pojawiały się z powodu ciężkiej grypy. Wkrótce blog wróci.

Stare polskie filmy

Polskie kino z czasów PRL-u, zwłaszcza lata 50. i 60. Człowiek myśli, że wszystko już widział, a nawet jeśli nie widział, to mniej wiecej wie czego może się spodziewać, aż raz na jakiś czas obejrzy tak zaskakujący, czy dziwaczny, film, że szczęka opada.

Na przykład, „Ubranie prawie nowe” (1963) Włodzimierza Haupe’go, według opowiadania „Róża” Jarosława Iwaszkiewicza, wydanego w roku 1946. Film psychologiczno-obyczajowy, może trochę skażony wrogim podejściem ówczesnej władzy Polski do czasów przedwojennych, tak jak i opowiadanie Iwaszkiewicza zapewne, gdyż Iwaszkiewicz był współtwórcą dialogów do filmu. Tak więc film może trochę „przesadzony”, ale to kto wie, jak było przed wojną, bo przedstawione są czasy przedwojenne.

Kino nie służy jednak odwzorowywaniu rzeczywistości czy pouczaniu. Tworzy nowe rzeczywistości, ku refleksji i dla zajęcia czasu. Nie zawsze nawet kino, dany film, ma związek z kulturą, ale to już odrębna sprawa.

Dlaczego te dawne filmy są mimo wszystko lepsze niż dzisiejsze? Warsztatowo, w tym plastycznie, są lepsze; zrobione z zachowaniem reguł dobrej sztuki filmowej, nie silące się „oryginalność”, czy źle rozumiany artyzm, bo są reguły których łamać nie wolno. I nawet filmoznawczy laik może to dostrzeć.

I właśnie dlatego oglądam te stare filmy, wtedy gdy mam czas, bo to dobre rzemiosło – kino wciągające, przenoszące w inne światy, inne sytuacje, odprężające, nawet jeśli czasem zupełnie niewiarygodne czy nieco trącące myszką. I nawet jeśli jest to film… wojenny. Natomiast prawie nie widzę dobrego rzemiosła (poza scenografią i plenerami) w wychwalanym przez niektórych filmie „Ida”, próbującym oddać atmosferę PRL-u początku lat 60-tych i czasem chyba też przyrównywanym do tych starych polskch filmów.

„Ubranie prawie nowe”, reż. Włodzimierz Haupe, 1963 rok
(film tylko w jakości 240p, a na smartfonie 360p)

Zima i radość

Śnieg jest tym dla zimy, czy słońce dla lata… Niestety, w mojej okolicy od dawna nie ma śniegu, napadało trochę i szybko się roztopił. Śnieg jest przydatny. Przykrywa wyżółkłe, wyliniałe trawy, ogołocone z liści drzewa i krzewy; zasłania zamarznięte pojesienne błota. Śnieg przypomina dzieciństwo – radosne harce na śniegu i lodzie, bałwana, jazdę na sankach, zjeżdżanie z górki… Proste radości dziecka, dawno zapomniane.

Zima jest dla nas ważna, odcisnęła się na poczuciu tożsamości „człowieka Północy”, w tym również wywarła duży wpływ na sztukę, literaturę, i muzykę, naszego kręgu kulturowego. Już samo zamknięcie w domu, gdy z powodu mrozu nie dało się przebywać zbyt długo na zewnątrz, było impulsem do rozmaitej twórczości i wytwórczości ludzkiej, choćby do robótek ręcznych (druty, szydełko, haft).

