Natura, człowiek i cywilizacja

Edith Holden (1871-1920), angielska malarka, ilustratorka i nauczycielka, w latach 1905-1906 wędrowała po polach, łąkach i lasach rejonu West Midlands, tworząc rysunki, akwarele i zapiski do swoich dwóch notatników, które jako odbitki wydane zostały dużo później. Nature Notes of an Edwardian Lady, z roku 1905, wydano w roku 1989, a The Country Diary of an Edwardian Lady, z 1906 roku, wydany został wcześniej – w roku 1977.

Patrząc na jej rysunki pomyślałam, jak mało dostrzegamy z otaczającego nas świata (czasem nawet nie widzimy, że roślina usycha w doniczce), jak bardzo ten świat przesłaniają nam współczesne, często krzykliwe, domagające się ciągłej uwagi, media i rozrywki. I jak mało spokoju w naszym życiu. Tymczasem większość informacji, pseudo-informacji, szumu informacyjnego i plotek, jest nam mało potrzebna albo niestrawna. Zajmuje czas, uwagę i emocje. Zabija moment głębszej refleksji.

Podobno człowiek powoli zbliża się do ideału, do stanu człowieka doskonałego. A może upodabnia się do coraz doskonalszych maszyn, jakie w końcu sam tworzy? Perfekcyjnie opanowuje wykonywanie codziennych obowiązków, a także poddaje się medialnemu praniu mózgu (nawet gdy ogląda reklamy na billboardach), tracąc przy tym zdolność postrzegania wielu rzeczy.

01January7_zajace

Hares in snow, Styczeń 1905

„Zającowate, zające (Leporidae) – rodzina zajęczaków obejmująca około 60 gatunków. Zającowate zamieszkują wszystkie kontynenty poza Antarktydą. Pierwotnie nie zamieszkiwały Australii i Nowej Zelandii, ale zostały tam wprowadzone przez człowieka.” — Zającowate

January_sikorki

Blue tit, coal tit, great tit, Styczeń 1906

„Sikory, sikorowate (Paridae) – rodzina ptaków z rzędu wróblowych (Passeriformes). Obejmuje gatunki lądowe, nadrzewne, zamieszkujące półkulę północną i całą Afrykę. Są to w większości gatunki o dużej liczebności (przykładowo sikora bogatka jest jednym z najliczniejszych ptaków Polski). ” — Sikory (ptaki)

01goldcrest7-mysikrolik

Goldcrests on Larch branch, Styczeń 1905

Mysikróliki, mysikrólikowate (Regulidae) – monotypowa rodzina malutkich ptaków z rzędu wróblowych (Passeriformes). W Polsce występują dwa gatunki: mysikrólik i zniczek, przeniesione z rodziny pokrzewkowatych (Sylviidae). Występują w lasach Azji, Europy i Ameryki Północnej. ” — Mysikróliki

01Winterberries7

Winter Berries: Privet, Hips and Haws

Zimowe jagody: Ligustr pospolity, dzika róża i głóg

Źródło ilustracji i więcej kart z notatników Edith Holden znajduje się tu >> www.morning-earth.org

Religia, ciało i dusza

RELIGIA, CIAŁO I DUSZA
„Niektórzy alergicznie reagują na słowo ‚religia’, gdy tymczasem jest to nauka o Duchu, bez którego życie nie mogłoby istnieć. Duch jest podstawą i przejawem każdego istnienia.”
– ciąg dalszy wpisu Marka Główczyka tutaj >>

Czy milsze jest nam towarzystwo ludzi wierzących tylko we własne neurony (zaciekli ateiści), czy jednak tych którzy szukają wyższych sił sprawczych (agnostycy), czy też ludzi w wierzących w Boga swojej religii?

Ateiści zawsze wydawali mi się smutni i przegrani, bo pozbawieni głębszej nadziei. Ich wiary w ludzkość, czy człowieczeństwo, nie można chyba traktować jako oparcia, zwłaszcza biorąc pod uwagę, co „ludzkość” wyczynia mimo mijających wieków i tysiącleci, mimo postępu technicznego, mimo nauk historii.

Święta Bożego Narodzenia, okres świąteczno-noworoczny, czas podniosły, czas kiedy duchowość stara się przemówić do nas choćby poprzez estetykę świątecznych ozdób i kart.

