Miś Maurice’a Sendaka

Ten miś jest bardzo ludzki. I z powodu kreski go tworzącej, i z powodu roli jaką odgrywa w książeczkach o sobie samym, napisanych przez Else Holmelund Minarik (1920-2012), a ilustrowanych przez Maurice’a Sendaka (1928-2012), amerykańskiego pisarza i ilustratora, najbardziej znanego z książki dla dzieci „Tam, gdzie żyją dzikie stwory”, jedynej jaką przetłumaczono na polski (w 2014). Zaś seria kilku książeczek „Mały miś” („Little Bear”) z ilustracjami Sendaka była wydawana w latach 1957-1968. W roku 2010 ukazała się ostatnia część, ilustrowana już przez kogoś innego. Nie były tłumaczone na język polski.
[Kliknij, aby powiększyć.]

źródło: Pinterest

Mity dzieciństwa

modlitwa_dziecka

Stara kartka / źródło: flickr.com

Aniele Boży, stróżu mój,
Ty zawsze przy mnie stój.
Rano, wieczór, we dnie, w nocy
Bądź mi zawsze ku pomocy,
Strzeż duszy, ciała mego,
zaprowadź mnie do żywota wiecznego.
Amen.

Zabawki „modlą się” razem z dzieckiem. Zabawki, tak jakby druga rodzina. Wtedy nie ma samotności w nocy. Modlitwa dziecka przed snem jako sposób na dziecięce nocne lęki? Anioł Stróż ze słów modlitwy zawsze miał na mnie pewien pozytywny wpływ.

Czy świat „nieoszukany”, świat w którym dziecko usłyszy, że Boga nie ma, i że małe zwierzątka są okrutne, naprawdę jest lepszy? (I że żyrafę w zoo trzeba zabić, aby lwy się najadły, jak miało to miejsce w Danii.) Bo że jest brzydszy, to wiadomo. Czy nowoczesność zabierze nam normalność? A szczęśliwe, „okłamane”, dzieciństwo jest przecież normalnością.

Anioł Stróż z obrazka mojej Mamy z okresu szkoły średniej. Data: 12/59.

"Anioł Stróż", dzieci, las i wilki

„Anioł Stróż” – stary obrazek religijny / Fot.Kratery.com

***
Samotność człowieka w kosmosie. Z Bogiem czy bez.
Ten fragment doskonale to oddaje, może najlepiej w historii kina. Film „2001: Odyseja kosmiczna” Stanleya Kubricka, w tle suita z baletu „Gajane” (adagio) Arama Chaczaturiana.

Sama wykonałam nowe wideo, skomponowane z trzech fragmentów filmu, bo podobne z YT było niekompletne. Pisałam też o tym fragmencie filmu w maju 2009 roku, we wpisie „Tam dokąd zmierzamy”. Nie miałam wtedy żadnego klipu, tylko kadr z biegnącym aktorem. Fragment:

„Samotność Istnienia, które nie zna swojego Stwórcy.”

Perpetuum mobile

Animowana etiuda Agnieszki Buszewskiej pt. „Perpetuum mobile”, z 2009 roku. Warta obejrzenia. Do tego skojarzyła mi się ze snem sprzed parunastu lat; albo jeszcze wcześniejszym. Sen zawierał elementy steampunku, co dość dziwne, bo o steampunku się wtedy powszechnie nie słyszało. We śnie mój Tata opowiadał fantastyczną historię o magnetofonie szpulowym (takim jaki był nam znany w niedawnej przeszłości), który w całości był wykonany z metalowych cześci, nawet taśma magnetofonowa była łańcuchem – takim jaki jest przy rowerze. Że niby takie ludzie mieli jeszcze dawniej… Jakieś totalne kłamstwo :)

„Perpetuum mobile (z łac. wiecznie ruchome) – hipotetyczna maszyna, której zasada działania, wbrew znanym prawom fizyki, umożliwiałaby jej pracę w nieskończoność.
Próby zbudowania perpetuum mobile podejmowane były już w XIII wieku, a szczególne zainteresowanie tą koncepcją przypadło na wiek XVI i XVII. Prace podejmowane przed XIX wiekiem mogą być uznane za próby rozwoju koncepcji naukowych, które nie zostały potwierdzone.