Stare książeczki również przypominają klimat zim dzieciństwa. Nie zachowały się wszystkie „zimowe”, niemniej jest trochę materiału do skopiowania. Może je kiedyś zeskanuję, bo fotografie niezbyt się udały. Pod tekstem umieszczam zdjecia czterech stron z przeznaczonego dla dzieci zbioru wierszy, opowieści i zagadek na temat każdej z pór roku – „Od wiosny do wiosny” (wyd. 1963, Nasza Księgarnia) autorstwa Stefanii Szuchowej i Hanny Zdzitowieckiej, z ilustracja Jerzego Heintze’go, który okazał się też autorem atlasu „Motyle Polski” (1978), a o jego pasji malowania motyli powstał film („Jerzy Heinze – łowca ulotnego piękna”). Miałam też inne wydanie „Od wiosny do wiosny”, z roku 1955, z poetyckimi ilustracjami Bożeny Truchanowskiej.

szuchowa-zdzitowiecka_heintze_sarna

„Sarenka” i „Śniegowa pierzynka” /ilustracja do powiększenia/

heintze_zdzitowiecka-szuchowa

„Kłótnia pieca z szybą” /ilustracja o powiększenia/

Zimowa galeria

A powyższe fografie i obrazki pochodzą z mojej „zimowej” tablicy na Pinterest (krajobrazy, rośliny, zwierzęta, ilustacje), gdzie przepięłam i dodałam to co wydawało mi się najładniejsze, na ile czas pozwolił. Oto tablica…

Natura, człowiek i cywilizacja

Edith Holden (1871-1920), angielska malarka, ilustratorka i nauczycielka, w latach 1905-1906 wędrowała po polach, łąkach i lasach rejonu West Midlands, tworząc rysunki, akwarele i zapiski do swoich dwóch notatników, które jako odbitki wydane zostały dużo później. Nature Notes of an Edwardian Lady, z roku 1905, wydano w roku 1989, a The Country Diary of an Edwardian Lady, z 1906 roku, wydany został wcześniej – w roku 1977.

Patrząc na jej rysunki pomyślałam, jak mało dostrzegamy z otaczającego nas świata (czasem nawet nie widzimy, że roślina usycha w doniczce), jak bardzo ten świat przesłaniają nam współczesne, często krzykliwe, domagające się ciągłej uwagi, media i rozrywki. I jak mało spokoju w naszym życiu. Tymczasem większość informacji, pseudo-informacji, szumu informacyjnego i plotek, jest nam mało potrzebna albo niestrawna. Zajmuje czas, uwagę i emocje. Zabija moment głębszej refleksji.

Podobno człowiek powoli zbliża się do ideału, do stanu człowieka doskonałego. A może upodabnia się do coraz doskonalszych maszyn, jakie w końcu sam tworzy? Perfekcyjnie opanowuje wykonywanie codziennych obowiązków, a także poddaje się medialnemu praniu mózgu (nawet gdy ogląda reklamy na billboardach), tracąc przy tym zdolność postrzegania wielu rzeczy.

01January7_zajace

Hares in snow, Styczeń 1905

„Zającowate, zające (Leporidae) – rodzina zajęczaków obejmująca około 60 gatunków. Zającowate zamieszkują wszystkie kontynenty poza Antarktydą. Pierwotnie nie zamieszkiwały Australii i Nowej Zelandii, ale zostały tam wprowadzone przez człowieka.” — Zającowate

January_sikorki

Blue tit, coal tit, great tit, Styczeń 1906

„Sikory, sikorowate (Paridae) – rodzina ptaków z rzędu wróblowych (Passeriformes). Obejmuje gatunki lądowe, nadrzewne, zamieszkujące półkulę północną i całą Afrykę. Są to w większości gatunki o dużej liczebności (przykładowo sikora bogatka jest jednym z najliczniejszych ptaków Polski). ” — Sikory (ptaki)

01goldcrest7-mysikrolik

Goldcrests on Larch branch, Styczeń 1905

Mysikróliki, mysikrólikowate (Regulidae) – monotypowa rodzina malutkich ptaków z rzędu wróblowych (Passeriformes). W Polsce występują dwa gatunki: mysikrólik i zniczek, przeniesione z rodziny pokrzewkowatych (Sylviidae). Występują w lasach Azji, Europy i Ameryki Północnej. ” — Mysikróliki

01Winterberries7

Winter Berries: Privet, Hips and Haws

Zimowe jagody: Ligustr pospolity, dzika róża i głóg

Źródło ilustracji i więcej kart z notatników Edith Holden znajduje się tu >> www.morning-earth.org