***
Karty świąteczne z początku lat 60, USA. Po kliknięciu na obrazek – większa kopia.

A to jedna z tablic na Pinterest ze starymi kartami bożonarodzeniowymi:

Świąteczno-noworoczne porady ze starego czasopisma

W jaki sposób można było spędzić święta Bożego Narodzenia w roku 1973? Gazety i czasopisma podpowiadały jak. Oto końcowy rozdział dłuższego artykułu dotyczącego okresu świąteczno-noworocznego z dwumiesięcznika „Uroda”, nr 6/1973 (Wydawnictwo „Watra”).

Jak widać poniżej, mówiło się wtedy, całkiem niedawno jeszcze: „zapalić telewizor” oraz „przy radio”. Styl tekstu jest charakterystyczny dla epoki wcześniejszego PRL-u – ton wychowawczo-poradniczy z odrobiną staroświeckości. Ogrom migracji ludności ze wsi do miast w latach 70-tych (epoka Gierkowska) niósł chyba ze sobą konieczność udzielania porad dotyczących stylu bycia i życia, a więc myślę, że takie teksty miały niemały sens i nie były tylko wypełniaczami kolumn. Zresztą PRL przez cały czas swego trwania „wychowywało ludzi”.

Przeglądałam to czasopismo we wczesnym dzieciństwie, od momentu gdy było kupione, a nawet trochę czytałam.

Autorzy popisani pseudonimami; tylko jedną autorkę udało mi się zidentyfikować. Ilustracja pochodzi z tekstu, a pod ilustracją – okładka tego numeru „Urody” (fotografie, nie skany). Pogrubienia i kapitalizacja w tekście identyczne z oryginałem, tekst był umieszczony w dwóch szpaltach.

„Okres między świętami a sylwestrem jest dla gospodyń nieco relaksowy. W lodówce są jeszcze poświąteczne zapasy, mieszkanie nie wymaga nadmiernej pracy, bo zostało generalnie wysprzątane. Jest to świetna okazja aby zadbać o siebie i przed sylwestrem, zastosować wszystkie, niezbędne zabiegi upiększające. Na tę uroczystą noc warto być wypoczętą i w dobrym humorze, bo to pomyślna wróżba na nadchodzące 12 miesięcy. O północy, gdy podniesiemy kieliszek szampana, witając nadchodzący rok, musimy wierzyć, że życzenia składane w atmosferze miłości, zgody i życzliwości zostaną na pewno spełnione.

Do tego toastu przyłącza się również zespół redakcji „Uroda”, życząc naszym Czytelniczkom i Czytelnikom Szczęśliwego Nowego Roku.

ŚWIĘTA NA 5 SPOSOBÓW

Przy mężu. Jeśli zjadł obfite śniadanie, trudno go będzie raczej namówić na przedsylwestrowy trening taneczny lub na „łamanie głowy” przy rozwiązywaniu krzyżówki we dwoje. Na pewno jednak mąż nie pogardzi filiżanką mocnej kawy, a po niej — spacerkiem dotleniającym, na który w powszedni dzień zawsze brakuje Wam czasu. Oszczędźcie sobie jednak w świąteczne, małżeńskie tête-à-tête rozmów na temat budżetowych kłopotów, trudności wychowawczych i rozmaitych wad charakterologicznych jednej czy drugiej matki (czyli teściowej), wybierając raczej tematy bezkonfliktowe, choćby nawet dotyczyły wyłącznie pogody.

W objęciach Morfeusza świętować nie należy, bo wtedy, po świętach, ma się wrażenie bezpowrotnego zmarnowania paru wolnych dni, nie mówiąc o tym, że przed wizytą u znajomych czy przyjęciu gości we własnym domu sen wcale nie daje uczucia wytchnienia, przeciwnie — wprawia w stan otępienia. Jeśli już chcemy naprawdę odpocząć — nauczmy się sztuki 15-minutowego relaksowania, co przynosi rewelacyjne wyniki: odświeża psychicznie i fizycznie, pozwala wyjść z nowym zapasem sił na spotkanie świątecznych wizyt.