Według dzisiejszej wiedzy konstrukcje tego typu są niemożliwe i podejmowane obecnie próby są uznawane za pseudonaukę. Grono amatorów konstruktorów podejmuje tego typu próby, niekiedy twierdząc nawet, że opracowali udane konstrukcje oparte na nowych nieznanych ideach lub niepotwierdzonych zjawiskach i nieznanych źródłach energii. Ruch ten jest częścią ruchu wolnej energii.” /ciąg dalszy na Wikipedii/

Ten sam film w Ninatece: „Perpetum Mobile” >>

Latająca ryba

Nie umiem rysować, brak mi dobrej kreski, a przyśniło mi się wczoraj że umiem. Jako dziecko chciałam ładnie rysować, nie wychodziło mi za bardzo, martwiło mnie to. Potem z tego wyrosłam. Widać nie do końca, bo się śni. A to mój wczorajszy rysunek, chyba inspirowany snem. Zrobiony naprędce, tępą czarną kredką na śliskim papierze (połowa formatu A4), bo to było pod ręką. Oczywiście nic nie wyszło, tak jak miało wyjść, a najbardziej udało się „słońce”.

latajaca ryba

„Latająca ryba” – Rys. Kratery.com /kliknij, aby powiększyć/

Nowe wpisy nie pojawiały się z powodu ciężkiej grypy. Wkrótce blog wróci.

Stare polskie filmy

Polskie kino z czasów PRL-u, zwłaszcza lata 50. i 60. Człowiek myśli, że wszystko już widział, a nawet jeśli nie widział, to mniej wiecej wie czego może się spodziewać, aż raz na jakiś czas obejrzy tak zaskakujący, czy dziwaczny, film, że szczęka opada.

Na przykład, „Ubranie prawie nowe” (1963) Włodzimierza Haupe’go, według opowiadania „Róża” Jarosława Iwaszkiewicza, wydanego w roku 1946. Film psychologiczno-obyczajowy, może trochę skażony wrogim podejściem ówczesnej władzy Polski do czasów przedwojennych, tak jak i opowiadanie Iwaszkiewicza zapewne, gdyż Iwaszkiewicz był współtwórcą dialogów do filmu. Tak więc film może trochę „przesadzony”, ale to kto wie, jak było przed wojną, bo przedstawione są czasy przedwojenne.

Kino nie służy jednak odwzorowywaniu rzeczywistości czy pouczaniu. Tworzy nowe rzeczywistości, ku refleksji i dla zajęcia czasu. Nie zawsze nawet kino, dany film, ma związek z kulturą, ale to już odrębna sprawa.

Dlaczego te dawne filmy są mimo wszystko lepsze niż dzisiejsze? Warsztatowo, w tym plastycznie, są lepsze; zrobione z zachowaniem reguł dobrej sztuki filmowej, nie silące się „oryginalność”, czy źle rozumiany artyzm, bo są reguły których łamać nie wolno. I nawet filmoznawczy laik może to dostrzeć.

I właśnie dlatego oglądam te stare filmy, wtedy gdy mam czas, bo to dobre rzemiosło – kino wciągające, przenoszące w inne światy, inne sytuacje, odprężające, nawet jeśli czasem zupełnie niewiarygodne czy nieco trącące myszką. I nawet jeśli jest to film… wojenny. Natomiast prawie nie widzę dobrego rzemiosła (poza scenografią i plenerami) w wychwalanym przez niektórych filmie „Ida”, próbującym oddać atmosferę PRL-u początku lat 60-tych i czasem chyba też przyrównywanym do tych starych polskch filmów.

„Ubranie prawie nowe”, reż. Włodzimierz Haupe, 1963 rok
(film tylko w jakości 240p, a na smartfonie 360p)

Zima i radość

Śnieg jest tym dla zimy, czy słońce dla lata… Niestety, w mojej okolicy od dawna nie ma śniegu, napadało trochę i szybko się roztopił. Śnieg jest przydatny. Przykrywa wyżółkłe, wyliniałe trawy, ogołocone z liści drzewa i krzewy; zasłania zamarznięte pojesienne błota. Śnieg przypomina dzieciństwo – radosne harce na śniegu i lodzie, bałwana, jazdę na sankach, zjeżdżanie z górki… Proste radości dziecka, dawno zapomniane.

Zima jest dla nas ważna, odcisnęła się na poczuciu tożsamości „człowieka Północy”, w tym również wywarła duży wpływ na sztukę, literaturę, i muzykę, naszego kręgu kulturowego. Już samo zamknięcie w domu, gdy z powodu mrozu nie dało się przebywać zbyt długo na zewnątrz, było impulsem do rozmaitej twórczości i wytwórczości ludzkiej, choćby do robótek ręcznych (druty, szydełko, haft).