Przy radio. Jeśli za późno pomyślałyśmy o kupieniu biletów do teatru lub jeśli dojazd do miasta na spektakl jest dla nas zbyt dużym problemem — urządźmy sobie teatr w domu. usiądźmy wygodnie w fotelu, zapalmy lampkę, przygotujmy dobrą herbatę, niski stołeczek do oparcia nóg i włączmy radio — tak, właśnie radio — o tej godzinie, w której nadawane jest interesujące słuchowisko. To przedstawienie nie wymaga wyjazdu i powrotu do domu późnym wieczorem, przynosi natomiast pełny odpoczynek i gwarantuje odprężenie psychiczne, o które nam tak bardzo chodzi.

Ze wspomnieniami. Kto szuka nieco oryginalniejszego źródła radości, niech sięgnie do szuflady, gdzie przechowywane są albumy rodzinne lub zdjęcia ze wszystkich, minionych wakacji. Oto pan domu jako niemowlę, oto pani domu na tle Karkonoszy w sukience, która teraz wydaje się sprzed potopu, oto grupa wycieczkowa na karnawał w Budapeszcie — ten w futrzanej czapce, to pan Kowalski, pamiętacie, jakie opowiadał świetne dowcipy? Oto wy i trzy zaprzyjaźnione rodziny przed namiotem na campingu pod Dreznem. Wspominkom nie ma końca, a ich rezultatem jest twarda decyzja odkładania już zaraz, od pierwszego dnia po świętach, jakiejś sumy miesięcznie do PKO, na nową wycieczkę, czy ciekawy wyjazd.

Z książką i telewizorem. Jest to forma świąt coraz bardziej popularna, dająca odpoczynek bez wrażenia gnuśnienia, jak podczas drzemki pod pledem. Aby taki cel osiągnąć, nie wolno bezkrytycznie przesiadywać przed szklanym ekranem od rana do wieczora, dopóki sympatyczna pani czy pan nie powiedzą nam dobranoc. Warto natomiast wybrać z programu interesujące nas pozycje i tylko wtedy zapalać telewizor. Coś do czytania nie może być przypadkowo wybrane z półki. Przygotujmy sobie na święta taką lekturę, na którą od dawna mieliśmy ogromną ochotę, natomiast brakowało nam czasu. Jeśli o mnie chodzi, już od dwóch tygodni mam zarezerwowaną w wypożyczalni pozycję o Dagny Przybyszewskiej i kryminał do poduszki.
A.R. i H.Cz” [Hanna Czachowska – przyp. autorki bloga]

ilustracja_Uroda_6-1973

Ilustracja, dwumiesięcznik „Uroda” 6/1973

Okładka dwumiesięcznika "Uroda"

Okładka dwumiesięcznika „Uroda”, 6/1973

Nowy Rok 2015

Co pozostało po Starym Roku?
Stare marzenia do odnowienia
i dawne smutki  do zapomnienia.

Wejdź w Nowy Rok z nadzieją,
niech się dobre rzeczy dzieją.
Szczęśliwego Nowego Roku!

stara-kartka-noworoczna-koty

Stara holenderska kartka noworoczna / link

„Trzeba tylko iść naprzód w ciemnościach, trochę na oślep i próbować czynić dobrze.”
– Albert Camus, Dżuma

choinka_las_zwierzeta

” … i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.”
– Max Ehrmann, poemat Dezyderata

„Utwór powstał w 1927 roku. W 1933 r. autor złożył go w formie życzeń na Boże Narodzenie dla przyjaciół.” /wikipedia/

rosyjska-kartka-noworoczna_1985

Rosyjska kartka noworoczna, 1985

O czasie

Czas nie jest ani linearny, ani cykliczny. Ma swoje meandry, momenty wydłużeń, skróceń i zapętleń. Trochę jak w filmie „Ślepy tor” Ryszarda Bera, gdzie ulega zapętleniu. Czas jest zmienną wrażliwą.

A może jesteśmy zupełnie zagubieni w czasie? Zdarza się, że chwile z dalekiej przeszłości wydają się nam chwilami przeżytymi wczoraj, a plany na przyszłość, ich wyobrażenia, bywają całkiem „realne”, tak widzialne oczami wyobraźni, jakby się już spełniły. Niemniej zdajemy sobie sprawę, że nasz czas jest ograniczony. Do tu i teraz. I do tego punktu w którym zakończymy obecne życie. Poruszamy się w wirze czasu, łączącym przeszłość z przyszłością, jakby tego było mało w przebłyskach głębszej świadomości usiłujemy odczuć realność czasu. Niestety to niewykonalne.

Wspominamy przeszłość, snujemy marzenia o przyszłości, znajdując tam jakiś ratunek przed niebytem teraźniejszości, bo jakże często prawdziwi my jesteśmy tylko w przeszłości lub w przyszłości. Teraźniejszość jest stawaniem się, nie ma nas tu wcale albo jesteśmy niepełni.

Tymczasem znany nauczyciel duchowy Eckhart Tolle powiedział, że nie odnajdziemy siebie ani w przeszłości, ani w przyszłości, ale w teraźniejszości.

***

To zdjęcie pojawiło się już w poprzednim wpisie, gdzie zapowiadałam tekst o czasie. Miś, niby z dzieciństwa, ale nie z dzieciństwa, zakupiony dwa-trzy lata temu na zwykłym targowisku. Czas się zatrzymał wraz ze wskazówkami budzika.

Miś i budzik

Foto: Kratery.com

A to moje amatorskie improwizacje szydełkowe sprzed około 2 lat, „wyrabiane” w zimowe wieczory. Jedną z tych figurek mam z okresu liceum. I od czasów szkolnych nie uczyłam się prac szydełkowych.

serwetki szydelkowe i figurki

Foto: Kratery.com

***

W antropologii kultury wyróżniamy wiele różnych „rodzajów” czasu. Np.

Czas cykliczny

„Występuje np. w społeczeństwach rolniczych, plemiennych, w starożytności, w plemionach barbarzyńskiej Europy we wczesnym średniowieczu, zanim przyjęły one chrześcijaństwo.

Czas cykliczny polega na tym, że jest postrzegany jako wciąż powracający cyklami zdarzeń na takiej zasadzie, jak pory roku. W takich społeczeństwach powszechnie uważa się, że czas zatacza koła, powracając rytmem pór roku i pojawiających się i odchodzących kolejnych pokoleń. (zob. Eliade)”

Czas linearny

„Przełomowe znaczenie w pojawieniu się linearnego odczucia czasu miał judaizm, który jako pierwszy system światopoglądowy nie opisywał świata jako cyklicznego, a zaczął to robić jako zmierzający do pewnych zdarzeń w przyszłości (nadejście mesjasza, restauracja Domu Dawidowego, itp.).

Następnym takim przełomem było chrześcijaństwo, które ostatecznie wyprostowało czas w cywilizacji Zachodu, dzieląc go na ten przed przyjściem Jezusa Chrystusa i po nim, a także wyznaczając pewne zdarzenia docelowe: Sąd Ostateczny. (zob. Guriewicz)”
/źródło: Wikipedia/

„Ślepy tor” Ryszarda Bera z 1967 roku na podstawie opowiadania Stefana Grabińskiego

Jesienne rekolekcje, czyli Wolniewicz o bioetyce

„Ludzkość stanęła w punkcie zwrotnym, w którym nie wiadomo co robić.”
– prof. Bogusław Wolniewicz

Ten sam profesor cytując swojego brata, też profesora, mówi, że nie jesteśmy kowalami naszego losu, a jego tragarzami. „Człowiek nie jest kowalem swojego losu, jest tragarzem swego losu”. Jeszcze jedna zapadająca w pamięć przenośnia opisująca uciążliwości naszej egzystencji. Jednak, ile byśmy takich porównań nie usłyszeli, nie ułatwią one naszego codziennego bytowania. Niemniej niosą uspokojenie, zapewnienie, że ktoś już to wszystko dawno temu przemyślał i że nie trzeba się bać ani życia, ani śmierci.