Stare książeczki również przypominają klimat zim dzieciństwa. Nie zachowały się wszystkie „zimowe”, niemniej jest trochę materiału do skopiowania. Może je kiedyś zeskanuję, bo fotografie niezbyt się udały. Pod tekstem umieszczam zdjecia czterech stron z przeznaczonego dla dzieci zbioru wierszy, opowieści i zagadek na temat każdej z pór roku – „Od wiosny do wiosny” (wyd. 1963, Nasza Księgarnia) autorstwa Stefanii Szuchowej i Hanny Zdzitowieckiej, z ilustracja Jerzego Heintze’go, który okazał się też autorem atlasu „Motyle Polski” (1978), a o jego pasji malowania motyli powstał film („Jerzy Heinze – łowca ulotnego piękna”). Miałam też inne wydanie „Od wiosny do wiosny”, z roku 1955, z poetyckimi ilustracjami Bożeny Truchanowskiej.

szuchowa-zdzitowiecka_heintze_sarna

„Sarenka” i „Śniegowa pierzynka” /ilustracja do powiększenia/

heintze_zdzitowiecka-szuchowa

„Kłótnia pieca z szybą” /ilustracja o powiększenia/

Zimowa galeria

A powyższe fografie i obrazki pochodzą z mojej „zimowej” tablicy na Pinterest (krajobrazy, rośliny, zwierzęta, ilustacje), gdzie przepięłam i dodałam to co wydawało mi się najładniejsze, na ile czas pozwolił. Oto tablica…

Natura, człowiek i cywilizacja

Edith Holden (1871-1920), angielska malarka, ilustratorka i nauczycielka, w latach 1905-1906 wędrowała po polach, łąkach i lasach rejonu West Midlands, tworząc rysunki, akwarele i zapiski do swoich dwóch notatników, które jako odbitki wydane zostały dużo później. Nature Notes of an Edwardian Lady, z roku 1905, wydano w roku 1989, a The Country Diary of an Edwardian Lady, z 1906 roku, wydany został wcześniej – w roku 1977.

Patrząc na jej rysunki pomyślałam, jak mało dostrzegamy z otaczającego nas świata (czasem nawet nie widzimy, że roślina usycha w doniczce), jak bardzo ten świat przesłaniają nam współczesne, często krzykliwe, domagające się ciągłej uwagi, media i rozrywki. I jak mało spokoju w naszym życiu. Tymczasem większość informacji, pseudo-informacji, szumu informacyjnego i plotek, jest nam mało potrzebna albo niestrawna. Zajmuje czas, uwagę i emocje. Zabija moment głębszej refleksji.

Podobno człowiek powoli zbliża się do ideału, do stanu człowieka doskonałego. A może upodabnia się do coraz doskonalszych maszyn, jakie w końcu sam tworzy? Perfekcyjnie opanowuje wykonywanie codziennych obowiązków, a także poddaje się medialnemu praniu mózgu (nawet gdy ogląda reklamy na billboardach), tracąc przy tym zdolność postrzegania wielu rzeczy.

01January7_zajace

Hares in snow, Styczeń 1905

„Zającowate, zające (Leporidae) – rodzina zajęczaków obejmująca około 60 gatunków. Zającowate zamieszkują wszystkie kontynenty poza Antarktydą. Pierwotnie nie zamieszkiwały Australii i Nowej Zelandii, ale zostały tam wprowadzone przez człowieka.” — Zającowate

January_sikorki

Blue tit, coal tit, great tit, Styczeń 1906

„Sikory, sikorowate (Paridae) – rodzina ptaków z rzędu wróblowych (Passeriformes). Obejmuje gatunki lądowe, nadrzewne, zamieszkujące półkulę północną i całą Afrykę. Są to w większości gatunki o dużej liczebności (przykładowo sikora bogatka jest jednym z najliczniejszych ptaków Polski). ” — Sikory (ptaki)

01goldcrest7-mysikrolik

Goldcrests on Larch branch, Styczeń 1905

Mysikróliki, mysikrólikowate (Regulidae) – monotypowa rodzina malutkich ptaków z rzędu wróblowych (Passeriformes). W Polsce występują dwa gatunki: mysikrólik i zniczek, przeniesione z rodziny pokrzewkowatych (Sylviidae). Występują w lasach Azji, Europy i Ameryki Północnej. ” — Mysikróliki

01Winterberries7

Winter Berries: Privet, Hips and Haws

Zimowe jagody: Ligustr pospolity, dzika róża i głóg

Źródło ilustracji i więcej kart z notatników Edith Holden znajduje się tu >> www.morning-earth.org