Ale tu Wolniewiczowi chodziło o dążenia XX/XXI-wiecznego człowieka do odmienienia swojego ludzkiego losu. Współczesny człowiek (czy ktoś za niego się podający) chce pokonać choroby, cierpienia, nieszczęście, nicość… Nowy humanizm sprzężony nowymi technologiami stworzy człowieka, który jest bez wad i dlatego nie będzie musiał cierpieć. Może nawet nie będzie musiał umierać? A w takich okolicznościach „Sumienie ludzkie traci orientację”. Traci ją wobec wyzwań współczesnej myśli naukowej. Nie ma nauczyciela, jak mówi cytowany z wykładzie Lem.

Komisje bioetyczne też nie pomogą. W poprzednim odcinku wykładu o bioetyce Wolniewicz stwierdził, że w czasach zaniku etyki (moralności) tworzy się komisje etyczne, które są protezami nie spełniającymi swojej roli. „Tak jakby problemy sumienia można było rozstrzygnąć przez głosowanie”. Zaś w tym odcinku dziwi się, jak to się stało, że ludzie tak łatwo przyswoili sobie przeróżne ingerencje w cielesność, i chyba też w samo człowieczeństwo, np. dysponowanie własnymi narządami na wypadek śmierci czy w ogóle transplantacje.

Tak więc nieśmy nasz ciężar, bo nie wszystko w życiu da się wykuć… Wykuć tak, aby nie krzywdzić innych czy samych siebie.

To moje impresje z wykładu prof. Wolniewicza na temat bioetyki, głównie z dwóch ostatnich jego części.

Część poprzednia wykładu, trzecia z czteroczęściowego cyklu, jest tutaj >>

***

Moja fotografia. Czas zatrzymany… A o czasie będzie następny mały wpis.

Miś i budzik - foto

foto: Kratery.com

Rosetta i Philae badają kometę

„Celem życia jest: w swojej małej jednostkowej duszy odbić jak najwięcej kosmosu.”
– Henryk Elzenberg

🚀 Kilka dni temu, 12 listopada 2014, na powierzchni komety 67P/Czuriumow-Gierasimienko osadził się lądownik Philea wypuszczony z sondy kosmicznej Rosetta, która została wysłana „w kierunku” komety w roku 2004 i ostatnio pędziła z prędkością 2718 km/h. W roku 2011 wprowadzono ją w stan hibernacji; uruchomiono ponownie 20 stycznia 2014 roku. Lądowanie Philae wydaje się być pierwszym większym osiągnięciem w Kosmosie od czasu lądowania człowieka na Księżycu w roku 1969 (misja Apollo 11).

🌠 67P/Czuriumow-Gierasimienko to kometa okresowa należąca do rodziny komet Jowisza, odkryta w 1969. Kometa obiega Słońce po orbicie o peryhelium ok. 1,2 au i aphelium ok. 5,7 au nachylonej do płaszczyzny ekliptyki pod kątem ok. 7°. Okres obiegu wynosi około 6 lat i 160 dni. Kometa znajduje się w odległości 475 milionów kilometrów od Ziemi (światło i sygnały radiowe potrzebują na przebycie tej odległości 28 minut i 20 sekund), od Słońca dzieli ją teraz 583 mln km; i sunie z prędkością 135,000km/h. Jądro komety to lodowo-skalna bryła o średnicy 4 km. Wielu naukowców twierdzi, że woda na Ziemi pochodzi z komet, a może nawet ziemskie życie (zaczątki DNA).

Poniższy obrazek przedstawia obecne położenie sondy Rosetta i jądra komety (zaznaczyłam je różowym rombem). Tor lotu sondy – w kolorze czerwonym, orbita komety – niebieskim. Orbity poruszania się planet – w kolorze jasnoszarym. Ostatnią widoczną tu planetą jest Jowisz. Rosetta wystartowała z Ziemi, trzeciej planety od Słońca (tutaj w kolorze szarawo-granatowym).

Obrazek pochodzi z interaktywnej prezentacji przedstawiającej trasę lotu sondy Rosetta >> http://sci.esa.int/where_is_rosetta/

A pod tym linkiem znajduje się prezentacja wideo i zdjęcia zrobione przez Philae >> http://www.space.com/27761-philae-comet-landing-bounces-first-photos.html

Rosetta zbliża się do Komety Czuriumowa-Gierasimienko (11 VIII 2014)

/informacje z prasy naukowej i Wikipedii/

Dziady Mickiewicza i Novi Singers w Dzień Zaduszny

Zaduszki, czyli Dzień Zaduszny, który przypada 2 listopada, można uznać za odpowiednik prasłowiańskiego święta Dziadów. Ten ludowy, pogański zwyczaj stał się inspiracją do „Dziadów” Adama Mickiewicza, Pierwsze części dramatu, „Dziady część II” i „Dziady część IV”, tzw. „Dziady kowieńsko-wileńskie”, były tworzone się w latach 1820-1822 (publikacja w roku 1823 roku).

„Dziady część IV”, fragmenty.

KSIĄDZ

Dzieci, wstawajmy od stoła!
Teraz, po powszednim chlebie,
Klęknijcie przy mnie dokoła,
Podziękujmy Ojcu w niebie.
Dzień dzisiejszy Kościół święci
Za tych spółchrześcijan dusze,
Którzy spomiędzy nas wzięci
Czyscowe cierpią katusze.
Za nich ofiarujmy Bogu.

(…)

PUSTELNIK
(z żalem)

Inni błądzą, Ksiądz w małym, ale własnym domu,
Czy to na wielkim świecie pokój lub zamieszki,
Czy gdzie naród upada, czy kochanek ginie,
O nic nie dbasz usiadłszy z dziećmi przy kominie.
A ja się męczę w słotnej, ciemnej porze!
Słyszysz, jaki szturm na dworze?
Czy widzisz łyskanie gromu?

(ogląda się)

Błogosławione życie w małym, własnym domu!

(…)

GUSTAW

Wstydź się, wstydź się, mój ojcze, gdzie rozum? gdzie wiara?
Krzyż jest mocniejszy niżli wszyscy ludzie twoi,
A kto się Boga boi, ten się nic nie boi.

/źródło/

Preludium e-moll Chopina należy do cyklu preludiów na fortepian (op. 28), powstałych na Majorce w latach 1836-1839; zalicza się do kategorii preludiów elegijnych.

Grupa Novi Singers śpiewa Preludium e-moll Chopina, nagranie ukazało się w roku 1971 (płyta wytwórni Polskie Nagrania Muza).

„White Eagle” grupy Tangerine Dream

Fani grupy Tangerine Dream muszą to znać albo zaraz sobie przypomną, tak jak sobie przypomniałam, gdy po wielu latach ponownie przesłuchiwałam najlepsze płyty tej grupy (kilkanaście, bo wszystkich jest ponad sto). Utwór „White Eagle” znajduje się na końcu albumu o tym samym tytule. Szukając nagrania odpowiednio dobrej jakości przy okazji znalazłam ładne, i nie psujące klimatu muzyki, wideo. Jak ktoś zauważył, „White Eagle” to utwór ponadczasowy.

Tangerine Dream – „White Eagle” (1982)

Tu utwór z prawdziwym orłem (white eagle)

Dyskografia Tangerine Dream po angielsku >>
To tylko tekst. Całą, czy prawie całą, ich muzykę w dość dobrej jakości można już znaleźć na YouTube. Dla mnie najlepsze są albumy z „okresu Virgin” (lata 1974-1983), słuchałam ich w latach 80 i 90. A pierwsze cztery płyty, z „okresu różowego”, wydają się zbyt awangardowe (lata 1970-1973).

I jeszcze hipnotyczny album „Logos” z tego samego 1982 roku (nagrany na koncercie, potem zgrany). „White Eagle” i „Logos” pochodzą z okresu, gdy grupę współtworzył Johannes Schmoelling (1980-1985).

Logos captured a period of Tangerine Dream’s evolution from experimental to melodic…” http://en.wikipedia.org/wiki/Logos_Live

Polska dla Polaków

Ilu obcych jest wśród nas? Sporo ;-)

Liczba osób o nazwiskach Polak, Czech, Niemiec, Rusek, Włoch, Francuz, Węgier, zameldowanych w Polsce, na podstawie bazy danych portalu „MoiKrewni.pl”:

Polak – 21534
Czech – 14465
Niemiec – 13267
Rusek – 6210
Włoch – 5091
Francuz – 1220
Węgier – 676

Poniżej przedstawiam wszystkie (lub prawie wszystkie) polskie nazwiska pochodzące od miejsca lub grupy narodowej/etnicznej. Odpowiednimi kolorami zaznaczyłam nazwiska przedstawione powyżej oraz im pokrewne:

Amsterdamski, Arab, Arabik, Arabowicz, Arabski, Austrijak, Białoruski, Brandenburg, Brandenburger, Cygan, Chorwat, Czech, Czeski, Böhm, Duńczyk, Francuz, Gal, Galoch, Galicki, Halicki, Góral, Gorol, Hiszpan, Holender, Holenderski, Holland, Olęder, Olender, Kaszuba, Kaszub, Kijowski, Kurlandt, Kurlandzki, Kurlanda, Kurland, Kurlandczyk, Kuruc, Kuman, Koman, Litwin, Litwiniuk, Litwinowicz, Łotysz, Macedoński, Madziar, Madziara, Mazur, Mazurek, Mazurkiewicz, Moraw, Morawski, Moskal (dawniejsza nazwa Rosjan), Niemiec, Niemczyk, Norwecki, Petersburski, Podolak, Podolski, Podolec, Podolan, Polak, Polok, Poloczek, Polakowski, Polaczek, Poleszak, Polesiak, Poleski, Poleszczuk, Poleszuk, Pomorski, Pruski, Prus, Prusak, Prusek, Prusik, Pruś, Rosjan, Rus, Rusin, Rusek, Rusak, Rusnak, Rumun, Rumuński, Romun, Sakson, Sas, Sasin, Sass, Sieradzki, Słowak, Słowakiewicz, Słowacki, Słowiak, Słowiakowski, Szwab, Szkot, Szwajcar, Szwajcer, Szwajcarski, Szwed, Szweda, Szwedek, Szwedziak, Szwedowski, Ślązak, Ślonzak, Szlonzak, Szlązak, Slezak, Lamparska, Lamparski, Tatar, Tatara, Tatarek, Tatarski, Tatarzyn, Tatarczuk, Tatarczak, Turek, Turecki, Ukraiński, Ukrainiec, Węgier, Węgierski, Węgrzyn, Węgrzynowicz, Włoch, Wołoch, Wołoszek, Wołyniak, Żmuda, Żmudzin, Żmijewska, Żmijewski, Żydek, Żydowicz, Żydowski, Żydziak, Żydzik.

/źródło: artykuł w Wikipedii pt. „Polskie nazwiska”, gdzie niektóre z nazwisk mają odnośniki do wyjaśnień/

O zastosowaniu takiego nazwiska, najpierw przezwiska, decydowało pochodzenie z określonego kraju, regionu, obszaru, miasta, narodu, grupy etnicznej, itp. Ale w takim razie, co z Polakiem (nazwisko) w Polsce? Zapewne był Polakiem w rejonach z przeważającą ilością nie-Polaków, w Polsce pod zaborami, w warunkach pogranicza geograficzno-kulturowego lub w innych okolicznościach. Jednak nie ma absolutnej pewności, co do wszystkich form „Polaka” i jest to opisane tu >>.

Nazwiska w Polsce to późne historycznie zjawisko, ponieważ powstały dopiero u schyłku średniowiecza. Początkowo objęły szlachtę (XV-XVI w.) i stopniowo rozprzestrzeniły się na mieszczaństwo i chłopstwo. W dwóch ostatnich grupach społecznych proces ten trwał do poł. XVII w. Wyjątkowo na niektórych terenach (np. Wielkopolska, Płockie, Kresy Wschodnie) i u niewielkiego odsetka osób trwał on nawet do XVIII w.

W okresie staropolskim posiadanie nazwiska regulowało prawo zwyczajowe, dopiero państwa zaborcze (XVIII/XIX w.) wprowadziły pierwsze akty prawne wprowadzając m.in. obowiązek posiadania nazwiska dla wszystkich grup społecznych, dotenczas bowiem zwyczaj ten nie przyjął się wśród Żydów.

(…) W tym ścisłym znaczeniu nazwisko na ziemiach polskich funkcjonuje na podstawie prawa stanowionego od XIX wieku.” /źródło: wikipedia/

Podział administracyjny I RP

Podział administracyjny Rzeczypospolitej Obojga Narodów w 1619 r. / Autor: Poznaniak [CC-BY-SA-3.0] / źródło