Religia, ciało i dusza

RELIGIA, CIAŁO I DUSZA
„Niektórzy alergicznie reagują na słowo ‚religia’, gdy tymczasem jest to nauka o Duchu, bez którego życie nie mogłoby istnieć. Duch jest podstawą i przejawem każdego istnienia.”
– ciąg dalszy wpisu Marka Główczyka tutaj >>

Czy milsze jest nam towarzystwo ludzi wierzących tylko we własne neurony (zaciekli ateiści), czy jednak tych którzy szukają wyższych sił sprawczych (agnostycy), czy też ludzi w wierzących w Boga swojej religii?

Ateiści zawsze wydawali mi się smutni i przegrani, bo pozbawieni głębszej nadziei. Ich wiary w ludzkość, czy człowieczeństwo, nie można chyba traktować jako oparcia, zwłaszcza biorąc pod uwagę, co „ludzkość” wyczynia mimo mijających wieków i tysiącleci, mimo postępu technicznego, mimo nauk historii.

Święta Bożego Narodzenia, okres świąteczno-noworoczny, czas podniosły, czas kiedy duchowość stara się przemówić do nas choćby poprzez estetykę świątecznych ozdób i kart.

***
Karty świąteczne z początku lat 60, USA. Po kliknięciu na obrazek – większa kopia.

A to jedna z tablic na Pinterest ze starymi kartami bożonarodzeniowymi:

Świąteczno-noworoczne porady ze starego czasopisma

W jaki sposób można było spędzić święta Bożego Narodzenia w roku 1973? Gazety i czasopisma podpowiadały jak. Oto końcowy rozdział dłuższego artykułu dotyczącego okresu świąteczno-noworocznego z dwumiesięcznika „Uroda”, nr 6/1973 (Wydawnictwo „Watra”).

Jak widać poniżej, mówiło się wtedy, całkiem niedawno jeszcze: „zapalić telewizor” oraz „przy radio”. Styl tekstu jest charakterystyczny dla epoki wcześniejszego PRL-u – ton wychowawczo-poradniczy z odrobiną staroświeckości. Ogrom migracji ludności ze wsi do miast w latach 70-tych (epoka Gierkowska) niósł chyba ze sobą konieczność udzielania porad dotyczących stylu bycia i życia, a więc myślę, że takie teksty miały niemały sens i nie były tylko wypełniaczami kolumn. Zresztą PRL przez cały czas swego trwania „wychowywało ludzi”.

Przeglądałam to czasopismo we wczesnym dzieciństwie, od momentu gdy było kupione, a nawet trochę czytałam.

Autorzy popisani pseudonimami; tylko jedną autorkę udało mi się zidentyfikować. Ilustracja pochodzi z tekstu, a pod ilustracją – okładka tego numeru „Urody” (fotografie, nie skany). Pogrubienia i kapitalizacja w tekście identyczne z oryginałem, tekst był umieszczony w dwóch szpaltach.

„Okres między świętami a sylwestrem jest dla gospodyń nieco relaksowy. W lodówce są jeszcze poświąteczne zapasy, mieszkanie nie wymaga nadmiernej pracy, bo zostało generalnie wysprzątane. Jest to świetna okazja aby zadbać o siebie i przed sylwestrem, zastosować wszystkie, niezbędne zabiegi upiększające. Na tę uroczystą noc warto być wypoczętą i w dobrym humorze, bo to pomyślna wróżba na nadchodzące 12 miesięcy. O północy, gdy podniesiemy kieliszek szampana, witając nadchodzący rok, musimy wierzyć, że życzenia składane w atmosferze miłości, zgody i życzliwości zostaną na pewno spełnione.

Do tego toastu przyłącza się również zespół redakcji „Uroda”, życząc naszym Czytelniczkom i Czytelnikom Szczęśliwego Nowego Roku.

ŚWIĘTA NA 5 SPOSOBÓW

Przy mężu. Jeśli zjadł obfite śniadanie, trudno go będzie raczej namówić na przedsylwestrowy trening taneczny lub na „łamanie głowy” przy rozwiązywaniu krzyżówki we dwoje. Na pewno jednak mąż nie pogardzi filiżanką mocnej kawy, a po niej — spacerkiem dotleniającym, na który w powszedni dzień zawsze brakuje Wam czasu. Oszczędźcie sobie jednak w świąteczne, małżeńskie tête-à-tête rozmów na temat budżetowych kłopotów, trudności wychowawczych i rozmaitych wad charakterologicznych jednej czy drugiej matki (czyli teściowej), wybierając raczej tematy bezkonfliktowe, choćby nawet dotyczyły wyłącznie pogody.

W objęciach Morfeusza świętować nie należy, bo wtedy, po świętach, ma się wrażenie bezpowrotnego zmarnowania paru wolnych dni, nie mówiąc o tym, że przed wizytą u znajomych czy przyjęciu gości we własnym domu sen wcale nie daje uczucia wytchnienia, przeciwnie — wprawia w stan otępienia. Jeśli już chcemy naprawdę odpocząć — nauczmy się sztuki 15-minutowego relaksowania, co przynosi rewelacyjne wyniki: odświeża psychicznie i fizycznie, pozwala wyjść z nowym zapasem sił na spotkanie świątecznych wizyt.

Przy radio. Jeśli za późno pomyślałyśmy o kupieniu biletów do teatru lub jeśli dojazd do miasta na spektakl jest dla nas zbyt dużym problemem — urządźmy sobie teatr w domu. usiądźmy wygodnie w fotelu, zapalmy lampkę, przygotujmy dobrą herbatę, niski stołeczek do oparcia nóg i włączmy radio — tak, właśnie radio — o tej godzinie, w której nadawane jest interesujące słuchowisko. To przedstawienie nie wymaga wyjazdu i powrotu do domu późnym wieczorem, przynosi natomiast pełny odpoczynek i gwarantuje odprężenie psychiczne, o które nam tak bardzo chodzi.

Ze wspomnieniami. Kto szuka nieco oryginalniejszego źródła radości, niech sięgnie do szuflady, gdzie przechowywane są albumy rodzinne lub zdjęcia ze wszystkich, minionych wakacji. Oto pan domu jako niemowlę, oto pani domu na tle Karkonoszy w sukience, która teraz wydaje się sprzed potopu, oto grupa wycieczkowa na karnawał w Budapeszcie — ten w futrzanej czapce, to pan Kowalski, pamiętacie, jakie opowiadał świetne dowcipy? Oto wy i trzy zaprzyjaźnione rodziny przed namiotem na campingu pod Dreznem. Wspominkom nie ma końca, a ich rezultatem jest twarda decyzja odkładania już zaraz, od pierwszego dnia po świętach, jakiejś sumy miesięcznie do PKO, na nową wycieczkę, czy ciekawy wyjazd.

Z książką i telewizorem. Jest to forma świąt coraz bardziej popularna, dająca odpoczynek bez wrażenia gnuśnienia, jak podczas drzemki pod pledem. Aby taki cel osiągnąć, nie wolno bezkrytycznie przesiadywać przed szklanym ekranem od rana do wieczora, dopóki sympatyczna pani czy pan nie powiedzą nam dobranoc. Warto natomiast wybrać z programu interesujące nas pozycje i tylko wtedy zapalać telewizor. Coś do czytania nie może być przypadkowo wybrane z półki. Przygotujmy sobie na święta taką lekturę, na którą od dawna mieliśmy ogromną ochotę, natomiast brakowało nam czasu. Jeśli o mnie chodzi, już od dwóch tygodni mam zarezerwowaną w wypożyczalni pozycję o Dagny Przybyszewskiej i kryminał do poduszki.
A.R. i H.Cz” [Hanna Czachowska – przyp. autorki bloga]

ilustracja_Uroda_6-1973

Ilustracja, dwumiesięcznik „Uroda” 6/1973

Okładka dwumiesięcznika "Uroda"

Okładka dwumiesięcznika „Uroda”, 6/1973

Nowy Rok 2015

Co pozostało po Starym Roku?
Stare marzenia do odnowienia
i dawne smutki  do zapomnienia.

Wejdź w Nowy Rok z nadzieją,
niech się dobre rzeczy dzieją.
Szczęśliwego Nowego Roku!

stara-kartka-noworoczna-koty

Stara holenderska kartka noworoczna / link

„Trzeba tylko iść naprzód w ciemnościach, trochę na oślep i próbować czynić dobrze.”
– Albert Camus, Dżuma

choinka_las_zwierzeta

” … i pamiętaj, jaki spokój można znaleźć w ciszy.”
– Max Ehrmann, poemat Dezyderata

„Utwór powstał w 1927 roku. W 1933 r. autor złożył go w formie życzeń na Boże Narodzenie dla przyjaciół.” /wikipedia/

rosyjska-kartka-noworoczna_1985

Rosyjska kartka noworoczna, 1985